Dodaj do ulubionych

jedzenie i wszystkie możliwe błędy

09.07.08, 19:33
mała ma 2,5 roku
niestety z mojej winy mamy problem z jedzeniem, piszę że z moje winy
bo zdaje sobie sprawę z tego, że tak jak w temacie popełniłam
wszytskie możliwe błędy:
- zabawianie przy jedzeniu
- jedzenie przy bajkach
- karanie za niejedzenie,
- nagrody za zjedzenie
- moje groźby, proźby i krzyki

oststnio mała spędziła półtorej godziny przy stole, poniewaz
zagroziłam jej że dopóki nie zje od stołu nie odejdzie, niestety
skończyło sie to moim fiaskiem, poniewaz po tej półtorej godz, kiedy
to mała wcale sie szczególnie nie nudziła ani nie lamentowała my
musieliśmy wstac od stołu.....

mała od września idzie do przedszkola, gdzie dzieci same nakładają
sobie jedzenie, same oczywiście jedza.....
nie wiem jak zacząć na nowo "uczyć" ja normalnie jeść

oczywiście wzystkie wymienione przeze mnie błędy wzięly sie z tego
że mała jest niejadkiem
dodam, że kolacje i śniadania w większości przypadków potrafi sama
jeść, obiady to gehenna.....


więcej grzechów nie pamiętam
aha mała ma na imię Gosia wink
Obserwuj wątek
    • mama_kotula Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 09.07.08, 20:09
      Uspokoić się i w ogóle nie robić problemu.
      Jak nie chce, to niech nie je. Nie zagłodzi się.
      Jeść razem z nią, w ogóle nie zwracając uwagi na to, czy je, czy nie. Popijać
      posiłek meliską na wszelki wypadek tongue_outP
      Jak zamierzasz krzyczeć, wyjdź z pokoju, to pomaga wink

      Posiłek kończysz np. po 20 minutach, bez słowa zabierasz talerz, niezależnie czy
      pusty czy pełny.
      I w ogóle nie robisz z tego sprawy nr 1. Brzydko mówiąc - zlać ciepłym sikiem.

      A żeby cię pocieszyć - to jak pójdzie do przedszkola, prędko się nauczy, przez
      naśladownictwo, że trzeba sobie nałożyć, pospieszyć się, bo nikt nie będzie się
      z nią patyczkował, a poza tym nie ma co tracić czasu na jedzenie, kiedy czeka
      fajna zabawa.
      • bapkipapki Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 09.07.08, 20:22
        ok, zabierać jak nie zje ale co później?
        nie chce zjeśc obiadu, zabrać czy na prosbe o jedzenie dac jej znowu
        obiad czy kolejna rzecz - podwieczorek?
        bo ja próbowałam juz tak robić ale moje cwane dziecię, które chyba
        po prostu nie lubi obiadów, nie chciało ich jeść a po pół godz
        wołało że jest głodne i dostawało cos innego

        a co w sytuacji, kiedy ona nie zje obiadu i my musimy gdzies wyjśc
        (oststnio dosyć częste zjawisko ze względu na budowę) i co mam jej
        organizowac przekąski "w trasie"? wiadomo nie wezmę ze soba zupy w
        słoiczku tylko kończy się jogurtem, owocami, bułkami itp
        a gdzie obiad?
        • mama_kotula Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 09.07.08, 20:54
          >nie chce zjeśc obiadu, zabrać czy na prosbe o jedzenie dac jej znowu
          >obiad czy kolejna rzecz - podwieczorek?

          Następny posiłek.

          Zresztą, nie rozumiem, co się tego obiadu tak czepiłaś wink))
          Że dziecko musi coś "na ciepło" zjeść? Nie musi smile Ani ja, ani mój niemąż nie jemy obiadów, w sumie niemalże nic na ciepło nie jemy, bo po prostu nie lubimy. Mam tak mniej więcej od ósmego roku życia, kiedy odmówiłam jedzenia obiadów i zdefraudowałam kasę, którą dostałam na obiady w szkole wink. Zamiast tradycyjnego obiadu - deska serów, sałata lodowa z dodatkami i dobre winko. Nie mamy problemów zdrowotnych.
          Dzieci moje jedzą obiady, bo lubią, poza tym chodzą do przedszkola i tam siłą rzeczy obiady są, bardzo smaczne zresztą.

          Niech młoda je to, co lubi. Pod warunkiem, że nie są to tylko słodycze i bułki z Nutellą. Sałatkę warzywną (zamiast zupy) możesz zrobić na kolację, pierś kurczaka zamiast zrobić z niej kotlety - upiec w piekarniku w ziołach, ostudzić i skroić na kanapki.

          Poza tym gorąco teraz jest, lato, nie chce się jeść ciepłego.
          • bapkipapki Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 09.07.08, 21:11
            no jednak chyba bede sie tych obiadów czepiać
            bo juz i tak olałam, ze sie tak wyraże mięso, którego gosia jeśc nie
            chce
            ok
            ja tez nie przepadam za mięsem
            ale wydaje mi sie że zupe zjeść powinna, nie robie takich które jej
            nie smakuja, chociaz to pijęcie względne bo jeśli jeść nie chce to
            chyab jej żadne nie smakują,
            szczerze mówiąc od powiedzmy dwóch lat mamy problemy z jedzeniem
            wiec dużo juz przemyśliwań na ten temat było
            i, może niesłusznie, ale wydaje mi sie że nie moge u 2,5 latki
            doprowadzić do sytuacji, że ona bedzie decdowac tylko i wyłącznie co
            bedzie jeść,
            bo faktycznie kończy sie tak, że bedzie wybierać rzeczy, które
            zwyczajowo dzieciom bardziej smakują niz rosłó (ja nie lubie)

            goais w tygodniu nie je słodyczy, może je jeśc w weekendy
            ale od popołudnia na stole stoja frytki (niezjedzone, zazyczyła
            sobie), monte niezjedzone, oraz danio z płatkami sniadaniowymi -
            wszystkie te rzeczy ona sobie zazyczyła po czym po dwóch łyżkach
            odmówiła dalszego jedzenia

            i nie chiałabym żeby zjadła to wsyztsko bo to jednak bardzo duzo ale
            żeby zjadła cokolwiek, bo ja później kalkuluje tak no tak chciała
            frytki ale nie zjadał wiec ok dam jej to monte, ale póżniej tego
            monet tez nie zjadła wiec ok zrobie jej ten serek z chrupkami
            i tak w kółko
            ona wymyśla, że nie chce jeśc, a ja w zwiazku z tym, że nie zjadla
            to daje kolejne potrawy, których ona nie zjada, zamknięte kółko
            mam jej nie dac?
      • bapkipapki Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 09.07.08, 21:14
        ja wiem że sie nie zagłodzi bo były już takie dni że piła tylko mleko
        ale problem pojawia sie później - ona nie chce jes obaidu i będąc
        głodną wymyśla inne rzeczy, no najlpeiej słodycze ale juz ma szlaban
        wiec w kółko by jadła serki typu danio

        p.s. chyba pozwe koncern produkujący serki danio!
        • molla7 Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 09.07.08, 21:31
          Jedyna rada tak jak piszą dziewczyny-to wypuścić cugle z rąk zupełnie, totalnie i na amen. To co napisała Kotula, najlepiej sobie wydrukuj i powieś na lodowce-żeby odpowiednio wcześnie przypomniało Ci się wziąć głboki oddech pzed lamentem, "zeby tylko coś zjadła".
          Setny raz powtórze na tym forum, dopóki jedzenie to bedzie sprawa Twoja, a nie Twojej córki to bedzicie się obie meczyć.
          • bapkipapki Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 09.07.08, 21:39
            czyli w wielkim skrócie:
            1. mam olac co i czy je moje dziecko
            2. mam polegac na rozumie i intuicji dwuipółlatki
            3. wszelkie rady babć, że obiad zjeś sie powinno tez sa do kitu?

            nie chce żeby to brzmiało agresywnie, ale jak dla mnie to średnio do
            przyjęcia
            • mama_kotula Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 09.07.08, 22:27
              bapkipapki napisała:

              > czyli w wielkim skrócie:
              > 1. mam olac co i czy je moje dziecko

              dokładnie
              nie to, że "olać co je dziecko" - chodzi o to, żeby np. w cyklu tygodniowym zjadała wszystko, co jest do szczęścia i rozwoju potrzebne.

              > 2. mam polegac na rozumie i intuicji dwuipółlatki

              Zgadza się. Oczywiście w granicach rozsądku. Jeśli dwuipółlatka zamierza się żywić wyłącznie nutellą i monte, to raczej na tym nie polegać.


              > 3. wszelkie rady babć, że obiad zjeś sie powinno tez sa do kitu?

              Pół świata nie je "obiadu" w znaczeniu tradycyjnym i jakoś na tym nie cierpi wink)
              Zakodować, że dziecię nie ma jeść OBIADU, tylko ma jeść: mięso, warzywa, produkty zbożowe. Które nie muszą mieć formy obiadu, czyli zupa + ziemniaki/mięso/surówka. Już wyżej pisałam. Może to być: sałatka, ryż z warzywami na zimno, kanapki z piersią z kurczaka, cokolwiek. Niech to będzie choćby kalarepka i marchewka do chrupania, zagryzana mięsem. Wszystko się da. Chce jeść bułę suchą i popijać jogurtem? Proszę bardzo, produkt zbożowy i nabiał, samo zdrowie. Do tego niech zagryzie jabłkiem, albo do jogurtu dodać owoce.


              > nie chce żeby to brzmiało agresywnie, ale jak dla mnie to średnio do przyjęcia

              To dalej krzycz na dziecko, kiedy nie chce jeść, rób z tego problem i wpędź młodą w nerwicę. Droga wolna.
              Z jedzenia (zwłaszcza obiadu) uczyniłaś boga. Dziecko to wyczuwa, i jest świadome tego, że jest to dla ciebie najważniejsze. I jest również świadome, że wyżej dupy nie podskoczy i nie zadowoli cię, co je dodatkowo frustruje, i machina sama się napędza dalej. Zadowolona?
              smile)
            • basia_84 Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 11.07.08, 13:29
              bapkipapki napisała:
              > 3. wszelkie rady babć, że obiad zjeś sie powinno tez sa do kitu?

              Jako dziecko często byłam zmuszana do zjadania wszystkiego z
              talerza, przejadałam się, zdarzało się że wymiotowałam. Ba! Bałam
              się przyznać że zwróciłam, żeby mama nie klazała mi wsunąć kolejnych
              4 kanapek - choć pewnie by tego nie zrobiła, ale taka była atmosfera
              w okół jedzenia. Atmosfera strachu, przymusu i nieprzyjemności.

              Dziecko ma żołądek wielkości własnej piąstki więc na prawdę je mało.

              Dziecko może też mieć prawo do wyboru tego co chce jeść, co lubi itd.

              Pisałaś wcześniej, że czasem chce frytkli ale nie zje, potem jeszcze
              coś i znów nie zje. Jako osoba długo przymuszana do jedzenia powiem
              tak:
              Powiedziałaś jakie popełniłaś błędy. Zmuszaniem, karanie, groźby.
              Dziecko może mieć na coś ochotę pamiętając, że jest to smaczne ale
              po chwili/kęsie wraca, nie wiem jak to nazwać, ...wspomnienie,
              uczucie... w każdym razie chodzi o całą otoczkę jaka jest wokół
              jedzenia w waszym domu. Nie dziwie się, że odechciewa się jej jeść
              jeśli ma złe skojarzenia z jedzeniem.
              Po jaimś czasie nie zmuszania do jedzenia, odpuszczania gdy jej się
              odechce, powinna na nowo odkryć przyjemność jaką daje jedzenie.
              Dziecko nie zrobi sobie krzywdy tym że nie zje jakiegoś posiłku a
              będzie miało zdrowe podejście do jedzenia.

