saladdressing
09.06.08, 20:13
Wstyd sie przyznac ale moja prawie 4 letnia coreczka do tej pory jest przeze mnie karmiona. Wiem to moja wina bo ulegam za kazdym razem ale w koncu mowie dosc bo glupia baba ze mnie. Samodzielnie zje serek homogenizowany i kanapke ale obiad to juz koszmar. Wierci sie i kreci, w rezultacie zje pare kesow i bo dluzej nie potrafi sie skupic na jedzeniu. Wtedy ja wkraczam do akcji i oczywiscie ja karmie a wtedy zje prawie wszystko.
Zachecam ja nagrodami, dopinguje ale ona wymysla ze sama nie da rady i siedzi nad tym talerzem pol dnia i nic nie tknie. Brak mi pomyslow. Najgorsze, ze mloda nie chce jesc w przedszkolu, jestem pewna ze dlatego bo tam nikt jej nie karmi, no i przez to chodzi tylko na 3 godziny i przed obiadem musze ja odbierac. Wiem ze to moja wina i to ja zawalilam ale pomozcie mi to odkrecic.