zła matka?

16.04.08, 18:13
hej dziewczyny!ciekawa jestem Waszej opinii. Czy nie miałyście czasami
załamki, że nie chciało wam się bawić z maluchem, byłyście zmęczone,
rozdrażnione.Ja tak właśnie mam. Nudzi mnie z lekka wymyślanie zabaw mojemu
maluszkowi, czuje sie zmęczona a jednocześnie brakuje mi czasu dla siebie. Nie
wiem może dlatego że ja nigdy z adziećmi nie przepadałam ijak urodziłam to już
po 30. Albo jestem zbyt wygodna albo nie nadaje sie na matkęsadnie miałyście
nigdy chwili zwątpienia? pozdrawiam
    • marzeka1 Re: zła matka? 16.04.08, 18:17
      Wyluzuj, dla mnie nienormalne byłoby być taką super mamą, któej zawsze się chce, zawsze jest twórcza, WSZYSTKO robi dla dziecka- znam jedną, dziecku współczuję,bo zyje życiem swego dziecko, oddycha jego oddechem, gdyby mogła-weszłąby we włąsne dziecko.
      Mam 2 dzieci- kocham je, ale zawsze potrzebowałam czasu dla siebie, czasu na wyjście bez dzieci, powłóczenie się po sklepach. posiedzenie w księgarni.
      To normalne, co czujesz. Pozdrawiamsmile
      • dorota.konowrocka Re: zła matka? 16.04.08, 19:37
        Nie jesteś zła matka, każda przeżywa z różną częstotoliwością i natężeniem
        "zmęczenie materiału". Mnie też nudzi wiele zabaw z moimi dziećmi i mówię im
        uczciwie: "Chłopcy, klocków dziś nie układam. Mogę wziąć jednego na rower, mogę
        pojechać z Wami do ZOO, mogę wziąć starszego na basen, możecie mi pomóc robić
        ciasto albo wziąć udział we wsadzaniu nasion do doniczek torfowych." Lubię
        jeszcze im czytać, czasem mogę się porwać na masę solną albo malowanie, czasem
        ogólnie się powydurniać, zabrać do znajomych dzieci albo na jakieś zajęcia.
        Wychodzę jednak z założenia, że to kompletnie normalne,że woli się inteligentną
        lekturę czy towarzystwo dorosłych (przynajmniej raz na jakiś czas!) niż rozmowę
        z czterolatkiem o tym, ile waży tramwaj. Wychodzę też z założenia, że w pewne
        zabawy dzieci najlepiej bawią się w grupie dzieci i dorośli nie są im do niczego
        potrzebni i zamiast udawać, że bawi mnie ganianie się w berka po prostu idę do
        sąsiadki, która ma dzieci w wieku moich dzieci, i towarzystwo gania się samo smile

        Mój osobisty wskaźników mówi: jeśli jestem dobrą matką przez pięć godzin
        dziennie, to naprawdę wygrałam dzień i więcej nie trzeba smile Oczywiście, przez
        resztę dnia nie mogę oberwać im uszu, ale przez resztę dnia mogę być
        umiarkowanie dobra / zmęczona / zajęta swoimi sprawami, obowiązkami i
        przyjemnościami / porywcza itd. Innymi słowy, jeśli przez pięć godzin prezentuję
        postawę "oczywiście, możesz razem ze mną zrobić ciasto, proszę, tu są jajka,
        rozbij ostrożnie do miseczki itd.", to w szóstej godzinie mogę burknąć "już mi z
        kuchni!" smile

        Dorota

        • dori-dora Re: zła matka? 16.04.08, 19:52
          dziękuję ze mnie pocieszyłyście. Bo ja b kocham swojego malucha ale niekiedy to
          się cieszę jak szybko uśnie żeby mieć czasu trochę dla siebie. A potem mam
          wyrzuty sumienia, że jestem może zbyt duża egoistką i że dziecko potrzebuje
          większej uwagi z mojej stronysmilemoże dlatego tez że nie mam pod ręką dziadków to
          byłoby mi lżej chociaż i tak nie jest źlesmiledzięki jeszcze raz. Oznacza to że
          moje odczucia nie są odosobnionesmilepozdrawiam
        • kocianna Re: zła matka? 16.04.08, 19:57
          Mój osobisty wskaźnik jest jeszcze niższy - jeśli poświęcam swojemu dziecku
          jedną intensywną godzinę dziennie, to jestem supermatką. Intensywna godzina =
          czytanie książek, ciastolina, klocki i takie tam. I zdarza się baaaardzo rzadko
          - zwykle to jest pół godziny. Pozostały czas "poświęcany dziecku" - podwórko,
          gdzie ona gania, a ja gadam z innymi mamami, wspólne sprzątanie i takie tam,
          kiedy moja uwaga nie jest skupiona wyłącznie na niej, ale podzielona między nią
          i coś-tam. Tego jest średnio 5 godzin dziennie. Przez resztę czasu albo ja
          jestem w pracy, albo Młoda już śpi...
    • soffia75 Re: zła matka? 17.04.08, 12:26
      Zgadzam się z poprzednimi wypowiedziami. Nie musisz być idealna, cierpliwa i
      kreatywna 24 h na dobę. Masz prawo do "zmęczenia materiału", zwłaszcza, że
      zajmowanie się małym dzieckiem to niełatwe zajęcie.
      Ja z moją córą mam świetny kontakt, ale też bywa różnie. Są dni, kiedy
      przebywamy ze sobą, bawimy się itp. przez cały dzień, od rana do wieczora;
      czasami jednak albo ja jestem zmęczona, mam zły humor lub coś ważnego na głowie,
      albo też mała ma okropny dzień i muchy w nosie - wtedy nie usiłuję robić dobrej
      miny do złej gry, tylko "sprzedaję" córę "zmiennikowi" (tata, babcia). Ja
      odpoczywam (ub robię to coś ważne), ona też zajmuje się czymś innym -
      odpoczywamy od siebie i po paru godzinach znów wzajemne towarzystwo dostarcza
      nam większej przyjemności.
      I tak, jak pisze Dorota, też nie zawsze bawię się z dzieckiem dokładnie w to,
      czego ono chce. Jeśli nie mam na coś ochoty (np. na czytanie tej samej bajki
      setny raz), to mała to na pewno zauważy - a co to za przyjemność z zabawy na
      siłę. Wtedy szukamy jakiegoś innego zajęcia i jest OK.
    • mamamamba Re: zła matka? 17.04.08, 12:28
      mama szczesliwa to mama troche leniwa. nawet powiem,ze czasem wiecej niz
      troche.. kiedys moze i mialam wyrzuty, ale sie ich pozbylam. co tam, mlody musi
      wiedziec, ze musze odetchnac troche i juz!
      tak wiec glowa do gory
Pełna wersja