grze73
30.05.08, 12:22
Bawi się grono dzieciaczków 3-7 lat. Dziewczynka 6 lat idzie do
matki, coś rozmawiają i nagle chłopiec też 6 letni podbiega do nich
i mówi - rozwalę ci Twoje torty, matka podpowiada powiedz - a to
sobie rozwal i tak zrobiła. Mały był niezadowolony więc wlazł na
drabine i znów: popsuję ci zabawę (coś tam na górze było)mała prosi
nie psuj mi, raz drugi trzeci, a matka chłopca siedzi obok i nic.
Natomiast matka dziewczynki nie wytrzymuje i mówi do małego a ja ci
popsuję rower. Ten rozwalił będąc zadowolonym i dopiero ruszyła sie
matka chłopca, natomiast tej dziewczykni poszła po rower (oczywiście
nie popsuła chciała schować. Mały szybko znalazł go i był szczęśliwy
że nadokuczał. Dodam że ten mały często tak robi, a jakiej kolwiek
kary za swe złośliwości nie ponosi.
Wiecie nad czym się zastanawiam co ja bym zrobiła. Wiem że ta
dziewczynka ciągle płacze, wstydzi się itp. Co byście zrobiły na
miejscu tej matki????