Co zrobić z kobietą która grozi mojej córce?

05.06.08, 18:06
Nasze córki chodzą razem do przedszkola. Pewnego dnia odebrałam tel.
(nie mam pojęcia skąd mój nr miała, trochę zachodu pewnie z tym
było) od tej kobiety z pretensjami że moje dziecko porwało sukienke
jej dziecku i nazwało ją szaloną tzn. matkę-szaloną. Nie zdążyłam
otworzyc ust gdy pani się rozłączyła. W przedszkolu zgłosiłam
wychowawczyniom, żeby zerknęły na relacje mojej córki z córką tejze
pani i opowiedziałam o tym co się stało. Okazuje się, że dziewczynki
super się bawią i kontakt jest naprawde dobry. Moja córka oczywiście
nie przyznaje się do sytuacji ale tłumaczę jej że gdyby zaistniała
kiedys taka sprawa to trzeba przeprosić i poinformowac mamę wtedy
ewentualnie odkupimy rzecz. Bo prawda jest taka że dzieciom
przydażyć się mogą różne sytuacje. Gdyby moje dziecko przyszło nawet
bez jednej nogawki w spodniach nie wszczęłabym alarmu bo przecież to
sa DZIECI! Ale niestety ta mama zbyt długo nie czekała bo 2 dni po
telefonie zrobiła mojemu dziecku awanture w czasie zajęć w
przedszkolu przy wszystkich dzieciach i pani. Nie omieszkała
wspomnieć że jeśli sytuacje się będą powtarzać ( moja córka podobno
prześladuje jej córkę ale o niczym nie wiedziały wcześniej
wychowawczynie, nigdy nikt nie skarżył się na podobne zachowania
mojego dziecka)to ona z nią inaczej porozmawia. Byłam w szoku. Jakim
prawem ta kobieta zastrasza moje dziecko. Wiem, że jest to
konfliktowa kobieta ale nie mam bladego pojęcia jak zareagować.
Wychowawczynie miały rozmawiać z tą panią. Gdyby nawet tak było jak
twierdzi ta kobieta to przecież zawsze możemy odkupić jej tą
sukienkę ale grozić dziecku??? Co o tym myślicie? Jak wy byście się
zachowały?
    • delecta Re: Co zrobić z kobietą która grozi mojej córce? 05.06.08, 18:40
      Pierwsza rzecz, to rozmowa z dyrektorką placówki.A druga we trójkę,
      razem z tamtą matką.
      • kasiak37 Re: Co zrobić z kobietą która grozi mojej córce? 05.06.08, 20:50
        dokladnie,pierwsza rozmowa z dyrekcja,druga z dyrekcja z matka tamtej
        dziewczynki a jak to nie przyniesie skutku-policja.
    • woda-niegazowana Re: Co zrobić z kobietą która grozi mojej córce? 05.06.08, 19:02
      A czy ta pani jest na pewno zdrowa ???
      Mam sąsiadkę, chorą psychicznie, która pewnego razu ubzdurała sobie, że w
      mieszkaniu obok mnie ktoś przetrzymuje dziecko. Najpierw dobijała się do tamtego
      mieszkania ( tam mieszkają miłe, grzeczne studentki ) a potem wpadła do mnie i z
      balkonu zaglądała do nich. Później pod balkonami krzyczała żeby uwolniły
      dziecko, a jak one sie tłumaczyły że nie maja żadnego dziecka to krzyczała że je
      zamordowały sad((
      Koszmar. Wiem, ze trudno taką rzecz stwierdzić, ale moze jakaś rozmowa z jej
      mężem ( bez sugestii choroby ) ????
    • mala.mi6 Dziękuje za odpowiedź. 06.06.08, 08:46
      Chyba jest nie jest przy zdrowych zmysłach, tym bardziej że chyba
      mnie unika i nie przyprowadza dziecka do przedszkola. Boi się
      konfrontacji? Chyba ma coś do ukrycia...
      • woda-niegazowana Re: Dziękuje za odpowiedź. 06.06.08, 10:33
        Właśnie wczoraj spotkałam tą panią i chociaż przedwczoraj z uśmiechem sama wcześniej powiedziała dzień dobry i zapytała o dzieci tym razem jak ja ukłoniłam się z hmmmmm obrzydzeniem ( ????) odwróciła głowę i nie odpowiedziała.
        Jest zasadnicza różnica między człowiekiem chorym psychicznie ( miałam z takimi do czynienia i stwierdziłam, że to najgorszy koszmar dla tych ludzi i przede wszystkim ogromne cierpienie sad( ), a niewychowaną pieniaczką. Nie wiem czy da się stwierdzić na co cierpi ta kobieta, ale dyrektorce trzeba zgłosić, może jest jakaś procedura w takim wypadku.
        Powodzenia smile
    • wiu Re: Co zrobić z kobietą która grozi mojej córce? 06.06.08, 09:17
      Mala.mi6,

      Możliwe, że tamta pani jest przewrażliwiona. Możliwe, że nic się nie
      dzieje złego.

