donosicielstwo w klasie

12.06.08, 00:34
Czy ktoś mi może wytłumaczyć zachowanie nauczyciela, który wybiera
osobę (ucznia) z klasy aby donosił o każdym złym lub niewłaściwym
zachowaniu koleżanek i kolegów z klasy? Czy to są prawidłowe metody
wychowawcze robienie jednego z uczniów szpiegiem?
    • scher Re: donosicielstwo w klasie 12.06.08, 08:07
      dan.a napisała:

      > Czy ktoś mi może wytłumaczyć zachowanie nauczyciela, który wybiera
      > osobę (ucznia) z klasy aby donosił o każdym złym lub niewłaściwym
      > zachowaniu koleżanek i kolegów z klasy?

      Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale jest to nagminne wśród nauczycieli. Oni nie widzą w tym nic złego.

      > Czy to są prawidłowe metody wychowawcze robienie jednego z uczniów
      > szpiegiem?

      Moim zdaniem nie, sztuką byłoby jednak podsunąć nauczycielowi alternatywę.
    • angazetka Re: donosicielstwo w klasie 12.06.08, 08:56
      Możesz napisać coś więcej o tej sytuacji? Nie spotkałam się przez
      całe życie z czymś takim. A nie - spotkałam się, raz, ale prośba
      nauczycielki o szpiegowanie była systematycznie olewana. Jestem w
      szoku, że tak można.
      • dan.a Re: donosicielstwo w klasie 12.06.08, 19:22
        Smutne ale prawdziewe.Dzieje się to w gimnazjum, nauczycielka jest
        katechetką na zastępstwie w obecnym półroczu jako
        wychowawca.Dziewczynka wybrana do tej czynności nie była z tego
        zadowolona ale niewiele miała do powiedzenia.Poprostu się zgodziła i
        sumiennie wykonuje swoje zadanie.
    • wiu Re: donosicielstwo w klasie 12.06.08, 09:15
      Spotkałam się z tym jako dziecko, w szkole. Po prostu - nauczyciel
      ma problem z komunikacją/kontaktem z klasą, nie radzi sobie z nimi.
      Wybiera jednego, najczęściej prymusa, z którym jeszcze
      względnie "dobrze mu idzie", prymus jest tez często wyobcowany z
      klasy i pragnie akceptacji ze str. dorosłego - w tym przypadku
      nauczyciela, więc stara się zasłużyć, przejęty powagą "stanowiska"
      które mu przydzielono. To nie jest dobra droga, bo poprzez to psują
      się jeszcze bardziej jego relacje z klasą... wiadomo.

      Ale pozwól, że zapytam - czy to twoje dziecko stało się ofiarą owego
      donosiciela, czy też ono nim było?
      • maksimum Re: donosicielstwo w klasie 12.06.08, 15:27
        Bede sie domyslal.Rzecz dzieje sie w kraju trzeciego swiata,gdzie dzieci maja
        inne motywacje chodzenia do szkoly niz uczenie sie.
        Ten ,ktory najlepiej sie uczy,jest wrogiem calej klasy i godnym potepienia.
        Czy to nie jest opis okupacji niemieckiej,kiedy dzieci byly zmuszane do uczenia
        sie w obcym jezyku,a glownym zajeciem dzieci byla konspira w walce o niepodleglosc.
        Zeby nie bylo watpliwosci,to niepodleglosc polega na "robta co chceta".
        Czyli my uczniowie,jestesmy madrzejsi od nauczyciela i nie pozwolimy byc uczeni
        na jego zasadach.
        • maksimum Re: donosicielstwo w klasie 12.06.08, 15:29
          Zapomnialem dodac,ze to sie nazywa bunt 6-18 latka.
          • blanka_32 Re: donosicielstwo w klasie 12.06.08, 15:42
            Ja robiłam za klasowego szpiega. Z właśnego wyboru. Nie narzekałam -
            przynajmniej zdobyłam pozytywną opinie u wychowawczyni
      • dan.a Re: donosicielstwo w klasie 12.06.08, 19:10
        Dzięki za odp. Moje dziecko jest jedną z ofiar donosiciela. Nie
        napisałam jeszcze że sytuacja na miejsce w gimnazjum.
        • scher Re: donosicielstwo w klasie 12.06.08, 19:17
          dan.a napisała:

          > Moje dziecko jest jedną z ofiar donosiciela.

          Czyli jest sprawcą czynu karygodnego?
    • artjoasia Re: donosicielstwo w klasie 12.06.08, 16:12
      Czegoś tu chyba nie rozumiem.
      Zachowanie nauczyciela nie jest dla mnie dziwne, w końcu wszyscy lub prawie wszyscy kiedyś w życiu uciekamy sie do jakiegoś rodzaju szpiegowania - często zależy nam na jakiejś informacji, a nie możemy lub boimy się ją uzyskać bezpośrednio od osoby zainteresowanej. Dla mnie najbardziej powszechnym sposobem szpiegowania są zwykłe plotki czy obgadywanie za plecami - a to robią chyba prawie wszyscy na mniejszą lub większą skalę.
      Zupełnie za to nie rozumiem, o co właściwie chodzi z tym uczniem. Czy jest do tego w jakiś sposób zmuszany/szantażowany? Bo jeżeli robi to z własnej woli, to nie ma się czego czepiać. Wyobrażam sobie, że jest taką klasową "czarną owcą", jest ogólnie nielubiany (lub ignorowany), dlatego zamiast akceptacji rówieśników stara się uzyskać akceptację dorosłych. W takim przypadku wcale bym się nie zdziwiła, gdyby inicjatywa wyszła od niego. Z drugiej strony jeśli tak jest, to i tak nie udzieli nauczycielowi żadnych ważnych informacji, bo nikt mu przecież o niczym nie powie...
      Więc właściwie w czym rzecz?
    • mama-ola Re: donosicielstwo w klasie 13.06.08, 11:48

      U mnie w liceum była taka osoba. Wierzyć mi się nie chciało, jak mi
      opowiadali, że to robi, znaczy się donosi. Ale kiedyś na własne uszy
      usłyszałam, jak mówi do wychowawczyni "a czy pani wie, że Gośka X
      coś tam...?". Szok.
      Nauczycielka była mściwa, a uczennica dość słaba, więc stąd zapewne
      wybór nauczycielki. Z tym że słabych uczniów było w klasie sporo.
      Muszą istnieć jakieś cechy charakterologiczne, które sprawiają, że
      się pada ofiarą takich propozycji. Cóż, wniosek chyba taki, że
      trzeba wychowywać silne psychicznie dzieci, żeby nikt im takich
      propozycji nie śmiał złożyć.
      • 123redomino Re: donosicielstwo w klasie 17.06.08, 21:21
        .. i nie wychowywać własnych dzieci na donosicieli, dawać trochę
        samodzielności (wraz z wiekiem) przy rozwiązywaniu problemów a nie
        tylko czekać, że nasze dziecko przybiegnie wołając "mamo bo on mi.."
        itd. itd. Z jednej strony można się cieszyć, że małe dzieci tak
        wszystko nam mówią, ale gdzieś powinniśmy ustawić granicę między
        prośbą o pomoc bezradnego dziecka a początkami donosicielstwa (gdy
        czerpie się satysfakcję z cudzych porażek). Znacie jakieś sposoby na
        to, macie ciekawe doświadczenia ?
Pełna wersja