czy Wy też tak macie

21.05.08, 13:52
Witam jestem mamą 5-latka chodzi dzielnie do przedszkola. Musze powiedzieć że
nalezy do dzieci bardzo otwartych lubianych wśród rówieśników, zawsze miał
swoje zdanie jednak (nie wiem może to normalne) zaczął ostatnio wzorowac sie
na niezbyt grzecznych dzieciach. Imponują mu pomysły kolegów nie musze mówić
że te najgorsze wymykają mu sie "brzydkie " slowa itd. Czy to normalne wsród
5-latków?
    • mama_kotula Re: czy Wy też tak macie 21.05.08, 14:05
      Zupełnie normalne IMHO smile)
      Mam takie dwa egzemplarze w domu. Na brzydkie wyrazy, ostentacyjne pokazywanie
      tyłka i plucie ("Kalol tak lobi, mamusiu") przestałam już zwracać uwagę.
      • superfifi Re: czy Wy też tak macie 21.05.08, 14:08
        dzięki za pocieszenie. Ja juz sie zaczełam martwić ze może bardzo wpływowy jest
        bo przeciez doskonale wie jak z nim rozmawiamy że tak nie wolno a idzie do
        przedszkola i robi swoje .

        Pozdrawiam Magda
    • marghe_72 Re: czy Wy też tak macie 21.05.08, 23:12
      Normalne
      Nie zwracaj uwagi. Znudzi się.
      Po uprzednim wytłumaczeniu co sądzisz o owych wyrazach
    • babcia47 Re: czy Wy też tak macie 22.05.08, 00:24
      w tym wieku te typy tak to maja..jak pisano powyzej..nie zwracać
      uwagi..przejdzie
      • 123redomino Re: czy Wy też tak macie 23.05.08, 09:28
        Ooo to ciekawe.. chcecie powiedzieć, że tak po prostu ignorujecie?
        Po tym wszystkim co tu na forach jest wypisane ? (przez was babciu i
        mamo kotulo zwłaszcza) Zdziwiłam się nawet.
        Mam 5 latka i 2,5 latka - rzecz jasna zachciewa się im nierzadko
        siłowo rozwiązywać konflikty. Jeżeli zignoruję to dzieje się
        częściej i ostrzej. Teraz wiem, że stanowczo to ucinać. Tak jak
        ucinałabym rzucanie słówkami. Starszy też przebywa w grupie
        rówieśników ale na razie obelg brak. Może wie, że reakcja byłaby
        stanowcza na to a może sam z siebie nie naśladuje bo zapewne
        niejedno już słyszał. Na razie.. ale nigdy nic nie wiadomo..
        • leli1 Re: czy Wy też tak macie 23.05.08, 09:45
          strałam sie ignorowac, ale to nie dosc ze nie przechodziło to wręcz eskalowało, do tego stopnia, że młodziak zaczął sobie pozwalac na takie teksty w stosunku np. do opiekunki, która go z przedszkola odbiera. Niestey nic nam o tym nie powiedziała i musielismy sie dowiedziec od wychowawczyni, która "nie mogła juz na to patrzec".
          Młodziak zaczął wiec być traktowany inaczej, codziennie rozliczamy go z brzydkich słów (i zachowania) przy oczywiscie współpracy ze strony wychowawczyni. Póki co, albo sie dobrze kryje, albo rzeczywiscie mniej używa smile - opiekunka potwierdza, że wita ją normalnie, a nie jak wczesniej smile)).
          Czasem ignorowanie sie sprawdza, ale w naszym przypadku jednak lepiej podziałała metoda kar i nagród.
        • mama_kotula Re: czy Wy też tak macie 23.05.08, 11:50
          123redomino napisała:

          > Ooo to ciekawe.. chcecie powiedzieć, że tak po prostu ignorujecie?
          > Po tym wszystkim co tu na forach jest wypisane ? (przez was babciu i
          > mamo kotulo zwłaszcza) Zdziwiłam się nawet.
          > Mam 5 latka i 2,5 latka - rzecz jasna zachciewa się im nierzadko
          > siłowo rozwiązywać konflikty. Jeżeli zignoruję to dzieje się
          > częściej i ostrzej.

          U nas jest odwrotnie.
          Jak jest publiczność i reakcja, konflikt narasta.
          Nie mówię, że zupełnie ignoruję. Po prostu nie ucinam od razu. Czekam, aż sami
          między sobą rozwiążą problem, co zdarza się coraz częściej. Jeśli nie są w
          stanie, a konflikt przybiera na sile i wchodzi kwestia: "kto zaczął" - tak jak
          mówisz, ucinam w stylu "nieważne kto zaczął, ale ja to skończę".

          Z przekleństwami jest podobnie.
          Jak reaguję - nawet krótkim "nie mówimy tak u nas w domu" - jest śmiechawka i
          dalsze "dupowanie", w najbardziej wyszukanych konfiguracjach. Jeśli nie reaguję,
          na dwóch dupach się kończy.

          123redomino, u nas jest tak, że w przypadku negatywnych emocji dzieciaki klną
          jak szewce... tylko że to są rewelacyjne wyplucia emocjonalne w stylu "na
          spleśniałe banany!!!", "do stu tysięcy beczek zgniłych śledzi!!!" "a niech to
          dunder świśnie!!" (z bajek, z książek). Ostatnio młoda podłapała gdzieś
          "sakleble" big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
          Wszelkie dupy itp. są mówione wyłącznie w celu rozśmieszenia towarzystwa. A
          ignorowanie, czyli pokazanie, że to nie śmieszy, skutecznie - przynajmniej u nas
          - studzi takie zapały smile
        • babcia47 Re: czy Wy też tak macie 23.05.08, 12:18
          słowa, które się dziecku czasem "wyrwą" a przyniesione zostały z
          zewnątrz (przedszkola, podwórka) najlepiej zignorować, bo
          najczęściej dziecko nie zna nawet jego znaczenia, często nie wie na
          ile jest obraźliwe i najczęściej je zapomina jeżeli nie
          dostanie "wzmocnienia" ze strony mamy. Moja mama do dzis opowiada
          jak usłyszawszy takie słowo w przedszkolu z upodobaniem je
          powtarzałam a nawet wyśpiewywałam latając dookoła stołu kiedy mama
          raz zareagowała, później dała sobie spoój i na drugi dzień sama
          pytałam ją co to było za słowo bo zapomniałam..Podobnie było w
          przypadku moich synów, kiedy zareagowałam stanowczo okazało się, że
          pilnują się by przy mnie ich nie wypowiadac..ale zapamiętały je i
          używają w zabawie kidy są sami, z duzym upodobaniem nawet traktując
          jako atrybut np. dorosłego mężczyzny sad!! To tyle jeżeli chodzi o
          słowa powszechnie uważane za "nieparlamentarne".. Inną rzaczą jest
          stosowanie złych, brzydkich słów jako słownej agresjii wobec kogoś,
          upokarzania, obrażania, wyzywania..to traktuję na równi z biciem i
          reakcja wobec dzieci, które tak sie zachowywały była równie
          stanowcza..ale to juz inna bajka..
Pełna wersja