              Pod względem jedzenia rady babć są często bardzo krzywdzące.
              Zresztą babcia najchętniej napchałaby dziecko smakołyklami pt.
              słodycze, batony, chipsy i inne tym podobne łakocie.
              Zasada jest taka: babcie cudze dzieci rozpuszczają a potem mają
              pretensje do rodziców malców że sobie nie radzą z własnym dzieckiem
              i zbyt pobłażliwie je trajktują. Dlatego rady babć (często same je
              sabotują) należy OLAĆ. Czasy się zmieniły, nauka poszła na przód i
              nie należy popełniać błędów starszego pokolenia.
              Cieszy mnie baaardzo kiedy jakaś babcia nie należy do tego schematu -
              bo to skarb.
              • kornelia111 Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 11.07.08, 15:31
                Przychylam się do zdania poprzedniczek. OLAĆ to co mówią babcie.
                Moja córka, która ma już swoje naście lat, była taka sama. A babcia
                tylko trzęsła się nad jedzeniem (trzęsie się do tej pory). Mała
                miała trzy lata, kiedy powiedziałam w końcu dość. Od tej pory
                dziecko jadło tyle ile chciało, a zwłaszcza nie zmuszałam jej do
                jedzenia tego, na co akurat nie miała ochoty. Odkąd skonczyła cztery
                lata świetnie zresztą sprawdzała się metoda, polegająca na tym, że
                córka sama robiła sobie kanapki. Uciecha była po pachy, potem
                sprzątania jeszcze więcej, ale warto było. A to, że nie udało mi się
                przekonać jej (do tej pory zresztą) do sera żółtego (no chyba ze
                wędzony), surowych ogórków i rzodkiewki... Trudno, ja też nie
                wszystko lubię.
    • czekola Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 09.07.08, 21:36
      Masz rację - trzymaj się obiadów - to istotne wyuczyć prawidłowych nawyków
      żywieniowych i chyba nie ma sensu tłumaczyć dlaczego, prawda? wink
      Natomiast błąd tkwi chyba jednak w tym, że Mała, po niejedzeniu właściwego
      posiłku dostaje to, co sobie wymyśli.
      Mamy "niejadków" mają problem z zaakceptowaniem sytuacji, gdy dziecko czegoś nie
      zje i robią wszystko, aby dziecko zjadło cokolwiek.
      To "robienie wszystkiego" jest błędem.
      W Twojej sytuacji nie ma innego wyjścia jak... od samych podstaw nauczyć dziecko
      prawidłowego jedzenia. A więc - przestać robić to wszystko, co robiłaś
      dotychczas wink)
      Przedszkole jest świetną okazją aby zacząć i aby to zmienić smile
      • bapkipapki Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 09.07.08, 21:53
        wszystko ok, ale....
        chciałam to zrobić wczesniej, mała i tak bedzie miała niezły wstrząs
        w związku z pójsciem do przedszkola chciałbym, żeby była
        przygotowana do samodzielnego jedzenia
        jednak bez tych wszystkich błędów, o których pisałam mała jeś nie
        chce
        co więc powinnam zrobić zeby mała obiady jednak spozywała, nie pisze
        tu o oszałamiających ilościahc po porstu troche zupy uznajmy za obiad
        bo jeśli nie puszcze jej bajki i sama nie nakarmie to tak jak
        pisałam nie zje
        moge jej po tych dwudziestu minutach obiad zabrac ze stolika, ale
        skończy sie to tym o czym pisze - po 10 minutach ona przyjdzie do
        lodówki i wymie coś co jej odpowiada (serki)

        aha problem żeby zjadła cokolwiek mam za soba dlatego zalezy mi żeby
        nie jadła kolejnej bułki maslanej ale żeby - jak to napisałas
        wyrobić nawyki żywiniowe
        sniadanie, obiad, kolacja

        czy jestem staromodna?
        • czekola Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 09.07.08, 22:10
          W lodówce nie powinna znajdować niczego, czym zapycha się ZAMIAST obiadków i co
          jest dla Niej atrakcyjne wink Po kilku razach może jednak zje obiad?
          Moje dziecko miało taki okres, gdy nagle zaczęło "kombinować" - nie jeść
          treściwych posiłków, tylko potem ciasteczka, bułeczka, suchy makaron.
          Ale gdy kilka razy nic nie znalazło - problem się skończył.
          Ważną rzeczą jest także to, aby wszyscy domownicy jedli - nazwijmy to - normalnie wink
          Nie, nie jesteś staromodna i myślę, że większość rodziców sprawy jedzenia
          traktuje "tradycyjnie". smile
      • mama_kotula Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 09.07.08, 22:29
        >Masz rację - trzymaj się obiadów - to istotne wyuczyć prawidłowych >nawyków
        żywieniowych i chyba nie ma sensu tłumaczyć dlaczego, prawda? wink

        Czekolko kochana, wyjaśnij mi, jakie znaczenie ma konieczność jedzenia OBIADU
        sensu stricto (czyli: zupa + drugie) w kontekście wyrabiania prawidłowych
        nawyków żywieniowych?
        • mama303 Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 09.07.08, 22:34
          mama_kotula napisała:

          > Czekolko kochana, wyjaśnij mi, jakie znaczenie ma konieczność
          jedzenia OBIADU
          > sensu stricto (czyli: zupa + drugie) w kontekście wyrabiania
          prawidłowych
          > nawyków żywieniowych?

          Może zapytaj specjalisty od żywienia czy ważny jest obiad w
          jadłospisie dziecka i czy można z niego rezygnować.
            • mama303 Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 09.07.08, 23:09
              mama_kotula napisała:

              > Mama303 - mnie chodzi o to, czy ważny jest OBIAD, czy składniki w
              nim
              > dostarczane. Tzn. chodzi mi o FORMĘ, a nie o treść - czy akurat ta
              forma jest
              > taka ważna.

              No właśnie chodzi o treść - obiad to najzdroszy posiłek w naszych
              domach - oczywiscie jeśli jest przygotowany własnoręcznie bez
              polepszaczy czy półproduktów.
              Forma dowolna oczywiscie.
              >
              • mama_kotula Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 09.07.08, 23:36
                > obiad to najzdroszy posiłek w naszych domach - oczywiscie jeśli jest >
                przygotowany własnoręcznie bez polepszaczy czy półproduktów.

                Diabelnie zdrowy. Zwłaszcza np. kotlety mielone smażone w centymetrowej warstwie
                oleju, do tego buraczki z zasmażką na ciepło i odgrzewane z poprzedniego dnia
                ziemniaki (na patelni na masełku, a jakże). To dość tradycyjny i często
                spotykany obiad u ludzi, którzy są "nauczeni jedzenia obiadów".

                W sumie wszystko zależy od tego, CO się je i jak jest to przyrządzone. Można
                zjeść makaron z zawiesistym tłustym sosem i gulaszem (czyli tradycyjny obiad
                tongue_out), a można zjeść ten sam makaron z sosem pesto, pomidorem i oliwkami.
                • mama303 Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 11.07.08, 21:24
                  mama_kotula napisała:

                  > Diabelnie zdrowy. Zwłaszcza np. kotlety mielone smażone w
                  centymetrowej warstwi
                  > e
                  > oleju, do tego buraczki z zasmażką na ciepło i odgrzewane z
                  poprzedniego dnia
                  > ziemniaki

                  No tu już piszesz o kwestii czy ktos woli tłusto i
                  ciężkostrawnie /nie tylko o obiady chodzi/ czy raczej lżej.
                  BTW - gotowane buraczki super zdrowe i polecane nawet maluszkom,
                  mięso własnorecznie mielone i doprawione /nie tylko w formie
                  kotletów/ ale w formie pieczeni, faszerowanych warzyw, zapiekanek,
                  sosów - zdrowsze od buły z plastrem kupnej pseudoszynki lub z
                  pseudoserkiem Danio.
                  • mama_kotula Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 11.07.08, 21:31
                    No więc już napisałam - że ważne jest to, co się je i w jaki sposób przyrządza smile
                    A mniej ważne, czy jest to ciepłe, czy zimne.

                    Tak samo popadłaś w skrajności jak ja - celowo - w poprzednim poście. Zimne potrawy to nie tylko buła z plastrem pseudoszynki, podobnie jak ciepłe to nie tylko tłuste kotlety i bigos smile. Ale o tym obie wiemy.

                    BTW - gotowane buraczki same w sobie są pyszne i wartościowe. Pod warunkiem że nie są zagęszczone zasmażką/śmietaną, a tak się przeważnie podaje je na ciepło. wink)

                    PS. Mama303 - nawet nie wiesz, z jaką przyjemnością czyta się posty - z poglądami przeciwnymi do swoich - które nie są pisane tonem protekcjonalnym do wyrzygu smile, pełen szacunek za to smile). Dzięki.
                    • mama303 Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 11.07.08, 22:08
                      mama_kotula napisała:

                      > No więc już napisałam - że ważne jest to, co się je i w jaki
                      sposób przyrządza
                      > smile
                      > A mniej ważne, czy jest to ciepłe, czy zimne.

                      Oczywiście że nie jest ważne czy ciepłe czy zimne - chodzi bardziej
                      o obróbke termniczną /większość składników pokarmowych jej wymaga/-
                      potem mozna je zjeść na zimno, jak ktoś woli. Np. mięso na zimno ja
                      osobiscie uwielbiam.

                      Mamo Kotulo też Cię lubię smile
        • bapkipapki Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 09.07.08, 22:43
          może i sie nie znam wink
          ale uważam, ze wyrobienie w dziecku odpowiednich nawykiów
          żywieniowych, typu staromodne 3 posiłki jesli nie chce ich jeś 5 co
          podobno jest bardziej prawidłowe
          jest istotne dla odpowiednich nawyków żywieniowych ;-D
          chodzi o to żeby właśnie oduczyć podjadania mdz posiłkami nie
          jedzenia poźno w nocy, nie ejdzenia chłamu typu własnie bułki z
          nutellą (chociaz uważam że bułka z nutella od czasu do czasu jeszcze
          nikomu nie zaszkodziła)
          mój m np nie został nauczony jedzenia obiadów wiec zjada rano
          sniadanie
          jak ma czas skacze na lancz w czasie pracy ale tylko wtedy kiedy musi
          a póxniej wraca późno z pracy i zjada co mu tam w lodówce wpadnie w
          ręce
          chciałabym tego uniknąć
          tak samo jak starałam sie w sytuacjach kryzysowych nie wciskać gosi
          bułki do ręki żeby nie płakała
          bo wydaje mi sie że ja mam takie pozostałości, jak sie staresuje to
          jedyną nagroda jest to że moge zjeść
          efekt odkąd urodziłam małą nie potrafie zżucić zbędnych kilku kg z
          czym czuje sie fatalnie
          no ale to juz temat na osobny wątek
          • mama_kotula Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 09.07.08, 22:56
            smile)
            Wychodzę z założenia, że obiad nie jest potrzebny do szczęścia.
            Owszem, potrzebna jest regularność w jedzeniu - czyli posiłki mniej więcej o tych samych porach (czyli nie tak, jak robi twój mąż, "nienauczony jedzenia obiadów") i dostarczające wszystkiego, co potrzebne.
            Muszę jeść zupę? Nie muszę. Mogę zjeść równie dobrze w porze obiadowej surówkę warzywną z kurczakiem, oliwą i cytryną. Dostarczę w niej tego samego, co dostarczyłabym w zupie, a dla mnie taka forma jest smaczniejsza smile

            Dokładnie tak jak piszesz - nie podjadać między posiłkami, nie jeść chłamu (choć dla mnie pieczywo chłamem akurat nie jest, pod warunkiem że nie jest to li i jedynie pszenna dmuchana bułka z kerfura). Ale imho nie ma znaczenia, czy zjem zupę i drugie danie, czy sałatkę zagryzaną serem pleśniowym.

