Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu zabaw

10.05.08, 15:18
Wychodzę z dzieckiem na plac zabaw, żeby się pobawiło, wyganiało, wykrzyczało
i pohałasowało. Spotyka się z rówieśnikami, gania, gra w piłkę, robią sobie
zawody, bawią w piratów, w dom, itd.
Na plac przychodzą również mamy i dziadkowie z niemowlakami. Siadają na
ławeczkach wokół placu i co chwilę ganiające kilkulatki są upominane "ciszej
się bawcie, bo dzidziuś chce spać".
Jestem w stanie zrozumieć mamę dwójki, starszak też chce wyjść do rówieśników,
chociaż taka podwójna mama jeszcze nigdy nie zwróciła uwagi innym dzieciom.
Ale po co przychodzić z maluchem na gwarny, w ich mniemaniu plac, skoro 20
metrów dalej jest cichy park? Tego nie rozumiem.
Dzisiaj zwróciłam jednej pani uwagę, że na placu zabaw się BAWI, nawet i
głośno. Chwilę wcześniej moja córa, bawiąca się w piratów na okręcie krzyknęła
z góry zjeżdżalni "Ahoj, piraci widzę ziemie!". Owa pani powiedziała do niej
właśnie "Nie krzycz, bo mój dzidziuś śpi". Pani zbulwersowała się, że plac
jest dla wszystkich i wyszła. Owszem, dla wszystkich, w tym dla kilkulatków,
którzy czasem krzyczą bawiąc się w berka.
Jak sądzicie?
    • kanna Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 10.05.08, 15:42
      Sądzę że place SĄ po to, żeby dzieci biegały i pokrzykiwały do
      siebie. Ale to chyba oczywiste, prawda?
      Nie pozwalam obcym ludziom upominac moich dzieci.
      Jezeli ktos ma takie zapoedy podchodze, i mowię "Ja jestem mamą tego
      chłopca/dziewczynki. Prosze mówic do mnie, nie do synka."

      pozd. smile Ania
      • nangaparbat3 Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 10.05.08, 17:01
        Zgadzam sie z kazdym słowem Apocalipsy.

        Natomiast co do "upominania" - może nie nalezy przesadzac. Gdyby na przyklad
        dziecko znajdujace sie obok mniie sypalo piaskiem w oczy komukolwiek,
        natychmiast zwrocilabym mu uwagę, w ogole nie interesujac się, kto jest jego
        matka i czy jest gdzieś w poblizu.
        W tym Twoim "Ja jestem mamą tego
        > chłopca/dziewczynki. Prosze mówic do mnie, nie do synka." jest jakas
        straszliwa nieufnosc, tak jakbys spodziewała się zlej woli kazdego, kto sie do
        Twego dziecka odezwie. Ludzie nie są az tak okropni.
      • iwonabw Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 11.05.08, 19:47
        Plac zabaw jest do bawienia się i nie podlega to najmniejszej
        wątpliwości. Czyli i do krzyczenia i do biegania. Natomiast zupełnie
        nie rozumiem takiej postawy i to jest to co najbardziej wkurza mnie
        na placach zabaw:

        Nie pozwalam obcym ludziom upominac moich dzieci.
        > Jezeli ktos ma takie zapoedy podchodze, i mowię "Ja jestem mamą
        tego
        > chłopca/dziewczynki. Prosze mówic do mnie, nie do synka."


        Jeżeli dziecko robi krzywdę mojemu dziecku (sypie piachem, ciągnie
        za włosy, przepycha się w kolejce itp itd) to nie szukam wzrokiem
        zajętem paplaniem mausi, żeby jej zwrócić uwagę, tylko mówię do
        owego dziecka, by przestał.
    • protozoa Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 10.05.08, 20:48
      A czy Wy, drogie Mamy dzieci szalejących na placu zabaw nie
      obruszacie sie, ze sąsiad słucha głosnej muzyki, robi dziury
      wiertarką itd W SWOIM WŁASNYM MIESZKANIU w godzinach, gdy Wasze
      dziecko chce spać?Ba, wiele z Was jest wstanie zlinczować staruszka
      stukajcego laską w podłoge przy przemieszczaniu się z kucni do
      pokoju, bo stukanie zakłóca spokój Waszym dzieciom.
      • mama-123 Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 10.05.08, 21:22
        Zgadzam sie z zalozycielka watku. Dzieci maja sie prawo glosno
        bawic. Jesli jest inne mijesce do posiedzenia w ciszy, to dlaczego
        nie. Nigdzie nie jest napisane, ze nie wolno krzyczec na placu
        zabaw, natomiast wiadomym jest, ze jest od do zabawy.
        Ja sie nie denerwuje, gdy ktos wierci obok w mieszkaniu. Gdy moje
        dziecko musi spac, to staram sie polozyc je w innym pokoju.
        POza tym, nauczylam dzieci zreszta wg pewnej ksiazki, ze sen nocny
        odbywa sie w ciszy. Sen dzienny przy jakims tam halasie i moje
        dzieci ak nauczone. Nigdy przesadnie cicho w dzien specjalnie sie
        nie zachowywalismy. Natomiast pamietam moja mame, ktora co chwila
        nam kazala sie uciszyc, bo mlodsza siostra sie urodzila i chciala
        spac, jak to niemowle.
      • verdana Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 10.05.08, 21:23
        Plac zabaw jest dla dzieci!!! Wlasnie po to, aby dzieci tam biegały,
        szalaly itd. Niemowle prawde mowiac zadnego placu zabaw nie
        potrzebuje, wystarczy mu miejsce przy ławeczce w parku.
        Nie oburzam się na wiertarke w dozwolonych godzinach. Ale przyklad
        jest nietrafny. To oburzanie sie na to, ze w dyskotece jest głośno,
        a w kinie gaszą światlo.
      • mgla_jedwabna Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 11.05.08, 22:34

        no tak, ale wtedy ja jestem w swoim własnym mieszkaniu również i raczej nie mam
        mozliwości wynieść śpiącego niemowlęcia gdzie indziej. I pan z wiertarą jest
        może u siebie, ale ja ten hałas też słyszę U SIEBIE. Natomiast pani z wózkiem
        może sobie iść gdzie indziej, niekoniecznie na plac zabaw, który, jak sama nazwa
        wskazuje, nie jest przeznaczony do spania.
        • mgla_jedwabna Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 11.05.08, 22:36

