Poczucie wlasnej wartosci u chorego dziecka - jak?

30.05.08, 11:28
Moj malutki synek ma dosc mocno nasilone atopowe zapalenie skory.
Takze na twarzy. Kiedy ma ciezszy etap choroby, zmiany sa bardzo
widoczne.
Teraz jest slodkim maluchem a jego kumple ze zlobka malo dbaja o
jego wyglad smile
Zaczynam sie jednak zastanawiac, jak to bedzie w przyszlosci sad
Dzieciaki bywaja okrutne w swojej szczerosci nie mowiac juz o
nastolatkach. Jak wychowywac takiego chlopczyka, zeby , jesli spotka
sie w przykrymi uwagami na temat swojego wygladu, dobrze dal sobie z
tym rade?
    • mruwa9 Re: Poczucie wlasnej wartosci u chorego dziecka - 30.05.08, 12:06
      w przyszlosci bedzie tak, ze bardzo prawopodobne jest, ze maly
      wyrosnie z atopii, albo przynajmniej objawy nie beda az tak
      nasilone, wiec nie martw sie na zapas. Smarujcie sie
      kremami/lotionami i tyle.
    • chalsia Re: Poczucie wlasnej wartosci u chorego dziecka - 30.05.08, 13:23
      nie wymyślaj sobie i swojemu dziecku problemów na zapas tylko skup sie na
      terażniejszości. Atopikowi potrzebna jest spokojna pewna siebie mama.
    • nisar Re: Poczucie wlasnej wartosci u chorego dziecka - 30.05.08, 13:29
      Balbinka, jak miło Cię czytać, gratuluję synka! Ja mam jeszcze
      miesiąc czekania na swojego smile

      Co do Twojego pytania - zakładając że mimo wszystko synek nie
      wyrośnie z tego problemu, co jest bardzo prawdopodobne - kluczowe
      wydaje mi się to, kto i jak pierwszy go zrani pod tym kątem. Czy
      będzie to osoba na której będzie mu zależało i np. w otoczeniu wielu
      innych osób, czy też luźno rzucona uwaga przez przypadkowego idiotę.
      I dużo zależy od tego, co wtedy powiesz i zrobisz - jeśli okażesz,
      że Tobie jest bardzo przykro wtedy jest większe prawdopodobieństwo,
      że maluch bardziej się tym przejmie, jeśli powiesz spokojnie, że
      tak, widać zmiany o których mówił idiota, tak samo jak widać twoje
      śliczne ślepka czy piękne włosy, bez udawania że nic się nie stało,
      ale bez przykładania wielkich emocji do sytuacji, to jest chyba
      większa szansa na to, że synek nauczy się odbierać głupie uwagi jako
      po prostu uwagi, a nie będzie go to raniło.
      Tak sądzę intuicyjnie...
      • b_a_l_b_i_n_k_a Re: Poczucie wlasnej wartosci u chorego dziecka - 30.05.08, 15:10
        Elo, dzieki Nisar smile Gratulacje smile))
        Statystyki dotyczace rzekomego wyrastania z AZS wcale nie sa takie
        optymistyczne, wiec to nie jest do konca tak, ze zastanawiam sie na
        wyrost.
        • guderianka Re: Poczucie wlasnej wartosci u chorego dziecka - 30.05.08, 15:57
          Dziecko inne zawsze będzie narażone na to,że będzie
          wzbudzało "sensację" w środowisku w jakim się znajduje. Będzie
          słyszało niemiłe komentarze, śmiechy -chichy, pytania o taki a nie
          inny stan rzeczy. I tak będzie bez względu na to, czy to
          będzie "atopik", dziecko poparzone, w okularach, grube,na wózku
          inwalidzkim, niewidome itp
          Ty już to wiesz i słusznie ,że zastanawiasz się nad tym jak to
          będzie. Dziecko musi czuć bezwzględna akceptację rodzica. Musi czuć
          jego poparcie, chęć wkroczenia w sytuacje trudne, musi czuć ,że
          rodzic stoi po jego stronie. Dziecko musi czuć miłość, i miłością
          powinno być przeprowadzane uczenie dziecka świata. Na budowanie
          własnej wartości składają się sekundy, chwile, czułe przytulenie,
          rozmowa,czytanie bajki, tłumaczenie zachowań innych ludzi.
          Na początku nie będzie łatwo-gdy padną przykre komenatrze dziecku
          będzie smutno.I nie wolno mówić :Nie martw się.Bo dziecko ma prawo
          do tego uczucia. Ma prawo być sfrustrowane,rozżalone,czuć nienawiść.
          Należy wytłumaczyć-że każdy człowiek jest inny,że ludzie tę inność
          dostrzegają i nie zawsze wiedzą jak zareagować,że nie każde dziecko
          uczone jest w domu tolerancji.
          Moja córka już sie tak nie przejmuje,gdy ktoś powie ,że jest
          kulawiec. No bo jest kulawiec.Taki jest fakt. Ona nie jest zła,
          dlatego że jest niepełnosprawna i źle chodzi ale źle postępują inni,
          bo nie potrafiąc dyskutować -przezywają/
          Oj dużo mogłabym pisać-a i tak nie ujęłabym wszystkiego w słowa.
          Jeśli chcesz prześlę ci na priv link do bloga, który piszę razem z
          córką. Może tam , w codziennych zapiskach znajdziesz to o co pytasz
        • chalsia Re: Poczucie wlasnej wartosci u chorego dziecka - 30.05.08, 15:58
          > Statystyki dotyczace rzekomego wyrastania z AZS wcale nie sa takie
          > optymistyczne, wiec to nie jest do konca tak, ze zastanawiam sie na
          > wyrost.\

          owszem, na wyrost, bowiem jakiekolwiek ewentualne problemy to moga być dopiero
          za jakieś 3 lata (jak dzieci dookoła Twojego dziecka będą na ciut wyższym
          poziomie rozwoju, gdy zaczynają wydawać oceny a nie tylko postrzegać otoczenie)
        • ik_ecc Re: Poczucie wlasnej wartosci u chorego dziecka - 01.06.08, 23:26
          AZS ma przyczyny, najczesciej alergie. Trzeba sie dowiedziec jakie.
          Moja corka miala takie AZS, ze dermatolodzy zwolywali sie nawzajem i
          robili jej zdjecia. W koncu poszlam do alergologa i po
          wyeliminowaniu pewnych potraw AZS poprawila sie o 95% - a ta reszta
          co zostala byla glownie na rekach i nogach. Po specyfikach na
          odpornosc AZS zniklo calkowicie, tzn. od ponad pol roku nie ma
          nigdzie ani plamki. Od 5 mies nie bierze juz specyfikow na odpornosc.
    • chalsia Re: Poczucie wlasnej wartosci u chorego dziecka - 30.05.08, 16:01
      > nastolatkach. Jak wychowywac takiego chlopczyka, zeby , jesli spotka
      > sie w przykrymi uwagami na temat swojego wygladu, dobrze dal sobie z
      > tym rade?
      >