            Dodatkowo napiszę herezję, za którą mnie zaraz zakrzyczą, herezję na twój użytek - jeśli chcesz zgubić kilka kilogramów bez uczucia głodu, najbardziej obfitym posiłkiem uczyń kolację, jedzoną najpóźniej o godzinie 18:00 - w tejże kolacji musisz zapewnić organizmowi kalorie na przynajmniej 12 godzin, zaś śniadanie i obiad mogą być mniej kaloryczne, ponieważ do następnego posiłku mija mniej czasu.
            • mama303 Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 09.07.08, 23:14
              mama_kotula napisała:

              > nie jeść chłamu (choć dla mnie pieczywo chłamem akurat nie jest,
              pod warunkiem że nie jest to li i
              > jedynie pszenna dmuchana bułka z kerfura).

              dla mnie pieczywo kupne jest bliżej chłamu niż jakichkolwiek
              wartości. Chyba że wypiekasz sama lub masz jakąś sprawdzona
              piekarnię z prawdziwego zdarzenia.
              • myelegans Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 10.07.08, 04:16
                Bede nudna i podpisze sie pod kotula. Najwazniejsze to dostarczyc mlodemu
                organizmowi prawidlowego budulca, forma nie jest tak wazna jak tresc. Zamiast
                goracego obiadu mozna zjesc "zimna plyte" z tymi
                samymi skladnikami, co goracy obiad, nawet lepszy bo nei zniszczony gotowaniem.
                Swoja droga marchewka w zupie traci na wartosci w porownaniu z surowymi
                karotkami na talerzu.

                Nikt mnie nie zmusi latem do gotowania, ani jedzenia zupy, ani tradycyjnych
                zimiorow ze schabowym, dwa razy w roku sie skusze. Rzadko kiedy, ba powiem nigdy
                nie ma u nas dwudaniowych obiadow, za to jest duzo dobrego, co robi zablansowany
                i dobry posilek: jedna lub dwie rodzaje salatek, losos z grila, albo kebaby
                (albo inna forma bialka), surowe warzywa z sosami np. jogurtowo-mietowymi, chleb
                pelnoziarnisty, sery roznego rodzaju, owoce, oliwki.

                Ja czesto jeszcze robie "sniadanie na obiad" dla calej rodziny, platki
                sniadaniowe nieslodzone, jajka, salatki owocowe, nalesniki itd., nawet dobrze
                obsmazony boczek.

                Ja jak najbardziej biore pod uwage upodobania mojego dziecka, ktore moze
                codzienne jesc makaron z parmezanem, do tego surowe marchewki, albo cheerios'
                nieslodzone z mlekiem. Nie robie sprawy jak odmawia jedzenia naszego obiadu.
                Latem mozna robic domowe mrozone jogurty z owocami, salatki owocowe i jak bo mi
                zje na obiado-kolacje to nie robie sprawy.
                Acha, od dwoch lat czyli od 2 roku zycia, moj syn jest wegetarianinem na wlasne
                zyczenie. Wyniki ma dobre, jak do tej pory, nawet na antybiotyku nie byl.
                Nie ma w lodowce czegos, czego nie chce zeby jadl. Nie zrobilismy ze slodyczy
                tabu. Torba lizakow moze lezec na wierzchu, i on sie nimi bedzie bawil, i nie
                zje dopoki mu na to nie pozwolimy. MOze te lizaki i zapakowane ciastka przenosic
                z miejsca na miejsce, ale nie odwinie.

                O i jeszcze jedno, nie ma rowniez niczego zlego w pogryzaniu. Sa ludzie, ktorzy
                jedza 3 posilki dziennie i juz, a sa tacy, ktorzy pogryzaja 6-8 razy dziennie.
                Ja do takich naleze, nie potrafie zjesc duzego posilku na jedno posiedzenie,
                moje porcje obiadowe sa male, za to 1.5-2 godziny po obiedzie jestem glodna,
                wtedy w ruch ida owoce, kawalek sera, orzechy, migdaly, mrozony jogurt. Taka
                moja uroda, nic nie poradze, nie potrafie sie najadac do przesytu. Jestem
                sczupla, wie rozumiem jak moje dziecko, po kilku kesach, mowi "dziekuje", a po
                godzinie mowie, ze glodne, wtedy dostaje chleb z serem, albo maslem orzechowym,
                nieslodzonego krakersa, jablko.

                Mozesz wprowadzic zasade, ze miedzy posilkami jemy tylko owoce. U nas miska z
                owocami stoi na stole i tu jest wolna amerykanka, jedz ile masz ochote.

                Jest bardzo trudno przelamac wlasne nawyki zywieniowe i sila rzeczy przekazujemy
                je dalej. Ja cierpialam jak widzialam jak moje dziecko zaciska buzie na widok
                lyzeczki, zwlaszcza, ze byla anorektyczka mialam wlasne problemy, i nie chcialam
                ich dalej puscic w obieg.

                Dlugi post mi sie zrobil, sorki. Nie trzeba bylo czytac wink

                Powodzenia
                • truscaveczka Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 10.07.08, 08:50
                  myelegans napisała:
                  > O i jeszcze jedno, nie ma rowniez niczego zlego w pogryzaniu. Sa ludzie, ktorzy
                  > jedza 3 posilki dziennie i juz, a sa tacy, ktorzy pogryzaja 6-8 razy dziennie.
                  > Ja do takich naleze, nie potrafie zjesc duzego posilku na jedno posiedzenie,
                  > moje porcje obiadowe sa male, za to 1.5-2 godziny po obiedzie jestem glodna,
                  > wtedy w ruch ida owoce, kawalek sera, orzechy, migdaly, mrozony jogurt. Taka
                  > moja uroda, nic nie poradze, nie potrafie sie najadac do przesytu. Jestem
                  > sczupla, wie rozumiem jak moje dziecko, po kilku kesach, mowi "dziekuje", a po
                  > godzinie mowie, ze glodne, wtedy dostaje chleb z serem, albo maslem orzechowym,
                  > nieslodzonego krakersa, jablko.

                  6-8 razy dziennie zjeść coś małego to nic nagannego. Ale przeważnie pogryzanie
                  jest całodzienne i ciągłe. Jako osoba o prawidłowych nawykach nie masz z tym
                  problemu. A to jak odpalanie papierosa od papierosa - są osoby, które jedzą cały
                  czas. Jak ja - kiedyś. Cały czas.
                  • myelegans Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 10.07.08, 13:56
                    Ale przeważnie pogryzanie
                    > jest całodzienne i ciągłe. Jako osoba o prawidłowych nawykach nie
                    masz z tym
                    > problemu. A to jak odpalanie papierosa od papierosa - są osoby,
                    które jedzą cał
                    > y
                    > czas. Jak ja - kiedyś. Cały czas.

                    I tu jest sedno problemu. Prawidlowe nawyki zywieniowe to nie
                    zjadanie dwudaniowego obiadu skladajacego sie z zawiesistej zupy,
                    ziemniakow z maslem, schabowego i podsmazanych burakow. To
                    spozywanie zdrowego, nieprzetworzonego jedzenia, niezaleznie
                    cieplego, czy zimnego, ale do tego powinna stosowac sie cala
                    rodzina, a nie wybiorczo dziecko. Jak nie ma w domu przyslowiowych
                    chipsow i slodzonych, gazowanych napoi i slodkich sokow, to nie
                    bedzie sie tego jadlo i juz. Ja po prostu nie kupuje rzeczy ktore
                    nie chce zeby dziecko jadlo, przez to zaczelam jesc mniej slodyczy,
                    za to jemy wiecej owocow, orzechow, slonecznika, lodow i jogurtow.
                    Dziecko tym nasiaka, i jak jest glodne to poprosi o jablko, nie o
                    ciastko, a jak juz to ciastko dostanie to zje polowe i ma dosc.

                    Acha, mamy jeszcze zasade, "chcesz ciastko, to najpierw musisz zjesc
                    cos zdrowego, np banana, albo arbuza, pozniej cukier".
                    • mama_kotula Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 10.07.08, 14:09
                      Oczywiście, nie można też demonizować tego obiadu.
                      Jak ktoś lubi zjeść zupę, proszę bardzo, podobnie, jak ktoś lubi tradycyjne
                      drugie danie (jak mój eks np., który uznawał, że obiad to kopa ziemniaków,
                      kotlet i surówka - a np. ryż z warzywami już obiadem nie jest tongue_out), to niech
                      sobie je.

                      Niech natomiast nie dorabia do tego ideologii o konieczności jedzenia wyłącznie
                      tak, a nie inaczej, dlatego że inaczej nie da się wyrobić prawidłowych nawyków
                      żywieniowych. Bo da się smile

                      Tu się kłaniają nasze babcie, mamy, teściowe i tak dalej i ich "bo człowiek musi
                      zjeść coś ciepłego przynajmniej raz dziennie". A jak nie zje ciepłego to co...
                      umrze, zachoruje, żołądek mu do dwunastnicy przymarznie...? wink
                      • czekola Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 10.07.08, 14:43
                        Tak jak już ktoś przede mną - zalecam rozmowę z żywieniowcem wink
                        Ciepły posiłek JEST istotna sprawą. Oczywiście możesz uważać, że wiesz lepiej
                        niż specjaliści uczący się o żywieniu i znający się na tym świetnie. Ale nie
                        wymagaj abyśmy wierzyły Tobie wink) a nie specjalistom.
                        I babcie, teściowe nie mają tu nic do rzeczy.
                        A to, że ktoś żyje nie jedząc w ogóle ciepłych posiłków nie jest jeszcze dowodem
                        na to, ze jest to zdrowe i powinni robić tak wszyscy.
                        • d.o.s.i.a Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 10.07.08, 15:03
                          > A to, że ktoś żyje nie jedząc w ogóle ciepłych posiłków nie jest
                          jeszcze dowodem na to, ze jest to zdrowe i powinni robić tak wszyscy.

                          Podobnie jak to, ze ktos zyje jedzac cieple posilki nie jest dowodem
                          na to, ze jest to zdrowe i powinni robic tak wszyscy...
                          • czekola Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 10.07.08, 15:32
                            Ciekawy kraj - u nas każdy wie "lepiej" wink
                            Zalecane jedzenie ciepłego posiłku, raz dziennie, wynika z badań jakie
                            przeprowadzili naukowcy, żywieniowcy i jest poparte pewnymi wynikami -
                            sprawdzonymi, udowodnionymi, itp. I akurat - czy Ci się to podoba czy nie - jest
                            udowodnione wink)i jest to zdrowe - od tego na pewno nie zachorujesz wink)
                            Natomiast nie wiem czemu od razu ktoś tu pisze o kotletach smażonych w grubym
                            oleju. Mama, która założyła ten wątek na pewno nie miała na myśli TAKICH obiadków.
                            • mama_kotula Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 10.07.08, 15:55
                              Zalecane jedzenie ciepłego posiłku, raz dziennie, wynika z badań jakie
                              przeprowadzili naukowcy, żywieniowcy i jest poparte pewnymi wynikami -
                              sprawdzonymi, udowodnionymi, itp. I akurat - czy Ci się to podoba czy nie - jest
                              udowodnione wink)


                              Niewierny Tomasz ze mnie taki - link poproszę na ten temat z jakiegoś porządnego
                              źródła. Tytuł książki czy artykułu też może być wink
                                • mama_kotula Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 10.07.08, 17:27
                                  czekola napisała:

                                  > Twoja "niewiara" to Twój problem - nie mój.
                                  > Google - i... do dzieła wink)

                                  O. Czyli swoją wiedzę opierasz na zasadzie "gdzieś dzwonią, ale nie bardzo wiem,
                                  w którym kościele, idź sprawdzić".
                                  A ja tylko prosiłam cię o podanie źródła twoich argumentów. Bo nie podejrzewam
                                  cię o firmowanie własnych teorii podłożem naukowym, a tym bardziej nazwiskami -
                                  zatem bardzo proszę o konkrety, pierwszy z brzegu artykuł, w którym jest
                                  napisane, że 1 ciepły posiłek jest niezbędny do zdrowia i rozwoju.
                                  Rozumiem jednak, że nie chce ci się dalej dyskutować. Szkoda.
                                  • czekola Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 10.07.08, 17:35
                                    Z Tobą mi się nie chce dyskutować, bo wyraźnie szukasz zaczepki. To po pierwsze.
                                    Po drugie - już w jednym wątku podałam Ci literaturę - nie mogę tego robić w
                                    każdym wink)
                                    No i wybacz, ale Twoja osoba nie jest tematem tego wątku.
                                    Dlatego - jak wyżej - obsłuż się sama wink)
                                    Jest cała masa książek, była cała masa programów - naprawdę - dla chcącego, nic
                                    trudnego.
                                    • mama_kotula Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 10.07.08, 17:41
                                      Nie, nie szukam zaczepki. Jestem jak najdalej od szukania zaczepki.
                                      Po prostu - jeśli podpierasz jakąś teorię autorytetem naukowym, warto podać
                                      źródło i tym samym definitywnie rozwiać wątpliwości współdyskutantów, którzy
                                      poddają w wątpliwość prawdziwość tych teorii.
                                      Prawda?
                                • d.o.s.i.a Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 10.07.08, 17:32
                                  Zaraz, zaraz. Nie wykrecaj sie googlem. Skoro tak doskonale znasz
                                  temat i dowody naukowe, ktorych, jak twierdzisz, jest pelno, to ja
                                  rozumiem, ze masz te dowody naukowe pod reka i przestudiowalas je
                                  doskonale i blysniesz wiedza zamiast wykrecac sie googlem.

                                  Zreszta, zadalam sobie trud i cos niecos pogrzebalam i... nic nie
                                  znalazlam na temat rzekomej koniecznosci jedzenia cieplych posilkow.
                                  Czy to na polskich, czy na zagranicznych stronach. Wrecz przeciwnie,
                                  duzo artykulow o tym jak gotowanie wyjalawia zywnosc z witamin i nie
                                  tylko. Niedawno nawet szeroko pisano w prasie na temat
                                  kancerogennosci np. czerwonego miesa poddawanego obroce w wysokiej
                                  temperaturze.

                                  Wiec nie wiem skad czerpiesz swoje rewelacje, ale chyba musisz
                                  przyjac do wiadomosci, ze sa one wymyslem Twojego umyslu, a nie
                                  zadnych dietetykow, a tym bardziej naukowcow smile
                                  • czekola Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 10.07.08, 17:47
                                    Taaak, bo to przecież JA jestem autorka tylu programów, i to ja siedzę w głowach
                                    żywieniowców mówiących o ciepłym posiłku raz dziennie wink)wink
                                    A akcja pajacyk to też ja wink) (można by podawać tym dzieciom coś zimnego i po
                                    sprawie, ale z jakiś względów, jakiś "głupek" pomyślał, że ciepły posiłek jest
                                    dzieciom potrzebny, ciekawe z jakich to względów? wink) Chyba wszyscy, którzy
                                    zorganizowali tę akcję to kretyni?! wink)
                                        • mama_kotula Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 10.07.08, 18:04
                                          czekola napisała:

                                          > Bez komentarza.....

                                          Ale dlaczego bez komentarza?
                                          Nie zaprzeczysz chyba, że taniej jest ugotować pomidorówkę (mięso, włoszczyzna, przecier pomidorowy i ryż) niż przyrządzić pełnowartościową sałatkę (warzywa mieszane, pieczony w rękawie foliowym kurczak/tuńczyk, oliwa z oliwek, oliwki itp.)?
                                          Proponuję lekturę forum "oszczędzanie" - w większości przypadków najbardziej oszczędne potrawy to zupy, z których mięso przeznacza się na drugie danie (tak również bywa w stołówkach szkolnych - na pierwsze rosół, na drugie potrawka z kurczaka wink).

                                          Prawda jest taka, że niegotowanie jest droższe, niż gotowanie. Taniej jest ugotować kluski śląskie (ziemniaki + mąka ziemniaczana, polane masłem) niż podać deskę serów, sałatę z oliwą i świeżo wyciskany z owoców sok smile
                                    • d.o.s.i.a Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 10.07.08, 18:25
                                      Do tej pory nie podalas przykladu, ktorzy to z zywieniowcow uwazaja,
                                      ze jeden cieply posilek jest warunkiem zdrowia...

                                      Nikt nie mowi, ze akcje pajacyka organizowali kretyni. Ale cieply
                                      posilek dla kazdego dziecka to tak naprawde chwyt psychologiczny,
                                      ktory ma sprawic, zeby akcja byla "chwytliwa". "Cieply posilek"
                                      przemawia do wyobrazni, nic poza tym. Cieplo kojarzy sie z
                                      biezpieczenstwem, zadowoleniem. I o to tu chodzi. Na pewno nie
                                      wymyslono akcji dlatego, ze posilek taki jest niezbedny do zycia. I
                                      owszem, moznaby podawac tym dzieciom cos zimnego. I pewnie wartosc
                                      tego zimnego niejednokrotnie przekraczalaby wartosc tego cieplego
                                      posilku- czesto zwyklego zapychacza w postaci np. racuchow.

                                      Jedyne co przemawia za cieplym posilkiem, w moim mniemaniu, jest
                                      jego efekt psychologiczny. Ja lepiej sie czuje po goracej zupie w
                                      zimie. Lubie tez goraca, a nie zimna herbate. I sama przyznaje, ze
                                      cieple posilki po prostu lubie i nie lubie odzywiac sie salatkami i
                                      kanapkami. Ale nie uwazam, zeby byly te cieple posilki niezbedne do
                                      zycia.
          • molla7 Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 10.07.08, 07:34
            > może i sie nie znam wink
            > ale uważam, ze wyrobienie w dziecku odpowiednich nawykiów
            > żywieniowych, typu staromodne 3 posiłki jesli nie chce ich jeś 5
            co
            > podobno jest bardziej prawidłowe
            > jest istotne dla odpowiednich nawyków żywieniowych ;-D
            big_grinD
            kobieto gzie byłaś przez ostatnie 2 lata???
            Stałaś się niewolnicą żoładka swojego dziecka.
            To Ty decydujesz kiedy, co i gdzie zje Twoje dziecko. jesli nie
            odpowiada, fora ze dwora, następną szansa za kilka godzin.
    • koteczka12 Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 10.07.08, 08:42
      1. Wyznacz pory posiłków
      2. O wyznaczonej porze posadź córkę, daj do jedzenia coś co nie jest
      dla niej obrzydliwe - ale nie co chce, tylko to, co w miarę
      zaplanowałaś.
      3. Najlepiej jednoczesnie jedz coś Ty, jeśli nie - zajmij się czymś
      w kuchni i nie zwracaj na nią za dużej uwagi.
      4. Po 20 minutach zabierz talerz (chyba, że akurat nerwowo połyka smile)
      5. Nie dawaj nic do nastepnej pory posiłku i powtórz ten algorytm.

      Nie komentuj ile zjadła, nie proś, żeby jadła a nawet nie bardzo
      chwal że zjadła - to jej sprawa.
      Dosyć szybko pomaga. Ewentualnie możesz pytać, co chce np zjeść
      następnego dnia, ale raczej jako pytanie zamknięte, tzn do wyboru z
      kilku możliwości - jak nie zechce wybrać, wybierz sama.
    • truscaveczka Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 10.07.08, 08:52
      Mam dziecko w tym samym wieku.
      Rano wypija kakao. I nic nie je.
      Na spacerze zjada bułkę ziarnistą bez dodatków i pije wodę.
      Na obiad je to, co my - bardzo zróżnicowanie, dużo warzyw. Jej obiad mieści się
      na talerzyku deserowym i jeszcze by się tam jabłko też zmieściło.
      Na podwieczorek zjada kawałeczek czekolady albo jogurt.
      Na kolację pije mleko.
      Dużo, czy mało? Zanim napiszę coś wiecej z moich przemyśleń, odpowiedz mi, proszę.
    • alina66 Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 10.07.08, 09:27
      napiszę ci coś ze swojego doświadczenia:
      wszystkie dzieci i wnuki chowane przez moją matkę (4 sztuki) były
      koszmarnymi niejadkami.Horror mojego dzieciństwa to wieczne
      wpychanie jedzenia, wieczne gadanie o tym, ile i czego zjadlam i nie
      zjadłam, chodzenie za mną z jedzeniem i opowiadanie naokoło, jaki ze
      mnie straszny niejadek.
      Wobec tego calkowicie odpuścilam sobie jedzenie mojego syna (jest
      już dorosły), zwracałam tylko uwagę,żeby w domu nie było słodyczy i
      ich niezdrowych zamienników.
      Facet jadł jak maszyna, do momentu, kiedy na pół roku dostał się w
      szpony mojej matki, która latała za nim z obiadkiem, podwieczorkiem
      itd itd i jak go odbierałam to na stole stała:
      naczęta kaszka
      naczęty obiad
      jogurt (też naczęty)
      kilka innych (oczywiście naczetych) produktow.
      Po pół roku mialam dość, syna zabrałam spod babcinej, jakże
      troskliwej opieki, no i oczywiście po okresie adaptacyjnym dziecię
      zaczęło jeść wszystko, często nawet za dużo.
      Odpuść.
      dziecko z głodu nie umrze (oczywiście jeśli jest zdrowe)
    • mama_misi Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 10.07.08, 09:43
      Największy problem to Twoje nastawienie do jedzenia/niejedzenia smile
      Wyluzuj smile) Moje dziecko ma problemy z przybieraniem na wadze i
      widzę, że gdy ja naciskam ona tym bardziej nie chce jeść. Sama
      piszesz, że dziecko ładnie zjada śniadania i kolacje. Żadnych
      przekąsek między posiłkami i będzie dobrze. Nie krzycz, nie proś,
      nie włączaj bajek, nie zabawiaj. Kup sobie meliske i pozwól dziecku
      jeść tyle ile chce. Moja mała raz ma lepszy apetyt,(moja mama
      twierdzi, że to dziecko nic nie jesmile)raz gorszy, ale ja nie
      naciskam. Jako, że my walczymy o masę ciała w "nagrodę" za zjedzony
      główny posiłek dizecko dostaje cos slodkiego.
    • protozoa Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 10.07.08, 11:03
      Moi synowie bardzo długo byli na piersi. Po definitywnm odstawieniu
      cyca ( a karmiłam blixniaki) odmówili jedzenia WIĘKSZOŚCI pokarmów.
      Nie, bo nie. Nie zmuszalam, niewciskałam na siłe - p r o p o n o w a
      ł a m!!!! Jedzenie nie było tematem nr 1. I tak mniej więcej do 6-7
      roku życia jedli marnie. Mieli niedowagę - trudno powiedziec czy
      dlatego, że tak mieli w genach ( oboje z mężem jesteśmy szczupli)
      czy dlatego, że urodzili sie z niedowaga czy też z jedzenia
      mikroskopijnych porcji.
      I tak mniej więcej około pierszej klasy zaczęli jeść. Dziś potrafią
      zjeść konia z kopytami. Są raczej szczupli ( ale nie chudzielcy) i
      wysocy.
      Przy jedzeniu spokój, spokój i tylko spokój. I to jest głos
      doświadczonej matki, lekarza oraz córki i wnuczki pediatrów.
      • womania Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 10.07.08, 17:24
        ja sie podpisze pod cieplymi posilkami. gotowanymi. to najlepsze co
        mozemy jesc - zarowno my jak i nasze dzieci. nie chodzi o to zeby
        byly gorace, ale gotowane i nie zimnie. i bez ulepszaczy. maja wtedy
        energie (nie liczona w kaloriach, dlatego zachodni dietetycy
        zazwyczaj lekcewaza), ktora wspomaga nasz organizm.
        ale pewnie, ze mozna przezyc na surowkach, tylko w 90% przypadkow za
        kilka, kilkanascie lat ma sie wyziebiony organizm i klopoty z
        trawieniem i nerkami.
        nie pytajcie o literature, wiem to z przekazow ustnych. ale wierze.
        ja kocham obiadki, jak to sie czlowiek inaczej czuje jak zje cos
        UGOTOWANEGO, no nie?
        • mama_kotula Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 10.07.08, 17:30
          > nie pytajcie o literature, wiem to z przekazow ustnych. ale wierze.

          Ja z przekazów ustnych słyszałam o wkładaniu do pieca na kilka zdrowasiek jako
          niezawodnym panaceum na wszystko, jak i o tym, że picie bawarki stymuluje
          produkcję mleka kobiecego wink))

          > jak to sie czlowiek inaczej czuje jak zje cos
          > UGOTOWANEGO, no nie?

