zabawy na dworku - sześciolatki - Szok

30.05.08, 12:22
Bawi się grono dzieciaczków 3-7 lat. Dziewczynka 6 lat idzie do
matki, coś rozmawiają i nagle chłopiec też 6 letni podbiega do nich
i mówi - rozwalę ci Twoje torty, matka podpowiada powiedz - a to
sobie rozwal i tak zrobiła. Mały był niezadowolony więc wlazł na
drabine i znów: popsuję ci zabawę (coś tam na górze było)mała prosi
nie psuj mi, raz drugi trzeci, a matka chłopca siedzi obok i nic.
Natomiast matka dziewczynki nie wytrzymuje i mówi do małego a ja ci
popsuję rower. Ten rozwalił będąc zadowolonym i dopiero ruszyła sie
matka chłopca, natomiast tej dziewczykni poszła po rower (oczywiście
nie popsuła chciała schować. Mały szybko znalazł go i był szczęśliwy
że nadokuczał. Dodam że ten mały często tak robi, a jakiej kolwiek
kary za swe złośliwości nie ponosi.
Wiecie nad czym się zastanawiam co ja bym zrobiła. Wiem że ta
dziewczynka ciągle płacze, wstydzi się itp. Co byście zrobiły na
miejscu tej matki????
    • truscaveczka Re: zabawy na dworku - sześciolatki - Szok 30.05.08, 15:45
      W zależności od oceny matki agresora - poprosiłabym o upomnienie dziecka lub
      wyniosłabym się stamtąd smile
      • ibulka Re: zabawy na dworku - sześciolatki - Szok 30.05.08, 18:33
        pilnowałabym lepiej swojego dziecka i zabraniała tamtemu chłopcu w ogóle się do
        niego zbliżyć, albo nauczyła radzić pięściami - niestety, do niektórych tak trzeba.

        nie chciałabym tylko, żeby to się skończyło w ten sposób albo podobnie -
        agresywny chłopiec z wątku może zostać odebrany swojej matce, niestety.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=79205791&s=0
    • lila1974 Re: zabawy na dworku - sześciolatki - Szok 30.05.08, 20:17
      Gdybym miała dziecko bardzo wrażliwe i płaczliwe oraz świadomość, że
      w okolicy grasuje małą szuja, to córka bawiłaby się w moim pobliżu.
      Wątpię, by chłopaczkowi starczyło wóczas odwagi na dokuczanie, ale
      gdyby jednak to raz grzecznie poprosiłabym, aby nie pruł zabawy.
      Jesli taka prośba by nie poskutkowała i młody nadal próbowałby
      złośliwie szkudzić, a matka chłopca by nie reagowała, to
      poprosiłabym ją (jeszcze spokojnie) o czuwanie nad poczynaniem jej
      syna. Reszta zależałaby już od matki, gdyby jej interwencja była
      żadna, lekceważąca lub uznałąbym, że chłopiec nic sobie z jej uwag
      nie robi, to przy następnym ataku na moje dziecko, wystawiłabym go z
      piaskownicy i konsekwentnie robiła to za każdem razem, gdy do niej
      wejdzie.

      Z matką dziecka nie wdawałabym się w spór, tylko uprzedziła, ze
      dopóki dziecko nie nauczy się wspólpracować a przynajmniej nie
      dokuczać, to nie będzie się bawił obok.
    • nangaparbat3 Re: zabawy na dworku - sześciolatki - Szok 30.05.08, 20:35
      Na miejscu matki tej dziewczynki jasno i stanowczo mowilabym do chlopca, że tak
      nie wolno, za to na pewno nie bawiłabym sie w odpowiadanie pieknym za nadobne>
      Wiec: absolutnie nie zgadzam sie, żebys zniszczył jej torty - a nie "jak
      zniszczysz, to ja cioi zpsuję" - to jakas paranoja.
      Gdyby zniszczyl, powiedziałabym, ze zachowal sie bardzo źle i zakazalabym
      zblizac sie do mojej córki - na tyle glosno, by matka słyszała.

      Na pewno bym sie stamtąd nie wyniosła.
      Na koniec pewnie wdalabym sie z nią w awanturę, ale czasem trzeba.
      • ibulka Re: zabawy na dworku - sześciolatki - Szok 30.05.08, 22:17
        moim zdaniem wyniesienie się z tej piaskownicy czy tego placu zabaw to taka mała
        porażka dla matki i dziecka, które jest 'atakowane' przez jakiegoś rozrabiakę.
        • moniakos1 Re: zabawy na dworku - sześciolatki - Szok 31.05.08, 14:43
          dokładnie! mam podobny problem tyle że mój plac zabaw należy do
          kamienicy w której mieszkam, nowowybudowana rok temu, wszyscy nowi,
          decyzją wspólnoty składaliśmy sie na plac zabaw dla dzieci więc nie
          bedę z niego uciekać bo za to płaciłam ale do rzeczy. Mam 4 letnią
          córkę która uwielbia inne dzieci a niektóre z tamtych dzieci są jak
          w opisie powyżej. Po pierwsze huśtawki wiecznie zajęte przez
          dorastające panny z komórkami na szyjach dyskutujących o chłopakach,
          niektóre mają na oko jakieś 12 lat wiec jeszcze się łapią na plac
          zabaw no ale sam widok i wysłuchiwanie ich.... Ale nie o tym... Do
          mojego dziecka często padają słowa od 7 latek "spadaj", "za mała
          jesteś", "idź stąd". Jest piaskownica do której umocowana jest folia
          by zakryć ją na noc, te starsze nakrywają folię i siedzą pod nią
          przez co małe dzieci nie moga sie bawic. Rodzice albo nioe reagują
          albo co czesciej po prostu ich nie ma. Jak mam reagować?
          • ibulka Re: zabawy na dworku - sześciolatki - Szok 31.05.08, 16:55
            przegonić nastolatki z huśtawek - to nie są ławki do siedzenia, tylko jak sama
            nazwa wskazuje: huśtawki do huśtania. mają do wyboru - huśtać się, albo
            przenieść na ławki.

            folię z piaskownicy zdejmować, uświadomić dzieci do czego służy zarówno folia,
            jak i piaskownica. nie bać się dzieci, nie bać się zwrócić uwagi i dbać o swoje.
            pilnować dziecka własnego, jednocześnie zachowując w tym pilnowaniu umiar -
            dziecko samo też może powiedzieć, że właśnie w tej chwili chce zjechać ze
            zjeżdżalni czy pobawić w piasku.

            smile
            • mkostki Re: zabawy na dworku - sześciolatki - Szok 02.06.08, 15:20
              Witajcie
              A ja podeszłabym do sprawy z humorem. Nawet największego łobuza
              próbuję wciągnąć do zabawy, zaproponować wspólną zabawę z moimi
              dziećmi, jednocześnie jasno określając reguły np. nie wolno
              niszczyć, wyrywać zabawek itp. Te dzieciaki łobuzowate najczęśniej w
              ten sposób walczą o czyjąś uwagę - wciągając je do zabawy, często
              biorąc w niej udział - tę uwagę im daję i to im zazwyczaj wystarcza.
              Jeśli nie - idę sobie gdzie indziej, bo co sobie i dziecku będę
              nerwy strzępić i nie traktuję tego w kategoriach porażki, bo jestem
              ponad to. Mam zazwyczaj dużo tolerancji dla dzieci, dużo mniej mam
              jej jednak dla rodziców. Nie staram się jednak u nich interweniować,
              bo skoro im samym nie zalezy na ich dziecku, to zdanie obcej baby w
              mojej osobie tez tu nic nie zmieni.
              CO do nastolatek - z moich oserwacji wynika, że najczęściej same
              chętnie się wynoszą, gdy stanę w pobliżu ustrojstw placozabawowych,
              ostatnio nawet grupa nastolatków piwujących uprzejmie się wyniosła z
              miejsca, do którego przybyły moje rozochocone dzieci i nawet ku
              mojemu zdziwieniu się tłumaczyli, dlaczego w takim miejscu usiedli.
              Może dlatego, że podeszłam do nich roześmiana i rzuciłam jakiś tekst
              w stylu, że moje dziecko chce się podłączyć czy coś takiego. Jakoś
              im się niedobrze piwowało w towarzystwie dwulatka i jego mamysmile
              I to właśnie proponuję z nastolatkami - POPROSIĆ, żeby udostępniły
              huśtawkę, ale tak naprawdę sympatycznie, a nie tonem obrażonej
              matrony. Jasne że i w takich wypadkach bywają bezczelne, ale
              znacznie rzadziej. Mamy nad nimi tę przewagę, że jednak nieco lepiej
              panujemy nad emocjamismile
              • ankagoz Re: zabawy na dworku - sześciolatki - Szok 05.06.08, 14:40
                Bardzo podoba mi się wypowiedź - mkostki. Chciałabym się umiec tak
                zachować. Ale jak moja mała ma łzy w oczach bo jakiś łobuziak jej
                nadokuczał to już brak mi sił na powstrzymywanie swoich emocjismile
                Jest wiele prawdy w stwierdzeniu że te dzieci chcą zwrócic uwagę na
                siebie. U nas pod blokiem jest identycznie i to stwierdzene
                otworzyło mi oczy. Pozdrawiam wszyskie mamy, które to czytaja, bo
                myślę, że to są te mamy które interesuję się własnym dzieckiem.
            • storczyk70 Re: zabawy na dworku - sześciolatki - Szok 06.06.08, 11:13
              A jakim prawem chcesz przeganiać nastolatki z huśtawek? One też mogą
              sobie tam posiedzieć. Chyba można grzecznie poprosić aby ustąpiły
              miejsca młodszym.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja