mijaczek
18.07.08, 21:08
Zazwyczaj nie pytam o rady jak wychowywac moje dziecko, bo po
efektach pracy z Emka widze, ze jest dosc dobrze ulozonym
dzieckiem.... ALE... no wlasnie... nadszedl taki moment, w ktorym
kompletnie nie wiem co zrobic...
Emka od jakiegos czasu chodzi do domowego przedszkola. Co wtorek
jezdza na wycieczke na taki targ gdzie jezdzi ciuchcia, etc...
Problem polega na tym, ze gdy tylko moje dziecko znajdzie sie "na
zewnetrznym" gluchnie i po prostu ucieka... najczesciej jest to
sprint "byle dalej" a czasami to po prostu zajmowanie sie czyms co
jest tysiac razy bardziej interesujace od mamy/taty/niani
wolajacych "Emma, wracaj!"
Ona po prostu udaje, ze nie slyszy, albo ze slyszy, tylko po prostu
nie ma ochoty wrocic... tyle razy z nia rozmawialismy... spokojnie,
bez krzykow, tlumaczylismy, ze sie zgubi, ze sa auta, ze to, ze
tamto.... i nic... obiecuje jedno, a na drugi dzien jest powtorka z
rozrywki... jesli jest w budynku to wspina sie na schody, idzie tam,
gdzie nie powinna... no po prostu nie reaguje....
Przeszukalam Tracy Hogg, ale nic tam nie pisze o takim problemie,
gdyby nadal zyla to bym chyba do niej zadzwonila...
Czy ma ktos jakis sensowny pomysl na rozwiazanie tej kwestii?