blue_sugar
14.04.08, 15:57
Nie wiem kompletnie co robić. Jest w pierwszej klasie gimnazjum. Zawsze był
grzeczny, spokojny, dobrze się uczył, nieśmiały. A teraz? Nie wiem co się
dzieje. Jest agresywny,klnie nie przejmując się naszym towarzystwem. Olewa
szkołę, lekcje, zostawia na ostatnią chwile, a gdy przyjdzie pora pójścia do
szkoły zaczynają się boleści. Nie da się od niego nic wyegzekwować - ma iść
po ciuchy, nie pójdzie. Nie dba o siebie - muszę stoczyć batalie żeby poszedł
umyć głowę. Dzisiaj postanowił sobie po raz kolejny, że nie pójdzie do szkoły.
Ma szlaban, więc doszedł do wniosku, że mu się nie opłaca. Potem zmienił
wymówke na to, że go noga boli i chodzić nie może. Jednak doznał cudownego
ozdrowienia. Próbowaliśmy z mężem chyba wszystkiego krzykiem, rozmową,
szlabanami nic nie działa...