magdak7
19.05.08, 08:14
Niedawno czytałam tu wątek na temat zachowania się dzieci na placu
zabaw. Większość wpisujących się stwierdziła, że plac zabaw jest do
zabawy właśnie, w związku z tym dzieci moga wrzeszczeć i szaleć ile
wlezie. Interesuje mnie jakie macie granice tego "szaleństwa".
Często odwiedzam z dziećmi place zabaw- mieszkamy na nowym osiedlu,
więc są nowiutkie i czyściutkie- niestety, chyba do czasu... Dzieci
w ramach "szaleństw", przy cichej akceptacji rodziców (nie wszystkie
oczywiście, ale zawsze pare takich się znajdzie) robią kompletną
demolkę. Zjeżdżalnia jak sama nazwa wskazuje służy do zjeżdżania, a
nie do walenia w nią czym popadnie- piachem, błotem, kamieniami itp.
Nic się wielkiego nie stanie jak moje dziecko pobrudzi się w czasie
zabawy, ale szlag mnie trafia jak rodzice wychodzą z założenia,
że "pozwalam mojemu się brudzić, więc inni też powinni" i nie
protestują jak pociecha wali łopatką błoto na huśtawkę czy
zjeżdżalnię. Albo jak rozrzuca piach czy kamienie gdzie popadnie.