Dodaj do ulubionych

Transeksualizm w rodzinie-jak przygotować 10 latka

02.06.08, 13:08
Witam. Okazało się że bliska osoba w rodzinie jest transeksualna,
niedługo rozpocznie leczenie. Już teraz widać pewne zmiany, osoby
dorosłe w rodzinie o wszystkim wiedzą, dla mnie nie jest to problem,
dobrze wszystko rozumię i wspieram. Ale jak mam przygotować syna.
Czy ma zmieniać sposób zwracania się do wujka? Teraz to będzie
ciocia? Rozmawiałam z wujkiem (ciocią?)i proponowałam ewntualnie
mówienie po imieniu, już kobiecym. Ja tak się już zwracam, normalnie
z końcówkami kobiecymi w rozmowie, ale jednak nie w momencie gdy
jest syn. W jaki sposób najlepiej dziecku przekazać taką sytuację?
Obserwuj wątek
      • nangaparbat3 Re: Transeksualizm w rodzinie-jak przygotować 10 02.06.08, 16:03
        verdana napisała:

        > Wprost, jak rzecz normalna i zrozumiałą. Mam ciotkę -lesbijke i
        > naprawde, dzieciom zawsze bylo wszystko jedno, ze zaprasza sie ją
        > z 'przyjaciółka", nie z mężem.
        > Powiedz , ze to sie zdarza i wujek jest kobieta w meskim ciele - nie
        > widze problemu.

        Dokładnie j.w. smile))
        • kkokos Re: Transeksualizm w rodzinie-jak przygotować 10 02.06.08, 18:32
          dokładnie jw - i to zrób to na tyle szybko, by dziecko nie zaczęło się
          utwierdzać w przekonaniu, że coś się dzieje za jego plecami, coś
          tajemniczo-niezwykłego, że dorośli chowają przed nim jakąś tajemnicę związaną z
          wujkiem i że jest to tajemnica wstydliwa. oczywiście też niekoniecznie do
          opowiadania wszystkim w szkole, bo to w końcu prywatna sprawa tej osoby
    • reni_78 Transeksualizm w rodzinie - moim zdaniem... 03.06.08, 14:37
      Moim zdaniem, 10latek to już całkiem inteligentna bestia o
      horyzontach umożliwiających przyswojenie pewnych pojęć, także tych
      dyskusyjnych społecznie – nie oszukujmy się, ale różne-seksualizmy
      są tematami społecznie kontrowersyjnymi i niejednokrotnie budzącymi
      silne emocje.
      Z drugiej strony, 10latek ma już swój świat i nie musi zgadzać się w
      pewnych względach z Rodzicem: co innego zrozumieć, a co innego
      zaakceptować…

      Twoją postawą wyjściową jest:
      > … nie jest to problem, dobrze wszystko rozumiem i wspieram…
      Przekaż to swojemu Synowi. Pokaż, że rozumiesz. Poprzyj przykładami.

      Twój Syn jest mężczyzną. Niedługo wejdzie w okres dojrzewania.
      Ciekawe jakby się czuł, gdyby nagle nie mógł sikać na stojąco,
      dostałby okresu i zaczęły by mu rosnąć piersi…

      Ja jestem kobietą. Gdyby mnie nagle urosło przyrodzenie, klata się
      owłosiła, a własnego dziecka do piersi bym nie mogła przytulić, ani
      tą piersią nakarmić…

      I pomyśleć, że są ludzie, którzy muszą tak przez całe życie… W
      dodatku ‘leczy się’ ich… Zadaj merytoryczne pytanie Synowi: Czy
      byłbyś w stanie wmawiać sobie: jestem kobietą, jestem kobietą…
      założyć kieckę, buty na obcasie, podmalować się, wziąć torebkę i
      wyjść na miasto ???… nie sądzę, by na to poszedł… chyba wolałby mieć
      szlaban na wyjścia z domu do końca życia…

      Może zrozumie, że Ciocia w skórze Wujka żyje jak pod pręgieżem
      emocjonalnym i, z tego co się orientuję, za cenę wolności i bycia
      sobą taki człowiek świadomie rezygnuje z własnej płodności... Więc
      jaka to musi być wola do wydostania się spod tego terroru
      psychicznego własnego ciałą... A nie będzie to wcale takie łatwe...
      Będzie dyskryminacja, traktowanie jak dziwoląga, złośliwe
      komentarze, strata znajomych - a to wszystko może odbić się
      rykoszetem także o Was... i uważam, że Syn także to powinien
      wiedzieć.


