lila1974 16.06.08, 23:58 Nie macie wrażenia, że uczymy tego już całkiem małe dzieci? Jaki macie stosunek do prezentów wręczanych nauczycielom przez poszczególnych uczniów? Czy jest to wogóle jakiś problem, jakies szersze zjawisko? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
mirabelka10 Re: Łapownictwo i przekupstwo 17.06.08, 00:10 uważam,że nie powinno się dawac żadnych prezentów...tylko dlatego bo tak musi być,no chyba,że dziecko bardzo jest wdzięczne (lub rodzice) nauczycielowi.Ja sama tego nie robiłam i moja Lenka też Nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
krc0 Re: Łapownictwo i przekupstwo 17.06.08, 00:17 A jak Twoja Lenka będzie chciała dać prezent to jej zabronisz? Nawet jeśli będzie wdzięczna? Trochę sprzeczne to co napisałeś. Odpowiedz Link Zgłoś
krc0 Re: Łapownictwo i przekupstwo 17.06.08, 00:15 Tak jak najbardziej się zgadzam. Nie chodzi tutaj tylko o łapownictwo i przekupstwo ale powiedziałbym o całokształt świata dorosłych, który jest bacznie obserwowany przez dzieci. A co do prezentów na koniec roku - uważam że inicjatywa powinna wychodzić od samych uczniów a nie rodziców, trójek itp. Jeżeli dzieci same coś wymyślą i zrealizują swój pomysł to będzie to chyba najwspanialszy prezent, bez względu na wartość. Uważam że prezenty od poszczególnych uczniów są ok, jeżeli to ci uczniowie postanowili kupić je z własnej woli oraz nie dlatego że "tak wypada". Odpowiedz Link Zgłoś
liberata Re: Łapownictwo i przekupstwo 17.06.08, 00:35 Co do prezentów zbiorowych (klasowych)- nie widzę problemu, byle kwota nie była wygórowana. Prezenty indywidualne? Jest taka moda? Nie rozumiem, każde dziecko przynosi swój? Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Łapownictwo i przekupstwo 17.06.08, 08:41 Na koniec zerówki rodzice składali się i dali nauczycielkom prezenty (jak dla mnie przegięcie ale dołożyłam się dla świętego spokoju) Na koniec pierwszej klasy mam zamiar kupić po 1 różej dla wychowawczyń (2 nauczycieli bo to klasa integracyjna)-i nie mam zamiaru do końca szkoły podstawowej składać się na jakieś prezenty Poza tym-czy to łapownictwo czy też wyrażenie wdzięczności za lata trudu?Ot miły prezent ? Aha -jeszcze jedno mi się nasuwa. Przekupstwem jest dla mnie zapraszanie nauczycielek do domu na imprezę urodzinową dziecka. MOjej córce nazwałam to wprost :wazelina Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Łapownictwo i przekupstwo 19.06.08, 11:08 Przekupstwem jest dla mnie > zapraszanie nauczycielek do domu na imprezę urodzinową dziecka. > MOjej córce nazwałam to wprost :wazelina Wow, pierwsze słyszę o czymś takim. u ciebie w szkole jest taka maniera? dziwna sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Łapownictwo i przekupstwo 19.06.08, 12:45 Nie wiem czy w szkole jest taka maniera Ale w klasie córki doszło do takiej sytuacji Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Łapownictwo i przekupstwo 20.06.08, 13:31 może ta nauczycielka to jakaś krewna czy wcześniejsza znajoma rodziców dziecka? Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Łapownictwo i przekupstwo 20.06.08, 14:50 Na pewno nie Poza tym zostały zaproszone dwie nauczycielki (nauczyciel prowadzący i wspomagający ) Odpowiedz Link Zgłoś
legolaas Re: Łapownictwo i przekupstwo 17.06.08, 11:25 A jeśli wręczy sie drobny prezent osobie, która poświeciła dużo dodatkowego czasu żeby przygotować dziecko do konkursu pozaszkolnego i poświęciła ten czas z własnej woli i bezpłatnie, to też to uznasz za łapówkę i przekupstwo ? To zgłoś mnie do prokuratury, bo właśnie wybieram sie do jednego z nauczycieli z bombonierką ;-P Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Łapownictwo i przekupstwo 17.06.08, 20:42 legolaas napisała: > A jeśli wręczy sie drobny prezent osobie, która poświeciła dużo dodatkowego > czasu żeby przygotować dziecko do konkursu pozaszkolnego i poświęciła ten czas > z > własnej woli i bezpłatnie Jeżeli bezpłatnie to po co te bombonierka? Prezenty się powinno dawać z jakiejś okazji a najbliższym to i bez okazji można. Prezenty z wdzięczności troche mi śmierdzą. A już to, co sie dzieje w szkołach i przedszkolach na koniec roku to jakaś paranoja. Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: Łapownictwo i przekupstwo 17.06.08, 22:49 lila1974 napisała: > Nie macie wrażenia, że uczymy tego już całkiem małe dzieci? > Jaki macie stosunek do prezentów wręczanych nauczycielom przez > poszczególnych uczniów? Czy jest to wogóle jakiś problem, jakies > szersze zjawisko? > Nie wręczam prezentów Dziecię planuje zrobić laurkę Odpowiedz Link Zgłoś
drogadodomu Re: Łapownictwo i przekupstwo 17.06.08, 23:52 Mój syn kończył w zeszłym roku podstawówkę i poświęcił własne pieniądze na prezenty dla nauczycieli których lubił. To było ok 30 zł na każdą z czterech osób i troche więcej na wychowawczynię. Mógł wydać na gry albo inne pierdołki tak potrzebne 13 letnim chłopcom, wybrał wyrazy wdzięczności. Natomiast na koniec przedszkola młodszego rok temu panie dostały od całej grupy bony do sklepu jubilerskiego. Dla niektórych to przesada, ja nie żałuję wydanych pieniędzy. Syn uwielbiał przedszkole i w piątek idzie z kolegą pokazać cenzurkę swoim paniom. Po prostu czasami człowiek czuje potrzebę dodatkowego podziękowania. Odpowiedz Link Zgłoś
weronikarb Re: Łapownictwo i przekupstwo 19.06.08, 08:59 No wlasnie to w poniedzialek obserwowalam i normalnie ciut mowe mi odjelo. Wychowawczyni syna powiedziala babci, jak ta odbierala go, ze o 17 jestpozegnanie 6-latkow i ognisko i zeby przynies kija. No fajnei, dziadek wystrugal kija i przyszlam z pracy poszlismy. A tu kazdy z przedszkolakow (nie tylko 6 latki) ma kwiaty dla kazdej pani, co neiktorzy owiniete w papier prezenty. Ja jednak myslalam ze zakonczenie dla reszty to normalnie na koniec czerwca Och ja naiwna No coz moj zaniesi e po kwiatku na koniec przedszkola czyli ostatniego dnia czerwca Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Łapownictwo i przekupstwo 19.06.08, 10:38 A mnie wkurza jak się mówi rodzicom, że będą kupione kwiaty i prezent od klasy, a mimo to połowa uczniów przychodzi z "czymś". Odpowiedz Link Zgłoś
kkokos Re: Łapownictwo i przekupstwo 19.06.08, 21:08 wiesz, mnie tez to zawsze wkurzało, ale w tym roku akurat wychowawczyni mojego syna zrobiła dla niego tak wiele, że czuję głęboką potrzebą pognania do niej z dodatkowym kwiatkiem, tylko ode mnie Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Łapownictwo i przekupstwo 19.06.08, 21:34 andaba napisała: > A mnie wkurza jak się mówi rodzicom, że będą kupione kwiaty i prezent od klasy, > a mimo to połowa uczniów przychodzi z "czymś". A mnie wręcz przeciwnie -wkurza, że ktos próbuje decydowac za mnie czy mam ochote wręczyc prezent czy nie. Jest składka i koniec, nie ma szans żeby nie dac prezentu. Paranoja jakaś. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Lila 19.06.08, 11:06 uważam, że prezent po zakończeniu roku, na koniec przedszkola czy koniec podstawówki dla ulubionej Pani jest OK. Kupowani z osobna kwiatków na każde zakończenie roku jest bez sensu. normalnie robi się chyba składkę, delegację wyznacza i każdy nauczycielmoze być miło obdarowany kwiatkiem i czekoladką od całej klasy . To symboliczne podziękowanie za wspólną pracę. Pamiętam, ze u mojej siostry było też odwrotnie - oprócz tego, ze kadra dostawała kwiatki od klas nauczyciele (wychowawcy) przynosili cukierki dla swoich dzieciaków i rozdawali klasie po zakończeniu roku - jako podziękowanie za wspólny czas dla miłych uczniów (i niemiłych też , dla ścisłości). Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 sir 19.06.08, 20:58 > uważam, że prezent po zakończeniu roku, na koniec przedszkola czy koniec > podstawówki dla ulubionej Pani jest OK. Toż ja się nie czepiam tych PO, ja się czepiam tych w trakcie i to tylko tych dawanych INDYWIDUALNIE ... za dużo sę naoglądałam tego typu cwaniactwa i uraz mam Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Łapownictwo i przekupstwo 19.06.08, 17:44 Nauczycielce mojej córki z podstawówki (1-3) kupiłam serdeuszko ze złota (maleńkie), bo dokładnie symbolizowalo to, co jej chciałam powiedziec. Pan od polskiego (gimnazjum) dostał obraz malowany przez corkę (akryl na płótnie, 100x60), a ode mnie ksiazke za chyba 15 złotych, ale dla mnie bardzo ważną. Myslę, ze kiedy kończy się pracę z konkretnym nauczycielem, mozna dac co sie chce, jeśli sie chce - bo naprawdę madry nauczyciel moze dac naszym dzieciom wiecej, niż ktokolwiek byłby w stanie zapłacic, pewne rzeczy nie maja ceny, po prostu. Natomiast w trakcie nauki (to znaczy na koniec roku, ale nie szkoły) prezenty wydaja mi sie nie na miejscu. Kwiaty zawsze ok. Sama najlepiej wspominam bukiet róż ogrodowych cudownie pachnacych, ktory mi przyniosł dziesiecioletni chuligan - wolałam sie nie domyślac, skąd je wziąl Odpowiedz Link Zgłoś
kkokos Re: Łapownictwo i przekupstwo 19.06.08, 21:12 w pierwszej klasie podstawówki mieliśmy taką wspaniałą trójkę klasową, że pognała z prezentem biżuteryjnym do wychowawczyni już na imieniny (a Teresa jej było, więc w październiku )) i usiłowała (ta trójka klasowa) ten uroczy zwyczaj podtrzymywać, ale na szczęście przy pierwszej okazji szefowa trójki została wymieniona na inną, druga pani w geście solidarności też zrezygnowała, a kolejna trójka okazała się niezwykle rozsądna i dotrwała do jutra, czyli do końca szkoły Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Łapownictwo i przekupstwo 19.06.08, 21:25 Jak chodziłam do podstawowki, mama jednego z kolegow podarowala nauczycielce stylonową "kombinację" (tak sie to kiedys nazywało) produkcji NRD - jesli jeszcze ktos pamieta co to był. Odpowiedz Link Zgłoś
allija Re: Łapownictwo i przekupstwo 20.06.08, 11:23 A co to jest? nie słyszałam nigdy Zaś co do prezentów to uważam że to głupie, no, jeszcze jeżeli to niezwykła sytacje typu koniec szkoły. Ale zwykle jest duzy problem z takim prezentem, co kupic żeby rzeczywiscie podobało sie bo juz sobie wyobrażam domowa biblioteczke nauczycielki pełna różnych nikomu niepotrzebnych albumów lub dziesiatki okazjonalnych piór. Tak więc co kupić? Wyposażenie domu typu wazon, komplet kawowy /to przykłady z życia/ moze sie przecież nie spodobać, prezenty bardziej osobiste typu zegarek, także nie musi przypaść do gustu. Tak więc szkoda naszych pieniędzy a dla pań nauczycielek także moze byc to krępujace, dla mnie by było. Natomiast kwiaty i bombonierki nigdy nie sa traktowane jako prezenty a raczej jako podziekowanie i moim zdaniem powinny wystarczyć. Swoja drogą ciekawe co sadzą o tym sami nauczyciele, może sie wypowiedzą? Odpowiedz Link Zgłoś
alanta1 Re: Łapownictwo i przekupstwo 20.06.08, 12:58 Ja się może wypowiem jako dziecko nauczycielskie, które musiało tachać do domu wiadra kwiatów od uczniów matki Jestem przeciwnikiem dawania habaziów, chyba, że jeden bukiet od klasy. Potem trzeba to posegregować, poupychać po wiadrach i wazonach, to naprawdę jest uciążliwe... Czekoladki są miłym prezentem, szczególnie, ze można je otworzyć przy klasie i poczęstować dzieciaki A najwspanialszym prezentem IMO na zakończenie nauki jest album ze zdjęciami z imprez i wycieczek klasowych, szczególnie taki z komiksowymi dymkami i opisami co się działo i kiedy. Do takiego albumu z przyjemnością się wraca po latach. No ale to sporo wysiłku trzeba, żeby coś takiego przygotować... Odpowiedz Link Zgłoś
