kiraout
29.04.08, 10:10
Wczoraj byłam świadkiem takiej sytuacji: chłopak, ok. 4 letni pobił
drugiego, trochę chyba młodszego. Mama pobitego zareagowała wg. mnie
prawidłowo (mama bijącego stała jak kłoda, zero reakcji), złapała
chłopaka za ramiona, przytrzymała i spokojnym głosem powiedziała do
niego, ze jeszcze raz uderzy małego, a dostanie lanie od niej.I
chłopak próbował się wyrywać, jakby nie słyszał co mówi, a potem
napluł jej na twarz! Babeczka wstała i odeszła. Ale widziałam, jak
sie potem poryczała. No słów mi brak. Mama tłumaczyła że on takie
zachowanie wynosi z podwórka (hm..., jakos inne dzieci nie) i że nic
z tym nie zrobi. Szczerze mówiąc nie wiem, jak wyjść z takiej
sytuacji z honorem na miejscu tej oplutej...
Anka