      Napisałam, że co innego zrozumieć, a co innego zaakceptować, bo
      uważam, że najprościej być tolerancyjnym na odległość, póki to nas
      bezpośrednio nie dotyczy…

      Dla przykładu: Uczymy dzieci, że ktoś na wózku inwalidzkim jest
      takim samym człowiekiem jak my, tylko, że ma chore nóżki, nie może
      biegać, ale sami najczęściej czujemy irracjonalny dyskomfort w
      obcowaniu z taką osobą i nie umiemy z nią swobodnie porozmawiać o
      pogodzie sad(

      Pozdrawiam
      • marta13sar Re: Transeksualizm w rodzinie - moim zdaniem... 04.06.08, 18:34
        Dziękuję Wszystkim za odpowiedzi, szczególnie reni_78. Zależało mi
        właśnie na podaniu jakiś przykładów, czasem proste rozwiązania,
        przykłady do głowy nie przychodzą. Z synem zawsze dużo rozmawiam na
        różne tematy, zna pojęcie homoseksualizmu (mam dobrego,wspaniałego
        znajomego geja, który często u nas gości ze swoim partnerem)jest to
        dla niego całkowicie naturalna sprawa, nie ma tematu tabu, ale
        ciocia przez długi czas nie wszystkim chciała mówić o swoim
        problemie (ja byłam pierwszą osobą której to powiedziała). Z czasem
        z całą najbliższą rodziną porozmawiała. Dopiero kilka dni temu
        powiedziała że mogę powiedzieć mojemu synkowi i wie że młody to
        spoko przyjmie bo tak jest wychowany. Jedynie obawia się reakcji
        innych dzieciaków, nawet starszych, ponieważ niestety niektórzy
        członkowie naszej rodzinki mimo że przyjęli do wioadomości to
        traktują to jako chorobę, ale niestety psychiczną. Jeszcze raz
        dziękuję i pozdrawiam.
        • myelegans Re: Transeksualizm w rodzinie - moim zdaniem... 04.06.08, 22:00
          Jestes bardzo madra matka. Nie mam najmniejszych watpliwosci, ze
          przekazesz to synowi w taki sposob, ze nie tylko przyjmie do
          wiadomosci, ale i zaakceptuje.
          Bedzie na pewno narazony na komentarze innych czlonkow rodziny tych,
          co to uwazaja, ze to choroba itd. Bedzie to dla WAs proces przez
          ktory przejdziecie, bedziesz musiala do kazdej sytuacji sie
          ustosunkowac i przerobic. madre matki maja najczesciej madre dzieci.

          Bardzo podobala mi sie wypowiedz reni rowniez.
          • janana Re: Transeksualizm w rodzinie - moim zdaniem... 13.06.08, 22:48
            > mam dobrego geja?
            > jeny, kobieto, zastanow sie co piszesz, bo brzmi to tak, jak bys
            > mowila: mam lagodnego psa...