          No ja się akurat czuję fatalnie smile))
            • protozoa Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 10.07.08, 17:59
              Mnie też. Jak długo żyję czegos takiego ne słyszałam. Pewnie, że
              jedzenie wyłącznie WARZYW I OWOCÓW NIE JEST RZECZĄ ZDROWĄ -
              ZWŁASZCZA DLA DZIECI ( PRĘDZEJ CZY PÓXNIEJ, RACZEJ PRĘDZEJ BĘDZIE
              DEFICYT ŻELAZA I WAPNIA), ale ciepłe posiłki jako recepta na zdrowie?
              Ja np. nie znoszę ciepłych kolacji.Jem Pieczywo+ sery+wędlinę. Nie
              przełknęłabym zupy na śniadanie ( bułka+dziem+miód to moje ranne
              menu).
              Zastanawiam się skąd ta teoria?
              • mama_kotula Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 10.07.08, 18:08
                > Zastanawiam się skąd ta teoria?

                Czekola twierdzi, że z badań naukowych, ale uparcie nie chce podać choćby jednego linku wink

                Zresztą - jakby na to patrzeć, to do sałatek również używa się warzyw gotowanych (ja używam np. zblanszowane brokuły czy kalafior, sałatek "polskich" typowo jarzynowych z majonezem nie jadamy) - zatem nie ma mowy o jedzeniu wyłącznie surowizny.

                Myślę, że ta teoria wypływa z poczucia - jak ktoś wyżej napisał - że człowiek inaczej się czuje po ciepłym obiadku wink). Z bardzo silnie zakodowanego takiego poczucia. I bardzo fajnie - jeśli ktoś się inaczej czuje po ciepłym obiadku, to wspaniale dla niego. Jednakowoż dziecko autorki wątku ma inne zdanie (może po prostu nie czytało o teorii, że jeden ciepły posiłek dziennie jest konieczny).
                • czekola Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 10.07.08, 18:13
                  Autorka pisząc o "wyziębieniu organizmu" ma zapewne na myśli wiedzę z zakresu
                  medycyny chińskiej. Ale ta wiedza jest dla Was dwóch także zapewne
                  bezwartościowa, choć ma tak wiele lat wink)
                  Zamiast ośmieszać innych warto czasem jednak czegoś poszukać - i tu także
                  odsyłam do wyszukiwarki wink))
                    • mama_kotula Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 10.07.08, 18:17
                      czekola napisała:

                      > Ignorancja jest czasem złym doradcą wink) A właściwie zawsze.

                      "Niewiedza", jeśli już - nie używaj słów, których znaczenia nie znasz.
                      Czekolo, ja widzę, że jesteś specjalistką, chwali ci się to. Podziel się z nami,
                      maluczkimi, swoją wiedzą na temat medycyny chińskiej. Jeden maleńki link, który
                      rozwieje nasze wątpliwości, uchyl skrawka tajemnicy.

                      I jeszcze raz trzeci, zapytam: czy gorące napoje zapobiegają wychłodzeniu
                      organizmu smile
                  • mama_kotula Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 10.07.08, 18:20
                    czekola napisała:

                    > Autorka pisząc o "wyziębieniu organizmu" ma zapewne na myśli wiedzę z zakresu
                    medycyny chińskiej.
                    > odsyłam do wyszukiwarki wink))

                    Skorzystałam.
                    "Dążyć należy do utrzymania ciepłego żołądka, nawet gdy otrzymuje on zimne
                    pożywienie. Posiłki winny kończyć się gorącym napojem"
                    "Wegetarianie powinni zimą gotować potrawy dłużej, szczególnie ze zbóż i warzyw
                    (przeważać winny wtedy produkty o naturze wen i zawierające dużo czi) oraz
                    stosować rozgrzewające przyprawy i pić gorące, rozgrzewające napoje."
                    www.chinmed.com/ksiazki/ksi_art/chiny_kuchnia.htm
                    Mowa jest o gotowanych warzywach. Oraz o rozgrzewających przyprawach. Nie
                    doczytałam o ciepłym posiłku.
                        • mama_kotula Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 10.07.08, 18:41
                          czekola napisała:

                          > W medycynie chińskiej OGROMNY nacisk jest położony na GOTOWANIE, a więc ciepłe
                          posiłki, które przyrządza się w odpowiedni sposób. Tak się składa, że "troszkę"
                          się na tym znam wink))

                          No to podziel się wiedzą. Podaj nazwiska specjalistów dietetyków. Nie rozumiem,
                          dlaczego uparcie milczysz, traktując współrozmówców protekcjonalnie na zasadzie
                          "i tak jesteście za głupie, aby to zrozumieć".
                          • czekola Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 10.07.08, 18:54
                            Właśnie dlatego, że rozmówców nie traktuję jak półgłówki wierzę, że znajdą
                            informacje, które ich interesują. Wystarczy, że wpiszesz w wyszukiwarkę hasło
                            "medycyna chińska" i wyskoczy Ci cała masa rzeczy.
                            Nie mam ambicji udowadniania Ci czegokolwiek. Chcesz coś się dowiedzieć, to
                            znajdziesz to. A tymczasem "przechwytujemy" wątek, który ma inny temat niż Twoja
                            niewiara czy tez "wychłodzenie organizmu", czy medycyna chińska i jej założenia.
                            Jest to po prostu niegrzeczne i niezgodne z netykietą.
                            • mama_kotula Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 10.07.08, 19:06
                              >Właśnie dlatego, że rozmówców nie traktuję jak półgłówki wierzę, że znajdą
                              informacje, które ich interesują. Wystarczy, że wpiszesz w wyszukiwarkę hasło
                              "medycyna chińska" i wyskoczy Ci cała masa rzeczy.

                              Wpisałam "medycyna chińska" + wychłodzenie.
                              Wyskoczyło mi mnóstwo linków, w których mowa była głównie o konieczności
                              spożywania gorących napojów oraz odpowiednich przypraw, gotowaniu potraw dodając
                              składniki w określonej kolejności, wszystko podparte wiedzą filozoficzną.

                              Nigdzie nie przeczytałam, że posiłek musi być ciepły. Ma być rozgrzewający. Co
                              nie jest tożsame z ciepłym.
                              Jedzenie powinno być gotowane, ponieważ, cytuję: "Dodatkowo, przyprawy
                              rozgrzewające (pieprz, chili, imbir, kminek, majeranek, cynamon, goździki itp.)
                              podnoszą rozgrzewającą naturę potrawy. Chińczycy uważają, że podczas wrzenia
                              ogień przenika do potrawy zmieniając jej naturę na cieplejszą. Np. woda
                              mineralna - natury Han wyziębiająca, gdy ją przegotujemy staje się obojętna -
                              natury Ping, i nie powoduje wyziębienia, nawet gdy potem spożywamy ją
                              schłodzoną, pomimo schłodzenia, wciąż jest natury Ping."

                              Ponownie - nie chodzi o to, aby było CIEPŁE, tylko aby było GOTOWANE, a
                              konkretnie musi wrzeć prezz jakiś czas. Czyli - popraw mnie, jeśli się mylę -
                              jeśli wrzucę brokuły do wrzątku na kilka minut, celem zblanszowania, ogień
                              przeniknie do nich i zmieni ich naturę na cieplejszą, i pomimo późniejszego
                              schłodzenia wciąż będą natury Ping wink
                • mama_kotula Po wpisaniu w google "ciepły posiłek" 10.07.08, 18:15
                  Pierwsze zdanie z pierwszego linku:

                  "Do tej pory naukowcy nie maja dowodów na to, że
                  ciepłe obiady są zdrowsze od zimnych. Wiadomo jednak, że ciepłe dania są
                  bardziej sycące od zimnych oraz na dłużej zaspokajają głód."

                  W dalszych linkach czytam o "rozgrzewającym działaniu ciepłego posiłku, które
                  zapobiega wychłodzeniu organizmu po wyjściu na dwór" (???). Ponownie intryguje
                  mnie teoria wychłodzenia organizmu poprzez jedzenie sałatek i jeszcze raz
                  zapytam: czy zapicie tejże sałatki gorącą herbatą zapobiega wychłodzeniu? smile
                            • mama_kotula Re: Po wpisaniu w google "ciepły posiłek" 11.07.08, 13:24
                              >Ze mnie tam żadna specjalistka, ale tradycyjna kuchnia japońska nie >zna niemal
                              w ogóle "ciepłych posiłków". Mimo to, Japończycy są >najbardziej długowiecznym
                              narodem świata. Ciekawe dlaczego?

                              Ponieważ mają wychłodzone organizmy, a jak wiadomo, chłód dobrze konserwuje tongue_out.
                              Ot, na przykład takie mrożonki ;>
                                • myelegans Re: Po wpisaniu w google "ciepły posiłek" 11.07.08, 14:13
                                  Tak, zwlaszcza sushi, surowe ryby, salatki z alg, wasabi na cieplo,
                                  hmmmm, nic lepszego.

                                  czekola, przyjmij na klate, ze cieple posilki NIE SA niezbedne do
                                  prawidlowego zdrowia i rozwoju. Nawet nie potrafisz sie podeprzec
                                  innymi argumetami, poza "bo-ja-wiem-i-juz-a-skad-wiem-to-same-sobie-
                                  poszukajcie.
                                  Nie wiem co jest u ciebie wykladnia zdrowia, bo moj prawie 4-latek
                                  prawie wcale nie je cieplych posilkow, mleko pije z lodowki, wode z
                                  lodem sobie zyczy, w dodatku od 2 lat jest wegetarianinem, odmowil
                                  jedzenia miesa. Jak do tej pory ani razu nie byl na antybiotyku,
                                  chociaz infekcji mial sporo. Moj maz nie jadal "cieplego" posilku
                                  przez 10 lat jak mieszkal sam, dopoki mnie nie poznal i przykladow
                                  mam wiecej.Sama cieple posilki jadam tylko zima, ale dla lepszego
                                  samopoczucia, bo ja zmarluch jestem.

                                  "core temp" ciala jest bardzo constans, i duzo potrzeba zeby je
                                  wychlodzic do hipotermii, no chyba ze wpadniesz do lodowatej wody i
                                  se tam posiedzisz. I jak juz to gorace potrawy sa .... karcenogenne,
                                  wysoka temperatura jest czynnikiem mutagennym
                                • paszczakowna1 Re: Po wpisaniu w google "ciepły posiłek" 11.07.08, 18:53
                                  > Chińska a japońska - to dwie różne sprawy.

                                  I mówisz mi to, bo?

                                  > A kuchnia japońska jak najbardziej zna ciepłe posiłki smile Nie wiem skąd bierzesz
                                  > informacje o "zimnej" kuchni japońskiej?!

                                  Z doświadczeń męża (2 tygodnie w Japonii) oraz kolegi, który w Japonii spędził 4
                                  lata robiąc doktorat. Europejczykom w Japonii zwykle najbardziej doskwiera,
                                  oprócz braku pieczywa, niska temperatura potraw.
      • jola_ep Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 13.07.08, 18:17
        > Nie zmuszalam, niewciskałam na siłe - p r o p o n o w a
        > ł a m!!!! Jedzenie nie było tematem nr 1.

        Muszę to napisać.

        Wyjątkowo całkowicie się z Tobą zgadzam smile

        Moje dzieciaki podobnie: chude, z podejrzeniem o anemię (wyniki
        dobre), z wpisaną niedowagą. Starsza w wieku nastolatkowym to
        obecnie odkurzacz na jedzenie wink
        Co by byłoby, gdybym wciskała jej jedzenie, gdy miała parę lat? Może
        teraz martwiłabym się jak ją odchudzić? (a tak nie muszę)

        Młodszy ma prawie 9 lat, nadal wyjątkowo chudy, ale prawie wcale nie
        choruje i jest sprawny, zwinny i szybki smile

        pozdrawiam
        Jola
      • czekola Re: Zostaw Gosie w spokoju. 11.07.08, 14:20
        Ależ ja się nie upieram, że ciepłe posiłki są NIEZBĘDNE!
        Ja tylko postuluję, aby uznać, że są ZDROWE!!! A dla dzieci szczególnie zdrowe!
        Nie rozumiem co tak wsiedliście na mnie - nie tylko JA piszę, ze są zdrowe!
        Większość mam w tym wątku tak uważa. A mniejszość niech sama się obsłuży w
        szukaniu zaprzeczeniu tej teorii.
        • czekola Re: Zostaw Gosie w spokoju. 11.07.08, 14:25
          "Zalecane jedzenie ciepłego posiłku, raz dziennie, wynika z badań jakie
          przeprowadzili naukowcy, żywieniowcy i jest poparte pewnymi wynikami -
          sprawdzonymi, udowodnionymi, itp. I akurat - czy Ci się to podoba czy nie - jest
          Oto moja wypowiedź - czy jest tam coś co mówi, że są NIEZBĘDNE???
          Nie, że SĄ ZDROWE!!!
          • myelegans Re: Zostaw Gosie w spokoju. 11.07.08, 14:45
            Rownie zdrowe sa posilki na zimno, w niektorych wypadkach zdrowsze,
            bo obrobka termiczna pozbawia je tych zdrowych skladnikow.
            A niektore posilki na cieplo vide smazone albo grilowane
            szeczegolnie czerwone mieso, sa wrecz niezdrowe bo zamieniaja zdrowe
            kwasy tluszczowe i tluszcze w niezdrowe zwiazki kancerogenne.
            • czekola Re: Zostaw Gosie w spokoju. 11.07.08, 14:51
              Tak, to prawda - można zjeść coś na zimno, co będzie zdrowe i coś na ciepło co
              może być bardzo nie zdrowe.
              Jedno nie wyklucza drugiego - prawda? smile
              Jedno nie wyklucza drugiego.
              I też nigdy nie postulowałam, że wyklucza smile
    • mamahania2 Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 11.07.08, 14:54
      zasady w moim domu odnośnie jedzenia:
      1.jemy razem
      2.jemy bez telewizora!!!
      3.jak ktos nie jest glodny,je swoja porcje jak zglodnieje(tak sie
      sklada ze tez mam jednego niejadka w domu i jak nie chce jesc z nami
      to dostaje to samo ale np za pol godziny,godzine)
      4.zawsze staramy sie o dobra atmosfere przy stole.i powiem ci,ze to
      naprawde skutkuje.Moja najstarsza(teraz ma prawie 3,5)tez dlugo nie
      chciala jesc normalnie.Dopiero kiedy zaczelismy jesc razem i jak
      wyzej,zjada wszystko chetnie a jak nie ma ochoty to jak wyzej
      napisalam:zje pozniej

      acha,nasz posilek trwa czasem nawed ponad pol godziny ale nikogo nie
      popedzam.Zosia lubi sobie przy stole pogadac wiec wiekszosc czasu
      poprostu opowiada nam cos a je w miedzyczasie.
      pozdrawiam i zycze powodzenia.
    • zofijkamyjka Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 12.07.08, 13:30
      Nie wiem jakie są Twoje zdolności kulinarne ale mamy często robią
      taki bład że gotują niesmaczne /dla dziecka/ obiady. Ostatnie w
      jakiejś powtórce Superniani widziałam jak to mama niejadka
      przygotowała mu pożywną zupę - była to jakaś breja z pokruszonym
      pieczywem sad
      Dzieci lubią bardzo konkretne smaki, w zasadzie nie znam kilkulatka
      który nie lubi pomidorówki z makaronem. Dzieci przeważnie lubią tez
      ogórkową czy rosół, powodzeniem cieszy sie tez zupa owocowa.
      Repertuar kilkulatka jest przeważnie ubogi za to konkretny.
      Przygotowuj, to co mała lubi aby jedzenie sprawiało jej przyjemność,
      od czasu do czasu proponuj cos nowego. Niech je choćby małe ilości,
      powszechnym błędem jest zmuszanie do zjedzenia określonej ilości,
      która mamie wydaje się wystarczajaca.
      Najlepiej nie chwalić, nie nalegać, nie zmuszać, nie nagradzać za
      jedzenie i nie dokarmiac między posiłkami.
      Powodzenia
      • mama_kotula Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 12.07.08, 14:41
        > powodzeniem cieszy sie tez zupa owocowa

        Z własnego przedszkola pamiętam jak dzisiaj - jedna osoba przy całym stoliku
        jadła ze smakiem zupę owocową. Reszta wydziubywała jagody/wiśnie, oczyszczała
        makaron z owocowej brei i kombinowała, jak tu dyskretnie wywalić talerz i nie
        musieć zjadać zawartości wink))
        • truscaveczka Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 13.07.08, 08:58
          mama_kotula napisała:

          > > powodzeniem cieszy sie tez zupa owocowa
          >
          > Z własnego przedszkola pamiętam jak dzisiaj - jedna osoba przy całym stoliku
          > jadła ze smakiem zupę owocową. Reszta wydziubywała jagody/wiśnie, oczyszczała
          > makaron z owocowej brei i kombinowała, jak tu dyskretnie wywalić talerz i nie
          > musieć zjadać zawartości wink))
          Mniam, uwielbiam zupę wiśniową. I rabarbarową. I jabłkową smile
    • czekola Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 12.07.08, 20:00
      "
      Zdrowa dieta i jej podstawowe zasady:

      * cierpliwość i silna wola

      * jedzenie 5 posiłków dziennie

      * nie przejadanie się i nie głodzenie

      * picie przynajmniej 2,5 litra wody dziennie

      * rezygnacja ze słodyczy i tłustych potraw

      * jemy według zasady: im wcześniej tym więcej im później tym mniej

      * jemy tylko pełnoziarniste pieczywo, które dostarcza błonnika

      * zamiast smażyć: dusimy, gotujemy na parze lub pieczemy

      * wszystko spożywamy z umiarem

      * przygotowujemy urozmaicone posiłki

      * nie jemy w biegu i pośpiechu, wolno żujemy każdy kęs

      * jemy przynajmniej jeden ciepły posiłek dziennie

      * dietę wspomagamy aktywnością fizyczną"


      www.odzywianiedlazdrowia.pl/content/view/42/48/ - dlaczego warto jeść
      ciepłe śniadanie smile

      www.dlapolski.pl/Przez-zoladek-do-szostek-art1196.html - warto pzreczytać!

      www.seria.home.pl/2005_zeszyt3/kowalska_an.pdf - to już chyba Ci
      wystarczy smile))
        • czekola Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 12.07.08, 20:12
          I tak dla wszystkich zainteresowanych (klonów czy nie kotuliwink) - wystarczy
          wpisać w google hasło "ciepły posiłek niezbędny dla zdrowia" i jest całe morze
          informacji - trzeba tylko chcieć smile)
          Jeszcze raz pozdrawiam kotule, i druga kotule i jej koleżankę i całą rodzinkę wink))
          S ai badania naukowe, są i zwykle artykuły żywieniowców - co tylko dusza
          zapragnie. Trzeba tylko CHCIEĆ to zauważyć.
          • jola_ep Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 13.07.08, 18:10
            > wpisać w google hasło "ciepły posiłek niezbędny dla zdrowia" i
            jest całe morze
            > informacji - trzeba tylko chcieć smile)

            No więc z czystej ciekawości wpisałam w wyszukiwarkę hasło "ciepły
            posiłek", weszłam w pierwszy link i przeczytałam:

            "Do tej pory naukowcy nie maja dowodów na to, że
            ciepłe obiady są zdrowsze od zimnych."

            Pozdrawiam
            Jola
            • czekola Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 13.07.08, 18:40
              Tak jak prosiły pewne osoby - podałam linki dla ciekawych, dlaczego należy jeść
              ciepły posiłek. Wyraziłam także swoje przekonanie, że na każdą tezę znajdzie się
              "podkładkę".
              Zainteresowany - zajrzy do podanych linków i znajdzie tam potrzebne informacje.
              A przeciwnik jedzenia ciepłych posiłków - zajrzy gdzie indziej wink
              Nikogo nie mam zamiaru przekonywać do niczego.
              Po prostu podałam źródła mówiące o tym, dlaczego należy jeść ciepłe posiłki,
              gdyż "pewne" osoby twierdziły, że tych źródeł nie ma wink))
              Dla mnie temat jest zamknięty.


              • jola_ep Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 13.07.08, 19:06
                > Tak jak prosiły pewne osoby - podałam linki dla ciekawych,
                dlaczego należy jeść
                > ciepły posiłek.

                Pierwszy link mówił o tym, że warto jeść ciepły posiłek, ale o ile
                dobrze zrozumiałam - argumentem było to, że zawierał on więcej
                wartościowych składników niż kanapki tradycyjnie jadane na
                śniadanie, nie ma nic na temat, że musi być _ciepły_.

                Drugi mówił, że dyrekcja szkoły powinna zadbać o to, aby był ciepły
                posiłek dla dzieci w szkole jako przeciwwaga do śmieciowego jedzenia
                ze sklepiku szkolnego.

                Trzeci wspominał o zalecaniach jedzenia ciepłych posiłków, ale nie
                mówił o tym, dlaczego.

                Tak więc nie wbrew Twojemu twierdzeniu te linki nie mówią nic o tym
                DLACZEGO te posiłki mają być CIEPŁE.

                Pozdrawiam
                Jola
                • czekola Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 13.07.08, 19:22
                  Przeczytaj moją wypowiedź poniżej - jeśli chcesz polemizować z tezą, że ciepły
                  posiłek jest NIEZDROWY to proszę bardzo - ale tak właśnie powinna brzmieć teza
                  przeciwna do mojej.
                  Ja znalazłam linki mówiące dlaczego watro to robić i mówiące o tym, że jest to
                  zdrowe.
                  • gaja78 Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 13.07.08, 20:22
                    czekola napisała:

                    > Przeczytaj moją wypowiedź poniżej - jeśli chcesz polemizować z tezą, że ciepły
                    > posiłek jest NIEZDROWY to proszę bardzo - ale tak właśnie powinna brzmieć teza
                    > przeciwna do mojej.

                    Nie nie, mylisz się. W dyskusji chodzi o to, czy posiłek ciepły MA jakąś
                    przewagę nad zimnym. Ty twierdzisz że tak - przynajmniej tak zrozumiałam. W
                    takim razie teza przeciwna brzmiałaby: "posiłek ciepły NIE MA żadnej przewagi
                    nad zimnym".
    • jola_ep Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 13.07.08, 18:52
      Przyłączam się do głosu tych wszystkich, którzy postulują przestać
      zabawiać przy jedzeniu, nie zmuszać, nadmiernie nie namawiać i dać
      dziecku spokój.

      Mam doświadczenie z dwoma tzw. niejadkami. Przy czym ten drugi był
      wyjątkowo trudnym przypadkiem (w dodatku chłopak jest bardzo ...
      konsekwentny ). Myślę, że mi się udało. Dzieciaki od zawsze lubiły
      jeść, jadły same, atmosfera przy stole zawsze była miła. A że jadły
      wyjątkowo mało? I nie wszystko? Trudno. W moim domu jedzenie jest
      prawem, a nie obwiązkiem dzieci.

      Myślę, że tak naprawdę musiałabyś zacząć od siebie. Przede wszystkim
      uwierzyć w dziecko. Jeśli jest zdrowe (a to już na pewno
      sprawdziłaś), to samo wie, czego i ile potrzebuje. Twoim zadaniem
      jest zadbać, aby cywilizacja nie namieszała mu w jego naturalnym
      instynkcie, który podpowiada mu, czego potrzebuje jego organizm.
      Podobno - teoryjka zgrabna, usłyszana przez koleżankę na jednym z
      wykładów dotyczących żywienia - nasz apetyt na cukier bierze się z
      czasów, gdy cukier był dostępny głównie w bardzo zdrowym połączeniu
      z minerałami i witaminami w owocach. Oszukaliśmy naturę,
      wyodrębniając go i oczyszczając, a czy wyszło nam to na zdrowie ...

