przepraszajac dziecko uczysz je zuchwalosci....

15.05.08, 19:44
przeczytalam na tym forum takie zdanie. jestem na tyle porazona taka teza, ze
nie zamierzam dyskutowac z jej autorem, ale ciekawi mnie czy tylko na mnie
zrobilo to tak piorunujace wrazenie. Jak wiele osob mogloby sie pod ta teza
podpisac?
    • scher Re: przepraszajac dziecko uczysz je zuchwalosci.. 15.05.08, 20:05
      granadax napisała:

      > przeczytalam na tym forum takie zdanie

      Manipulowanie jest widzę twoją mocną stroną.

      Po pierwsze przeczytałaś: "przepraszając _bezzasadnie_".
      Po drugie zdanie było użyte w określonym kontekście, z którego je
      złośliwie wyrwałaś.
      • woda-niegazowana Re: przepraszajac dziecko uczysz je zuchwalosci.. 16.05.08, 08:51
        Nawet po przeczytaniu całej dyskusji nie potrafię przyznać Ci racji sad((
        Co to znaczy - klaps zasłużony????? Czy w dorosłym życiu, będąc szefem można przyłożyć podwładnemu bo zasłużył ????? A może można żonę klepnąć bo zasłużyła przesalając zupę ?????
        Jeżeli nawet "podstawnie" zdenerwujesz się na kolegę i nawtykasz mu ( oczywiście nie uderzysz bo by oddał ) to nie przepraszasz, że Cię poniosło ?????
        • sir.vimes Re: przepraszajac dziecko uczysz je zuchwalosci.. 16.05.08, 09:27

          Moze zamiast klaps wstawmy karę? Jakąkolwiek?

          Bo inaczej zrobi się z tego dyskusja o klapsach - milionowa któraś w tym
          kwartale. Scher ma taki pogląd na klapsy, my mamy owaki - a założenie dotyczy
          kary jako takiej nie formy kary.
          • woda-niegazowana Re: przepraszajac dziecko uczysz je zuchwalosci.. 16.05.08, 10:12
            Kara ( klapsy neguję bo wiem, że nie przynoszą pożądanego efektu) powinna być adekwatna do czynu i ma być karą ( np. zakaz oglądania wieczorynki nie dla każdego jest karą), a nie poniżaniem dziecka. Jest to trudne i dlatego kiedy po fakcie zrozumiemy błąd ( daj Boże, żeby tak było zawsze ) powinniśmy przeprosić dziecko, które jest człowiekiem i do tego bardziej wrażliwym niż dorosły. Panowanie nad emocjami jest trudne, ale ciekawe czemu łatwiej nam przychodzi w stosunku do ludzi od których jesteśmy zależni ???? Czemu trudniej powiedzieć szefowi, że nie ma racji, a łatwiej przejechać się po małym dziecku, że np. potłukło szklankę ????? Mam wrażenie, że ludzie asertywni mają więcej cierpliwości i wyrozumiałości dla swoich dzieci czy współmałżonków.
            • granadax Re: przepraszajac dziecko uczysz je zuchwalosci.. 16.05.08, 11:45
              bardzo trafna uwaga o powstrzymywaniu emocji w stosunku do przelozonych, a
              uleganiu im w stosunku do podwladnych....
              czyli krótko mowiac slabszych....
              pod rozwage tym, co klepia, no bo przeciez nikt nie bije...
            • sir.vimes Re: przepraszajac dziecko uczysz je zuchwalosci.. 16.05.08, 15:16
              Jeżeli kara jest czymś wymyślanym spontanicznie - zapewne łatwo jest przegiąć.

              Jeżeli jest po prostu konsekwencją czynu - opartą na znanych domownikom zasadach
              - przegiąć jest bardzo trudno.

              To jakie są zasady - to juz kwestia domu, w każdym jest inaczej.

              Do klapsów nie odnoszę się - bo nie ma to celu, kwestia jest omówiona.

              Jeżeli chodzi o karanie szefa - no cóż, jeżeli szef nie dotrzymuje np. umów (np.
              nie płaci) jak najbardziej musi się liczyć z konsekwencjami. I w sumie łatwiej
              jest ukarać szefa niż dziecko. Jeżeli nam przewini (mobbinguje, nie płaci itp) -
              wspomaga nas system prawny. I nie żal nam ukaranego szefa.

              Własnego dziecka- nawet słusznie ponoszącego słuszne konsekwencje jednak żal.

              A karcenie kogokolwiek za nieświadome stłuczenie szklanki to jakiś absurd. nie
              znam ludzi którzy mają o takie rzeczy pretensje - ani do dzieci ani do innych osób.
    • krwawakornelia a jak inaczej chcesz nauczyc dziecko 15.05.08, 20:18
      ze dobrze jest przepraszac za "nie-takie-postepowanie" jak nie
      pokazujac na wlasnym przykladzie, jak sie to robi.

      Praktycznie jedynym sposobem na przekazanie dziecku czegokolwiek
      jest bycie dla niego wzorem.

      Ten kto, to napisal pewnie nie bardzo pomyslal zanim to zrobil,
      albie nie przeanalizowal tego co pisze. Albo chce swoim dzieciom
      przekazac, ze nie trzeba przepraszac np. slabszych, albo mlodszych.
      Mozliwe ze dla tego kogos cos takiego jak poszanowanie drugiego
      czlowieka (jego godnosci itp.) nie istnieje.
      • scher Re: a jak inaczej chcesz nauczyc dziecko 15.05.08, 20:26
        krwawakornelia napisał:

        > Mozliwe ze dla tego kogos cos takiego jak poszanowanie drugiego
        > czlowieka (jego godnosci itp.) nie istnieje.

        Pisząc o mnie (bo dobrze wiesz, o kogo chodzi) per "ten ktoś" dajesz
        naprawdę świadectwo wysokiej kultury osobistej i poszanowania
        ludzkiej godności.
        • krwawakornelia nie doczytalam, ze to Ty tak 16.05.08, 13:40
          sie wypowiedzialas.

          Po drugie, wlasnie dalam swiadectwo poszanowania cudzej godnosci, nie
          pokazujac palcem i nie wytykajac nikogo. Dyskusji podlega tu nie kto
          sie w ten sposob wypowiedzial, tylko jego tresc, I nie jest tu
          konieczne rzucanie na prawo i lewo nickami.
    • makurokurosek Re: przepraszajac dziecko uczysz je zuchwalosci.. 15.05.08, 20:37
      Czy mogłabyś podać linka do dyskusji w której to twierdzenie zostało użyte.
      Trudno ustosunkować sie do zdania wyrwanego z kontekstu.
    • marghe_72 Re: przepraszajac dziecko uczysz je zuchwalosci.. 15.05.08, 22:30
    • marghe_72 Re: przepraszajac dziecko uczysz je zuchwalosci.. 15.05.08, 22:31

      za szybko enter
      dyskusja:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=79564660
      • granadax Re: przepraszajac dziecko uczysz je zuchwalosci.. 15.05.08, 22:54
        o fakt, przepraszam, rzeczywiscie w oryginale jest juz absolutna bzdura bo jest
        napisane: bezzasadnie przepraszajac. Sorry pisalam z pamieci.

        W kwestii zasadnosci zainteresowanych odsylam do wspomnianej dyskusji dzieki za
        linka.

        Dodam tylko, ze moj post o uczeniu przepraszania przepraszaniem nie dotyczyl
        dyskusji. Nie dyskutuje w sprawie bicia dzieci, bo nie ma o czym dyskutowac.....
        Czy bic dzieci brzmi dokladnie tak samo jak: czy bic zony lub mezów lub babcie
        czy matki....
        No o czym tu dyskutowac? Szkoda czasu. Ale o tym, ze przepraszaniem zasadnym czy
        tez bez, mozna nauczyc zuchwalosci to chetnie bym podyskutowala bo to niezla
        perelka jest.
        • sir.vimes Re: przepraszajac dziecko uczysz je zuchwalosci.. 16.05.08, 09:18
          Ale o tym, ze przepraszaniem zasadnym cz
          > y
          > tez bez, mozna nauczyc zuchwalosci to chetnie bym podyskutowala bo to niezla
          > perelka jest.

          Można .

          Znam mausię, która przepraszała swoje dziecko za to, ze JĄ uderzyło. A
          zachowaniem - przepraszała za każdą jego niegrzeczność. Np. kupując mu słodycze
          po ataku dzikich wrzasków (nawet nie płaczu - pełnych żądań wrzasków) w sklepie.
          Nie spotykam się już z nią bo nie mogłam wytrzymać. Dzieki jje postawie dziecko
          stało się barbarzyńcą z lasu, człowiekiem , którego chyba nikt nigdy nie polubi.
          A i on chyba nigdy nie zrozumie na czym olega lubienie kogoś. Żal dziecka, ale
          to na szczęście nie mój problem.
          • granadax Re: przepraszajac dziecko uczysz je zuchwalosci.. 16.05.08, 11:37
            no masz racje, dobrze ze nie moj takze. No coz? niektorym nie wychodzi z
            dziecmi, a ze to to sztuka wielka jest to kazdy, kto je ma, wie, prawda?
    • sir.vimes Link może? 16.05.08, 07:58
      Ciężko uwierzyć, ze ktoś napisał dosłownie coś takiego jak cytujesz. I nie
      sposób się do tego odnieść bez pełnego cytatu.

      • sir.vimes Re: Link może? 16.05.08, 08:04
        Dobra, juz mam.

        No cóż - jedni uważają , ze klaps ZAWSZE jest błędem i trzeba ZAWSZE przeprosić
        (ja tez tak uważam) - inni uważają , ze może istnieć klaps zasłużony i
        przepraszanieza tenże byłoby przepraszaniem bezzasadnym.

        I w pewnym stopniu musze sie zgodzić - przepraszanie za coś co jest normalna
        kara w danym domu brzmi nieco zabawnie (tzn. jeżeli wyznaczam dziekcu jakieś
        konsekwencje danego czynu to nie widze powodów do przeprosin nawet jeżeli nie sa
        to konsekwencje miłe i komfortowe - bo to byłoby przepraszanie za to, że je
        wychowuje czyli jakiś absurd.)