            Nieco za bardzo skróciłeś cytat.
            Nie spotkałeś się z wyrażeniem "mam znajomego"?
            Pisała "mam dobrego znajomego geja"
            to to samo co "mój dobry znajomy jest gejem"
          • marta13sar Re: Transeksualizm w rodzinie - moim zdaniem... 14.06.08, 11:21
            Widzę że nie bardzo się w szkole uczyłeś czytać ze zrozumieniem,
            masz bardzo duże braki. Mam dobrego znajomego geja. Ja na szczęście
            tak prymitywna jak Ty nie jestem i moje dziecko również, potrafi się
            odpowiednio wysławiać i na pewno na piersi nie mówi cycki, ale cóż
            to kwestia wychowania, a przedewszystkim syn nie zacznie płakać ze
            strachu, ponieważ dokładnie wszystko mu wytłumaczyłam i nie ma
            problemu, tu nie ma czego się bać. No ale jak się ma takie podejście
            jak ty to nie zdziwiłabym się że Twoje dziecko ma duże problemy
            emocjonalne mając takiego rodzica. Jeśli tylko takie "mądre" słowa
            potrafisz napisać, to proszę nie wypowiadaj się więcej na forum,
            Twoich rad z pewnością nie potrzebuję. Wszystkim innym bardzo
            dziękuję. Syn przyjął to bardzo spokojnie i naturalnie. Zadawał
            tylko parę pytań na które oczywiście dostał odpowiedź, nie wracamy
            do tematu, po prostu wie i jest to normalne, tematu już nie drążymy,
            no chyba że chciałby jeszcze o coś zapytać. Ale wie że w każdej
            chwili może wrócić do tematu, jak będzie chciał. Ludzie , trochę
            więcej tolerancji i zrozumienia!!!!
    • faraon1981 Jestem pod wrażeniem 14.06.08, 22:11
      Jestem pod wrażeniem, ile tu mądrych i dojrzałych postów smile I na
      dodatek nikt nie pisze o Tusku, Kaczyńskim, feministkach, lewactwie,
      zboczeńcach, mordercach życia poczętego itp. Mam nadzieję, że mimo
      wrzucenia linka do tego forum na stronę główną tak zostanie... A
      dziesięciolatkowi, o którym mowa w pytaniu, gratuluję mądrej mamy smile
    • kataja70 Re: Transeksualizm w rodzinie-jak przygotować 10 16.06.08, 13:00
      sadzicie ze 10 letnie dzicko bedsie w stanie to wszystko zrozumiec? i nie
      przerazic sie tym jakos? mam bardzo duze obawy czy nie przezyje wielkiego szoku
      jakos opoznionego nawet jesli teraz wszystko wydaje sie ok. jednak cos trzeba
      bylo powiedzeic bo dziecko samo zalwazy przecierz ze „cos” siei zmienilo w jego
      wujku echh nie wiem co ja bym z tym zrobila.
      • metlikann Re: Transeksualizm w rodzinie-jak przygotować 10 16.06.08, 14:13
        Inteligentny 10-latek, którego rodzice, mówiąc brzydko, nie zlewają, a poważnie
        z nim o wszystkim rozmawiają i wyczerpująco odpowiadają na jego pytania nie
        powinien mieć większego problemu, tak mi się wydaje przynajmniej. Trzeba mu po
        prostu wyjaśnić, że ludzie są różni, zdarzają się różne sytuacje. Nie oszukujmy
        się – nasze dzieci prędzej czy później będą się dowiadywać, że nie wszyscy są
        heteroseksualni, mają ślub albo jedną płeć przez całe życie. Dla naszego świata
        to jest zwyczajne i głupotą byłoby trzymać dziecko pod kloszem i drżeć, że
        przeżyje jakieś straszne stresy. Może będzie troszkę skonfundowany, ale to jest
        właśnie rola dobrych rodziców, by mu z tej konfuzji pozwolić wyjść szybko i
        bezproblemowo. Takie moje zdanie.
        • fionar Re: Transeksualizm w rodzinie-jak przygotować 10 16.06.08, 16:19
          brawo! dobrze powiedziane! u naws wciąż dzieci uważa się za durne istoty, które
          niczego nie rozumieją i które mają siedzieć cicho i nie przeszkadzać! bez sensu!
          o niczym nie można powiedzieć niczego zrobić żeby ich nie zgorszyć! a skąd my w
          ogóle weimy że się zgorszą!?
    • basiulka78 Re: Transeksualizm w rodzinie-jak przygotować 10 17.06.08, 11:31
      Myślę , ze w sposób normalny, czyli sprobuj podejsc do tego jak do
      normalnej zmiany medycznej, typu operacja. Oczywiscie dla nas,
      dorosłych jezt to trudne, nawet w sferze jezyka (koncowki damskie
      czy meskie), ale mysle ze nie robic wokol tego szumu, ani afery,
      tylko pogadac z dzieckiem (w koncu nie jest juz male) i wyjasnic
      powod takiej zmiany. Moze nawet powiedziec, ze trudno sie wam bedzie
      przyzwyczaic wszystkim w rodzinie, ale od dzis postanawiacie tej
      osbie mowic innym imieniem, wiec to wasza wspolna misja wink Mysle ze
      to dobre podejscie. Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka