20 miesieczniak wpada w szał!

01.07.08, 14:50
jestem mamą 2 coreczek-1-ma 6 lat a 2 20 miesiecy. starsza jak "za
mlodu" miala napady zlosci-tzn.np gdy wracalismy z przedszkola nie
chciala wejsc do domu, wila sie krzyczala, zanosila placzem, szla
jak paralityk, ja bralam ja na rece i wchodzilysmy do domu z wielkim
krzykiem. tam po 20 minutach uspakajala sie, a ja spokojnie
czekalam. teraz moje drugie szczescie szybciej przejawia takie
zachowania-wysiadamy z zsamochodu, idziemy do sklepu a ona-nie! nie
idzie i juz, +krzyczy calym gardlem, rzuca sie na ziemie, ucieka,
gdy podchodze do niej jest jeszcze gorzej, moj dotyk jakby ja
parzyl, bije sie, ze zrobi sobie krzywde tak dziczeje, jak ja wezme
na rece to ma tyle sily, ze nie moge jej utrzymac wiec spokojnie ja
odkladam, i..czekam spokojnie mowiac do niej. tak samo jest z
wejsciem do samochodu-w fotelik-masakara! czy ktoras z was tez tak
ma, czy tylko ja mam zaszczyt tak szybko miec buntownicze dziecko? a
moze jakas sugestie???dzieki!
    • gosiashek dodam jeszcze nocne wrzaski! 02.07.08, 09:11
      no własnie, w nocy moja coreczka potrafi sie przebudzic albo tez i
      nie ale np, zacznie sie krecic i zaczyna przerazliwie wrzeszczec, bo
      yo juz nie jest krzyk. miota sie przy tym tak bardzo, ze nieraz
      spada z lozka a do tego nie chce mojej pomocy...jak ja zostawie sama
      to dlugo trwa jej wyciszenie a wiecie w nocy dzwiek jest duzo
      bardziej glosniejszy, wiec slabo to wyglada, co Wy na to???
      • jenny005 Re: dodam jeszcze nocne wrzaski! 05.07.08, 01:16
        mam ten sam problem z moim 2latkiem. potrafi krzyczeć jak opętany, jak coś jest
        nie po jego myśli.jak chcę go uspokoić to on się tylko dodatkowo nakręca- teraz
        sadzam go na schody-przytrzymuje i staram się do niego nie odzywać jakąś
        minutę-czekam aż się wyciszy-zaczynam widzieć tego pozytywne efekty. u mnie
        natomiast problemem są teraz spotkania z rówieśnikami-mały popycha i ciągnie za
        włosy-nic na niego nie skutkuje. Z fotelikiem też mieliśmy przeprawę, ale za
        namową męża, po prostu wsadzałam go na siłę-bo to przecież chodzi o
        bezpieczeństwo. Na początku krzyczał okropnie, ale po jakimś czasie się
        uspokoił-i teraz nie mamy już tego problemu. To samo z wózkiem sklepowym-nie
        tolerował siedzenia, najchętniej biegał by pomiędzy półkami, ale tu też jestem
        nieustępliwa-wsadzam, krzyczy ale za chwilę uspokaja się.W nocy też czasami się
        budzi z płaczem okropnym wtedy próbuje go wybudzić i uspokoić przytulając. Mnie
        martwi jeszcze jedno mój mały nie chce chodzi za rękę- choć z tatą i siostrą
        robi to bez problemu-ze mną próbuje się od tego wymigać. Czekam z utęsknieniem
        żeby ten bunt dwulatka minąłwink pozrawiam
    • alika77 Re: 20 miesieczniak wpada w szał! 05.07.08, 01:46
      w kwestii krzykow nocnych polecam ksiazke "Kazde dziecko moze
      nauczyc sie spac". jest tam bardzo fajnie napisane jak sobie radzic
      m.in. wlasnie z krzykami dziecka w czasie snu. I wlasnie z tej
      ksiazki mozna dowiedziec sie, ze wbrew pozorom nie zawsze nalezy
      wybudzac wrzeszczace dziecko, ze czasami dzieci maja ataki wrzasku w
      nocy, ale nie budzac sie i rano nawet tego nie pamietaja, a jak sie
      je przebudzi to sa zdezorientowane i zdziwione o co chodzi.
      Przeczytaj ksiazke, moze akurat uda Ci sie dzieki tym radom
      unormowac sprawe ze spaniem.
      A co do dziennych wrzaskow... Moze po prostu fotelik jej nie pasuje?
      Moze jest jej tam niewygodnie, moze nie lubi jezdzic, moze jej za
      goraco w aucie...? Ja nie mam problemu z corka w kwestii jezdzenia,
      zawsze lubila, ale jak jest pare dni pod rzad wiekszego jezdzenia to
      potem jak widzi, ze idziemy do samochodu mowi "do auta nie".
      W przypadku takich atakow generalnie mozna zastosowac dwie metody -
      jedna to odsunac sie, obserwowac czy dziecko nie robi sobie krzywdy,
      czekac az przejdzie, nie odzywac sie, druga to mocno dziecko
      przytulic zeby je unieruchomic. Wbrew pozorom nawet jak dziecko z
      poczatku sie wyrywa to moze je to szybciej uspokoic, bo daje mu
      poczucie bezpieczenstwa, ze chociaz ono samo nie panuje nad sytuacja
      i swoimi emocjami to mama to kontroluje. Ale nic na sile, trzeba
      wyczuc, ktora metoda lepiej sie sprawdza.
    • salommea Re: 20 miesieczniak wpada w szał! 07.07.08, 11:46
      moja mała tez ma dokładnie 20 miesięcy i zachowuje się bardzo
      podobnie. Nic w tym dziwnego, ponieważ jest to włąśnie wiek
      załamania, jeden z cięższych okresów tak dla rodziców jak i dla
      dzieci. Byłam na to przygotowana smile.
      Od samego początku, gdy słowo "nie" zaczęło być przez Alę używane
      najczęściej ze wszystkich słów zaczęliśmy stosować technikę
      odwracania uwagi. Skutkuje w 95% przypadków (przynajmniej u nas).
      Wygląda to mniej więcej tak, że jeśli dziecko nie chce zrobić
      czegoś, o co je prosimy, ponawiamy prośbę ale mówiąc to tak, aby
      było atrakcyjne dla dziecka. Np: wiemy, że Ala bardzo lubi się
      gonić, ścigać, itp Ale również uwielbia rozpoznawać i naśladować
      zwierzątka. Jeśli więc mamy iść do domu z podwórka (oczywiście
      zaczyna się histeria), wynosimy ją z placu zabaw (tu minuta
      wrzasku), stawiamy na chodniku i w zależnosci od tego, co mamy "pod
      ręką" albo pokazujemy pieska, albo ptaszka, ewentualnie wyciagamy
      książeczkę, w której zwierzątka występują i bardzo zachęcajacym
      głosem zwracamy uwagę na zwierzątko. W tym omencie zazwyczaj wrzask
      zmienia się w śmiech i naśladowanie. Jak juz dziecko jest spokoje,
      nie wracam do tematu powrotu do domu. Dziecko jest już na tyle duże,
      ze samo wie dokad je prowadzę. W zamian za to mówię na przykłąd, że
      tatuś ucieka (idzie przodem) i musimy go złapać.
      W ten sposób można załatwić wszystko:
      nie chce iść spać, ale z radością przytuli się do swojej poduszki
      słoneczka, albo położy spać ulubioną lalę
      nie chce się kąpać, ale zabawa konewką jest już bardzo interesujaca.

      To są tylko niektóre przykłady. zaręczam, że dzioałają - jedynym
      warunkiem jest Twój spokój i pozytywne podejście do sprawy.. no i
      dużo, dużo kreatywności smile.
      Da się to przeżyć. Pomyśl sobie, że dla Twojego dziecka to również
      bardzo trudny okres.
Pełna wersja