rowerowy problem!!!!

25.09.03, 13:34
jestem przerażona iloscią rowerów,które szaleją po chodnikach, przez cały
spacer z moja małą zamiast rozmawiac z dzieckiem to jestem rozkojarzona bo
obserwuje z której strony nadjedzie rower, nie ma mowy zeby mała sie troszke
oddaliła nie chodzi o małe dzieciece rowerki ale o duze jadące z ogromną
szybkością, można je spotkać wszędzie, w parku , nawet na wydzielonych
placach dla najmłodszych, najgorsze są chodniki-na zakrętach, mimo
wydzielonych ścieżek rowerowych -rowerzyści jezdza po chodnikach ,mieszkam
nad morzem i tam tez trzeba bardzo uwazać- co to za spacer?, napiszcie czy
tez macie z tym problem!
    • ani_st Re: rowerowy problem!!!! 25.09.03, 13:40
      U nas na Slasku jest dokladnie tak samo. Ostatnio pan rowerzysta zwrocil mi
      uwage ze mam pilnowac dziecka bo wleci pod kola!! Jechal chodnikiem a 1,5
      metre dlej jest wydzielona scierzka rowerowa!!
      A poza tym, czesto jezdze samochodem wieczorem. I jezdza ci rowerzysci mimo
      scierzek po ulicy, nieoswietleni, to ja sie pytam po co sa scierzki?
      Potem pretensje do kierowcow jak sie cos stanie ze szybko jezdza, nieuwazaja
      na rowerzystow. A oni sami uwarzaja?
      a.
      • agatamazur Re: rowerowy problem!!!! 01.10.03, 15:12
        w żadnym wypadku rowerzyści nie powinni jeżdzić chodnikiem, rower to jest
        pojazd/ chyba ,że jest wydzielony paS, jeżeli nie ma to zostaje im ulica, niech
        sami ryzykują, pracuję w pogotowiu i na codzieńnie mam mnóstwo zgłoszeń o
        potrąceniach przez rowerzystów.. są to tym cięzsze przypadki im młodsza ofiara.
    • odalie Re: rowerowy problem!!!! 26.09.03, 09:27
      Hej!

      To chyba albo właśnie w 3Mieście mieszkasz, albo u Ciebie jest tak jak u mnie!

      Ale jeszcze gorzej jest w Szczecinie. Miałam kilka scysji z rowerzystami, który
      o mało co nie rozjechali mojej małej, mimo iż ją trzymałam za łapkę i była
      blisko nmie, na chodniku, a nie na jakiejś ścieżce rowerowej. A raz jedna taka
      siksa zrobiła mi awanturę (nooo, ja jej też smile ), bo z małą oraz jej dziadkiem
      (bądź co bądź człowiekiem w podeszłym wieku) nie chciałam jej ustąpić miejsca
      na chodniku - niby to ja miałam zejść na jezdnię, a nie ona zjechać, bo "nie
      będę po tych kamieniach jeździła" (cytacik). "Ależ wcale nie muszisz, kochanie,
      możesz zejść z roweru" w końcu jej powiedziałam.

      Ale żeby przyznać trochę sprawiedliwości, zauważyłam, że w 3Mieście ludzie
      nagmiennie włażą na ścieżki rowerowe...
    • ettess Re: rowerowy problem!!!! 30.09.03, 18:02
      Zgadzam się, że rowerzyści czasem przesadzają.
      Mogę na tę sprawę spojrzeć z dwóch stron. Jako opiekunka 2,5-letniego brzdąca i
      jako osoba uwielbiająca rower smile
      Mieszkam na Śląsku i tych ścieżek znowu nie ma aż tak dużo, w moim mieście jest
      jedna - 2 km. Nawet to nie przeszkadza ludziskom włazić na nią smile

      Pamiętam też jedną sytuacę, która doprowadziła mnie do stanu totalnego
      roztrzęsienia. Las, ścieżka TYLKO dla rowerów, pusta, więc śmigam. Po dwóch
      stronach ścieżki żywopłot, nie widzę, co jest za nim (miał chyba z 1,5 metra),
      nie widzę też, że jest w nim półmetrowa przerwa, zjad w dół, więc jadę coraz
      szybciej. No i nagle praktycznie pod koła wychodzi mi mała czteroletnia
      dzewczynka. Nic jej się nie stało, mnie w sumie też, chociaż wylądowałam na
      tych krzaczorach. Ja zdąrzyłam zahamować, ale któs mógłby jechać jeszcze
      szybciej, bo warunki ku temu były bardzo sprzyjające. Dziewczynka była w kasku,
      chociaż tyle. Nie byłam w stanie nic powiedzieć jej tatusiowi, który oczywiście
      nic nie powiedział, dziecko się popłakało ze strachu, ja również ze strachu nie
      byłam w stanie nic powiedzieć, wsiadłam na rower i pojechałam dalej. Oczywiście
      później żałowałam, że nie zareagowałam.

      Druga sytuacja - ja i Kubuń spacerujemy sobie, ścieżka dla rowerów i namalowany
      pas odzielający ją od chodnika. No jak wytłumaczyć dwulatkowi, że tylko ta
      część chodnika jest dla nas? Skończyło sie na powrocie do wózka, bo po prostu
      bałam się o niego. Wydaje mi się, że ścieżka od chodnika powinna być odzielona
      jakimś krzakiem, płotkiem, czymkolwiek... Wtedy wszyscy byli by zadowoleni i
      conajważniejsze bezpieczni.

      No i ścieżek powinno być więcej!!! Zdecydowanie więcej!

      Myślę, że zachowanie wielu rowerzystów wynika z ich braku doświadczenia, nie
      wiedzą jak to jest pilnować malucha, żeby go nikt nie rozjechał.

      Teraz gdy widzę dziecko na horyzoncie to zwalniam do tego stopnia, że chyba
      stoję w miejscu wink Bo znam problem z dwóch stron.

      I tak uważam, że to rowerzyści powinni się dostosować do chodnikowców
      (oczywiście nie na ścieżkach).

      Pozdrawiam serdecznie!
    • praktycznyprzewodnik WIECEJ SCIEZEK 03.10.03, 16:36
Pełna wersja