nisar
13.05.08, 09:12
Mam problem z czternastoletnią córką. Zawsze była bardzo szczupła, teraz
jeszcze strzeliła w górę i jest chuda jak patyk. Wiem, że to taki wiek, też
byłam chuda bardzo, ale problem polega na tym, że ona naprawdę bardzo mało je.
No na przykład wczoraj - wróciła ze szkoły ok. 14 i do pójścia spać (przed 22)
zjadła dwa placki z jabłkiem i mały jogurt. Fakt, byłyśmy zaganiane bo
pakowałyśmy jej pokój przed przeprowadzką i trochę się zapomniałyśmy, niemniej
niepokoi mnie to, że ona nie odczuwa głodu. Powinna chyba być głodna po dwóch
plackach od godziny 14?
Nie są to na pewno zaburzenia anorektyczne, bo przy tym niejedzeniu jeśli jest
coś co bardzo lubi (kilka potraw wzbudza w niej czyste szaleństwo) to zjada
naprawdę sporo. Niemniej nie mogę jej wiecznie karmić sushi

chciałabym,
żeby zjadła w miarę normalną porcję innego jedzenia też. Jeśli np. jestem w
domu cały dzień i pilnuję, to zjada dość małe porcje na raz, ale np. 5-6 razy
dziennie i nie protestuje. Ale jednak zazwyczaj jestem w pracy i nie mogę się
zajmować tylko jej jedzeniem. A jak jej nie pilnuję, to j.w.
Nie zależy mi na tym, żeby się upasła, ale np. ostatnio okazało się, że mąż
koleżanki (nigdy nie palący, jedzący normalnie) ma gruźlicę. Wiadomo, że w
razie czego choroba zaatakuje niedożywiony organizm. A taki chyba powoli ma
moje dziecko (171 cm wzrostu, 47 kg wagi).
A może ja przesadzam?