Jak wychowywać dziecko?

12.05.08, 20:23
Czy dziecko mając od małego wszystko, nie zejdzie na złą drogę?
Jeśli dziecko nie jest rozpuszczone, nie ma żądań, ale ma wszystko
to, co właściwie inne dzieci mogą tylko zamarzyć, czy będzie chciało
w przyszłości kraść, napadać? Czy miałoby to związek?
    • verdana Re: Jak wychowywać dziecko? 12.05.08, 20:24
      Nie.
    • lila1974 Re: Jak wychowywać dziecko? 12.05.08, 20:42
      Wydaje mi się, ze spełnianie wszystkich dziecięcych marzeń i
      zachcianek może być równie szkodliwe jak nie zaspokajanie ich wcale.
      dziecko nauczy się, że wszystko mu się należy, że jest centrum
      wszechświata a inni ludzi są po to, by spełniac kaprysy księcia.

      umiar jest ze wszech miar wskazany.
    • anetina Re: Jak wychowywać dziecko? 12.05.08, 20:44
      ja mam podobne przemyslenia
      mam umiar, ale moje dziecko ma niekiedy lepiej niż inne dzieci
      ale nie ma czegoś takiego, że dziecko żąda czegoś ode mnie, nigdy
      nie zrobił przedstawienia, że coś chce ze sklepu
      pokazuje jedynie, że to mu się podoba, to chciałby mieć i tyle

      gdzie jest błąd popełniany przez rodziców, że jednak dzieciaki
      wyrastają na przestępców?
      • zawilec1 Re: Jak wychowywać dziecko? 12.05.08, 21:36
        Czasami rodzice dobrze wychowuja swoje dziecko, ale ono później
        kierując sie własną, wolną wolą podejmuje decyzje, niezgodne z
        systemem wartości swoich rodziców, tak bywa...
        W wychowaniu nalezy kierować sie prawdziwym dobrem dziecka,
        niektórzy rozpieszczaja bo "kochają", niektórzy tresują bo
        też "kochają".
    • triss_merigold6 Re: Jak wychowywać dziecko? 12.05.08, 21:46
      Co rozumiesz pod pojęciem wszystko?
      Odpowiadając na pytanie: nie ma to związku.
      • krwawakornelia Wszystko emocjonalnie czy materialnie? 12.05.08, 21:47
        o co ci chodzi?
        • zoeyz Re: Wszystko emocjonalnie czy materialnie? 13.05.08, 00:37
          gdybym znała odpowiedz na to pytanie to już dawno napisałabym książkę i spała na
          kasie.

          ale nie znam odpowiedzi.smilesmile
          • myelegans Re: Wszystko emocjonalnie czy materialnie? 13.05.08, 00:45
            Mam nadzieje, ze nie ma zwiazku. Chociaz nie ma tak, ze pokaze paluszkiem i mu
            samo wpada natychmiast. Na razie wymagania male bo i wiek maly, jak bedzie
            pozniej zobaczymy.
            • maksimum Instynkt samozachowawczy. 13.05.08, 04:09
              "Czy dziecko mając od małego wszystko, nie zejdzie na złą drogę?"
              --------
              Oczywiscie,ze zejdzie na zla droge i jest to od dawna udowodnione.
              Zycie polega na kolejnym zdobywaniu tego,co chcemy osiagnac.
              Jesli dziecko bedzie dostawalo wszystko bez wysilku,to zabijesz w
              nim instynkt samozachowawczy.
              To tak jakbys w szkole bez uczenia sie dostawal same 5-tki,a w pracy
              bez wysilku,co 3 miesiac awans.
              Nawet jak jestes bogata,to powinnas stwarzac wrazenie niedosytu by
              dzieciaka zmusic do wysilku osiagniecia czegos.
              • gosiamamaeryka Re: Instynkt samozachowawczy. 13.05.08, 07:48
                Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Wyjasnień kilka to: dziecko ma wszytsko i
                uczuciowo i materialnie, nie brakuje mu ptasiego mleczka dosłownie, czuje też,
                że jest kochane, lubiane za samego siebie. Nie ma też tak, że dostaje wszystko
                pod nios. Wie, że jak coś chce mieć, to musi zapracować, uzbierać pieniążki w
                skarbonce. Niedosyt pewnie też syn ma, bo wie, czego nie posiada. Jednak dla
                samej siebie, myślę, czy jestem w stanie ja coś zrobić, przeciwdziałać, żeby
                jednak syn nie zszedł na złą drogę. Jestem mamą pewnie za dużo myślącą, ale
                jakoś nie mogę przestać o tym myśleć, czy ja nie popełnię błędu ...
                • verdana Re: Instynkt samozachowawczy. 13.05.08, 08:35
                  Jak dla mnie, to za duzo w Twoim mysleniu myslenia o pieniądzach, o
                  posiadanych rzeczach. Problem nie w tym, co dziecko ma, ale jak
                  odnosci się do posiadania. Oczywiscie, są rzeczy, ktore dziecko chce
                  mieć - a nie ma. jezeli jego życie zaczyna krecić sie wokół tego, ze
                  Jas ma, a ja nie, to ma wszelkie szanse na zejscie na złą drogę -
                  albo na zrobienie kariery w biznecie. Jesli natomiast nie ma, ccoć o
                  tym marzy, ale odnosi się do tego z dystansem - to raczej nie
                  zacznie kraść i oszukiwać.
                • maksimum Re: Instynkt samozachowawczy. 13.05.08, 14:58
                  gosiamamaeryka napisała:

                  > Jednak dla
                  > samej siebie, myślę, czy jestem w stanie ja coś zrobić,
                  przeciwdziałać, żeby
                  > jednak syn nie zszedł na złą drogę. Jestem mamą pewnie za dużo
                  myślącą, ale
                  > jakoś nie mogę przestać o tym myśleć, czy ja nie popełnię
                  błędu ...
                  ---------
                  Bledy popelnia kazdy,wiec nie boj zaby.
                  Domyslam sie,ze jestes ustawiona,wiec powinnas miec wiecej
                  dzieci,np.troje i wtedy wiekszosc problemow sama sie rozwiaze.
                  Zamiast dawac jednemu za duzo,dasz trojce akurat.
                  • agatka_s Re: Instynkt samozachowawczy. 13.05.08, 18:59
                    moim zdaniem mowimy o 2 rzeczach. czym innym jest tzw standard
                    zycia rodziny, ktory notabene posiada kazdy, tylko kazdy inny.
                    Jedna rodzina jezdzi na wakacje 2 razy w roku, i to za granice a
                    inna spedza cale lato na dzialce pracowniczej, bo tanio i jeszcze
                    zjesc jest co. Jedno dziecko chodzi w butach Nike, a inne ma buty
                    kupowane na bazarze itp itd. Jesli rodzina ma wysoki standard
                    zycia to fundowanie dzieku wakacji zagranica i kupowanie butow w
                    salonie firmowym Nike, nie jest spelnianiem zachcianek-tylko norma.
                    Trudno przeciez aby mama kupowala sobie buty po kilkaset zlotych a z
                    dzieckiem chodzila do ciucholandu. Nie sadze aby dziecko z samego
                    faktu ze posiada cos co duzo kosztuje, mialo miec jakas skaze na
                    charakterze.

                    Inaczej jest jesli jest na odwrot-bieda az piszczy ale dziecku
                    kupuje sie wszystko co najlepsze i najdrozsze (nie tylko bo dziecko
                    chce, czasem bo to rodzice maja jakies kompleksy). Taki typowy
                    obrazek-idzie babina w chustce, w pocerowanych ciuchach, w butach
                    dawno nie pamietajacych swoich dobrych czasow, a dzieciak wszystko
                    wypasione, firmowe (albo udajace firmowe, ale z widocznym
                    logo)....wtedy to rzeczywiscie jest patologia.

                    A zachcianki-no coz bardzo zdrowo jest nie zgadzac sie na wszystko.
                    Nie chodzi tu moim zdaniem o uczenie ze trzeba zapracowac (bo moim
                    zdaniem dziecko nie powinno zapracowywac na prezenty, tak samo jak i
                    dorosli), raczej o nauczenie ze nie zawsze mozna miec to czego sie
                    chce.
Pełna wersja