          To było do Protozoa
    • mama_kotula Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 10.05.08, 21:55
      Plac zabaw, jak ktoś napisał wyżej, jest dla dzieci.
      Co więcej, śmiem twierdzić, że typowy polski plac zabaw jest dla dzieci od roku w górę. No, ewentualnie dla dzieci raczkujących - ale niewiele jest typowych polskich matek, które wpuszczą raczkujące dziecię np. do piaskownicy czy pozwolą mu wraczkować na drewniany domek i zjechać ze zjeżdżalni (o trawie nie wspominam, bo ta przeważnie zasrana tak, że i chodzącego dziecka strach puścić).

      Na placu zabaw, jak sama nazwa wskazuje - bawi się. A nie śpi.

      BTW, ja byłam taką podwójną mamą - gdy młoda zasypiała w wózku, wózek wywoziłam w najdalszy kąt podwórka pod drzewa, tam, gdzie dzieci się nie bawiły, zainterweniowałam kilka razy - w przypadkach, kiedy gnojek zmawiał się jeden z drugim i celowo podchodzili do wózka, w odległości 2m od siebie, i prowadząc wrzeszczący dialog o niczym - interweniowałam pytaniem, czy aby im wózek nie przeszkadza i jak się chcą bawić w okolicy tych drzew, to wózek przestawię.

      I kuźwa gdzie te dzieci mają krzyczeć?
      W domu nie - ze względu na dobre stosunki z sąsiadami.
      W lesie nie - bo płoszą zwierzęta.
      W przedszkolu nie - wiadomo, tam i tak jest hałas.
      Na pole, step czy inną pustynię wyprowadzać, czy jak? wink)))
      • mika_p Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 10.05.08, 22:18
        Na step nie, bo tam na pewno są jakieś zweirzątka, których nie mozna straszyć.
        Na pustynię, tak.
        Na pole - tylko własne.
        • verdana Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 10.05.08, 23:12
          Nie, bo własne niemowlę śpi, tata pracuje, a babcia wypoczywa.
          Dzieci po prostu maja się nie ruszać i byc cicho. Wszedzie i zawsze.
        • mama_kotula Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 10.05.08, 23:27
          mika_p napisała:

          > Na step nie, bo tam na pewno są jakieś zweirzątka, których nie mozna straszyć.

          Yhy. Wilki stepowe. Jak się zdenerwują czy tam przestraszą, to głowę odgryzą.
        • nchyb Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 11.05.08, 10:06
          > Na pustynię, tak.
          na pustynię pod żadnym pozorem!!! Tam fenki żyją, a one strachliwe
          na hałas są. Co, uważasz może że jakiś rozwrzeszczany dzieciak ma
          większe prawa od zadomowionego liska?... wink

          Ja bym proponowała dźwiękoszczelne klatki kupić i trzymnać tam
          dzieci, dopóki z wrzeszczenia nie wyrosną. Niektórych, to chyba
          nigdy nie możnaby wypuścić... wink
    • aluc Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 11.05.08, 21:53
      no i co ja mogę powiedzieć? zgadzam się oraz dziwię

      w praktyce uciszam swoje jedynie w przypadku wycia tuż nad cudzym
      wózkiem, ale bardziej z powodu wycia, niż z powodu wózka

      dzieci w ogóle powinny mieć liczne wyłączniki - fonii, wizji, ruchu
      i inne
      • szarsz Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 12.05.08, 10:18
        aluc napisała:
        > dzieci w ogóle powinny mieć liczne wyłączniki - fonii, wizji,
        > ruchu i inne

        dzieci na pilota powinny być. howgh.

    • marghe_72 Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 11.05.08, 23:29
      Plac zabaw, jak sama nazwa wskazuje , służy do zabawy.
      Niekonieczie cichej

      a na spanie to do parku wink
      w zacisznej alejce spocząć
    • kotek15 Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 12.05.08, 09:56
      na naszym placu zabaw wisi tabliczka dla dzieci od lat 3 i tym mozna
      się kierować że z niemowlakami na spanie to do parku.