      Warto więc zadać, aby dziecko miało w swoim otoczeniu dobre rzeczy
      do jedzenia. Jest na tyle małe, że nie weźmie kieszonkowego, nie
      pójdzie do sklepiku szkolnego i nie kupi sobie batonika z chipsami.
      To Ty odpowiadasz za to, co je.
      Oczywiście trochę wiedzy nie zaszkodzi: na przykład warto rozwiać
      mit szczególnej dobroci produktów typu danonki czy słodkie soczki.
      (u nas to kategoria słodyczy, które zresztą nie są całkowicie
      zakazane). Polecam tzw. słodką sobotę (u nas niedziela).

      Poglądy żywieniowców nie są stałe, ale zmieniają się w czasie.
      Przeżyłam już jedną zmianę piramidy żywienia. Jedni twierdzą, że im
      mniej oczyszczone ziarno zbóż tym lepiej, inni, że jest dokładnie na
      odwrót wink Jedni uważają, że mięso jest niezbędne dla prawidłowego
      żywienia, inni, że wręcz przeciwnie itd. Każdy ma argumenty,
      badania, podpiera się autorytetami.

      Moim zdaniem warto wyluzować i zaufać dziecku. Podobno problemy z
      niejadkami zaczęły się, gdy kilkadziesiąt lat temu zaczęto mówić
      matkom co i ile mają jeść dzieci. Przy okazji - te zalecenia też się
      zmieniały w czasie.

      Nie jest ważne, jak Ty sobie wyobrażasz prawidłowe żywienie Twojego
      dziecka, ale to, jak go do tego namówisz. Nakręcanie się - moje
      dziecko powinno zjeść to i tamto - NIC nie da. Piszę to z własnego
      doświadczenia, bo sama wpędzałam się w taki kanał od czasu do czasu.
      Problem się pogłębia, szczególnie jeśli masz uparte, skłonne do
      manipulacji na rodzicach dziecko.

      Wyeliminuj wszelkie podgryzaki, szczególnie te kaloryczne (także
      słodkie soczki). Podaj obiad, gdy dziecko już się trochę przegłodzi.
      Nałóż mu małą porcję. Zasiądźcie wspólnie do obiadu. W miłej i
      spokojnej atmosferze. Niech dziecko je ile chce. A jak nie chce, to
      niech nie je. Zabierz mu talerz, możesz początkowo zaproponować, że
      go dokarmisz (trudno wyzbywa się starych nawyków wink ). Tylko nie
      dokarmiaj go pół godziny później bułeczką z nutellą wink Mój synek
      bardzo długo lubił jeść obiad etapami - czasem nawet parę godzin.
      Obiad stał, a on co jakiś czas podgryzał sobie (zimny). Na zdrowiu
      szkody chyba nie poniósł, bo chorował dużo, dużo mniej od starszej
      siostry, gdy była w jego wieku. Do dziś tak ma: woli jeść częściej,
      ale niewielkie porcje.

      Przedszkolem też się nie martw. To ich problem, nie Twój. Nie
      powinni tylko zmuszać dzieci do jedzenia. Moja córa w przedszkolu
      jadała mało, panie skarżyły się, że jak jedno nie chciało jeść np.
      burczaków to reszta dzieci się solidaryzowała i w rezultacie prawie
      nic nie jedli wink Za to w przedszkolu mojego synka (inne) dyrektorka
      postanowiła zadbać przede wszystkim o dzieci.
      8.00 - śniadanie (trdycyjne, zwykle kanapeczki)
      10.00 - drugie śniadanie -lekkie
      spacer
      12.00 -zupa
      leżakowanie, starsze grupy - od pięciolatków - spacer
      14.00 - drugie danie
      okazało się, że po eksperymentalnym oddzieleniu drugiego dania od
      zupy dzieciaki zjadały niemal wszystko, a resztek zostawało
      niezwykle mało. Mój synek - niejadek - był zachwycony przedszkolnym
      jedzeniem smile

      pozdrawiam
      Jola
        • jola_ep Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 13.07.08, 21:25
          > No bez przesady, wyluzować - tak, zaufac dziecku? - oj nie każdemu
          > Moje dziecko jadłoby od rana do wieczora słodycze, dlatego musze
          > ingerować.

          Jeśli uważnie przeczytałaś moją - przepraszam - zbyt długą
          wypowiedź, to ujęłam tam zastrzeżenie co do pewnych produktów wraz
          z hipotezą, dlaczego w sprawie słodyczy natura została wyrolowana
          przez cywilizację smile

          Gdyby nie to, że są pewne przesłanki do tego, że cukier uzależnia,
          także fizycznie, zaproponowałabym próbę zaufania i w tym względzie.
          W każdym razie ja zrobiłam taką mini-próbę poprzez
          dzień "słodyczowy", gdy dzieciaki mogły się opychać słodyczami do
          woli. Okazało się, że nie były w stanie jeść ich od rana do
          wieczora. W dodatku próba rozpoczęcia dnia od słodyczy skończyła się
          tym, że dzieciaki mi zemdliło i same postanowiły najpierw zjeść coś
          niesłodkiego wink

          W praktyce jednak to my decydujemy, do jakich produktów ma dostęp
          2,5 latek. Jeśli są to rzeczy w miarę zdrowe, to chyba możemy mu
          spokojnie zaufać? smile

          pozdrawiam
          Jola
          • mama303 Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 13.07.08, 22:10
            jola_ep napisała:

            >
            > W praktyce jednak to my decydujemy, do jakich produktów ma dostęp
            > 2,5 latek. Jeśli są to rzeczy w miarę zdrowe, to chyba możemy mu
            > spokojnie zaufać? smile

            słodycze w sumie nie sa niezdrowe, tylko ich nadmiar. Między innymi
            dlatego co do żywienia mam jednak ograniczone zaufanie do mojej
            pięciolatki.
    • czekola Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 13.07.08, 19:05
      Zdanie, które wzbudziło tak wielkie oburzenie pewnych osób,a raczej osoby wink
      wyrażało myśl, że naukowcy jak i żywieniowcy nie mają wątpliwości, że ciepłe
      posiłki są zdrowe. Polemizowanie z tą tezą to jakaś przedziwna sprawa i emocje
      jakie wynikły w związku z nią są dla mnie niezrozumiałe.
      Nigdzie, powtarzam - nigdzie - nie twierdziłam, że jedne są zdrowsze od innych.
      Tak naprawdę przeciwna teza do mojej powinna brzmieć - ciepłe posiłki są
      NIEZDROWE dla naszych dzieci.
      Jeśli ktoś znajdzie informacje na ten temat - chętnie poczytam, naprawdę.
      A pod Twoja wypowiedzią podpisuje się obiema rękami.
      • czekola Re: Co do kopnieczności jadania ciepłych posiłkó 13.07.08, 20:47
        "Zalecane jedzenie ciepłego posiłku, raz dziennie, wynika z badań jakie
        przeprowadzili naukowcy, żywieniowcy i jest poparte pewnymi wynikami
        sprawdzonymi, udowodnionymi, itp. I akurat - czy Ci się to podoba czy nie - jest
        to zdrowe - od tego na pewno nie zachorujesz wink)"
        To jest moja wypowiedź, która wzbudziła taką kontrowersję.
        Przeciwna teza powinna więc brzmieć: ciepłe posiłki są niezdrowe, tak twierdzą
        żywieniowcy itp....
        To tylko tak gwoli logiki i przypomnienia o co chodziło wink))
        Pozdrawiam i miłej dalszej dyskusji. Ja już troszkę mam dość.
        Na koniec mały cytacik;
        "W Polsce jest chłodniej niż w basenie Morza Śródziemnego, dlatego należy u nas
        jeść więcej ciepłych potraw, np. gotowane warzywa, zupy mleczne."
        oraz jego źródło: www.zdrowie-uroda.info/piramida-na-twoim-talerzu.html
        Miłej dalszej dyskusji wink))

        • d.o.s.i.a Re: Co do kopnieczności jadania ciepłych posiłkó 14.07.08, 01:12
          Czekola. Dajze juz spokoj. Z logika u Ciebie na bakier, niestety. Nikt tu nie
          udowadnia, ze cieple posilki sa niezdrowe i nie jest to bynajmniej logiczne
          przeciwienstwo wypowiedzianego przez Ciebie zdania, jak twierdzisz. Wszystkie
          Twoje wypowiedzi mozna podsumowac tak: jeden cieply posilek dziennie jest
          WARUNKIEM dobrego zdrowia, tak mowia naukowcy i istnieja niezbite dowody na ten
          temat (w googlu oczywiscie...). Logiczne rozumowanie - skoro cieply posilek jest
          warunkiem zdrowia, to znaczy, ze nie mozna byc zdrowym bez cieplego posilku.

          To chyba oczywiste, ze cieply posilek nie szkodzi i tu nic naukowo udowadniac
          nie trzeba i nikt tu nie twierdzi, ze jest inaczej. Oczywiste rowniez jest to,
          ze w zimie przyjemnie zjesc goraca zupe. Ale nie jest to niezbedne do zycia! I
          nie ma dowodow na to, ze jest inaczej. Nawet w googlu.
    • molla7 Re: jedzenie i wszystkie możliwe błędy 14.07.08, 12:25
      nie będę tracić energii na dywagacje typu wyzszość ciepłej zupy nad
      zimną przekąską.

      za to pokuszę się o kolejną radę. Będę za Jolą_p twierdzic, ze mozna
      dziecku zaufac, jednak droga do tego jest długa i wyboista, bo
      potrzebna jest tu ogromna konsekwencja i spokoj, którego autorce
      wątku zabrakło.
      Co mozna zrobic? Nauczyć dziecko, że jedzenie może być przyjemnością?
      a jak? wyżej było już o wspólnym jedzeniu posiłków, w niewymuszonej,
      swobodnej atmosferze, bez nacisku na efekty=pusty talerz.
      Można też spróbować naturalnej indoktrynacji, którą można wprowadzić
      za pomoca siły grupy dzieci.
      Siła grupy jest bezcenna.
      Nie czekaj aż córka pójdzie do przedszkola, bo trudno powiedzieć, co
      się zadzieje.
      Natomiast teraz np. pora letnia sprzyja różnego rodzaju spotkaniom w
      plenerze. Ja z moją córką chodzę do parku na .. pikniki. Zapraszamy
      jej kolezanki i w towarzystwie lalek robimy sobie "Herbatke"
      towarzyszą temu małe smakołyki zabrane z domu-mini kanapeczki, małe
      koreczki z owoców, kanapki z serkiem na krakersach i co tylko mi
      wpadnie pod rękę w lodówce.

      wg mnie to duża frajda dla dzieci, a Twoja mała przy okazji w
      naprawdę luźnej atmosferze może poobserwowac inne dzieci i przekoanć
      się że jedzenie nie jest takie straszne.
    • d.o.s.i.a Re: Co do kopnieczności jadania ciepłych posiłkó 14.07.08, 17:03
      Zadalam sobie trud - choc juz mnie to meczy, ale nie cierpie gdy
      ktos najpierw cos palnie, potem sie protekcjonalnie oburzy, a potem
      wykreca kota ogonem i zaczyna sie bronic kulawa logika - i
      przejrzalam dokladnie wypowiedzi Czekoli. Tak wiec od poczatku:

      "Może zapytaj specjalisty od żywienia czy ważny jest obiad w
      jadłospisie dziecka i czy można z niego rezygnować." - ok. Nie pada
      tu jeszcze sformulowanie "cieply posilek", a jedynie "obiad", ale
      chyba tez nikt tu nie postuluje, aby w ogole rezygnowac z
      jakiegokolwiek posilku w porze obiadowej...? Otoz oczywiscie - z
      obiadu zrezygnowac nie mozna, podobnie jak ze sniadania, kolacji,
      podwieczorku i w ogole jedzenia. Wiec o co Czekoli chodzi? Aha,
      zatem o tresc chodzi:

      "No właśnie chodzi o treść - obiad to najzdroszy posiłek w naszych
      domach", twierdzi Czekola - nadal nie pada tu tekst "cieply
      posilek", mozemy sie jedynie domyslac, ze o taki chodzi, gdyz w
      przeciwnym razie nie ma sensu udowadnianie iz jest on najzdrowszy.
      Zdrowszy od czego? Sniadania, kolacji, podwieczorka? Czy moze jednak
      chodzi o to forme tj. obiad jednak jest posilkiem najczesciej
      gotowanym i cieplym...?

      "Ciepły posiłek JEST istotna sprawą. Oczywiście możesz uważać, że
      wiesz lepiej niż specjaliści uczący się o żywieniu i znający się na
      tym świetnie. Ale nie wymagaj abyśmy wierzyły Tobie wink) a nie
      specjalistom."

      I tu dochodzimy do sedna. Tu tez pojawiaja sie po raz
      pierwszy "specjalisci". Wlasnie w tym momencie czekola zaczyna
      udowadniac, ze specjalisci twierdza, ze cieply posilek JEST istotna
      sprawa. Otoz, jak wiele osob probuje czekole przekonac, cieply
      posilek NIE JEST istotna sprawa. I brak dowodow aby bylo odwrotnie -
      wbrew temu co Czekola twierdzi. A ze tak twierdzi wskazuje dobitnie
      nastepne zdanie jej wypowiedzi:

      "A to, że ktoś żyje nie jedząc w ogóle ciepłych posiłków nie jest
      jeszcze dowodem na to, ze jest to zdrowe i powinni robić tak
      wszyscy." Zatem jest niezdrowe tak? Skoro wiec niejedzenie cieplych
      posilkow jest niezdrowe, zatem warunkiem zdrowia jest jedzenie
      cieplych posilkow. No, jak w morde strzelil... Ale jeszcze moge sie
      mylic. Alez nie. Czekola dalej udowadnia iz:

      "Zalecane jedzenie ciepłego posiłku, raz dziennie, wynika z badań
      jakie przeprowadzili naukowcy, żywieniowcy i jest poparte pewnymi
      wynikami - sprawdzonymi, udowodnionymi, itp.

      Teraz juz do specjalistow dolaczaja zastepy naukowcow i zywieniowcow
      (nie zapomnijmy o autorach akcji Pajacyk!). Coz, ze do tej pory nie
      doczekalismy sie tych sprawdzonych, udowodnionych i popartych
      PEWNYMI wynikami dowodow... Ale przeciez mamy sobie poszukac w
      googlu...

      Nie chce mi sie dalej bawic w to. Niech sobie Czekola je ten cieply
      posilek. Ale niech nie podpiera sie wynikami badan, ktorych nie zna
      i niech nie wpiera wszystkim jaka jest sama specjalistka od
      jedzenia! Twierdzi stanowczo, ze dowodow jest mnostwo, ale jak
      przychodzi co do czego szuka jakichs linkow w googlu. Zenada.

      • mama303 Re: Co do kopnieczności jadania ciepłych posiłkó 14.07.08, 18:17
        d.o.s.i.a napisała:

        > "No właśnie chodzi o treść - obiad to najzdroszy posiłek w naszych
        > domach", twierdzi Czekola - nadal nie pada tu tekst "cieply
        > posilek", mozemy sie jedynie domyslac, ze o taki chodzi, gdyz w
        > przeciwnym razie nie ma sensu udowadnianie iz jest on najzdrowszy.
        > Zdrowszy od czego? Sniadania, kolacji, podwieczorka? Czy moze
        jednak
        > chodzi o to forme tj. obiad jednak jest posilkiem najczesciej
        > gotowanym i cieplym...?


        To akurat były moje słowa, a chodziło mi o to że obiad jest
        najcześciej w naszych domach posiłkiem własnoręcznie przygotowanym z
        wiadomych produktów. W niektórych domach rolę obiadu przejmuje
        kolacja. Białka raczej surowego nie jemy /ew. sery/ bo wymaga
        obróbki cieplnej ale można to oczywiscie ostudzić i zjeśc na zimno
        jak ktoś lubi /ja np bardzo lubię/.
      • d.o.s.i.a Re: Co do kopnieczności jadania ciepłych posiłkó 14.07.08, 18:20
        Przepraszam. Mea culpa, rzeczywiscie dwie wypowiedzi nie nalezaly do
        Czekoli. Ale byly to wypowiedzi akurat najmniej istotne w tej calej
        dyskusji. Reszta twierdzen pozostaje bez zmian.

        Co wiecej, przemilcze juz protekcjonalny ton wypowiedz Czekoli
        odnosnie zdobyczy medycyny chinskiej i jej teksty o ignorancji
        innych forumowiczow. Cala wypowiedz Czekoli moznaby skwitowac jednym
        zdaniem "pojecia nie mam o czym mowie, ale jestem przekonana, ze mam
        racje i co Ci ingorancji moga w ogole wiedziec".
    • d.o.s.i.a Re: Co do kopnieczności jadania ciepłych posiłkó 14.07.08, 18:13
      Ja nie musze szukac slowa "warunkiem" w wypowiedzi czekoli, bo
      wszystkie jej wypowiedzi na tym forum swiadcza o tym, ze tak
      twierdzi i to wlasnie stara sie nam udowodnic. Przytoczylam wiele
      wypowiedzi czekoli, ktore potwierdzaja ta teze. I nawet jesli nie
      uzyla slowa "warunkiem" to to slowo wyjawia sie jakko logiczne
      nastepstwo jej wypowiedzi. W szczegolnosci tej:

      "A to, że ktoś żyje nie jedząc w ogóle ciepłych posiłków nie jest
      jeszcze dowodem na to, ze jest to zdrowe i powinni robić tak
      wszyscy."

      A teraz prosze powiedz, czy powyzsza wypowiedz nie implikuje, iz
      niejedzenie cieplych posilkow jest niezdrowe? Bo skoro tak, to
      niestety, ale nastepna logiczna implikacja jest to, ze warunkiem
      koniecznym do zachowania dobrego zdrowia jest jedzenie cieplych
      posilkow. I mimo, iz slowo "warunek" nie pada - wynika to z
      logicznej tresci wypowiedzianego przez czekole zdania.
    • mama_kotula Tymozejko vel Czekolko droga 14.07.08, 18:19
      Poprosiłam cię - jak byłaś łaskawa zacytować - abyś podała mi jakikolwiek link na to, że ciepły posiłek jest niezbędny.
      Jaką odpowiedź otrzymałam? standardową, "google nie gryzie, znajdź sobie". Czyli - sugestię niewprost, iż potwierdzenie tego, iż posiłek jest niezbędny, znajdę w googlach, a tobie się nie chce szukać, bo liczysz na moją inteligencję. Taki był sens tej wypowiedzi.
      Dlaczego od razu nie sprostowałaś "ale ja nie uważam, że gorący posiłek jest niezbędny, źle mnie zrozumiałaś - uważam, że jest zdrowy"??

      Ano dlaczego - podywaguję sobie, bo nudzę się dzisiaj okropnie, bo mi komp padł i jadę na starym trupie w którym nie mam narzędzi pracy tongue_outPP
      Dlatego, że:
      a) nie znasz zasad prowadzenia dyskusji (konkretnie zasady podawania informacji zwrotnej)
      albo
      b) w tamtym momencie byłaś skłonna bronić tezy, że posiłek jest niezbędny, a cała reszta, którą potem dopowiedziałaś jako Czekola/Tymozeja jest wyłącznie reakcją obronną i próbą wykręcenia kota ogonem, aby wyszło na twoje, jak się okazało, że w googlach nie ma nic potwierdzającego tezę o niezbędności i o tym, że posiłki ciepłe są zdrowsze niż zimne.

      Przypomniała mi się jedna forumowiczka, która najpierw z oburzeniem pisała, że nawrzeszczała na obcego dwulatka, potem - jak została skrytykowana przez inne forumowiczki - że ona w sumie to wcale nie krzyczała, tylko stanowczo zwróciła uwagę, potem nagle okazało się, że wszyscy ją źle zrozumieli, bo ona po prostu poprosiła go o to, aby bardziej uważał i tak dalej. Taka mała analogia.


      Zatem teraz oficjalnie ci żuczku piszę: ja pasuję, wygrałaś, wyszło na twoje, możesz być z siebie dumna i dalej ćwiczyć się w traktowaniu innych jak półmózgi, z pobłażliwym protekcjonalizmem "ja jestem zajebista a wy jesteście głupie". Radzę również zakupić jakiś podręcznik logiki oraz sztuki prowadzenia dyskusji smile))).

      Miłego wieczoru życzę smile



    • d.o.s.i.a Re: Co do kopnieczności jadania ciepłych posiłkó 14.07.08, 18:24
      Cieple posilki sa tak samo zdrowe, jak i te zimne. Ani jedne, ani
      drugie nie sa niezdrowe. Jedzenie dzieli sie na zdrowe i niezdrowe,
      a jego temperatura nie ma tu nic do rzeczy.

      Wiec po co w ogole ta cala dyskusja??? Po co podpieranie sie
      autorytetami i traktowanie innych jak polmozgi?! No prosze Cie.
      Zjadlas wlasny ogon.
    • d.o.s.i.a Re: Co do kopnieczności jadania ciepłych posiłkó 14.07.08, 18:33
      Dziewczyno. Guzik mnie obchodzi medycyna chinska i wyziebienie
      organizmu. Juz Ci jedna z forumowiczek udowodnila, ze nie o
      temperature potraw chodzi, a o ich rozgrzewajace wlasciwosci. Wiec
      sie nie kompromituj wiecej juz.
      I nie traktuj ludzi protekcjonalnie, jakbys piec rozumow pozjadala.
      O dowodach pisalam w kontekscie tylko i wylacznie przewagi cieplego
      posilku nad zimnym. Ty twierdzisz, ze takie dowody istnieja, ja
      twierdze, ze nie. Ale zaraz pewnie sie dowiem, ze wcale, ale to
      wcale nie twierdzisz, ze cieply jest bardziej wartosciowy, a
      jedynie, ze nie twierdzisz, ze nie jest on mniej wartosciowy (wstaw
      sobie wiecej nie, zeby wypowiedz byla jeszcze bardziej zakrecona -
      wieksza szansa, ze ktos jej nie zrozumie...).

      Czekola nie urazila mnie wynioslym tonem. Bo ignoranci (!)
      wypowiadajacy bzdury z poczuciem wyzszosci co najmniej wywoluja we
      mnie uczucie zazenowania, do ktorego dolacza sie wscieklosc, gdy
      zaczynaja udowadniac, ze wcale, ale to wcale tego nie powiedzieli.
      • czekola Re: Co do kopnieczności jadania ciepłych posiłkó 14.07.08, 22:50
        " Juz Ci jedna z forumowiczek udowodnila, ze nie o
        temperature potraw chodzi, a o ich rozgrzewajace wlasciwosci."
        I widzisz dosia - teraz powinnam zrobić duży wywód, że jednak w medycynie
        chińskiej nie używa się przypraw aby UNIKNĄĆ gotowania, lecz aby gotować zgodnie
        z pewnym porządkiem. I nikt mi tu niczego nie udowodnił, a jedynie kolejny raz
        udowodnił swoją ignorancję (znowu kotula wink)
        "O dowodach pisalam w kontekscie tylko i wylacznie przewagi cieplego
        posilku nad zimnym. Ty twierdzisz, ze takie dowody istnieja" - no więc kolejny
        raz nie - w żadnej swoje wypowiedzi nie pisałam o przewadze jednego nad drugim.
        I tak możemy jeszcze długo...................
    • mama_kotula Re: Tymozejko vel Czekolko droga 14.07.08, 19:04
      tymozeja napisała:

      > Ale to jednak miło, że skapitulowałaś, przynajmniej tyle smile

      Tjaa... takie rozgrzewające ciepełko w środku, można się pławić w dzikiej
      satysfakcji i triumfować tongue_outPPP

      Ech, skarbie, nie rozpoznałabyś ironii, nawet jakby się zakradła od tyłu i
      kopnęła cię w rzyć tongue_out

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka