Jak żyć obok nich?

21.05.08, 13:59
Jak przygotować nasze dzieci na współbytowanie z takimi ludźmi.
Jestem świeżo po obejrzeniu filmów i trzęsę się cała. Sama chodziłam
do szkoły z takimi typami ale wtedy jakoś traktowali nas ugowo jako
ziomali z klasy. Teraz w szkole młodej jest taka ekipa. Co będzie -
nie wiem.

www.youtube.com/results?search_query=Rozmowy+w+toku+-+Co+gapisz%2C+frajerze%2C+sprzeda%C4%87+ci+kose+&search_type=


    • makurokurosek Re: Jak żyć obok nich? 21.05.08, 14:13
      obracałam się w różnych towarzystwach i wiem jedno, każda grupa ma swoje zasady
      i nimi sie kieruje. Przedstawione tu osoby bardzo rzadko atakowały znajomych,
      zazwyczaj wyładowywali agresję na obcych. żyjąc obok takiej grupy, uczysz sie
      przestrzegania ich zasad i nie wchodzenia sobie w drogę. Ludzie agresywni byli i
      będą i nie ma co demonizować tego wszystkiego.
      • lila1974 Re: Jak żyć obok nich? 21.05.08, 15:17
        Pozwolę się nie zgodzić ze stwierdzeniem, że nie ma co demonizować.
        Zarówno w mojej szkole podstawowej jak i liceum nie było "gangów",
        których musieliśmy się bać. Zadymiarze się zdarzali ale zdecydowanie
        mniej groźni niż Ci dzisiejsi ... raczej szpanerzy, co to
        przechwalali się, kto ile wypił na dyskotece niż kto kogo
        potraktował kosą.
      • artjoasia Re: Jak żyć obok nich? 21.05.08, 15:35
        >Przedstawione tu osoby bardzo rzadko atakowały znajomych,
        > zazwyczaj wyładowywali agresję na obcych.

        No tak, to istotnie bardzo pocieszające.
    • vera-0 to nie chodzi o to zeby zyc obok 21.05.08, 16:30
      tylko jak im pomoc.
      • verdana Re: to nie chodzi o to zeby zyc obok 21.05.08, 20:06
        Całosci nie idzialam, ale ta pierwsza dziewczyna wymaga rzeczywiscie
        terapii. Wyglada na dosyc inteligentna i probuje pracowac nad soba.
        I hm... rozumiem, że panience z widowni mogla chciec przylac,
        rzeczywiscie demonstrowala taka wyzszość, ze mnie watroba się
        przewracała.
      • saskia123 Re: to nie chodzi o to zeby zyc obok 21.05.08, 20:07
        Jak im pomóc? Chyba jak nam pomóc?
        Przecież to jest bomba z opóźnionym zapłonem. Małpa z dynamitem.
        Bogu ducha winne dziecko (może twoje lub moje) będzie skatowane bo dziewczynie
        się wyda, że na nią krzywo spojrzało? Bo musiała wyładować emocje. To są ludzie
        ciężko chorzy i stanowią zagrożenie dla społeczeństwa. Powinni być kierowani na
        przymusową terapię w zamkniętych ośrodkach. Uważam, że Drzyzga bagatelizuje
        sprawę. Nawet pani psycholog była wystraszona na 102. Widziałam też inny odcinek
        o chłopaku który wysłał na ulicę swoją dziewczynę. Wtedy pani psycholog napadła
        na niego, zwyzywała od najgorszych, aż jej piana z ust poszła. Tutaj jakoś
        asretywna i przymilna była.
        Sprawa wróci jak zakatują kogoś na śmierć.
        • vera-0 widzisz? 21.05.08, 20:20
          dzieki takim jak Ty , ta mlodziez tak sie zachowuje.

          To sa ofiary i chodzi o to, ze jezeli chcemy aby nasze dzieci zyly w
          lepszym swiecie, jestesmy zobowiazani takim dzieciom/mlodziezy
          pomoc. bo nikt tego za nas nie zrobi. oni nie maja nigdzie oparcia i
          swoja bezradnoosc, leki, przezyte koszmary w ten sposob odreagowuja.

          jezeli chcesz zeby Twoje dzieci zyly w bezpieczniejszym swiecie, to
          nie mysl tych podrostkach jak o "malpach" tylko im pomoz. Bo to nie
          jest ich winy, ze stali sie tym kim sa. Tylko wlasnie takich, co
          niereagowali w pore i woleli zyc "obok".
          • ratyzbona Re: widzisz? 21.05.08, 22:28
            Najgorszą rzeczą jaką możesz wpoić swojemu dziecku to strach i poczucie że
            otaczają go niebezpieczni straszni ludzie gotowi zrobić mu krzywdę. Takich
            młodych ludzi spotyka się bardzo rzadko i jeśli się ich nie prowokuje to nie są
            skłonni do agresji. natomiast jeśli dziecko nabierze przekonania że oprócz jego
            towarzystwa świat jest pełen agresywnych brutalnych i głupich ludzi to zamieni
            się w snoba.
          • scher Re: widzisz? 21.05.08, 22:46
            vera-0 napisała:

            > Bo to nie jest ich winy, ze stali sie tym kim sa.

            Negujesz indywidualną odpowiedzialność człowieka za swoje czyny. Dla
            mnie opinia światopoglądowo oraz wychowawczo nie do przyjęcia.
            • ratyzbona Re: widzisz? 21.05.08, 22:57
              A ty negujesz wpływ grupy społecznej rodziny i grupy rówieśniczej. Dla mnie jako
              osoby która od trzech lat uczy się że to kim jesteśmy wcale nie zależy tylko od
              nas jest to postawa nie do przyjęcia
              • maksimum Ludzie,przeciez to Afryka! 21.05.08, 23:51
                To wyglada gorzej niz murzynska dzielnica w NYC.
                Oczywiscie o zadnej pomocy nie ma mowy.Takich ludzi trzeba izolowac
                i to wszystko.
              • scher Re: widzisz? 22.05.08, 08:46
                ratyzbona napisała:

                > A ty negujesz wpływ grupy społecznej rodziny i grupy rówieśniczej.

                Nie neguję wpływu. Doceniam jednak człowieka.
                Człowiek ma w sobie niezbadane pokłady siły, aby przeciwstawić się
                złu, i jest ostatecznie odpowiedzialny za wynik walki toczącej się w
                jego duszy.
                • verdana Re: widzisz? 22.05.08, 09:46
                  Ludzi izoluje się za czyny, nie za agresywność. Mozna ich izolować
                  tak długo, jak wynika z wyroku.
                  Ta dziewczyna (pierwsza, dalszych nie widziałam) ma problem z
                  agresją - o ile jej nie udzieli sie pomocy, nie ma siły - wypusci
                  sie ją i będzie lala nadal. Watpie, czy to jest wyłącznie jej wina.
                  Ona wymaga leczenia, tak jak kazdy inny chory.
                  A psycholog - zdecydowanie glupia. Włączyla sie w momencie, gdy
                  dziewczyna zaczęła mowic jak pracuje nad soba - i w tym momencie
                  zaczęłą dziewczyne objeżdżac. Dziewczynę, ktra ma kopot z
                  kontrolowaniem emocji. gdyby zaczęła od pochwalenia, że próbuje
                  sobie radzic, ze wychodzi z pokoju, ze wali w drzwi, a nie
                  człowieka - pewnie dalsze rady bylyby przyjete znacznie życzliwiej.
                  Ale nie, bo taka dziewczyna nie ma szans posluchac jednego dobrego
                  slowa o sobie - i prawdopodobnie dlatego bije.
                  • maksimum Re: widzisz? Izolacja ja wyleczy. 22.05.08, 16:57
                    verdana napisała:

                    > Ludzi izoluje się za czyny, nie za agresywność.

                    Wlasnie o tym mowie,jak kogos pobije,to powinna byc w poprawczaku
                    lub wiezieniu.

                    > Mozna ich izolować tak długo, jak wynika z wyroku.
                    > Ta dziewczyna (pierwsza, dalszych nie widziałam) ma problem z
                    > agresją - o ile jej nie udzieli sie pomocy, nie ma siły - wypusci
                    > sie ją i będzie lala nadal.

                    To zalezy od tego,ile bedzie siedziala za pobicie.
                    Jesli kogos znowu uderzy,to jako recydywa bedzie siedziala 2X dluzej.
                    W Stanach jest bardzo ciekawy eksperyment,ze przy trzecim pobiciu
                    dostaje sie dozywocie.
                    Eksperyment bardzo dobrze sie sprawdza.

                    > Watpie, czy to jest wyłącznie jej wina.
                    > Ona wymaga leczenia, tak jak kazdy inny chory.

                    Izolacja ja wyleczy.
                    Najwieksza agresja popisuja sie ludzie w wieku 15-25 lat i z biegiem
                    lat ona slabnie.
                    Gdy przesiedzi te lata w wiezieniu,to wyjdzie uspokojona i chetna
                    stabilizacji zyciowej.
                    • verdana Re: widzisz? Izolacja ja wyleczy. 22.05.08, 18:27
                      Totez ona jest w osrodku - osrodek to poprawczak.
              • krwawakornelia scher nie rozroznia 26.05.08, 18:40
                przejmowania odpowiedzialnosci za swoje czyny przez doroslych od tego
                co dorosli potrafia wyprawiac z dziecmi.
                Zwalnia w ten sposob doroslych z odpowiedzialnosci za swiat w ktorym
                wychowuja i przeklada te odpowiedzialnosc na dzieci/mlodziez.