      pzdr M
    • bazylea1 Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 12.05.08, 12:16
      całkowicie się zgadzam, gdy mój młody był mały i spał w wózku szłam
      na duży plac zabaw gdzie odstawiałam go w najdalszy kąt pod
      drzewkiem, nie ma mowy o uciszaniu dzieci na placu, w koncu są tak
      po to zeby się wyszaleć
    • protozoa Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 12.05.08, 12:31
      Już sie wzruszyłam czytaniem Waszych postówsmile
      Nie dalej jak wczoraj moi synowie byli na garden party u znajomych.
      Godzina 20, może 21 ( w każdym razie przed 22.00, od której jak
      wiadomo obowiązuje cisza), młodziez w ogrodzie śpiewa przy giarze.
      Żadna wrzaski, krzyki . A tu zza płotu wychyla się sąsiadka i domaga
      ciszy, bo jej córka musi o 7.00 wstac do przedszkla i nie moze
      zasnąć. Pewnie to taka sama mama, która obrusza się, że
      mama "dzidziusia" prosi JEJ dziecko o to by mniej wrzeszczało na
      placu zabaw.
      Zapewniam, wiem to od rodziców koleżanki synów- gospodarzy domów, ze
      młodziez nie wrzeszczała, spiewała na prywatnym terenie. A co dzieje
      się na placu zabaw- wiecie chyba dobrze.
      • mama-123 Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 12.05.08, 14:22
        Porownujesz dwie rozne rzeczy. O 21-szej male dzieci spia. W parku
        natomiast miala sytuacja w dzien. Zupelnie inny kontekst.
        • protozoa Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 13.05.08, 07:36
          Ale godzina 21.00 ( afera była chyba nawet nieco wczesniej), nie
          jest ciszą nocną!!! Młodziez nie darła sie, było ciszej niz na
          niejednym placu zabaw. A to, że małe dzieci śpią to nie oznacza, że
          wszyscy sąsiedzi muszą w godzinach ich snu ( a nie w czasie ciszy
          nocnej) zachowywac się cicho. No bo dojdzie do absurdu - Kazio
          usypia o 19.00, Józio spi od 17.00 do 18.00 a Franio ucina sobie
          drzemke około 12.00.
      • 13monique_n protozoa 12.05.08, 14:53
        Ty chyba jednak sporo przesadzasz. Tylko na podstawie tej jednej
        relacji zrobiłaś uogólnienie od mniejszego do większego (skro ta
        pani tak, to i wy wszyscy tak na pewno)
        To jest nadużycie. Moje dzieci nigdy nie były wyprowadzane do snu na
        plac zabaw. A kiedy miały spać w domu, to po prostu zasypiały.
        Oczywiście, były dnie, kiedy im to przychodziło łatwiej, a kiedy
        trudniej. Generalnie - nie targałam swego dziecka tam, gdzie jego
        sen byłby przeszkodą do zabawy dla innych dzieci. Zaś moje dzieciaki
        w spaniu miały tak, że jak chciały spać, to nawet na śmigle
        helikoptera by zasnęły
        • protozoa Re: protozoa 13.05.08, 07:33
          I na placu zabaw zapewne tez nie WSZYSTKIE panie z wózkami uciszają
          dzieci.
          Nie jestem fanka starszych pań , najczęściej słuchaczek Radia
          Maryja, siedzących w oknach, ale one często tez nie maja gdzie
          pójść, chyba, ze do kościoła, ale to zapewne na krótko, a muszą
          wysłuchiwac wrzasków pod oknami, gdy przedszkolaki bawią się na
          podrórku.
      • mama_kotula Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 12.05.08, 15:16
        Protozoa, ale to jest zupełnie inna sytuacja.

        Pani z placu zabaw c.e.l.o.w.o przyprowadza tam dziecko, aby tam spało. Czyli
        jest to jej wybór, że takie a nie inne miejsce na spanie dzieciaka przeznaczyła.
        Jeszcze raz powtórzę - plac zabaw nie służy do spania, tylko do zabaw i trzeba
        być hmmm niespełna rozumu, aby liczyć na to, że na placu zabaw będzie cicho
        (pomijam zimę, kiedy place świecą pustkami tongue_out).
        A przyjście na plac zabaw i domaganie się ciszy mogę porównać z sytuacją, kiedy
        stawiam sobie - celem opalania się - leżak na placu budowy i ochrzaniam
        operatora młota pneumatycznego, że jest za głośno, bo ja tu chciałam odpocząć.


        Pani usypiająca dziecko w domu tego wyboru nie ma i ma prawo odwołać się do
        przyzwoitości sąsiadów, którzy mogą się zastosować do prośby, ale nie muszą,
        ponieważ - są na swoim terenie, a ciszy nocnej jeszcze nie ma, poza tym - jak
        sama napisałaś, nie byli wcale głośno.

        Widzisz różnicę?
        • aluc Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 12.05.08, 19:59
          otóż to
        • protozoa Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 13.05.08, 07:29
          Widzę TYLKO te róznicę, że punkt widzenia zalezy od punktu
          siedzenia.
          O jakiej przyzwoitości piszesz? O tym, ze młodziez o 20-21.00 na
          SWOIM TERENIE grała na gitarze i spiewała - nie darli sie, nie były
          to pijackie wrzaski, poziom decybeli miejszy niz na placu zabaw.
          • mallard Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 13.05.08, 09:02
            protozoa napisała:

            młodziez o 20-> 21.00 na SWOIM TERENIE grała na gitarze i spiewała

            Taaa, a dźwięk zatrzymywał się na granicy posesji i stał jak na
            semaforze! wink

            >- nie darli
            > sie, nie były to pijackie wrzaski, poziom decybeli miejszy niz na
            > placu zabaw.

            No, pod warunkiem, że tak rzeczywiście było. Jako ojciec
            młodzieżowej parki (15 i 18) wiem, że oni potrafią rozwinąć naprawdę
            dużo moc wyjściową. Szczególnie w kupie smile

            Pozdrawiam!

            P.S. Aha, co do tematu zaś - tu nie ma oczym dyskutować kochani -
            plac zabaw dla dzieci jak sama nazwa mówi, nie jest sypialnią!
            Wszystyko.
            • artjoasia mallard 13.05.08, 19:07
              > Taaa, a dźwięk zatrzymywał się na granicy posesji i stał jak na
              > semaforze! wink

              Mallard, za ten tekst masz u mnie literackiego Nobla. Nawet do kwadratu
              (cokolwiek to znaczy).
              Pozwolisz, że sobie to wykorzystam do użytku prywatnego?
              • mallard Re: mallard 16.05.08, 10:43
                artjoasia napisała:

                > > Taaa, a dźwięk zatrzymywał się na granicy posesji i stał jak na
                > > semaforze! wink
                >
                > Mallard, za ten tekst masz u mnie literackiego Nobla. Nawet do
                > kwadratu (cokolwiek to znaczy).

                smile

                > Pozwolisz, że sobie to wykorzystam do użytku prywatnego?

