czy to powód do zmartwienia?

IP: *.apix.com.pl 09.09.03, 17:00
Czy blog nastolatki, który składa się (pod względem graficznym) niemalże z
samych symboli marihuany jest powodem do zmartwienia? Chodzi mi nie tylko o
kontekst ewentualnego popalania, ale w ogóle o umieszczanie tego typu symboli
na swojej stronie, którą może przecież oglądać wiele osób. Czy dla Was (jako
rodziców)stanowiłoby to jakikolwiek problem? próbowalibyście wpłynąć na
dziecko, żeby usunęło te znaczki ze swojej strony czy nie? I dlaczego?
    • Gość: Iza2 Re: czy to powód do zmartwienia? IP: *.k.mcnet.pl 10.09.03, 08:54
      Myślę, że próbowałabym zrozumieć,czemu je tam zamieściła.
      Czy imponuje jej marihuana i ludzie, którzy mają odwagę
      ją palić. Jeśli tak, to jest problem, a jeśli to robi dla
      szpanu, to problem jest mniejszy. A swoją drogą idea
      blogów wśród nastolatek przeraża mnie. Czytuję je czasem,
      żeby dowiedzieć się co się dzieje i szczerze mówiąc, mam
      nadzieję, że moja córka nigdy nie będzie się tak
      uzewnętrzniać, przed obcymi osobami, które nie raz
      pozwalają sobie na komentarze najróżniejsze. Mam
      wrażenia, że jeśli dziewczyna pisze blog, to znaczy, że
      jest bardzo samotna i nie ma przyjaciółki, której to
      wszystko by po prostu opowiedziała, więc mówi to
      publicznie. A może też nie ma kontaktu z Matką... Czy ona
      wie, że czytasz jej blog?
      • Gość: Joanna Re: czy to powód do zmartwienia? IP: *.apix.com.pl 10.09.03, 10:51
        Gość portalu: Iza2 napisał(a):

        > Myślę, że próbowałabym zrozumieć,czemu je tam zamieściła.
        > Czy imponuje jej marihuana i ludzie, którzy mają odwagę
        > ją palić. Jeśli tak, to jest problem, a jeśli to robi dla
        > szpanu, to problem jest mniejszy.

        Mniejszy ale problem? Z rozmów z nią wynika, że robi to wyłącznie dla szpanu -
        tzn. ona nie tak to określa. Jej się po prostu ten symbol podoba i tyle. Ale
        czy to nie jest dla innych komunikat pt. trawa jest OK? Nie chcę popadać w
        manię pt. CO LUDZIE POMYŚLĄ?, ale akurat na takie blogi trafia wielu bardzo
        młodych ludzi. I nikt nie musi pomyśleć, że to jest fajny znaczek - bo można to
        odebrać na wiele innych sposobów. Moim zdaniem za treści, które umieszcza się w
        sieci powinno się brać pełną odpowiedzialność. Tylko jak wytłumaczyć to dziecku?



        A swoją drogą idea
        > blogów wśród nastolatek przeraża mnie. Czytuję je czasem,
        > żeby dowiedzieć się co się dzieje i szczerze mówiąc, mam
        > nadzieję, że moja córka nigdy nie będzie się tak
        > uzewnętrzniać, przed obcymi osobami, które nie raz
        > pozwalają sobie na komentarze najróżniejsze. Mam
        > wrażenia, że jeśli dziewczyna pisze blog, to znaczy, że
        > jest bardzo samotna i nie ma przyjaciółki, której to
        > wszystko by po prostu opowiedziała, więc mówi to
        > publicznie. A może też nie ma kontaktu z Matką... Czy ona
        > wie, że czytasz jej blog?

        Wie, sama dała mi adres. Nie ja jestem jej matką, ale obchodzi mnie jej rozwój.
        (nie twierdzę, że matki nie!!)