        Z drugiej strony - nie sądze by szafowanie "magicznymi słowami" mogło komuś
        jakoś zaszkodzić - im więcej się ich słyszy tym wiecej się ich używa.

        Myslę, ze tak naprawde dyskusja sprowadza się do stosunku do klapsów a to już
        naprawdę było omawiane miliony razy i jest już nudne.

        • scher Re: Link może? 16.05.08, 09:19
          sir.vimes napisała:

          > Myslę, ze tak naprawde dyskusja sprowadza się do stosunku do
          > klapsów a to już naprawdę było omawiane miliony razy i jest już
          > nudne.

          Oczywiście. Sądzę, że wątek miał być z założenia trollujący.
          • sir.vimes Re: Link może? 16.05.08, 09:26

            Przede wszystkim sądzę, ze dyskusja mogła odbyć się w tamtym wątku. Krótki jest.

            Jeśli chodzi o samo założenie - tzn. przepraszanie za coś co uważa się za
            słuszne - zgadzam sie z Tobą, ze to absurd , prowadzący do kłopotów. I uczenie
            dziecka, ze nie jest ważne czy to co się robi w ogóle ma jkaiś sens i podstawy
            (bo jeśli przepraszać trzeba za każdy ewentualny dyskomfort niezależnie czym
            spowodowany - czyli też np. za udowodnienie komuś błedu w rozumowaniu, to uczymy
            dziecko, ze jedyną zasadą jest to , zeby było za wszelką cenę miło i nic więcej.
            A to bzdura.)
            Co do samego klapsa - celowo nie chcę wdawać sie w rozważania, pomijam fakt, ze
            pisałeś o klapsie.

            Jeżeli dziecko , hipotetycznie, powie "żydzi raus" a rodzic odruchowo odpowie
            "to wstrętne i durne antysemickie gadanie" tez powinien przeprosić, ze użył
            niemiłego i bolesnego słowa "durny"?
            • scher Re: Link może? 16.05.08, 10:05
              Jestem pełen podziwu dla ciebie. Choć co do meritum wyznajesz inny
              pogląd, potrafisz wznieść się ponad i dostrzec istotę mojego
              stwierdzenia (które nawiasem mówiąc nie zasługiwało na odrębny
              wątek).
    • prologica przepraszam 16.05.08, 09:17
      - jak sie wsciekne i nawrzeszcze,
      - jak dam kare ktora byla niezasluzona,
      - jak powiem cos czego nie chcialam powiedziec,
      pewnie jeszcze i w innych sytuacjach. nie ucze zuchwalosci - ucze ze
      trzeba przynawac sie do bledu jesli sie go popelni.
      • guderianka Re: przepraszam 16.05.08, 11:54
        jak sie wsciekne i nawrzeszcze,
        > - jak dam kare ktora byla niezasluzona,
        > - jak powiem cos czego nie chcialam powiedziec,
        > pewnie jeszcze i w innych sytuacjach. nie ucze zuchwalosci - ucze
        ze
        > trzeba przynawac sie do bledu jesli sie go popelni.

        Zgadzam się
        Ponadto uczysz,że również dorośli popełniają błędy i że nikt nie
        posiadł monopolu na nieomylność i doskonałość
        • prologica ale w tej sytuacji... 21.05.08, 08:26
          opisanej w wiadomym watku - nie przeprosilabym. tak sie
          zastanawialam nad tym ostatnio.

          bo faktem jest ze jesli zakaz byl glupi nalezy sie dziecku rozmowa.
          aleee... dziecko zlamalo wyrazny zakaz. jezeli wydawal sie dziecku
          glupi albo niepotrzebny - moglo przyjsc pogadac, powiedziec 'mamo,
          ale to wlasciwie nie ma sensu co mowisz, bo...'. ale nie oszukiwac.
          w tej sytuacji powiedzialabym chyba dziecku, ze nie przemyslalam
          tego zakazu, ale to nie jest zadne wytlumaczenie dlaczego dziecko
          klamalo i oszukiwalo. i na pewno bym nie przeprosila. przyznac sie
          do bledu a przeprosic to czasem dwie rozne rzeczy.
    • mary_boo Re: przepraszajac dziecko uczysz je zuchwalosci.. 21.05.08, 07:53
      nooo, akurat w użytym kontekście to zdanie miało swoją logikę.
      Ukarane dziecko - przy założeniu, że kara była konsekwencją
      rzeczywistej winy i NIE była zastosowana tylko w celu poniżenia
      dziecka - NIE POWINNO być przepraszane. Co najwyżej powinno
      wiedzieć, że mamusi (tatusiowi) jest przykro, ale jego zachowanie
      było na tyle niewłaściwe, że MUSIALA ją zastosować, ale je kocha
      najbardziej na świecie itd.

      Przepraszanie dziecka za "słuszną" karę (pamiętajcie - nie mówimy o
      klapsach) też uważam za wpajanie dziecku lekceważenia dla samego
      systemu zasad, jak i słowa "przepraszam"
Inne wątki na temat:
Pełna wersja