                No jasne! Z tym, że wydaje mi się, iż właściwie powinno się
                mówić "pod semaforem" - trzeba by zajrzeć na strony kolejowe wink

                Pozdrowionka.
          • babcia47 Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 13.05.08, 09:56
            > O jakiej przyzwoitości piszesz? O tym, ze młodziez o 20-21.00 na
            > SWOIM TERENIE grała na gitarze i spiewała
            nie wiem czy wiesz ale o tej porze dźwięk się najbardziej rozchodzi..
            sama miałam kiedyś podobna sytuacje, chociaż nie chodziło o wczesne
            wstawanie dziecka..a o to by chory niemowlak wogóle mógł zasnąć (ja
            byłam po operacji, męża zabrali do wojska). Sasiadka , która
            mieszkała nade mną, sama matka niespełna 2-letniej córki urzadzała z
            nia "dzikie harce" łącznie z skakaniem na skakance i waleniem w
            klawisze pianina(nie mylić z grą) w porach kiedy zazwyczaj dzieci
            wtedy były kładzione spać i tak do 22-giej a nawet do
            północy..mieszkałyśmy w starym bydownictwie, drewniane stropy, tak,
            że było słychac jak chodziła po mieszkaniu w szpilkach a nawet kiedy
            grało radio..na moje prosby poprzedzone wytłumaczeniem sytuacji, że
            ja sama ledwo zyję..dziecko mało ze marudzi z powodu choroby to
            jeszcze z niewyspania..posłała mnie do diabła bo ona ma świete prawo
            hałasować od 6-22..jest jeszcze cos takiego jak empatia i zwykła
            ludzka przyzwoitość. W moim mieście b.duzo osób pracuje na 3 zmiany,
            więc ja uznaję, że ciszę powinnam zachować od 20-tej do 8-9 rano..bo
            ktoś moze potrzebować wypoczynku..a imprezy są "normalne" w piątek i
            sobotę do późna..bo wtedy i sąsiedzi maja szanse odespać nasza
            imprezę w dni wolne..w pozostałe dni tygodnia wypada z nimi ustalić
            czy mozna zrobic huczna impreze lub nawet taką, która będzie
            słyszalna w sasiednim domu..
            • protozoa Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 13.05.08, 14:45
              Empatia.... a może warto ja mieć także na placu zabaw??? Dlaczego
              obowiązuje ona wybiórczo? Czyzby kłaniał sie stary przyjaciel Kali?
              • babcia47 Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 13.05.08, 15:05
                w odróznieniu od dziecka w wózku, które babcia przywiozła na plac
                zabaw ,gdzie starsze dzieci maja sie wyhasać..chorego dziecka raczej
                nie da się "wywieźć" gdzie indziej..co najwyzej do szpitala jak mu
                sie pogorszy...Mi nie przyszłoby do głowy by ze śpiacym wnukiem
                pojechać tam gdzie bawią się dzieci, na boisko szkolne, na
                budowę..skoro mam do dyspozycji cały park, skwerki, ciche uliczki
                itd., tej babci raczej zabrakło wyobraźni.
                • babcia47 Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 13.05.08, 15:22
                  ps. w moim mieście sprawe placów zabaw rozwiazano
                  sensownie..jest "wioska dla dzieci" w jednej częsci parku, na
                  polanie okolonej zywopłotem..pozostali spacerowicze maja 100x taki
                  teren dla siebie, inny jest na koncu skweru ciągnącego się w poprzek
                  osiedla willowego(szerokosci ok 100m, ale w okolicy gdzie sa sklepy
                  a nie domy, zresztą obsadzone żywopłotem, tak ze dzieci nie słychac,
                  podobnie jest na innym osiedlu, plac zabaw w jednym z zakątków
                  sporego parku..na szczęście mimo, ze mała miejscowośc sporo jest
                  terenów zielonych i kazda mama znajdzie swój plac zabaw w odleglości
                  góra 10 min spacerku od domu..usytuowane są tak by dzieciom nie
                  groziło niebezpieczeństwo i żeby one nie zamęczały otoczenia..
              • mama_kotula Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 13.05.08, 15:19
                protozoa napisała:
                > Empatia.... a może warto ja mieć także na placu zabaw??? Dlaczego
                > obowiązuje ona wybiórczo? Czyzby kłaniał sie stary przyjaciel Kali?

                Ratunku.
                To może obrazowo:
                Przychodzi na plac zabaw dziewczynka w wieku przedszkolnym i kładzie się na zjeżdżalni. Po kilku minutach przychodzi na tenże plac chłopiec w wieku przedszkolnym i chce zjechać, wchodzi więc na zjeżdżalnię. Mama dziewczynki upomina chłopca "nie zjeżdżaj, bo moja Kasia jest zmęczona i chce poleżeć".

                A teraz: głośna zabawa = zjeżdżanie ze zjeżdzalni
                Kasia na zjeżdżalni = niemowlę w wózku.

