kolegowanie się z dzieckiem z ADHD

12.06.08, 10:49
Witam, na innym forum poświęconym ADHD zadałam pytanie, ale niestety
od jakiegoś czasu nikt tam raczej nie zagląda. Dlatego pozwoliłam
sobie wkleić tutaj mój wątek.
"Witam. Jestem mamą 10 latka, który ma w klasie kolegę z ADHD.
Trochę czytałam na temat tej choroby, i wiem że zachowanie takiego
dziecka nie jest jego winą. Wszyscy w klasie odsuneli się od tego
chłopczyka który ma ADHD. NIkt nie chce się z min bawić, uważają go
za strasznego łobuza, zabijakę itp. Ja staram się go zrozumieć i z
synem rozmawiałam żeby nie odwracał się od Oskarka. Mój syn bardzo
go lubi, zaprzyjaźnili się, ale niestety przychodzi często do domu
podrapany, udeżony i w tym problem, czy nie za bardzo nastawiłam
mojego syna żeby z nim przebywał, nie oddawał i czy w końcu nie
naraziłam moje dziecko na niebezpieczeństwo? Jak syn powinien
zachowywać się w stosunku do kolegi, zawsze są rady dla rodziców jak
ostępować, proszę o rady dla kolegów dzieci z ADHd. Pozdrawiam."





    • 123redomino Re: kolegowanie się z dzieckiem z ADHD 13.06.08, 00:02
      Gratuluję wspaniałej postawy Tobie jako matce i jako człowiekowi. To
      normalne, że czasami zastanawiasz się w tej sytuacji czy wobec
      twojego syna nie dokonało się jakieś nadużycie. Jeżeli obaj chłopcy
      się lubią to właśnie z twojego syna można uczynić pozytywnego
      przewodnika dla ADHD-owca. Uwagi i tłumaczenia wobec tamtego chłopca
      raczej nic nie dadzą ale powinien zadziałać dobry przykład twojego
      syna na zasadzie aby wprost pokazywał koledze co robić w takiej a
      takiej sytuacji. Trochę cierpliwości i Oskarek może załapie co to
      przyjaźń. pewnie wcześniej nikt nie dał mu szansy spróbować.
      Powodzenia !
      • arioso1 jestem matką ADHD owca 13.06.08, 12:11
        mój syn do niedawna uchodził za łobuza, niewychowanego chuligana,
        rozrabiał na lekcach,bił i zaczepiał dzieci,obnażał się, wyzywał
        nauczycielkę- wszelkie badania przez rok wykluczały adhd a szkoła
        ueważala ze skoro mam3 dzieci to jestem patologia i syn zachowanie
        wynosi z domu.dodamze dziecko nigdy,przenigdy nie zachwywało się tak
        w innej grupie0jedynie w tej klasie.Niedawno po usilnych
        molestwoaniach poradni zbadano go pod kątem ADHD-wyszło mu i
        jeszcze plus zachowanie opozycyjno-buntownicze.
        Syn nadal jest posądzany o czyny nawet takie których sie nie
        dopoóścił-bo był w domu a pedegog zadzwoniła że złapała go za rękę
        jak rozbił szybę-a on w domu ze mną był-teraz mja metke i wszystko i
        tak jest na niego-ale do rzeczy

        - dziecko z adhd nie chce nikomu krzywdy zrobić-to bardzo a nawet
        wyjątkowo wrażliwe dzieci, umieja kochac umieja sie dzielić, maja
        owszem swoje zagrania ale to nie jest celowe.mój syn tez ma kolegów -
        i kolezanki-bawi sie z nimi-nigdy nikomu nie zrobił krzywdy nawet
        nie pchnął-mnie jako matce przykro jest słuchac jak dzieci w syna
        klasie wołają za nim-jestes głupkiem,nie lubimy cię jesteś najgorszy-
        nauczycielka twierdzi że sam sobie na to zasłuzył.ale nie życze
        nikomu adhdowca w domu bo dziecko naprawdę nie chce krzywdy zrobić-
        ono nie ma zaplanowanego-cięzko mu pogodzic sie z przegraną -bardzo
        reaguje na niesprawiedliwość-wystarczy że pogoda jest zła a juz
        pobudzenie na maxa.
        Droga koleżabnko-nie skreslaj Oskarka-postaw się na miejscu jego
        matki -przeciez to choroba genetyczna nikt nie zamierza zrobić
        krzywdy.
        Nalezy takie zabawy kontrolować, nauczyciel MUSI bacznie obserwować
        dziecko, nie przewidzisz co i kiedy wpadnie mu dio głowy.
        Nie wiem co ci doradzic bo sama bym chciała aby moje dzieci nie
        zaznawały krzywdy ale jestem z drugiej strony barykady i tez mnie
        jest ciężko patrząc na uderzone dzieci i mojego syna-nauczycielka
        napewno ma zalecenia ZPPP do adhdowca- jeżeli stosuje sie do nich -
        konsekwentnie to napewno nic złego sie nie stanie
        • majka200 Re: jestem matką ADHD owca 13.06.08, 13:18
          > Droga koleżabnko-nie skreslaj Oskarka-postaw się na miejscu jego
          > matki -przeciez to choroba genetyczna nikt nie zamierza zrobić
          > krzywdy.
          Absolutnie nie zamierzam skreślać Oskara, tym bardziej że nawet jego
          rodzina nie ma dla niego czasu, mama zajęta nowym partnerem, babcia
          chorym mężem, i chłopczyk jest bardzo osamotniony i to chyba też
          bardziej nasila objawy (nie niestem pewna, ale nawet zdrowe dziecko
          byłoby w takiej sytuacji bardziej agresywne, żeby zwrócić na siebie
          uwagę). Wiem że należy z takim dzieckiem rozmawiać spokojnie, powoli
          i często powtarzać polecenia, komunikaty. Tak tłumaczę synowi, ale
          to jeszcze dzieciak i również nie bardzo panujący nad zachowaniem,
          ale pytanie, bo nie bardzo wiem czy nakłaniać syna do ustępliwości?
          Czy po prostu jak mają wymianę zdań, to ma się trzymać swojej
          decyzji, czy lepiej ustąpić (nie chcę również pokazać że z powodu
          swojej choroby można liczyć na większe ustępstwa, a syn ma być
          pokrzywdzony). Ostatnio również syn opowiadał różne teksty Oskara,
          które były bardzo wulgarne, czy ja mogę porozmawiać z nim, czy znowu
          powinnam nękać jego rodzinę, jak robią to inni? NIe wiem również czy
          wystarczy tłumaczenie synowi, że Oskar mówi w ten sposób, bo
          niestety nie wytłumaczono mu że jest to złe i wulgarne, czy
          wystarczy tłumaczenie że jego zachowanie wynika z choroby, żeby nie
          zachowywał się podobnie itp, czy nie ulegnie jednak wpływowi i nie
          przyjmie jego słownictwa i zachowania? W sumie to nie bardzo wiem
          jak pomóc rownież Oskarowi, "mąż" mówi że świata nie zbawię, ale
          chciałabym trochę pomóc.
          • arioso1 Re: jestem matką ADHD owca 16.06.08, 17:34
            Wiesz,to czy twoj synejk bedzie powielała zachowanie-zależy głownie
            od ciebie-teraz napewno tak,ale nie pochwalaj, i wręcz tłumacz że
            takie zachowanie jest złe-twój syn w odpowiednim wieku zrozumie i
            nie bedzie powtarzał brzydkich słów.
            Nie sądze aby pobłażliwość wobec adhdowca była czymś ok--on musi
            mieć jasno postawione granice.najlepiej jak zapytasz tutaj;
Pełna wersja