      Ale...weź pod uwagę też to, że w kwesti swojego dziecka możesz mieć
      na nosie różowe okulary. To, że wychowawczynie w przedszkolu nic nie
      zauważyły, ani że nikt się dotychczas nie skarżył na twoje dziecko
      wcale automatycznie nie dowodzi, że twoje dziecko jest napewno
      niewinne. Dzieci potrafią byc okrutne i potrafią prześladować,
      zapewniam cię. Dlatego doradzam rozmowę z wychowawczyniami, żeby
      zwóciły naprawdę BACZNĄ uwagę na stosunki z dziewczynkami, powiedzmy
      przez kilka dni. Doradzam spokojną rozmowę z tamtą kobietą (jeśli
      będzie reagowac gwałtownie, staraj się zachować opanowanie i "żebyś
      to ty była tą mądrzejszą", tzn. tą, która dąży do konstruktuywnego
      rozwiązania problemu (o ile istnieje). No i zastanów się nad swoim
      dzieckiem - czy nie przejawiało naprawdę nigdy takich zachowań? DO
      innych dzieci, w domu, na placu zabaw?
      • slonko771 jesli nawet wydarzyło by sie cos pani nie ma prawa 08.06.08, 14:47
        wrzeszczesc lub grozic bezposrednio dziecku!
    • asidoo Re: Co zrobić z kobietą która grozi mojej córce? 08.06.08, 23:19
      Zgłosiłabym sprawę do prokuratury i na policję.
      • owocoskala Re: Co zrobić z kobietą która grozi mojej córce? 09.06.08, 07:05
        > Zgłosiłabym sprawę do prokuratury i na policję.
        Tak.... Z ta kobietą jest coś nie w porządku, zresztą sama coś
        napomykała o szaleństwie w rozmowie. W razei zniszczenia sukienki
        sprawa powinna być załatwiona przez przedszkolanki, założycielka
        wątku byłaby skłonna ale jak nawiązać kontak z kims kto wrzeszczy i
        odkłada słuchawkę? Ostatnio był taki przypadek że facet wpadł do
        przedszkola i uderzył chłopczyka który miał ponoć konflikt z jego
        synem....
      • cicha_mysz Re: Co zrobić z kobietą która grozi mojej córce? 09.06.08, 08:57
        Jasne już widzę jak prokurator z oddziałem policji pędzi zająć się sprawą sukienki!-uwielbiam takie dobre rady
        mala.mi6 - zgłoś to dyrektorce i powiedz tej dziwnej pani, że jak będzie miała następnym razem jakieś pretensje czy uwagi do twojego dziecka to niech porozmawia z tobą, a nie z małą bo to ty jesteś dorosła i ty wychowujesz swoje dziecko, a nie ona.
        • mamul-inka Re: Co zrobić z kobietą która grozi mojej córce? 09.06.08, 09:43
          A może powinien z tą panią porozmawiać tatuś? Bo " normalne" mamy są
          raczej pokojowo nastawione,a facet to facet .Nie żeby jakieś
          bicie,czy przepychanki ,ale take męskie postawienie sprawy może
          podziała.
          • mgoralska2 Re: Co zrobić z kobietą która grozi mojej córce? 09.06.08, 10:37
            popieram, żeby mężczyzna wziął to na siebie, może postawi sprawę
            konkretnie i sprowadzi tę Pania "na ziemię"
            • adria-3 Re: Co zrobić z kobietą która grozi mojej córce? 17.06.08, 17:58
              mnie dziwi zachowanie wychowawczyń, powinny wyprosić kobietę i porozmawiać na
              osobności, mnie by coś trafiło...
              • kalosze2 Re: Co zrobić z kobietą która grozi mojej córce? 17.06.08, 20:14
                Oczywiście. Przede wszystkim wychowawczynie zrobiły kardynalny błąd pozwalając
                na wtargnięcie kobiety do przedszkola i zaatakowanie dziecka. Powinny
                natychmiast ją wyprosić, zaopiekować się okrzyczanym dzieckiem, skierować tę
                panią do dyrektora, tam ją pouczyć, że nie wolno jej robić takich rzeczy oraz
                umówić się z nią oraz autorką postu na rozmowę wyjaśniającą.
                • raczek47 Re: Co zrobić z kobietą która grozi mojej córce? 21.06.08, 19:37
                  przede wszystkim-skąd kobieta miała Twój telefon?Jesli od
                  wychowawczyń, to jest to wysoce naganne-nia miały prawa go jej
                  podawać, sprawy konfliktów wychowawczych załatwia się przez n-li w
                  danej placówce-tu ,jesli to panie podały telefon tej kobiecie,
                  poszłabym do dyrektorki, bo jest to złamanie ustawy o ochronie
                  danych osobowych.
                  Druga sprawa-kobieta nie jest chyba normalna-pójdż do dyrektorki i
                  przedstaw jej sytuację, moze matka ma początki choroby psychicznej,
                  tu już dyrekcja powinna działać w sprawie dobra dziecka, gdyby
                  placówka nie chciała interweniować,zawsze można postraszyć mediami(w
                  większych miastach to działa)
                  Po trzecie-jeśli kobieta jeszcze raz zadzwoni,powiedz,że rozmowa
                  jest nagrywana, a grożenie dziecku jest sprawą dla prokuratury i
                  albo przestanie Cię nękac duperelami albo zgłaszasz sprawę policji.
                  Nie bać się i nei chować głowy w piase.Takie telefony nie sa
                  normalne.
Pełna wersja