Pytanie stare jak świat: Skąd biorą się dzieci

23.06.08, 15:35
Witam,
Mam pytanie do mam, które spodziewają się drugiego potomka (lub jego
narodziny mają już za sobą). Jak tłumaczyłyście dziecku starszemu o
zmianach, jakie zachodzą w Waszym ciele. Chodzi mi o samą ciążę tzn.
pytanie 6-cio latka: Mamo, a skąd ten dzidziuś wziął się w Twoim
brzuszku? Jak on tam się znalazł?
Niedługo sama będę na tym etapie i muszę to jakoś rozsądnie synkowi
wytłumaczyć, a synek jest ciekawski i na pewno na jednym pytaniu się
nie skończy...
Nie chcę mu ściemniać o kapuście i bocianie, ale też nie wiem czy
tłumaczyć ze szczegółami co mama i tata zrobili w tym celu, aby miał
rodzeństwo...
Proszę opiszcie jak wytłumaczyłyście ten fakt dzidziusia w brzuchu
swojemu starszemu dziecku?
Dzięki
Daniela
    • verdana Re: Pytanie stare jak świat: Skąd biorą się dziec 23.06.08, 15:41
      Oczywiscie, ze tlumaczyc - dlaczego nie? Uwazasz , ze to
      nieprzyzwoite? Obrzydliwe? Naganne?
      Kup jakąś ksiązkę, bedzie Ci może latwiej czytać niz opowiadać.
      Ja swojemu trzylatkowi dokladnie wytlumaczylam, jak powstaje dziecko
      • nangaparbat3 Re: Pytanie stare jak świat: Skąd biorą się dziec 24.06.08, 23:51
        verdana napisała:

        > Oczywiscie, ze tlumaczyc - dlaczego nie? Uwazasz , ze to
        > nieprzyzwoite? Obrzydliwe? Naganne?
        > Kup jakąś ksiązkę, bedzie Ci może latwiej czytać niz opowiadać.
        > Ja swojemu trzylatkowi dokladnie wytlumaczylam, jak powstaje dziecko
        >

        A bo trzylatkowi zdecydowanie łatwiej niz szesciolatkowi (tłumaczyc TAKIE
        sprawy), ze juz nie wspomne o dziewieciolatkachwink
    • babcia47 Re: Pytanie stare jak świat: Skąd biorą się dziec 23.06.08, 17:31
      "postanowiliśmy z tatusiem, że czas na drugie dziecko, bo bardzo je
      chcemy miec...drugie takie fajne jak Ty..no i Ty będziesz miał
      towarzystwo z którym bedziesz mógł sie bawić jak juz podrosnie
      trochę (bo na początku to będzie takie małe i nieporadne jak te
      dzieci, które widzielismy w parku)..Tatuś, dał mamusi nasionko,
      które spotkało sie z komóreczką mamusi i teraz w takim specjalnym
      domku w mamusi brzuszku zaczeła rosnąć mała dzidzia, jeszcze nie
      wiemy jakiej będzie płci bo pan doktor, który sprawdzał mówi że jest
      taka malutka, że nie widać..Ten domek w brzuszku mamusi ma takie
      specjalne rurki, którymi krew donosi dla dzidzi powietrze do
      oddychania i najlepsze jedzenie wybrane z tego co mama zjadła, zeby
      dzidzia szybko i zdrowo rosła..a jak juz bedzie wystarczająco duża,
      bedzie umiała sama oddychać i jeść, a mamusi domek zrobi sie za mały
      to "zapuka", że czas już sie urodzić i wtedy mama pójdzie do
      szpitala, gdzie pan doktor pomoze mamie urodzic dzidzię, sprawdzi
      czy wszystko w porzadku i potem Ty z Tatusiem zabierzecie nas do
      domu"... tak w skrócie wytłumaczyliśmy mojemu starszemu
      synowi..oczywiscie nie na raz bo o tym co ta dzidzia je i jak sie
      urodzi pytania zadawał póżniej..za moich czasów "co" sie urodzi
      mozna było sie dowiedzieć na sali porodowej..smile..kiedy brat sie
      urodził syn miał 2 lata i 3 tygodnie, ale od skonczenia pierwszego
      roku b.duzo gadał i duzo rozumiał..no i pytał..było wiele "mama
      camu?" takie wytłumaczenie mu wystarczyło a brata przyjął wrecz
      wzorcowo (wcześniej co rano było najpierw "buzi dla dzidzi" (w mamy
      brzuszek), wsłuchiwanie, głaskanie i radocha kiedy dzidzia
      kopała..byli dla siebie wspaniałym towarzystwem przez lata..a
      wszelkie etapy nauki Młodego (pełzanie, raczkowanie, zabawę
      grzechotami) przechodzili razem, z drugiej strony Młody we wszystkim
      nasladował brata i szybko sie uczył np. nocnikowania. Duzy był tez
      bardzo pomocny przy pielęgnacji..przynosił ciuszki, pieluchy i
      butelkę..wołał mnie gdy mały sie obudził i zaczynał "kwękać"..
      • babcia47 Re: Pytanie stare jak świat: Skąd biorą się dziec 23.06.08, 17:44
        Ps. to przykładowe tłumaczenie dla b.małego dziecka..jak wytłumaczyc
        6-latkowi sama musisz zdecydować, bo Ty wiesz na jakim jest etapie i
        w jaki sposób mu to "podać"..ten mój Duzy w wieku 6 lat juz wszystko
        wiedział, a czego ja nie dopowiedziałam w czasie naszych pogaduszek,
        to sobie przeczytał lub obejrzał na obrazkach, bo czytał od 4-tego
        roku życia, a biblioteke miał w domu sporą...
        • nangaparbat3 Re: Pytanie stare jak świat: Skąd biorą się dziec 24.06.08, 23:53
          Mnie te "rurki zachwyciły", myslę ze chlopcom temat rurek warto rozwijac - i jak
          to działawink
          • babcia47 Re: Pytanie stare jak świat: Skąd biorą się dziec 25.06.08, 11:23
            młody wcześniej interesował się, a ja mu tłumaczyłam skad w domu
            prąd, woda, gaz.. że sa kable elektryczne i rurki do wody i
            gazu..potem łatwo było wytłumaczyć, ze w ludzkim ciele jest
            podobnie..prąd przenosi układ nerwowy (głowa mówi ręce, ze trzeba
            wziąść kubek i nerwy zanoszą ten rozkaz z głowy do ręki).. a krew
            jest jakby systemem wodnym i transportującym..pytał jak jedzenie
            dostaje się do kazdej części ciała..wiec mówiłam, że jedzenie jest
            mielone w czasie żucia, potem jeszcze bakterie w brzuchu rozkładają
            na takie malutkie kawałeczki, które krew zabiera i zanosi do każdej
            komóreczki w ciele, podobnie zabiera powietrze z płuc, który jest
            jak gaz..a to co się nie nadaje i stare, wymienione komórki, brudki,
            które trzeba "posprzątać" rano pupka wyrzuca do nocnika..smile)
            podobnie tłumaczyłam "działanie" okresu u kobietu kiedy duzo później
            przyuwazył jak wymieniam podpaske i bardzo sie wystraszył, że coż ze
            mna nie tak..że domek mamusi co miesiąc szykuje sie na przyjecie
            nowego dziecka, ciało mamusi wytwarza komóreczke, ale jeżeli rodzice
            nie chca mieć nowego dziecka to komóreczka "wiednie" domek sie
            sprząta..a krew wynosi to wszystko, co jest juz niepotrzebne na
            zewnątrz, żeby znów przygotować "domek mamusi" na ewentualne
            przyjecie nowego dziecka..nawet dla małego dziecka było to
            zrozumiałe i nie było czymś strasznym czy obrzydliwym
    • green_land Re: Pytanie stare jak świat: Skąd biorą się dziec 23.06.08, 21:02
      Moja ma 5 lat i czasami musze jej tłumaczyć poddobne sprawy.
      Odpowiadam, że dzidziuś bierze się z komórki jajowej mamusi i
      komórki tatusia/ew. plemnikasmile/. Jak pyta skąd, to mówię, że rodzice
      muszą się kochać, by był dzidziuś/zaznaczam, że bywa tez inaczej,
      jej to wystarcza/. Więcej nie drązy, bo rozumie co znaczy, że
      rodzice się kochają /a mamusia kocha dziecko, dziecko kocha mamusię
      itd/ Nie utożsamia tego z miłością fizyczną. I na razie tyle
      wystarczy.
      Ogląda sobie czasem atlas anatomiczny i też jej mówię co i jak.
      Niewiele z tego zapamiętuje, ale właśnie o to chodzi, by miała
      poczucie wiedzy, ale nie zdawała sobie sprawy, że w rzeczywistości
      niewiele wiesmile Mam na myśli układ rozrodzy.

      Ale każde dziecko jest inne i sama najlepiej będziesz wiedziała, co
      powiedzieć.

      Pozdrawiam i życzę sukcesów na tym polusmile
    • mika_p Re: Pytanie stare jak świat: Skąd biorą się dziec 23.06.08, 22:34
      "jest wiele sposobów... żeby tubka tatusia trafiła do dziurki mamusi" - cytat z
      "mama zniosła jajko"
      www.biblionetka.pl/ks.asp?id=72766
    • truscaveczka Re: Pytanie stare jak świat: Skąd biorą się dziec 24.06.08, 08:21
      Wydaje mi się, że 6-latek jest dostatecznie duży na świadomość, co tatuś z
      mamusią robią w łóżku, żeby mieć dziecko wink Choć np. nie musi wiedzieć jeszcze,
      co robią, żeby nie mieć dziecka, czy że to dziecko robią na stole w kuchni
      podczas imienin cioci wink
    • krwawakornelia sama dla siebie 24.06.08, 10:00
      zaopatrzylam sie w dobre ksiazki o ciazy, porodzie, rozwoju dziecka w
      brzuchu. Ze zdjeciami, itp. I ogladalam je z synkiem. synek byl tez ze
      mna raz na USG.
      Teraz jestesmy 3 tygodnie przed terminem rozwiazania i razem wybieramy
      sie znowu do szpitala na badania. Pokaze mu tez porodowke i oddyial
      dla noworodkow. To ten sam szpital w ktorym synek sie rodzil wiec mu
      troche opowiem jak to wtedy bylo.
      Mamy tez album ze zdjeciami, jak bylam w ciazy i jak sie synek
      urodzil.
Pełna wersja