Błągam odpowiedzcie, jak to jest u Was;)

04.05.08, 16:51
Problem pokrótce: Jak zareagować, kiedy mama ma jakieś uwagi do zachowania 14-letniego dziecka, ono generalnie lekceważy to, co mama mówi. Tata nie odzywa się wcale lub otwarcie mówi, że się z uwagami mamy nie zgadza oraz że ona się "znów czepia" (Zdarzają się również sytuacje, kiedy tata nie mówi nic, a nastolatek dalej zachowuje się lekceważąco, a tata tłumaczy, że nie chce wchodzić w relacje mama-nastolatek)? Czuję narastającą straszną frustrację!
    • kali_pso Re: Błągam odpowiedzcie, jak to jest u Was;) 04.05.08, 17:50
      Jak ma się do matki odnosić dziecko, które codziennie widzi i
      słyszy, jak ojciec nie szanuje jej ani tego, co ona mówi?
      Trzymanie wspólnego frontu- to jedyna rada.
    • nangaparbat3 Re: Błągam odpowiedzcie, jak to jest u Was;) 04.05.08, 18:26
      Jedyne co sie nasuwa, to jak naczęsciej i jak najbardziej otwarcie rozmawiac z
      męzem o tym co sie dzieje. Rozmawiac pod nieobecnosc syna. I probowac ustalic
      jakieś wspolne zasady, co do ktorych oboje bedziecie zgodni.
      Moze maż ma czasem rację.
      • ajnabee Re: Błągam odpowiedzcie, jak to jest u Was;) 04.05.08, 21:18
        To prawda, że mąż ma czasem racje (on jest przekonany, że racje ma zawszeuncertain Moja frustracja wynika z tego, że czuję się coraz bardziej lekceważona. Mam świadomość, że przyczyniłam się w wielu wypadkach do tego, że dałam się sprowokować. Na argumenty o wspólnym froncie mąż reaguje dość żywiołowo i tu pada koronny argument...A co, jak ja się z tym (z moim stanowiskiem) nie zgadzam???n Problem eskaluje, bo czas nastolatka trudny...obawiam się co będzie dalej i coraz częściej myślę o zasięgnięciu rady u specjalisty.
        Prawdą jest też, że problem nie powstał dziś..."pracujemy nad nim" jakby nie było od 14 latuncertain
        Czasem się zastanawiam, jaki wpływ na taką postawę męża miał fakt wychowywania bez ojca? On nie widział, jak ojciec może wspierać matkę w podstawowych zasadach współżycia w domu...kurczę, może to się przekłada...
        Uchch...nieco się wyżaliłam. Dzięki za rady i uwagę.
        • kali_pso Re: Błągam odpowiedzcie, jak to jest u Was;) 04.05.08, 21:30
          Na argumenty o wspólnym froncie mąż reaguje dość żywiołowo i tu pada
          koronny argument...A co, jak ja się z tym (z moim stanowiskiem) nie
          zgadzam???n Problem eskaluje, bo czas nastolatka trudny


          Problem polega na tym, że Wy nie współpracujecie ze sobą.
          Wspólny front nie oznacza bezwzględnej akceptacji poczynań drugiej
          strony. Wspólny front trzeba wypracować, przedyskutować, ale na
          Boga, nie w obecności dziecka- to sztuka, której mozna jednak sie
          nauczyć. Zacznijcie od spisania wszystkiego, co wolno a czego nie w
          Waszym domu- może byc i tak, że wbrew temu co większość z nas sądzi,
          że "przecież wszystko jest jasne i domownicy wiedzą", wcale tak nie
          jest i syn jest mocno zagubiony w tym chaosie. Chaos potęguje stres,
          bo granice są ruchome- matka mówi białe, ojciec czarne i dziecko
          jest zdezorientowane.
        • nangaparbat3 Re: Błągam odpowiedzcie, jak to jest u Was;) 04.05.08, 21:40
          Skoro sie chował bez ojca, moze alergicznie reagowac na rozne przejawy kontroli
          czy opiekunczosci. Moze odruchowo stawac po stronie syna.
          Z drugiej strony - czternascie lat to juz naprawde kawał faceta. Coraz mniej
          dziecko. Ja bym sie jak najczesciej RADZIALA meża, jak postąpic. W końcu on jest
          facetem, był chlopcem, wie, jak co dziala. lepiej od Ciebie.
          • ajnabee Re: Błągam odpowiedzcie, jak to jest u Was;) 04.05.08, 23:56
            Nanga, Kali dzięki za rady.
            Zastanowię się nad Waszymi sugestiami.
            Czuję się zagubiona i nieco przestraszona szybkimi zmianami mojego
            nastolatka, najzwyczajniej boję się o niego i stąd ten brak dystansu.
            Trudno mi jednak znieść, że mąż otwarcie podważa to, czego ja oczekuję od syna. Na pewno chodzi o sposób, w jaki to robi.
            Nie mogę zaakceptować arogancji i opryskliwości mojego nastolatka, to duży punkt zapalny. A postawa męża się na to nakłada. Jestem pewna, że gdyby mąż wsparł mnie w "niezgodzie" na taki sposób wyrażania swojego zdania, mielibyśmy nieco mniej problemów.
            Trzymajcie kciuki, bo czas na duuuuże zmianysmile Dzięki
            • nangaparbat3 Re: Błągam odpowiedzcie, jak to jest u Was;) 05.05.08, 00:06
              Oni przechodzą taka fazę, przynajmniej niektorzy. Moja własna nastolatka, ktora
              nigdy wczesniej nie uzywala wulgarnego jezyka (w przeciwienstwie do mamusi),
              wlasnie w wieku 14 lat zaczęla strasznie bluzgac, nieprawdopodobnie. Na ogół nie
              zwracałam na to uwagi (kiedy nie było w tym odcienia wyraźnego agresji), czasem
              (jak był), mówiłam, że przykro mi, kiedy w ten sposób sie do mnie zwraca. I
              przeszło jak przyszło. Najwazniejsze, zebys nie zaczęla sie z synem przepychac,
              kto wazniejszy. Wiadomo: Ty.
Pełna wersja