                Poza tym nie wiem, Protozoa, dlaczego założyłaś, że mamy, które denerwuje fakt upominania za głośną zabawę w miejscu które służy do głośnej zabawy - zapewne same wydrapałyby oczy remontującemu mieszkanie sąsiadowi czy głośno bawiącej się młodzieży. skąd takie wnioski? Czy tak po prostu sobie piszesz, aby ci do twej hipotezy o moralności Kalego pasowało? wink)
                • babcia47 Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 13.05.08, 16:02
                  Protozoa, dlaczego założyłaś, że mamy, które denerwuje fakt
                  > upominania za głośną zabawę w miejscu które służy do głośnej
                  zabawy - zapewne s
                  > ame wydrapałyby oczy remontującemu mieszkanie sąsiadowi czy głośno
                  bawiącej się
                  > młodzieży. skąd takie wnioski?
                  ..a pozatym czym innym jest tez oburzenie i Twoja reakcja na
                  usprawiedliwiona prośbę mamy o wyciszenie zabawy w okolicy domu, z
                  sypialnią, która jest odpowiednim miejscem do usypiania dziecka.. bo
                  może to nie być usypane dziecko ale np. obłożnie chora starsza
                  osoba, której nie da się przenieśc gdzie indziej..Jednak
                  zaznaczyłam, że takie podejście mam ja..a czy ktoś uważa, że ma
                  świete prawo do egzekwowania swojego czasu na hałasowanie w domu
                  miedzy 6-ta a 22-gą..to już indywidualna sprawa każdego
                • protozoa Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 13.05.08, 16:11
                  Czytając rózne watki i żyjąc juz dobrych kilka lat na tym śwecie
                  mogę sobie wyrobic sobie zdanie o mamach.
                  Jesli ICH dziecko krzyczy- wszystko jest cacy, jesli robia to inne
                  dzieci to sa to juz rozwydrzone bachory. Z ty, ze tolerancja zalezy
                  od wieku dziecka - gdy mamy niemowlę - bachorami sa dzieci bawiące
                  się w parku, gdy mamy przedszkolaki - denerwuje to, że czyjś
                  dzidzius spi - wszak przedszkolak musi sie wyszaleć, ale młodzież
                  spiewająca już przeszkadza, bo przedszkolak chodzi wczesnie spać.
                  To samo jest wszędzie - młodzi ludzie ( bezdzietni) są zirytowani w
                  restauracji, gdy przy stoliku obok krzyczą kilkulatki, rodzice
                  kilkulatków nie widzą nic złego, gdy ICH pociecha nie daje spokojnie
                  zjeść kolacji innym ( co komu przeszkadza dziecko??).
                  To samo dotyczy np. przewijania w miejscach publicznych, stawania w
                  butach na siedzeniach w komunikacji miejskiej, wchodzenia bez
                  kolejki itd.
                  Kiedys był wątek, w którym mama oburzała się, że nie przepuszczono
                  jej do lekarza bez kolejki z chorym dzieckiem, bo... nastolatek
                  zgorączka, a juz tym bardziej starsza osoba ( nieważne z jakiego
                  powodu u lekarza) moga poczekać.
                  • babcia47 Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 13.05.08, 16:25
                    na wszystko jest czas i miejsce..miejscem bawiących i hałasujacych
                    dzieci jest plac zabaw!!..młodzież moze sobie pośpiewac w piątkowy
                    lub sobotni wieczór..w niedzielę wszyscy juz szykują się do pracy w
                    poniedziałek..chyba kilkunastoletnia młodzież jest to w stanie
                    zrozumieć? Mieszkam w dzielnicy willowej i jakoś nikomu nie
                    przychodzi do głowy protestować przeciw zabawom w piatek i sobote,
                    nawet kiedy przeciagają się poza magiczną godzinę 22-gą(chyba, że
                    szczególnie głośna i uciążliwa)..ale tez nikt nie urządza imprez "w
                    tygodniu" lub w niedzielę..i jakoś nie były do tego potrzebne jakieś
                    specjalne ustalenia czy uzgodnienia..
                  • nangaparbat3 Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 13.05.08, 18:54
                    A Ty jako lekarka chyba powinnas wiedziec, ze u bardzo małych dzieci choroba
                    moze przebiegac nadspodziewanie szybko, o wiele predzej niz u dorosłych, i ze to
                    jest po prostu niebezpieczne?
                    • protozoa Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 13.05.08, 19:59
                      Zależy jaka choroba. Człowiek starszy/w sile wieku może zgłosic się
                      do przychodni z niespecyficznymi bólami w klatce piersiowej w
                      trakcie tworzącego sie zawału. Jesli nie znajdzie sie szybko w
                      pracowni hemodynamicznej może przepłacic to zyciem. A moze sie nie
                      zbnaleźć, bo będzie musiał przepuścic dziecko z trzydniówka, która
                      leczy sie objawowo.
                      P.S. A gdyby tym człowiekiem był Twój ojciec, matka czy brat tez tak
                      chetnie przepuszczałabyś dzieci z gorączką?
                  • blueberry77 Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 15.05.08, 11:22
                    Taaa bo wszystkie mamy są takie same. A ty chyba też jesteś matką co?
                    Pewnie dlatego uważasz, że TWOJE dzieci mogą hałasować na imprezie i zakłócać
                    spokój sąsiadom, a CUDZE dzieci powinny być cicho na placu zabaw.

                    Owszem, wkurza mnie owczarek sąsiadki, który siedzi cały dzień sam i szczeka (a
                    głos ma donośny), ale nie zwracam jej uwagi, bo każdy ma prawo mieć psa. Wkurza
                    mnie to, bo zakłóca nam spokój w NASZYM mieszkaniu. Jeżeli synek drugiej
                    sąsiadki wydziera się na klatce schodowej pod moimi drzwiami, to wychodzę i
                    proszę żeby nie krzyczał, bo obudzi mi dziecko. Ale jak chcę żeby dziecko spało
                    w wózku, to nie chodzę z nim tam, gdzie jeżdżą pociągi, szczekają psy, ani tam
                    gdzie bawią się dzieci. Mam wybór, w przeciwieństwie do sytuacji z psem piętro
                    wyżej, krzyczącym na klatce chłopcem i w przeciwieństwie do sąsiadów koleżanki
                    twoich synów.


                    protozoa napisała:

                    > Czytając rózne watki i żyjąc juz dobrych kilka lat na tym śwecie
                    > mogę sobie wyrobic sobie zdanie o mamach.
          • mama_kotula Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 13.05.08, 10:41
            protozoa napisała:

            > Widzę TYLKO te róznicę, że punkt widzenia zalezy od punktu
            > siedzenia.