      a bezpośrednia odpowiedź na Twoje pytanie jest taka - tak samo, jak byś
      wychowywała dziecko bez atopii
      • verdana Re: Poczucie wlasnej wartosci u chorego dziecka - 30.05.08, 16:15
        Moje dziecko nie jest chore, ale jest niskie, bardzo niskie. Chłopak
        w I gimnazjalnej 152 cm, podczas gdy jego koledzy mają po 165-175
        cm. Tez myslałam, zę to bedzie problem.
        Nie ma żadnego problemu. Cienia. Koledzy uznali, ze jest niski. To
        jest. I tyle.
    • dorotakatarzyna Re: Poczucie wlasnej wartosci u chorego dziecka - 30.05.08, 21:49
      Moja prawie jedenastoletnia córka od pieciu lat choruje na bielactwo. Zdarzało
      się, że dzieci zadawały jej pytania, co to za plamy. Odpowiadała po prostum, że
      jest chora. Kiedys wróciła ze szkoły zapłakana, bo "chłopcy na wf-ie sie
      śmiali". Rozmawiałam z nauczycielką, ona z chłopcami, więcej problemów nie było.
      W tym roku młoda poszła do nowej szkoły, czwarta klasa, żadnych problemów nie ma.
      Natomiast syn, będący w piatej klasie, opowiadał mi, że koledzy sie śmieją z
      pewnego chłopca. Mówią na niego Grzyb. "Wiesz, mamo, on mówi, że ma łuszczycę,
      ale nikt mu nie wierzy". Domyslam się tylko, jak bardzo cierpi ten chłopiec...
      Tak, dzieci sa bardzo okrutne, i potrafia sprawic wiele bólu. Naszym "innym"
      dzieciom mozemy zapewnic tylko nasze wsparcie, miłość, zachwyt... Dla mnie córka
      jest piękna, pomimo plam.
      A może gdybyśmy wszyscy uswiadamiali dzieci, że są różne choroby, że chory
      człowiek nie jest gorszy, to byłoby wszystkim łatwiej?
      • b_a_l_b_i_n_k_a Re: Poczucie wlasnej wartosci u chorego dziecka - 30.05.08, 22:00
        A no wlasnie... bardzo chcialabym wychowac syna tak, zeby to, co
        uslyszy od innych na temat swego wygladu nie bylo w stanie mocno go
        dotknac, zniszczyc jego poczucia wlasnej wartosci.
        Oczywiscie nasza-rodzicow 100% akceptacja jest bezdyskusyjna.
        Zastanawialam sie tylko, jak takim dzieciom tlumaczy sie uwagi
        kolegow.Co madrego mowi sie, jak dziecko przychodzi do domu i
        mowi: "Mamo smieja sie z tego jak wygladam...".
        • woda-niegazowana Re: Poczucie wlasnej wartosci u chorego dziecka - 31.05.08, 08:51
          Trudne to wszystko do przewidzenia.
          Moja 5 letnia córka ma dużego naczyniaka na rączce i kiedy ma krótki rękawek to widać go. Staram się wybierać bluzeczki, żeby go nie było widać, ale w upały ciężko. I o dziwo w przedszkolu wystarczyła odpowiedź, że taka się urodziła. Jej brat bliźniak chodzi teraz w okularach ze szkłami pryzmatami- wyglądają nieciekawie, ale też nikt mu nie dokucza ( też ma zmiany na policzkach na tle alergicznym, ale powiem szczerze, że jak się nasilają to umiem sobie w miarę poradzić z nimi ).
          Myślę, że na pocieszenie mogę Ci powiedzieć, że dobre leczenie i pielęgnacja mogą zminimalizować objawy na skórze. Powodzenia big_grin
        • guderianka Re: Poczucie wlasnej wartosci u chorego dziecka - 31.05.08, 08:56
          balbinko-ja tłumaczyłam córce,że każdy widzi inność drugiego
          czlowieka. Jednak dzieci są szczere, nie znają jeszcze kowenansów i
          kultury, nie wiedzą kiedy zamknąć buzię. Rodzice często nie mają
          czasu lub nie wiedzą,że pewne rzeczy należy dzieciom wyjaśniać.
          Dzieci nie smieją się dlatego,żeby zdołować drugą osobę. One
          najczęściej nie zdają sobie sprawy z tego, co przeżywa ich
          rówieśnik. Trzeba im to wyjaśnić. Prosto z mostu
          powiedziec.Radziłabym na pierwszym zebraniu w szkole powiedzieć
          rodzicom na co choruje twój syn. Jasno, zrozumiałym językiem. Niech
          powiedzą dzieciom. W ten sposób zamkniesz drogę wszelkim
          dociekaniom.Dzieci będą wiedziały na co się nastawić, zrozumieją
          problem/
          Oczywiście są tez dzieci, które celowo i z premedytacją nasmiewają
          się z inności. Ale ich okrucieństwo może wynikać z kompleksów, braku
          poczucia własnej wartości, przeświadczeniu że stłamszenie kogoś -
          wzmocni ich. I twój syn o takich dzieciach też musi wiedzieć.
    • kol.3 Re: Poczucie wlasnej wartosci u chorego dziecka - 31.05.08, 16:16
      Mój malutki syn też miał nasilone atopowe zapalenie skóry na twarzy
      i po prostu mu to wyleczyliśmy. Obecnie jako chłop jak dąb cerę ma
      zupełnie niezłą.
      Więc droga Balbinko weź się za leczenie swojego maleństwa i nie
      wymyślaj mu problemów 10 lat do przodu.
      • b_a_l_b_i_n_k_a Re: Poczucie wlasnej wartosci u chorego dziecka - 31.05.08, 17:39
        Dziekuje Ci bardzo Ciociu Dobra Rado. Naprawde nie wiem, jak
        moglabym Ci sie odwdzieczyc za to, ze podsunelas mi pomysl zeby go
        leczyc. Bo pewnie teraz Twoim zdaniem to siedze i po prostu patrze
        jak sie godzinami drapie do krwi, placze bo nie moze zasnac i je
        gorzki Nutramigen zamiast zwyklego mleka.


        kol.3 napisała:

        > Mój malutki syn też miał nasilone atopowe zapalenie skóry na
        twarzy
        > i po prostu mu to wyleczyliśmy. Obecnie jako chłop jak dąb cerę ma
        > zupełnie niezłą.
        > Więc droga Balbinko weź się za leczenie swojego maleństwa i nie
        > wymyślaj mu problemów 10 lat do przodu.
        • woda-niegazowana Re: Poczucie wlasnej wartosci u chorego dziecka - 31.05.08, 19:53
          Nie odbierz źle mojego postu, ale....Rozmawiałam kiedyś ze znajoma której wnuczek miał bardzo duże problemy z atopowym zapaleniem skóry. Zapytała o radę. Powiedziałam, żeby zmienili lekarza, bo byc może inny spojrzy inaczej na dziecko i pomoże. Za jakiś czas podziękowała.
          Obecnie po dziecku nie widać nic. Może to jest dobry pomysł ???
        • grzalka Re: Poczucie wlasnej wartosci u chorego dziecka - 31.05.08, 20:01
          wiesz, nie jest tak źle z tym poczuciem wartości u ludzi z AZS- po
          pierwsze, jak ktoś już wspomniał, większość dzieci wyrasta, po
          drugie poczucie własnej wartości jest głównie kreowane w domu- więc
          Twoja w tym rola ogromna, po trzecie wreszcie jeśli dom jest ok to
          nawet jak mu nie minie to AZS i tak sobie poradzi- to akurat mogę
          poprzeć własnym przykłądem, mam AZS nasilone, zmiany na twarzy
          również i tylko pierwszego dnia w czasie ostrego rzutu mam niejaki
          dyskomfort jak ktos się na mnie gapi

          a forum o azs znasz?

          www.atopowe-zapalenie.pl/forum/index.php
        • kol.3 Re: Poczucie wlasnej wartosci u chorego dziecka - 02.06.08, 22:12
          A oprócz tego że dziecko się drapie i je gorzki Nutramigen, to co
          przyjmuje i dlaczego to jest takie nieskuteczne?
          Moje dziecko jako niemowlak wyglądało jak upiór z powodu azs na
          twarzy, ale dobry dermatolog + odpowiednie maści rozwiązały problem
          i to skutecznie.
          Co więcej sama miałam niedawno azs na twarzy i wygladałam bardzo
          nieciekawie i znowu dobry dermatolog + odpowiednie maści rozwiązały
          sprawę.
          I wszystko to bez prognozowania nieszczęść na najbliższe 10 lat.
          Dałaś do zrozumienia że leczysz dziecko, ale z tego co piszesz
          leczysz nieskutecznie. Nie mam dla Ciebie zrozumienia, tym bardziej,
          że azs jest do zaleczenia zanim się tego nie zabagni.
    • catinka1 Re: Poczucie wlasnej wartosci u chorego dziecka - 31.05.08, 20:16
      Moja córka ma teraz 19 lat, i też AZS od zawsze. Było już źle, bardzo źle,
      tragicznie a teraz jest nieźle. Kiedy była w podstawówce nie chciała ćwiczyć na
      wf, ale nie dlatego, że ktoś jej dokuczał, sama czuła dyskomfort, rany na nogach
      i pod łokciami były wtedy otwarte i trochę się wstydziła. Do tego doszło
      bliznowacenie ran - każde nawet najmniejsze zadrapanie, ugryzienie przez komara
      zostawia u niej ślad na długie miesiące. Ale wiesz co, nauczyła się z tym żyć,
      nie wiem czy ktoś jej kiedyś dokuczał bo nigdy się nie skarżyła, a dzieci na
      pewno zauważały, że ma skórę troszkę inną niż one.
      Pisałaś, że synek się bardzo drapie, mam nadzieję, że lekarz Ci to poradził ale
      rany przy AZS bardzo często są nadkażone gronkowcem, poproś w takiej sytuacji o
      skierowanie na badania w tym kierunku. Córce też bardzo pomogła dieta ułożona po
      testach alergicznych pokarmowych - ułożenie w jej przypadku przy naszych
      nawykach żywieniowych diety bez ziemniaków i mąki pszennej to był totalny tor
      przeszkód.
      Życzę powodzenia, dacie sobie radę. O przyszłość na razie się nie martw ta
      choroba z czasem jest coraz mniej "widoczna".
      • b_a_l_b_i_n_k_a Re: Poczucie wlasnej wartosci u chorego dziecka - 01.06.08, 19:32
        Dzieki za rady dotyczace samej choroby smile. Ja oczywiscie znam forum
        i Atopedie, w poszukiwaniu pomocy odwiedzilam wielu lekarzy i
        przekopalam sie przez sporo literatury med. Tak jak pisalam
        wczesniej, chodzilo mi raczej o, nazwijmy to psychologiczno-
        spoleczne skutki choroby.

        • grzalka Re: Poczucie wlasnej wartosci u chorego dziecka - 01.06.08, 21:28
          b_a_l_b_i_n_k_a napisała:

          chodzilo mi raczej o, nazwijmy to psychologiczno-
          > spoleczne skutki choroby.
          >
          >
          na temat psychologiczno-spoełcznych skutków najlepiej zasięgac rady
          u żródła, czyli u kogoś kto AZS ma/miał i wie jak to jest- myslę, że
          nawet matki dzieci z azs nie są w tym tem,acie ekspertami- stąd mój
          link do forum, bo to tam powinnaś zadać swoje pytania

          AZS jest bardzo silnie zależna od psychiki, ale to pewnie też wiesz,
          zarówno azs wpływa na poczucie własnej wartości jak i poczucie
          własnej wartości wpływa na azs- wnioski są proste do wyciagnięcia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja