Zakupowe problemy - co zrobić?

15.06.08, 21:19
Jakieś 2-3 tygodnie temu byliśmy wspólnie z 13 letnim synem na zakupach. W jednym ze sklepów na wystawie wisiał dość drogi komplet złożony z kurtki, koszuli dżinsowej i ogrodniczek, na który syn strasznie się napalił i przez długi czas namawiał mnie bym mu go kupiła a on na pewno będzie nosił. W końcu dałam się namówić na jednorazowy wydatek rzędu prawie 300 złotych i kupiliśmy.
Wczoraj wybieraliśmy się na imieniny do brata więc poprosiłam by ubrał wszystko razem lecz on oznajmił mi, że nie ma zamiaru w ogóle w tym chodzić! Myślałam, że pęknę ze złości i choć w końcu pod moim naporem ubrał się tak jak prosiłam to cały wieczór siedział obrażony na cały świat!
Nie wiem co mam teraz zrobić bo jednak nie były to małe pieniądze!
Nie wiem czy go ukarać czy odpuścić?
    • prologica Re: Zakupowe problemy - co zrobić? 15.06.08, 21:28
      sprzedac na allegro? skoro wcale w tym nie chodzil?
    • ik_ecc Re: Zakupowe problemy - co zrobić? 15.06.08, 21:29
      Nie da sie tego oddac? Albo sprzedac?
      Ukarac bym nie ukarala, ale zapamietala jako nauczke dla siebie na
      przyszlosc.
      • 0olka Re: Zakupowe problemy - co zrobić? 15.06.08, 21:44
        Oddać mogę tylko synom brata ale im coś takiego nie odpowiada a sprzedawać nie
        mam zamiaru. Jest w tym trochę mojej winy bo to już nie pierwszy taki przypadek
        a ja znowu dałam się omamić sad Tym razem postanowiłam nie odpuścić!
        Jak kupowaliśmy to wszystko grało jednak u brata non stop coś mu nie pasowało,
        non stop się poprawiał, wiercił, jęczał co mnie tak zdenerwowało, że obiecałam
        mu, że przez najbliższy czas będzie w tym chodził i koniec! Od tego momentu w
        domu jest ciągły płacz sad
        • srebrnarybka Re: Zakupowe problemy - co zrobić? 15.06.08, 21:48
          sama sobie udzieliłaś odpowiedzi. Po prostu nie możesz dawać się
          naciągać dziecku na zbyt drogie zakupy, jeżeli wiadmo, że szybko mu
          się nudzą. Nie tylko dla tego, ze to jest duży wydatek dla rodziny,
          ale i dlatgo, że 13latka powinno się uczyć racjonalneog robienia
          zakupów, a więc tego, że zanim kupi się rzec drogą, należy się
          zastanowić, na ile będzie ona przydatna.
        • ik_ecc Re: Zakupowe problemy - co zrobić? 17.06.08, 04:40
          0olka napisała:

          > a sprzedawać nie
          > mam zamiaru.

          Tak z ciekawosci - czemu?

          Ja nieraz oddaje spowrotem do sklepu lub sprzedaje cos co mi sie
          podobalo w sklepie a w domu juz nie. I ciesze sie, ze mnie maz nie
          zmusza do tego zebym w tym pozniej *za kare* chodzila...
    • pamana Re: Zakupowe problemy - co zrobić? 15.06.08, 21:52
      Po pierwsze oddac lub sprzedac dalej.
      po drugie jesli mlody czegos chce to umowic sie ze placi polowe ze swoich a ty
      dokladasz.to na przyszlosc ateraz powiedziec mu ze jest ci przykro itd.
      p.
      • 0olka Re: Zakupowe problemy - co zrobić? 15.06.08, 22:35
        @srebrnarybko tak ale takie rzeczy zdarzają się praktycznie codziennie sad syn
        szybko się nudzi ale w tedy rzeczywiście była to moja wina bo nie pomyślałam!
        Chciałam właśnie skorzystać z okazji w końcu nauczyć go poszanowania do tego co
        ma i co dostaje a w cale nie jest dzieckiem, które ma, czy może mieć wszystko!

        pamana napisała:

        Po pierwsze oddac lub sprzedac dalej. po drugie jesli mlody czegos chce to
        umowic sie ze placi polowe ze swoich a ty dokladasz. to na przyszlosc a teraz
        powiedziec mu ze jest ci przykro itd.

        @pamana niestety na tą chwilę syn jest na mnie obrażony za to, że przez
        najbliższy tydzień będzie zmuszony ubierać koszulę i ogrodniczki do szkoły i
        omija mnie szerokim łukiem więc żadna rozmowa nie ma sensu.

        A sposób pół na pół był już przerabiany i nic nie dał. Syn dostał pieniądze w
        dniu urodzin i wymyślił sobie plecak do szkoły i kombinezon. Do jednego
        dorzuciliśmy się my do drugiego babcia i plecak nosi z przymusu a w kombinezonie
        raz pojechaliśmy pokazać się babci, drugi raz wyszedł na podwórko i potem
        oznajmił, że uwiera go gumka w pasie a kolor niebieski mu nie pasuje choć sam
        wybierał! Ostaecznie wylądował w szafce. :x








        • truscaveczka Re: Zakupowe problemy - co zrobić? 16.06.08, 09:12
          Ola, wybacz, ale to jest przedawkowanie rzeczy moim zdaniem.
          Nie kupować nic przez jakiś czas aż oprzytomnieje, a to, co ma obecnie - zredukować.
          Posiadanie unieszczęśliwia dzieci.
        • agatka_s Re: Zakupowe problemy - co zrobić? 16.06.08, 10:59
          Ogrodniczki ??? dla 13 latka ????

          W zyciu nie widzialam takiego duzego chlopaka w ogrodniczkach....

          Ogrodniczki to albo nosza przedszkolaki, albo panny. Jak facet ma
          grac w pilke, chodzic, korzystac z toalety w ogrodniczkach...

          To jasne ze nie chce chodzic, bo to obciach, niewygodne i niemeskie.

          Moda nastolatkow jest dosyc przewidywalna i ja doskonale wiem w czym
          nastolatek napewno bedzie chcial chodzic, problem jest gdzie
          indziej: czesto to w czym by chcial nijak ma sie do tego co ja bym
          sobie zyczyla zeby chcial.... (ale jakos udaje sie zachowac
          kompromis)

          Ogrodniczki na szczescie nie sa ani na mojej ani zadnego nastolatka
          liscie preferencji i chyba naprawde najlepiej sie ich pozbyc, bo
          dzieciak moze sie jeszcze jakis kompleksow nabawic, jak go zmusisz
          zeby je ubieral.

          • prologica Re: Zakupowe problemy - co zrobić? 16.06.08, 12:07
            agatka_s napisała:

            > >
            > Ogrodniczki na szczescie nie sa ani na mojej ani zadnego
            nastolatka
            > liscie preferencji i chyba naprawde najlepiej sie ich pozbyc, bo
            > dzieciak moze sie jeszcze jakis kompleksow nabawic, jak go zmusisz
            > zeby je ubieral.
            >

            ej no sorry, ale to ON je sobie wybral! przeciez matka mu sama nie
            kupila i nie kazala chodzic!
    • alabama8 Re: Zakupowe problemy - co zrobić? 16.06.08, 10:45

      Niech ci zwróci kasę z kieszonkowego. Na pewno ma jakieś
      zaskórniaki. Jeśli nie starczy to zapisz na kartce jaki ma u ciebi
      dług. Może forsę oddać albo odpracować. 13 lat to duży chłopak i
      powinien ponosić odpowiedzialność za swoje zachowanie. Następne
      ubrania kupuje za swoje pieniądze. Zobaczysz jak mu będzie trudno
      wydać własne i pomyśli 2 razy.
      Nasze dzieci mają za dużo, za fajnie, moje też. Tak że po jakimś
      czasie przestają wogóle szanować trud i wysiłek rodzica aby im byt
      zapewnić. Ja powoli zaczynam wdrażać mojego 5-cio latka w sprawy
      kasy, zarabiania i wydawania. Dostaje co tydzień 10 zł, chomikuje w
      portfelu i na początku kupował sobie za to co miesiąc gazetki Hugo z
      grami, ale ostatnio zauważył że gry tam są badziewne, portfel coraz
      cieńszy i przestał wydawać. Zbiera teraz na coś droższego i
      fajniejszego. Swoją kasę trudniej wydać niż wtedy kiedy to mamusia
      wyciąga z portfela.
      • verdana Re: Zakupowe problemy - co zrobić? 16.06.08, 12:40
        A ja pewnych rzeczy nie rozumiem - piszesz, ze w kombinezonie
        wyszedł raz, bo niebieski. To w czym chodzil? ja bym po prostu, o
        ile dziecko wyłudzilo po raz kolejny drogi zakup nie kupowała
        zamienników. I tyle - musi w tycm chodzic, bo alternatywy nie ma.
        • julie1789 Re: Zakupowe problemy - co zrobić? 16.06.08, 13:39
          Przypadkiem znalazłam ten wątek i szczerze się zdziwiłam.
          13-letni chłopiec płaczący, że nie chce założyć koszuli i
          ogrodniczek, które sam sobie wybrał? Przepraszam, ale czy on nie
          jest trochę dziecinny? Takie zachowanie pasuje do 8-letniej
          dziewczynki, a nie do nastolatka!!! I jeszcze ten kombinezon...
          Kombinezon kojarzy mi się jednoznacznie z małymi ubrankami rozmiar
          80, a nie z ubraniem trzynastolatka.
          Syn chyba faktycznie ma problem ze zbyt dużą ilością przeznaczanych
          na niego i dla niego pieniędzy, bo NIGDY nie spotkałam się z
          nastoletnim chłopcem życzącym sobie ogrodniczek z wystawy.
          Moja siostra jest jego rówieśniczką (14 lat), nigdy nie dostała
          ciucha za 300 zł, ale nie ma problemów typu dramat z powodu
          nielubianego ubrania. Ubrań ma sporo, nie wszystkie z nich uwielbia,
          czasem dochodzi do wniosku, że jakiś ciuch nagle jej
          się "odpodobał", ale nie robi z tego tragedii. Może to dlatego, że
          niemal wszystkie ubrania kupuje ze swoich pieniędzy, otrzymywanych
          na urodziny, pod choinkę czy po prostu w ramach kieszonkowego. Sama
          te pieniądze przechowuje, planuje, co z nimi zrobić, co kupić itd.
          Wracając do pytania autorki "co robić".
          W sprawie tego kompletu - koszulę i kurtkę można łączyć z wieloma
          innymi, już posiadanymi ubraniami. Na pewno znajdzie się coś, z
          czym "bezboleśnie" połączy te elementy. Ogrodniczki - przeżyć
          stracone pieniądze i wrzucić na dno szafy, jeśli nie można komuś
          oddać. Nie zmuszać 13-latka, by chodził w ogrodniczkach, bo jak dla
          mnie to OBCIACH.
          W sprawie zakupów. Matka na pewno mniej więcej zna gust syna i styl,
          w jakim ubierają się jego rówieśnicy. Nie pozwalać synowi kupować
          ubrań, o których matka wie, że ich nie będzie nosił. W podanych
          przypadkach chyba od razu można było przewidzieć, że ogrodniczek czy
          kombinezonu syn nosił nie będzie. Pewnie ladnie wyglądały na
          wystawie i tyle.
          Można też radykalniej - dawać synowi określoną kwotę, by nia
          dysponował. Chcąc nie chcąc, jeśli chłopak będzie miał ograniczone
          fundusze, zastanowi się dwa razy, czy kupić kolejny "wynalazek", czy
          lepiej coś normalnego, uniwersalnego. Jeśli kupi "dziwadło" i nie
          będzie miał pieniędzy na zwyczajne ubranie, założy "dziwadło" parę
          razy i się nauczy, że nie warto.
          Tak na marginesie - przykro mi, ale opisany chłopiec wygląda mi na
          ofiarę wychowania bezstresowego. Taki rozpieszczony jedynak. trudno
          mi uwierzyć, że trzynastolatek naciąga rodziców na ubranie z wystawy
          za 300 złotych, a oni je kupują, mimo iż wiedzą, że pewnie w nim nie
          będzie chodził.
          I ten płacz o ubranie. Czy on nie ma większych problemów?
          • 0olka Re: Zakupowe problemy - co zrobić? 16.06.08, 14:50

            Przedstawiłam się tu troszkę jako zła, rozpieszczająca matka ale w cale tak nie
            jest bo syn nie dostaje wszystkiego czego chce. Potrafimy wraz z mężem
            powiedzieć stanowcze NIE i tak też robimy! Ostatnio coraz częściej.
            Podałyście różne metody np. ograniczenie kieszonkowego, kupowanie za swoje
            pieniądze ale to już wspólnie przerabialiśmy i pomimo tego, że pewne rzeczy
            kupował sobie sam to bardzo szybko rzucał je w kąt! Chcę go właśnie oduczyć tego
            braku poszanowania czy też doceniania tego co ma a w cale nie ma wszystkiego.
            Czy to kupuje za swoje czy też my mu to kupujemy (w głównej mierze chodzi o ciuchy).
            Nie próbowaliśmy tylko tego by całkowicie przestać na jakiś czas dawać mu
            kieszonkowe ale powoli rozmyślam nad takim sposobem może dał by jakieś rezultaty.

            @agatka_s
            "Ogrodniczki na szczescie nie sa ani na mojej ani zadnego nastolatka
            liscie preferencji i chyba naprawde najlepiej sie ich pozbyc, bo
            dzieciak moze sie jeszcze jakis kompleksow nabawic, jak go zmusisz
            zeby je ubieral."

            Jakich kompleksów miałby się nabawić?Według mnie syn wygląda w nich bardzo
            fajnie a mojej przyjaciółce bardzo się coś takiego spodobało i chciała nawet
            kupić swoim dzieciakom więc chyba przesadzasz.

            @verdana
            "A ja pewnych rzeczy nie rozumiem - piszesz, ze w kombinezonie
            wyszedł raz, bo niebieski. To w czym chodzil? ja bym po prostu, o
            ile dziecko wyłudzilo po raz kolejny drogi zakup nie kupowała
            zamienników. I tyle - musi w tycm chodzic, bo alternatywy nie ma."

            Ale to akurat kupił za swoje (dostał na urodziny od babci) i przez pierwsze dni
            było dobrze a potem to i tamto mu nie pasowało i koniec.

            @julie1789
            Co masz na myśli pisząc bezstresowe wychowanie?

            • guderianka Re: Zakupowe problemy - co zrobić? 16.06.08, 15:03
              Wy jacyś dziwni jesteście ..

              Zastanawia mnie to , co napisałaś :

              Jak kupowaliśmy to wszystko grało jednak u brata non stop coś mu nie
              pasowało,
              non stop się poprawiał, wiercił, jęczał co mnie tak zdenerwowało, że
              obiecałam
              mu, że przez najbliższy czas będzie w tym chodził i koniec! Od tego
              momentu w
              domu jest ciągły płacz sad

              dzieciakowi było niewygodnie-i miało prawo, miał prawo okazać
              niezadowolenie (spróbuj sama wysiedzieć z bananem na twarzy gdy coś
              cię gryzie pod pachą ).Ty wyładowałaś na nim swoją złość za to (za
              co ??)i rozkazałaś jak strażnik w więzieniu nosić ubranie BO TAK.
              Sory-mam 8latkę-i odkąd pamietam szanuję jej zdanie, nie zmuszam do
              noszenia ubrań, których nie lubi tylko dlatego że JA TAK MÓWIĘ.
              • agatka_s Re: Zakupowe problemy - co zrobić? 16.06.08, 15:09
                a mnie się wydaje, że to prowokacja...

                Już tu kiedyś był wątek o nastolatku któremu mama kazała chodzić w
                kombinezonie do szkoły a tata się skarżył jak jest niedobra....

                Teraz znów nastolatek w kombinezonie ? Rozumiem że chodzi o taki na
                narty ? Poza tą sytuacją nie wyobrażam sobie nastolatka w
                kombinezonie (zresztą tak samo jak w ogrodniczkach) niebieskim ?
                różowym ? przecież dziecio by go zjadły.

                Może jeszcze w rajtuzkach ?
              • kurczak1 Re: Zakupowe problemy - co zrobić? 16.06.08, 15:12
                W zyciu nie kupiłabym dzieciakowi który rośnie ciuchów za 3 zł.
                Chyba że garnitur na konkretną uroczystość. To po pierwsze. Po
                drugie: każde widzimisię mojego syna (8 lat) musi poczekać. Jesli po
                kilku dniach dalej chce, wiercie dziurę w brzuchu i ja chce mu to
                kupic to dostanie. W niektórychg przypadkach (kolejne auto)
                stanowczo odmawiam - ma kieszonkowe.
                I jeszcze jedno: mój 8-latek nie włozyłby chyba ogrodniczek, a ja
                bym go do tego nie zmuszała, a co dopiero dorastający cjhłopak.
            • urania77 Re: Zakupowe problemy - co zrobić? 16.06.08, 15:14
              0olka napisała:
              > Podałyście różne metody np. ograniczenie kieszonkowego, kupowanie
              za swoje
              > pieniądze ale to już wspólnie przerabialiśmy i pomimo tego, że
              pewne rzeczy
              > kupował sobie sam to bardzo szybko rzucał je w kąt! Chcę go
              właśnie oduczyć teg
              > o
              > braku poszanowania czy też doceniania tego co ma a w cale nie ma
              wszystkiego.
              > Czy to kupuje za swoje czy też my mu to kupujemy (w głównej mierze
              chodzi o ciu
              > chy).
              > Nie próbowaliśmy tylko tego by całkowicie przestać na jakiś czas
              dawać mu
              > kieszonkowe ale powoli rozmyślam nad takim sposobem może dał by
              jakieś rezultat
              > y.


              Ja bym nadal dawala kieszonkowe, jeżeli syn kupi coś za swoje
              pieniadze, zaloży raz i rzuci w kąt to niech tak będzie, w pewnym
              momencie jak zabraknie mu pieniedzy przestanie szaleć.
              Dużo konsekwencji.

              Pozdrawiam smile
              • 0olka Re: Zakupowe problemy - co zrobić? 16.06.08, 15:45
                @agatka_s

                Mogłam sobie odpuścić przykłady sad
                To nie ciuchy są problemem tylko to jak poradzić sobie z tym by syn przestał zachowywać się tak jak się zachowuje!


                urania77 napisała:

                > 0olka napisała:
                > > Podałyście różne metody np. ograniczenie kieszonkowego, kupowanie
                > za swoje
                > > pieniądze ale to już wspólnie przerabialiśmy i pomimo tego, że
                > pewne rzeczy
                > > kupował sobie sam to bardzo szybko rzucał je w kąt! Chcę go
                > właśnie oduczyć teg
                > > o
                > > braku poszanowania czy też doceniania tego co ma a w cale nie ma
                > wszystkiego.
                > > Czy to kupuje za swoje czy też my mu to kupujemy (w głównej mierze
                > chodzi o ciu
                > > chy).
                > > Nie próbowaliśmy tylko tego by całkowicie przestać na jakiś czas
                > dawać mu
                > > kieszonkowe ale powoli rozmyślam nad takim sposobem może dał by
                > jakieś rezultat
                > > y.
                >
                >
                > Ja bym nadal dawala kieszonkowe, jeżeli syn kupi coś za swoje
                > pieniadze, zaloży raz i rzuci w kąt to niech tak będzie, w pewnym
                > momencie jak zabraknie mu pieniedzy przestanie szaleć.
                > Dużo konsekwencji.
                >
                > Pozdrawiam smile

                @urania77

                Syn nie kupuje sobie rzeczy na kilogramy i bardzo dobrze gospodaruje posiadanymi pieniędzmi ale chodzi o to jego ciągłe rozmyślanie się, zmiany decyzji, raz uważa tak a gdy to już ma wszystko się zmienia. To jest właśnie drażniące i bardzo niepokojące sad


                • agatka_s Re: Zakupowe problemy - co zrobić? 16.06.08, 15:58

                  >
                  > Syn nie kupuje sobie rzeczy na kilogramy i bardzo dobrze
                  gospodaruje posiadanym
                  > i pieniędzmi ale chodzi o to jego ciągłe rozmyślanie się, zmiany
                  decyzji, raz u
                  > waża tak a gdy to już ma wszystko się zmienia. To jest właśnie
                  drażniące i bard
                  > zo niepokojące sad
                  >
                  >


                  to że 13-latek zmienia decyzje i to czasem kilkakrotnie i
                  diametralnie, to raczej norma dla tego wieku. Mój syn jak jest np
                  planowana dyskoteka i on o niej wie na tydzień przed, to w ciągu
                  tego tygodnia tak z 25 razy komunikuje inną wersje idzie, czy nie,
                  od euforycznej radości jak będzie fajnie po opinie że będzie
                  beznadziejnie, więc nie idzie (nawet w trakcie imprezy dzwonił ze 3
                  razy mówiąc że już idzie, a potem jednak został).

                  Problemem jest to że mądry rodzic przewiduje takie sytuacje i nie
                  spełnia jakiś chwilowych zachcianek, o których raczej z 99%
                  pewnością można przewidzieć że są niewypałem.

                  Kupno ogrodniczek nastolatkowi, to moim zdaniem błąd ale mamy, nie
                  nastolatka. Masz nauczkę na przyszłość (jeśli to wszystko prawda,
                  bo nadal mi sie nie chce wierzyć że jakiś 13-latek zagustował w
                  ogrodniczkach i kombinezonie...)
Pełna wersja