          • saskia123 Re: widzisz? - nie widzę! 22.05.08, 12:17
            Może podasz konkretny przykład JAK POMÓC?
            Proszę, chętnie przeczytam receptę na uzdrowienie świata przez emanację uczucia
            i dobroci.
            To są ludzie o współczynniku świadomości dobrego/złego równym zeru. Bez prochów
            nie ma szans na resocjalizację. Mam w rodzinie psychologa. Pracował w
            poprawczakach kilka lat z głową pełną ideałów o naprawianiu skrzywdzonych
            duszyczek. Już nie pracuje.
            • ratyzbona Re: widzisz? - nie widzę! 22.05.08, 12:48
              A może to własnie budzi agresję takiej dziewczyny. Jestesmy skłonni
              użalac się nad mającym problemy emocjonalne siedmiolatkiem ale kiedy
              te same problemy ma piętnastolatka najchętniej zamknelibyśmy ją w
              czterech ścianach i nafaszerowali prochami. Nie wydaje mi się żeby
              ta dziewczyna nie odrózniała dobra od zła, wydaje mi się natomiast
              że nie jest w stanie powstrzymac agresji. Być może jest to defekt
              natury biologicznej być może problemy z psychiką. Pewnie gdyby jej
              rodzice zabrali ją w wieku kilku lat do psychologa nie biła by się
              teraz.
              Nie mówię że każdego da się naprostować ale co raz bardziej zaczyna
              rozumiec gniew tej dziewczyny jesli na każdym kroku spotyka się z
              takim traktowaniem
              • ratyzbona Re: widzisz? - nie widzę! 22.05.08, 12:49
                A i jeszcze taka uwaga - odnoszę wrażenie że tym co najbardziej
                potęguje tu strach jest fakt że w ten sposób mówi dziewczyna gdyby
                to była facet pewnie aż tak by to wszystkich nie przerażało
            • krwawakornelia a tu saskia pisze bzdury, bo 26.05.08, 18:42
              jest na to sposob. na dobra sprawe wystarczy odrobina zainteresowania.
              I oparcia.
            • vera-0 W pewnym miescie nad bodensee 26.05.08, 18:46
              zrobiono eksperyment. Zlikwidowano poprawczaki, a mlodziez "trudna"
              umieszczano na jakis czas w rodzinach zastepczych. W ktorych te
              dzieci, byly trakowane jak reszta ich "niekryminalnego-przybranego
              rodzenstwa". Byly zadbane, mialy jakies tam obowiazki etc. i okazalo
              sie ze na ponad 100 takich mlodych ludzi, po paru latach "odsiadki".
              Tylko jeden mlody czlowiek wrocil na "zla droge". Podczas, gdy kazdy
              moze sobie sprawdzic jaki jest odsetek mlodziezy po poprawczaku
              wracajacych do kryminalu.
    • harrypotter prawo i zwyczaje nam nie pomagaja 22.05.08, 12:55
      Jak teraz w podstawowce zadzwoni komus komora na lekcji to dzieci potrafia nie
      tylko obejrzec ale i odpisac (wiedzac ze nauczyciel to widzi) w trakcie lekcji a
      jak nauczyciel zwroci uwage lub wnerwi sie i chce zabra c telefon to co
      uslyszysz? - Nie dotykaj mnie ty #$^%%%#@ bo podam cie do sadu! Niech mnie pan
      nie molestuje
      Jak uczen ma wladze nad nauczycielem to na innymi uczniami tez. Sygnal jest
      jasny brak szcunku jest akceptowany, a kary zadnej nie ma
      To traz zbije tego idiote co sie na mnie gapi i tak mi nic nie zrobia
      • ratyzbona Re: prawo i zwyczaje nam nie pomagaja 22.05.08, 13:02
        jestem na specjalizacji nauczycielskiej i ostatnimi czasy wizytyuję
        szkoły. Tak się złozyło że niemal w każdej szkole do której poszłam
        było w klasie dziecko z ADHD więc według wszystkich znaków na niebie
        i ziemi powinnam być świadkiem wkładania nauczycielowi kosza na
        głowę pyskowania i przekleństw. Nic takiego nie zaobserwowałam - od
        moich szkolnych czasów ( nie było to tak znowu dawno) jedyne co się
        zmieniło to fakt że dzieciaki bawią się komórkami na przerwach ( te
        jednak są mniej zabawne od wymienia się naklejkami z piłkarzami).
        Patrzymy na całą młodzież przez pryzmat kilku przypadków zazwyczah
        rozdmuchiwanych przez media. tymczasem dzisiejsze dzieciaki podobnie
        jak te dawniejsze są w przeważającej większości zupełnie normalne i
        boją się nauczyciela
        • asiara74 Re: prawo i zwyczaje nam nie pomagaja 22.05.08, 20:05
          Co to oznacza,że wizytujesz szkoły będąc na specjalizacji nauczycielskiej? Masz
          na myśli praktyki, prowadzisz samodzielnie zajęcia?
          Pracuję kilka lat w szkole i z moich obserwacji wynika, ze jest większy odsetek
          dzieciaków, które pozwalaja sobie na zbyt wiele w stosunku do dorosłych osób w
          ogole. Jest tez niestety wiele takich, które sa najzwyczajniej zostawione same
          sobie(czytaj rodzice za granicą a dziecmi zajmuje się babcia, rodzice zabiegani,
          rodzice w trakcie rozwodu, rodzice niezaradni życiowo )
          Ciężko z tym walczyc jeśli dzieci wychowywane w poczuciu bezkarności, nie
          nauczone wielu dobrych zasad w domu, pozbawione wsparcia i dobrego przykładu..
          Efekty są niestety opłakane jak widać to w programie Drzyzgi
Inne wątki na temat:
Pełna wersja