mama303 Re: Łapownictwo i przekupstwo 20.06.08, 16:30 allija napisała: > Swoja drogą ciekawe co sadzą o tym sami nauczyciele, może sie > wypowiedzą? jestem także dzieckiem nauczyciela. Moja mama była zdecydowana przeciwniczką zwłaszcza prezentów tzw składkowych więc... na koniec roku zapowiadał rodzicom że nie przyjmuje żadnych drogich prezentów.... Kwiatki czy jakies bombonierki owszem przynosiła ale generalnie nie lubiłą tej całej atmosfery kiedy rodzicom sie wydaje że nauczyciel oczekuje jakiś wyrazów podziękowania za swja pracę. Odpowiedz Link Zgłoś
belferka33 Re: Łapownictwo i przekupstwo 20.06.08, 21:40 Jestem przeciwna prezentom ze wzgl. na dwuznaczność takich sytuacji - wynika to nawet z powyższych postów. Zawsze na początku roku delikatnie zapowiadam uczniom i rodzicom, że tego nie oczekuję, a wręcz byłoby to dla mnie krępujące. Wystarczy mi symboliczna róża od klasy na koniec roku. Dla mnie najpiękniejszym podziękowaniem jest niemarnowanie mojej pracy i zaangażowania oraz szacunek. Hipokryzji nie znoszę. Aczkolwiek bardzo sobie cenię rękodzieła uczniów robione "od serca" - zbieram te kartki świąteczne, laurki, ozdobne pudełka origami i inne gadżety jak niepoprawna romantyczka, ale cenniejsze są dla mnie od biżuterii czy innych rzeczy. Wszystkim życzę radosnych, słonecznych wakacji i dobrego odpoczynku : ) Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Łapownictwo i przekupstwo 20.06.08, 22:04 No to ja mam problem...u nas jest zwyczaj, że uczniowie dają kwiatki nauczycielom i ja robię to z ogromną przyjemnością, bo syn ma wspaniałych nauczycieli. Na pewno kiedy będzie kończył szkołę chciałabym , żeby nauczyciele dostali coś super fajnego (i nie mam tu na myśli biżuterii itp ). Nie wiem jak to sie odbędzie, czy indywidualnie czy klasowo (wolałabym klasowo)... Teraz sie powstrzymuję bo jednak byłby to obciach. Tylko mi przykro, że ktoś może mysleć , że uczę w ten sposób łapownictwa i przekupstwa... Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Łapownictwo i przekupstwo 21.06.08, 01:02 Wybacz, że mój post Cię zasmucił. Niestety, z doświadczenia swego jako uczennica, potem studentka a teraz rodzic ucznia widzę, kto przeważnie się wyrywa z takimi pomysłami i w jakim celu. I o ile rozumiem prezent jako wyraz wdzięczności PO zakończonym pewnym etapie, np. po 3 klasie, czy po 6, o tyle nie podobają mi się poszczególne akcje zakrojone na "konkretny efekt". Moja mama była skłonna wręczyć profesorowi pewnej kliniki kopertę, by tylko dobrze się mną zajął w trakcie operacji. Na szczęście wychyliła się z tym pomysłem i mogłam stanowczo zaoponować. Po prostu nie wyobrażam sobie sytuacji, że płacę komuś za to, by był dla mnie milszy, lepszy ... to tak, jakbym już na starcie dawałą mu do zrozumienia, że jest przekupny i swoje traktowanie pacjenta uzaleznia wyłącznie od zasobności swego portfela. Kwiaty i drobny upominek wręczyłam i owszem, ale dopiero 4 miesiące PO operacji, gdy miałąm już wypis ze szpitala w ręku. Wówczas i dla mnie i dla osoby obdarowanej było jasne, że to jest zwykłe "dziękuję" a nie "łapówka". Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Łapownictwo i przekupstwo 21.06.08, 10:05 Nie sądzę, że kwiatki dane na koniec roku, zwłaszcza w przypadku kiedy dają je wszystkie dzieci lub większość to forma przekupstwa lub łapownictwa. Nawet na zdrowy rozum : co to za przekupstwo kiedy dają kwiatki wszyscy? Nigdy nie słyszałam o przypadkach faworyzowania dzieci z powodu kwiatka na koniec roku. Oczywiście można postawić inne pytania: dlaczego mi w pracy nikt nie daje kwiatów przed urlopem itd. Ale co innego rozmawiać o zwyczaju, który jednym się podoba a innym nie, a co innego nazywac to łapownictwem. Oczywiście nie mówię tu o sytuacjach, kiedy jakaś przedsiębiorcza mama zdobędzie daty wszystkich imienin, urodzin i rocznic nauczyciela i potem biega z prezentami. Łapownictwo i przekupstwo ma przynieśc określony skutek..wybacz ale nie wierzę, że ktokolwiek kto daje kwiatek nauczycielowi na koniec roku wierzy, że dzięki temu ich dziecko będzie lepiej traktowane. Myśle też, że takie dyskusje czytają nauczyciele i musi być im strasznie przykro...z jednej strony dostają mnóstwo kwiatów, o które nie prosili i z którymi często nie widzą co robić. Z drugiej wiedzą, że za ich plecami ludzie narzekają, że są zmuszani do ich kupowania. My poza symbolicznym kwiatkiem , dawanym nawet (wspaniałym ) woźnym, nie dajemy nic. Ale tylko dlatego, że nie byłaby to komfortowa sytuacja ani dla syna ani dla nauczyciela. Ale kiedy będziemy żegnac się ze szkołą definitywnie-tak jak pisałąm-chciałabym, żeby wszyscy Ci ludzie dostali coś super na pamiątkę. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Łapownictwo i przekupstwo 22.06.08, 19:51 Przepraszam, ale czy przeczytałas ze zrozumieniem mój pierwszy post? czy ja się gdzieś przyczepiłam do kwiatków i to od KAŻDEGO ucznia? NIE! Pisałam o PREZENTACH INDYWIDUALNYCH czyli o np. biżuterii, piórach itp. Odpowiedz Link Zgłoś
alanta1 Re: Łapownictwo i przekupstwo 21.06.08, 10:29 lila1974 napisała: > Niestety, z doświadczenia swego jako uczennica, potem studentka a > teraz rodzic ucznia widzę, kto przeważnie się wyrywa z takimi > pomysłami i w jakim celu. No to masz kijowe doświadczenia Jeśli rodzice i uczniowie chcą z serca podziękować nauczycielowi, to mają do tego prawo. I symboliczny kFiOtek czy czekoladki zamiast niego są jak najbardziej na miejscu, bo to są prezenty niezobowiązujące. Zresztą to czasem działa w obie strony: klasa mojej córki dostała od wychowawczyni na koniec drobne upominki - notesiki, ołówki... Na miejscu nauczycieli innych prezentów (w sensie bardziej materialnych) bym po prostu nie przyjmowała i już. Nie chcesz dawać upominków, to nie dawaj, ale nazywanie takich drobiazgów łapownictwem to IMO gruba przesada i nadużycie Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Łapownictwo i przekupstwo 22.06.08, 19:55 Prosze czytać ZE ZROZUMIENIEM ... jeśli dziękuje klasa, bo tak się rodzice umówią, to wszystko w porzadku, ale bywają rodzice, którzy wyrywają się wbrew ustaleniom klasy, lecą z wartościowym prezentem w celu zjednania sobie nauczyciela. Niestety, nie raz wstydziłam się za swoją np. klasę w liceum lub grupę na studiach, gdy przed klasówką lub egzaminem lecieli po kawe i pączki dla wykładowcy, by kupić sobie jego przychylność. Tak, dla mnie jest to łapownictwo i z gruntu żenująca sytuacja dla mnie jako ucznia (studenta) i myślę, że dla wykładowcy takoż. Odpowiedz Link Zgłoś
alanta1 Re: Łapownictwo i przekupstwo 22.06.08, 22:17 Czytam ZE ZROZUMIENIEM W tytułowym wątku pisałaś ogółem o wręczaniu prezentów. Wyobraź sobie, ze w niektórych klasach rodzice sie nie umawiają i nie kupują zbiorowych kwiatów, tylko uczniowie dają drobiazgi indywidualne, właśnie kwiatki albo czekoladki. I z tytułowego wątku wynika, ze wrzucasz to do jednego wora z łapówkarstwem przedklasówkowym, a to inna kategoria jest... A na mojej uczelni nawet w czasie obron dyplomowych nie przynosiło sie ciasta, jedynie wodę dla komisji, takie było zarządzenie dziekana... Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Łapownictwo i przekupstwo 22.06.08, 22:27 Hmm ... dziwne to jakieś - prezent to prezent a kwiatek to kwiatek - proste. Odpowiedz Link Zgłoś