marek_brzeg
20.05.08, 23:22
Jak sądzicie, czy niepełnosprawny ruchowo może być dobrym ojcem? Pytanie nieco przewrotne może, bo przecież zewsząd docierają do nas przekazy, że osoba na wózku niczym się nie różni od tej na obu nogach.
Ale kiedy zacząłem o tym nieco intensywniej myśleć, doszedłem do wniosku, że nieco się chyba jednak różnimy. Nie będę raczej w stanie nadążyć za dzieckiem we wszystkich jego czynnościach. A ono wymaga przecież uwagi rodzica, tego, by móc liczyć na wsparcie ojca. Nie będę mógł pomóc w części sytuacji, gdzie najbardziej liczy się fizyczna sprawność. W początkowych klasach, dziecko "kaleki" będzie pewnie miało nieprzyjemności ze strony kolegów. Kiedy dorośnie, a ja będę już stary, będę wymagał większej opieki niż osoba pełnosprawna w tym samym wieku.
Dziecko takie będzie więc od małego zahartowywane przez niepełnosprawność ojca. Będzie się musiało uczyć odpowiedzialności, zdobywać od najmłodszych lat umiejętności pomagania, empatii itp. Niby dobrze, ale czy to nie są za duże wymagania? Czy decydując się na potomstwo z egoistycznej chęci posiadania dzieci, nie sprawię, że mój syn, bądź moja córka będzie nieszczęśliwy/a?
Będę wdzięczny za odzew