            A ja widzę inną różnicę i wszyscy w tym wątku też ją dostrzegają. Oprócz ciebie, Protozoa.
            Nie chodzi o to, aby dzieciaki darły się jak opętane na placu, bo tego ja też nie znoszę.
            Chodzi o to, że ktoś celowo przychodzi na plac zabaw i uniemożliwia swoim pobytem tam normalną zabawę, która czasem bywa bardzo głośna - i ma prawo być głośna.
            Mnie to podchodzi już pod złośliwość, chęć ustawienia do pionu, nieuzasadnionego upominania "bo się uparłam i już, i pokażę ci, dziecko, kto tu rządzi". Aha - nie neguję upominania, kiedy dziecię wrzeszczy bezpośrednio nad wózkiem.

            Jeszcze raz napiszę: przychodzenie z niemowlakiem na plac ZABAW i żądanie od otoczenia ciszy, to jak niezapowiedziane przyjście z tymże dzieckiem na Sylwestra i żądanie od zgromadzonych zamiany imprezy w szeptankę, bo "dzidzia śpi".



            Ja bym tej młodzieży nie uciszała. Co najwyżej z uśmiechem poprosiłabym, aby przez 10-15 minut śpiewali jakieś ballady, to może mi dziecko przy okazji uśpią. Zresztą miałam podobną sytuację, będąc na wczasach, gdy na tarasie obok naszego balowało przy gitarze nieco starsze towarzystwo, obyło się bez większych problemów.

            > O jakiej przyzwoitości piszesz? O tym, ze młodziez o 20-21.00 na
            > SWOIM TERENIE grała na gitarze i spiewała - nie darli sie, nie były
            > to pijackie wrzaski, poziom decybeli miejszy niz na placu zabaw.

            Przyzwoitość taka, że mogą przez kilkanaście minut - bo tyle trwa usypianie dziecka, zachowywać się nieco ciszej. Mogą, ale wcale nie muszą.
            Nota bene wszystko zależy od tego, w jaki sposób młodzież była uspokajana i jaki ton przybrała pani.
            Jeszcze przyzwoitość taka, aby owa młodzież zdała sobie sprawę, że pani raczej nie może zmienić lokalizacji usypiania dziecka.
            • sir.vimes Dokładnie tak kiedyś zrobiłam 15.05.08, 11:46
              Sąsiad robił oblewanie sesji, troszkę mi to przeszkadzało - poprosiłam by przez
              jakis czas puszczali wolne kawałki (zgodzili sie bez problemu - ale POPROSIŁĄM a
              nie nakazałam, to zapewne wcale by nie podziałało) - moja mała zasnęła przy
              muzyce za sciany zamiast przy własnym radiu a ja zaoszczędziłam na rachunku za
              prąd ;D

              Zresztą - sesja i radość z powodu zdanych egzaminów (czy sylwester, urodziny,
              imieniny, dyplom) to rzadkie okazje - i nie widzę powodu by wszyscy musieli
              rezygnować ze swojego życia tylko dlatego, ze ja mam małe dziecko. Równie dobrze
              to oni mogliby (i to niemal codziennie) żądać ściszenia niemowlakawink




              > Ja bym tej młodzieży nie uciszała. Co najwyżej z uśmiechem poprosiłabym, aby pr
              > zez 10-15 minut śpiewali jakieś ballady, to może mi dziecko przy okazji uśpią.
              > Zresztą miałam podobną sytuację, będąc na wczasach, gdy na tarasie obok naszego
              > balowało przy gitarze nieco starsze towarzystwo, obyło się bez większych probl
              > emów.
              >
              > > O jakiej przyzwoitości piszesz? O tym, ze młodziez o 20-21.00 na
              > > SWOIM TERENIE grała na gitarze i spiewała - nie darli sie, nie były
              > > to pijackie wrzaski, poziom decybeli miejszy niz na placu zabaw.
    • dreamo Jak sama nazwa mówi: to plac zabaw 12.05.08, 14:14
      nie plac spania. I tyle.
    • przeciwcialo Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 12.05.08, 18:09
      A przepraszam gdzie dziecko ma się wybiegac i wykrzyczec?
      Masz rację- plac zabaw słuzy do zabaw niekiedy głosnych/
    • agatka_s Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 13.05.08, 19:19
      eee to to nic

      kiedys bylam swiadkiem, bedac w restauracji (nie super eleganckiej,
      ale ciut o wyzszym standardzie niz McDonalds czy Pizza Hut), jak 2
      panie byly z wozkiem, w ktorym spal maly osesek, zwrocily uwage
      mlodym chlopakom, ktorzy co raz wybuchali smiechem nad swoim
      stolikiem aby sie uciszyli bo dziecko spi....

      Faceci nic nie powiedzieli i widzialam ze poprostu zdebieli
      (jazreszta tez), a [panie spokojnie dalej kontynuowaly swoje pla
      pla...
      • babcia47 Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 13.05.08, 20:06
        ..a gdzie tu jest powiedziane, że knajpa (niezależnie od standardu)
        to miejsce na drzemkę dla niemowlaka??? Te panie były w niewłasciwym
        miejscu tak jak i babcia z dzidziusiem na placu zabaw dla starszych
        dzieci...
        • agatka_s Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 13.05.08, 20:15
          no wlasnie....

          czasem posiadanie dziecka przeslania nam swiat tak bardzo ze
          zaczynamy byc az smieszni....tak smieszni ze ludziom az glos odbiera
          • olima17 Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 13.05.08, 20:50
            No święta racja-plac zabaw jest dla dzieci by mogły sie wybiegać,
            wykrzczeć, wyszaleć-co do tego jesteśmy zgodni. Teraz młody ma 4
            lata i to że ma prawo szaleć jest dla mnie normę. Ale agatka-s, ma
            rację-troska o własne dziecko jest tak ogromna że przesłania nam
            świat aż do absurdu-co zrobiłam jednego razu jako młoda debiutantka
            z wózkiem?(młody miał około 4 m-cy i męczyły go kolki spał tylko w
            wózku na dworzu) ano poszłam uciszać pobliski festyn osiedlowy, bo
            muzyka była tak głośna że dziecię zamiast spać wodziło ciekawie
            oczkami po świecie- i wiecie co?facet który odpowiadał za
            nagłośnienie, po mojej nazwijmy to "interwencji" ściszył!!!Gdy teraz
            o tym myślę to śmieję sie w duchu jak tak mogłam zrobić?racjonalnego
            wytłumaczenia nie znajduję, chyba poza tym że jesteśmy swoim
            dzieciom w stanie nieba uchylić a że narażamy się na śmieszność, to
            dopiero zrozumiałam po czasie...smile
      • sir.vimes Agatka 15.05.08, 11:39
        podobna historia - moja koleżanka została poproszona w KLUBIE w sali dla
        palacych o zgaszenie papierosa - przez mamę z niemowlęciem.

        Zamurowało nas kompletnie - szczególnie, że ten klub ZUPEŁNIE nie jest miejscem
        dla dzieci a pora była nieco późna. No i - obie zostawiłyśmy własne dzieci w
        domu właśnie po to by móc pobyć w "miejscu dla dorosłych". I między innymi
        pohałasować i zapalić.

        Szacunek dla innej osoby (np. śpiącego czy nie pragnącego wdychać dymu
        dzidziusia czy kogokolwiek) jest priorytetowy - i właśnie dlatego tworzy się
        SPECJALNE MIEJSCA w których można takie zachowania (hałas, palenie, głośne
        wybuchy śmiechu po nocy, szalony taniec z przytupami) uskuteczniać.

        Nie wiem czy zgadzams ie , ze to rodzicielstwo przesłania ludziom swiat - moim
        zdaniem to wrodzona arogancja , wrodzona postawa "jestem pępkiem swiata - TYLKO
        MOJE potrzeby liczą sie zawsze , wszędzie i dla każdego".

        Już bardziej rozumiem dziewczyne uciszająca grający jej pod oknami festyn niż
        uciszanie ludzi w restauracji (gdzie przyszli pobyć ze sobą, wesoło porozmawiać
        a nie obserwować śpiace bobasy). Co innego - uciszyć grupkę drących się i
        przeklinających chłopaków w tramwaju - co inengo wymuszać milczenie na ludziach
        w kawiarni...

        Mogę zrozumieć ludzi, którzy po takim przezyciu postulują by małe dzieci nie
        pojaiwały sie w kawiarniach wcale...
    • sir.vimes Oczywista sprawa 15.05.08, 11:27
      że plac zabaw to miejsce na zabawę - w tym zabawę głośną.

      Co za dziwny pomysł - chodzić z niemowlakiem-jedynakiem na plac zabaw! Gdy miała
      maleńkie dziekco unikałąm placów zabaw - bo co niby miałam tam robić? Mnie
      huśtawki nie pociągają , trzymiesięcznego dziecka też raczej nie.

      Może ta pani miała ochotę sprowokować jakiś konflikt, nudno jej było?
      • mama_kotula Re: Oczywista sprawa 15.05.08, 11:47
        sir.vimes napisała:
        > Co za dziwny pomysł - chodzić z niemowlakiem-jedynakiem na plac zabaw! Gdy miała maleńkie dziekco unikałąm placów zabaw - bo co niby miałam tam robić? Mnie huśtawki nie pociągają , trzymiesięcznego dziecka też raczej nie.


        Kiedyś mi pani jedna powiedziała "bo on tak lubi patrzeć na bawiące się dzieci, a potem próbuje je naśladować". Może ta pani przyszła z tego samego powodu, wiadomo, że przez sen się najwięcej przyswaja tongue_outtongue_outtongue_out

        A tak serio - to najczęściej opiekunki z wózkami zalegają na placach, bo tam mogą sobie pogadać z innymi wózkującymi smile). Tylko w tym kontekście uciszanie przedszkolaków jest co najmniej nie na miejscu - bo to na zasadzie "ja sobie tu przyszłam pogadać ale niestety mam dzidzię - a ty siedź cicho, bo moja dzidzia śpi".



        > Może ta pani miała ochotę sprowokować jakiś konflikt, nudno jej było?

        Może pani ma taki styl bycia, aby zawsze pokazywać dzieciom "gdzie ich miejsce".
        • sir.vimes Re: Oczywista sprawa 15.05.08, 11:49
          > > Może ta pani miała ochotę sprowokować jakiś konflikt, nudno jej było?
          >
          > Może pani ma taki styl bycia, aby zawsze pokazywać dzieciom "gdzie ich miejsce"
          > .

          Może tak - ale niech się później nie zdziwi jak te same dzieci nie będą jej
          ustępować miejsca w autobusie pod hasłem "stare babcie niech se siedzą w domu".
          Co za sobą zostawisz to przed sobą znajdziesz...
    • woda-niegazowana Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 16.05.08, 10:34
      Przerobiłam place zabaw pod różnymi kątami. Najpierw jak jeszcze nie byłam matką, miałam w mieszkaniu wszystkie okna na plac zabaw. Szlag mnie trafiał jak chciałam po dyżurze przespać się, a dzieci krzyczały pod oknem. I co robiłam ???? Zamykałam okno i spałam w zaduchu ( uwielbiałam wtedy zimę wink)) ).
      Potem byłam bywalczynią placów zabaw i niestety ale pewne rzeczy tępiłam. Mianowicie:
      - huśtające się do oporu na dużej metalowej huśtawce podrośnięte dzieci,
      - grających w piłkę nożną chłopców (na trawniku obok placu zabaw),
      - bluzgające i plujące na ziemię dziewczynki (????),
      - i może jeszcze palące mamusie, które rzucały pety na ziemię.
      Nie uciszałam dzieci, które mogłyby obudzić moje, bo do spania wybierałam inne miejsca, ale kiedyś jak jakiś maluch stojąc przy mnie krzyczał mamo, mamo, a mamusia gadała z koleżanką nie reagując w ogóle, to powiedziałam mu żeby podszedł do mamy, a nie wrzeszczał mi do ucha (zresztą moje dzieci też uczę, że jak coś chcą to niech przyjdą do mnie, a nie wrzeszczą w swoich pokojach).
      I jeszcze jedna sprawa- czy plac zabaw jest na pewno dla wszystkich ?? Osobiście bardzo denerwuje mnie jak "konie" z gimnazjum szaleją wśród małych dzieci, łącznie z przeganianiem ich bo właśnie z drabinek mają bramkę. Na szczęście moje dzieci już wyrastają z placu zabaw i jestem z tego powodu szczęśliwa.
      • sir.vimes Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 16.05.08, 15:20
        A plujący chłopcy sa świetni i "w porzo"? gratulacje.