        • Gość: Iza2 Re: czy to powód do zmartwienia? IP: *.k.mcnet.pl 10.09.03, 11:46
          Kiedyś w Stanach zobaczyłam symbol tęczy. Mają je
          samochody, mają ludzie w oknach. Znajomi kupili sobie
          termometr na okno z tęczą, bo bardzo fajnie wyglądał.
          Potem dowiedzieliśmy się, że ten symbol jest absolutnie
          jednoznaczny. Nie znaczy, że sympatyzujesz z gejami, że
          jesteś tolerancyjny - tylko, że nim jesteś. Myślę, że
          mozna by iść tym tropem w rozmowie z dziewczyną. Są pewne
          symbole, przyjęte przez społeczności jednoznacznie i ona
          umieszczając je na stronie, musi zdawać sobie sprawę, że
          będzie jednoznacznie zrozumiana. Czy tego właśnie chce? W
          Poznaniu dzieciaki na jakiejś gazetce umieścili symbol
          maryśki i gazetka została natychmiast przez dyrektorkę
          wstrzymana. Mój syn, gdy kiedyś chciałam mu kupić
          koszulkę, spojrzał na mnie jak na debilkę i mówi Z
          maryśką ? Uświadomił naiwną matkę...
          • Gość: kwiat2003 Re: czy to powód do zmartwienia? IP: 212.122.214.* 10.09.03, 12:37
            tak sie zastanawiam
            skoro nastolatka daje ci adres do swojego bloga to znaczy,ze chce Ci coś
            zakomunikować
            moze to jest wołanie o pomoc?
            przemyśl to
            czesto nastolatki szukają pomocy nie u rodziców,ale u innych dorosłych,
            których sa w stanie wysłuchać i nie odrzucić ich słów od razu
            radziłabym porozmawiać z nią szczerze i skupiłabym sie nie na rysunkach
            marychy,ale na tym czy ona jej kiedys spróbowała....
            • Gość: Joanna Re: czy to powód do zmartwienia? IP: *.apix.com.pl 10.09.03, 12:43
              Gość portalu: kwiat2003 napisał(a):

              > tak sie zastanawiam
              > skoro nastolatka daje ci adres do swojego bloga to znaczy,ze chce Ci coś
              > zakomunikować
              > moze to jest wołanie o pomoc?
              > przemyśl to
              > czesto nastolatki szukają pomocy nie u rodziców,ale u innych dorosłych,
              > których sa w stanie wysłuchać i nie odrzucić ich słów od razu
              > radziłabym porozmawiać z nią szczerze i skupiłabym sie nie na rysunkach
              > marychy,ale na tym czy ona jej kiedys spróbowała....


              Rozmawiałyśmy o tym - mam taką nadzieję, że jestem obdarzona przez nią takim
              zaufaniem, które pozwala jej mówić o wielu rzeczach bez skrępowania.
              Przyznawała się do różnych "grzeszków", więc wierzę, że i tu powiedziałaby, że
              sama ma z tym problem. Choć oczywiście świetnie zdaję sobie sprawę z tego, że
              różnie być może... Staram się być czujna, nie przegapiać problemów, dlatego
              mnie ta sprawa tak nurtuje. Może to forma "nastoletniego", dość specyficznego
              odreagowania tego, co czuje w związku ze swoją przyjaciółką?
          • Gość: Joanna Re: czy to powód do zmartwienia? IP: *.apix.com.pl 10.09.03, 12:37
            Dzięki Iza za uwagi i sugestie. Spróbujemy raz jeszcze - bo w sumie już były w
            rozmowach podawane różne argumenty i jak na razie zero odzewu z drugiej strony.
            Póki co nie podziałało nawet to, że umieszczając ten symbol na blogu w jakiś
            sposób godzi się z tym, co bardzo przeżyła jakiś czas temu - czyli narkomanią
            swojej najlepszej przyjaciółki (piszę o dziewczynach w wieku lat 13). Bo mi w
            sumie właśnie o to chodzi, by wytłumaczyć, a nie wymagać, ale jeśli to nie
            odnosi żadnego skutku? Czasem wszyscy chyba czujemy się diabelnie bezradni...
Pełna wersja