pogrzeb w rodzinie

20.06.08, 20:19
W poniedziałek będę szła na pogrzeb mojej cioci. Nie bardzo wiem, co
zrobić z córką (ma dwa lata). Muszę ją zabrać, bo cała rodzina
idzie, teściowa mieszka za daleko. Poza tym chce ją zabrać, żeby też
uczyła się czym jest śmierć, że jest cieerpienie w życiu i
umierania.

Tydzień temu przejechało psa moich rodziców i ONA to widziała, ale
zrozumiała to tak, że Muszka (piesek) się uderzyła (niby w ten
samochód) i wywróciła. Potem doytywała, gdzie jest Muszka.
Tumaczyłam, że Muszka umarła i jest teraz w niebie i że możemy się
za nią pomodlić. I ona się dziennie za Muszke modli, sama z siebie -
nie zapomina. Mówi też spokojnie, że Muszka umarła. Jednak nie
okazywaliśmy emocji - nikt nie płakał, nie histeryzował.

Córka jest strasznie wrażliwa. Jak się uderzę i mówię, że mnie boli
to ona sie zasmuca, przytula. Jak przyciśnie brata za mocno i on
płacze to ona też zaczyna płakać. Boję się więc tego, że ona widząc
zapłakanych ludzi - też wpadnie w jakąs histerię.


Jak ją przygotować do pogrzebu? Jak jej potem tłumaczyć reakcję
rodziny? zwłaszcza w kontekście tego ile ma lat (2 lata), nie wiem
ile i jak ona rozumie.
    • grazia2704 Re: pogrzeb w rodzinie 20.06.08, 22:08
      Mogę zrozumiec, że bierzesz dziecko z powodu tego, ze nie masz jej z
      kim zostawic ale dziwi mnie fakt , że Ty ją chcesz zabrac... 2 latka
      po co stresowac dziecko tym bardziej jak jest wrażliwe, jeszcze się
      dośc w życiu nacierpi. Może znajdzie się jakaś życzliwa sąsiadka
      która zaopiekuje się małą.
    • dorotakatarzyna Re: pogrzeb w rodzinie 20.06.08, 22:56
      Ja zawsze zabieram dzieci na pogrzeby, na szczęście nikogo blskiego nie
      straciłam. Dzieci jakby nie rozumieją, co sie naprawde dzieje. Mój syn mając 4,5
      roku był na pogrzebie mojej babci, zasnał siedząc na krzesłku przed trumną, a
      stojąc nad zasypywanym grobem wołał siusiu sad Trzy- i czterolatka też sie nie
      przejęły (pogrzeb wujka męża, czyli dla dzieci ktos obcy). Po prostu stalismy z
      nimi z tyłu, daleko od trumny.
      Myslę, że problem pojawia się, kiedy umiera osoba bliska dziecku, z którą
      spędzało duzo czasu.
    • radiata Re: pogrzeb w rodzinie 22.06.08, 15:09
      Ja bym w ogóle nie poszła. Albo stanęła z dzieckiem gdzieś daleko przez szacunek
      dla rodziny, której po prostu może przeszkadzać w takiej chwili dziecko
      marudzące, wiercące się itp. Ale ja jestem dość radykalna - denerwują mnie
      dzieciaki latające po kościele w czasie mszy....
      A liczyć na to, że dwulatka coś zrozumie, coś przeżyje - cierpienie, śmierć, no nie.
      • alika77 Re: pogrzeb w rodzinie 23.06.08, 18:26
        Denerwuja Cie dzieciaki latajace po kosciele podczas mszy? A czy
        przypadkiem Jezus nie powiedzial "nie zabraniajcie dzieciom
        przychodzic do mnie?" smile To jak idziesz do kosciola to co robisz z
        dziecmi?
    • ingrid0 Re: pogrzeb w rodzinie 23.06.08, 05:44
      Moj ojciec popelnil samobojstwo kiedy mialam 6 lat, a moja siostra
      4,5. Obie bylysmy na jego pogrzebie, ktory pamietam bardzo slabo.
      Mysle, ze moja mama bardzo madrze z nami wowczas postapila.
      Powiedziala nam poprostu, ze umarl na serce; nie pamietam jakiejs
      wielkiej rozpaczy z naszej strony. Dzieci fakty podane wprost, bez
      podchodow i krecenia przyjmuja duzo latwiej niz dorosli. Pamietam
      tylko, ze dlugi czas balam sie, co bedzie ze mna i siostra, kiedy i
      mama umrze. Do momentu smierci taty wydawalo mi sie, ze rodzice sa i
      beda zawsze, jego smierc te pewnosc zburzyla, przestalam sie czuc
      bezpiecznie. O prawdziwej przyczynie smierci dowiedzialam sie jako
      dorosla osoba. Uwazam, ze mozna wziac dzecko na pogrzeb cioci.
      Pozdrawiam.
      • spartanka4 Re: pogrzeb w rodzinie 23.06.08, 15:59
        w styczniu tego roku brat mojej mamy zginął w wypadku, byliśmy wszyscy, mały
        miał wtedy 1,5 roczku, ale mszę przespał w samochodzie a na pogrzebie mój mąż
        stał z nim z tyłu, nie sądzę aby takie małe dziecko jakoś źle przeżyło pogrzeb,
        był na uboczu, żeby swoim marudzeniem "nie przeszkadzać" innym,jeśli będziesz
        sama to ciężko Ci będzie zajmować się dzieckiem i jednocześnie uczestniczyć w
        ceremonii, gdyby nie mój mąż który zajął się synem to ja pewnie wcale nie
        pojechałabym na pogrzeb, choć to była bardzo bliska mi osoba
    • zza_sciany Re: pogrzeb w rodzinie 23.06.08, 16:00
      Mialam podobne watpliwosci idac z córką na pogrzeb dziecka siostry, z ktorym się
      znali, przyjaznili.
      Jednak teraz po pewnym czasie od tego zdarzenia widzę, że zrobilam dobrze.
      Chodzimy czesto ( b.czesto) na grób tamtego dziecka. Wspomnienia dobre mieszaja
      sie z żalem, że tak wczesnie, ze tak nagle skonczylo sie czyjes młodziutkie
      życie. Moje dziecko mialo okazje "pożegnac sie" z kuzynką. Miała wowczas 5 lat.
      Teraz dwa lata od tamtego zdarzenia widze w moim dziecku wieksza empatie do
      ludzi starszych, schorowanych. Negatywów nie widze
Pełna wersja