        • woda-niegazowana Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 16.05.08, 17:56
          Akurat plujący chłopcy to najczęściej stali przy trzepaku, a dziewczynki uwielbiały się huśtać.
          Wg. mnie nikt plujący na ulicy nie jest "w porzo", ale nie tego dotyczyła dyskusja, a Ty się najzwyczajniej czepiasz słówek sad(((
          • sir.vimes Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 16.05.08, 18:19
            nie , nie czepiam się słówek.
    • horoza Dziwna dyskusja sie rozwineła... 24.05.08, 22:40
      Matki sa okropne, a dzieci potwory ryczące...
      Taki wniosek z tej dyskusji

      To ja powiem, ze mnie spotykaja same niestworzone rzeczy!!
      Nie jeden juz raz kiedy przyszłam z dziecmi na nasz "wiejski" plac
      zabaw - i moje malenstwo usnęło w trakcie pobytu - Panie powiedzialy
      do swoich dzieci aby były ciszej bo mój dzidziuś spi smile))
      Było mi przyjemnie i wcale nie czułam ze ograniczam swobode
      obywatelska dzieci.
      Niesamowite, ja mieszkam w otoczeniu miłych i normalnych ludzi.

      W ubiegłym sezonie jakaś Matka zwrociła mojej córce uwage aby nie
      sypała piachem i ......ja nie wydrapałam Jej oczu.

      A kiedy podszedł do mnie nieznajomy chłopczyk i powiedział mi
      ze: "Ja tes kce banana" to mu dałam, a jego Mama podziekowała.
      Straszszne!

      Na placach zabaw jest naprawde duzo wiecej kultury i mniej agresji
      niz na forum!

      No nie przesadzajmy! zdrowy rązsądek, kultura i empatia sa
      niezastapione.
      pozdrawiam
      • sir.vimes Matki nie są okropne 25.05.08, 12:22
        a dzieci to nie potwory.


        Ale jeżeli uważasz, że jedyna normalna reakcją matki jest uciszanie dzieci w
        jedynym miejscu gdzie wolno im bezkarnie pokrzyczeć "bo dzidziuś śpi" - to cóż,
        twój problem.


        Swoja drogą, NIGDY nie chodziłam z niemowlakiem na plac zabaw bo nie ma tam ani
        dla mnie ani dla niemowlęcia żadnych atrakcji. To miejsce dla starszych dzieci -
        które chodzą, korzystają z zabawek czy chociaż z paiaskownicy i BAWIĄ SIĘ.
        • horoza Re: Matki nie są okropne - czytaj ze zrozumieniem 25.05.08, 19:37
          hahaha nic z mojego postu nie zrozumiałaś. Wszystko na opak -
          przeczytaj jeszcze raz smile
          • sir.vimes Doprawdy? 25.05.08, 22:37
            może sama przeczytaj go jeszcze raz?
    • catalinka Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 25.05.08, 22:17
      Ja też uważam że plaz zabaw służy do zabawy, a moje dzieci są
      nauczone spać wlaściwie w każdych warunkach. nikt nigdy nie zciszał
      telewizora itd, choć czasami jest u nas ciut zagłośno, bo mój teść
      trochę niedosłyszy. Kiedy moje dzieci były niemowlakmi miałam do
      wyboru tyle miejsc w naszym parku a nawet jest lasek więc na nie
      siadałam np na ławce przy piaskownicy. Moje dziewczynki teraz np
      bardzo lubią zabawę w psy więc szczekają na calego, ale na placu
      zabaw nie zabraniam im tego. Inaczej jest własnie na alejce w parku,
      kiedy widzę że jakiś dzieciaczek śpi to jednak proszę żeby przy
      wózku nie wydzierały się za bardzo.
      Pozdrawiam
      Kasia
    • horoza Re: Bądź cicho bo dzidziuś śpi -dylemat na placu 26.05.08, 23:14
      Dla Mam z jedynakiem sprawa jest prosta - idziecie na plac zabaw i
      hulaj dusza. Dzieci mogą wrzeszczec w niebogłosy bo to przeciez plac
      zabaw smile
      Sprawa sie komplikuje (oczywiscie wedlug mnie)jezeli blisko sa
      bloki, bo nie wszyscy musza słyszeć jak sie "bawią" głośne dzieci.
      Komplikuje sie również jezeli na plac przychodza mamy z jednym np
      4latkiem i dzidziusiem. Komplikuja oczywiście dla OWEJ MAMY która
      chce aby 4latek pobawił sie z innymi dziećmi ale równiez respektuje
      prawo niemowlęcia do snu.
      Oczywiście są takie Mamy które myslą tylko o sobie i swoich
      dzieciach. Choć ja takich na szczescie nie spotykam w realu.
      Kłutnie czy zwracanie sobie uwagi na placu zabaw? myslę ze to
      reguluje kultura osobista.
      Chodząc z jednym dzieckiem na placyk zawsze pilnowałam aby zabawa
      nie sprawiała przykrości czy kłopotu innym. Nauczenie dziecka, ze
      jednak NIE wszystko wolno to dość istotna sorawa. Według mnie
      oczywiście.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja