problem z ubieraniem 4-latki

22.07.08, 12:48
Tak jak w tytule, osatnimi czasy zaczął się u mnie problem z
ubraniem mojej 4 letniej córki. Na wiosnę zaczęła próbować sama
decydować, co włoży danego dnia, nie chciała nosic jakichs
konkretnych spodni, bluzek. Ok, zrozumiałam, że jest coraz starsza i
potrzebuje więcej przestrzeni, gdzie sama może podejmowac decyzje.
Dla niej to jest bardzo ważne, jest ona bowiem silna osóbka i często
za wszelką cene próbuje forsować swoje pomysły, taki trochę mały
uparciuch. Ale wracając do ubierania, z czasem zaczęło sie to
wymykać spod kontroli. Nie me juz tak, że kiedy wstała rano,
przychodziła do nas w piżamce i dopiero za jakiś czas szłyśmy do
pokoju i ubierała się (w zimie był znów problem, żeby w ogóle zdjęła
piżamę). Teraz jak wstanie, sama sie ubiera i przychodzi do nas
gotowa, najczęściej w letniej sukience, czy letniej bluzeczce, bo to
ostatnio sa ulubione ubrania. Każdy widzi, jaką pogode mamy tego
lata, a mała chodzi do przedszkola i musi miec ubranie dostosowane
do pogody. Rano jest zawsze dużo chłodniej niż w południe, kiedy
dzieci idą na spacer, więc próbuję ubrac ja tak, żeby mogła coś
zdjąc i nie spociła się, ewentualnie jakaś dodatkowa bluza w szatni,
gdyby się ochłodziło. Ale nie jest to łatwe, jednego dnia pewne
ubrania lubi, drugiego są wstrętnie, nie cierpi ich, nie nałoży.
Chce to lub to, a akurat jest chłodno i to sie ne nadaje i wojna
gotowa. Prawda jest taka, że ma ładne ubrania, nie musi po nikim
donaszać, wszystko jest nowe, ma w czym wybierać, może ma aż za
dużo. Naprawde przykro mi jest, kiedy przychodzi kolejny ranek,
otwieramy jej szafę, a ona znowu swoje, że połowy ciuchów nie cierpi
i sa paskudne. Poza tym, to przeciez nie ona ocenia pogodę, mając 4
lata. dzis była znów afera o bluzę dresowa, wybrała spodnie o d
dresu, to dałam jej od tego bluzę, nadawało sie to tez na dzisiejszy
ranek, oczywiście nie, nie nałoży, bo przez głowę i nie umie zdjąć,
co jest bzdurą, bo radzi sobie z takimi rzeczami świetnie. I płacze.
A mnie dziś juz trafiło, rozebtałam ja z tej bluzy, wyrzuciłam do
jej pokoju i wygłosiłam tyradę, która tak naprawde można skierowac
do 14 latki a nie do 4 latki. Ale poniosło mnie. Żeby bardziej sie
nie nakręcić, zamknęłam sie w sypialni, powiedziałam, że ma nie
wchodzić i siedziałam, a ona stała pod drzwiami i wyła, że chce
przeprosić. Przyszła, przeprosiła, na pytanie, czy wie w ogóle za co
przeprasza, odpowiedziała, że za to, że marudzi na swoje ubrania.
Jakoś sprawa przycichła, ale nie na długo. Poszła do przedszkola,
poprzytulałyśmy się przed wyjściem, że by poszła bez żalu, a ja mam
doła, bo kompletnie nie wiem, jak te sytuacje rozgrywać.
Poza tym, jak przychodzi z przedszkola, obowiązkowo sie przebiera w
te swoje sukienki, wyciąga czyste bzluzki, mimo, że ubranie z
przedszkola nie jest brudne i mogłaby chodzic w nim do wieczora.
Poradźcie proszę, co robić? Czy ja przeginam i nie daję jej tyle
swobody, co powinnam, czy ona przekracza granice?
Może przechodziłyście coś podobnego z dziećmi w tym wieku, może
macie jakieś sposoby na rozwiązywanie takich sytuacji?

pozdr.
marysia
    • guderianka Re: problem z ubieraniem 4-latki 22.07.08, 13:22
      Ocena pogody -daj jej zmarznąć, daj jej się zgrzać
      Poza tym-dzieci często odczuwają pogodę inaczej niż dorośli,
      zwłaszcza że są w ciągłym ruchu. Tobie siedzącej na ławce może być
      chłodno ale dzieciom biegającym po placu zabaw -ciepło.
      Nie narzucaj swej subiketywnej oceny
    • d.o.s.i.a Re: problem z ubieraniem 4-latki 22.07.08, 13:29
      A moze zamiast wciskac jej bluze, ktorej akurat nie chce, spakowac
      jej do plecaka. Jak dziecko zmarznie to samo zalozy, a Ty unikniesz
      awantury przed wyjsciem. Jesli nie chce akurat tej bluzy, ale inna,
      niech zalozy inna.
    • blamblam Re: problem z ubieraniem 4-latki 23.07.08, 20:47
      Tak jak przedmówczynie. Zapakowałabym bluzę do plecaczka i pozwoliła zmarznać.
      Mój synek odwrotnie. Wogóle nie chce sie przebierać i tez jest problem w
      przedszkolu bo wiadomo rano chłodniej to się zakłada bluzę lub sweterek a w
      przedszkolu jest gorąco to trzebaby zdjąć. A on nie chce. To mu pozwalam pójśc w
      sweterku i tylko zgłaszam pani żeby mu później zaproponowała zeby zdjął jak sie
      zgrzeje. Jak go odbieram zazwyczaj jest bez sweterka. Raz nie zauważyłam i
      założyłam mu rano poplamioną bluzkę. chciałam zmienic w przedszkolu bo mieliśmy
      zapasową w szatni ale sie nie zgodził. Trudno - chodził jak flejtuch - po
      południu zresztą upodobnił sie do reszty dzieci pozalewanych zupą i innymi
      atrakcjami......Nie narzucałabym co dziecko ma założyć i pozwoliłabym mu
      decydować w granicach rozsądku - dopóki nie są to kąpielówki w środku zimy lub
      kombinezon w lecie to ok. Natomiast chyba bym zareagowała na częste przebieranie
      sie bo znam lepsze formy spędzania czasu niż ciągłe pranie.....
    • kontaminacja Re: problem z ubieraniem 4-latki 23.07.08, 21:05
      Jakbym czytala o swojej corce (no, moze poza krytykowaniem polowy ubran), wiek ten sam, z szafy ubrania tez sie wysypuja (wiem, moja wina smile). Najchetniej chodzilaby w sukienkach lub spodniczkach, zazwyczaj rozowych i rozkloszowanych, w zadnym wypadku w kratke. Kolory niebieski i oliwkowy sa dla chlopakow. Ostatnio nasze wyjscie do sklepu skonczylo sie placzem, poniewaz 'skarpetki ja gilgocza, guzik od bluzki uderzyl ja w oko, a w tych akurat spodniach sie za wolno chodzi'! Nie mam na to chyba dobrej metody, bo scysje na temat ubran sa codziennie, nawet majtki potrafia byc nie te. Jednak stosuje kilka sposobow. 1 - zaczelam kupowac ubrania, o ktorych wiem, ze jej sie spodobaja;jesli kreci nosem, oddaje. 2 - jesli jej wybor stroju jest odpowiedni do pogody, zgadzam sie na zmiane koncepcji. 3 - ubrania do przedszkola przygotowuje poprzedniego dnia i wtedy ewentualnie negocjujemy, zeby rano oszczedzic sobie stresow. 4 - wyjscie anonsuje na dlugo wczesniej, zeby zdazyla sie psychicznie przygotowac do zdjecia domowych ubran, czyli rozowej spodniczki i bluzki w roze smile. Jesli chodzi o dodatkowa bluze, kiedy jest chlodniej, w ogole nie podejmuje dyskusji - ma ja ubrac i koniec. Zawsze zostawiam furtke, ze jesli uznamy, ze sie ociepli, zdejmiemy.
      Na pocieche dodam, ze kolezanki cory z przedszkola zachowuja sie podobnie. Moja chodzila w rajtkach caly dzien, bo nie odpowiadal jej kolor rybaczkow, a jej najlepsza skadinad kumpela w cieplej dresowej bluzie, bo bluzka pod spodem byla nie do przyjecia smile. Ja mysle, ze wyrosna. W kazdym badz razie, przestalam sie tym tak przejmowac.
      • gabi969 Re: problem z ubieraniem 4-latki 23.07.08, 23:34
        Współczuję Wam dziewczyny i baaardzo się cieszę , że mam synasmile))
        • mama303 Re: problem z ubieraniem 4-latki 24.07.08, 21:37
          A ja mam córkę /5,5/ ale ona jeszcze nie rządzi ani w kwestii
          ubierania ani w żadnej innej smile
        • joanna_poz Re: problem z ubieraniem 4-latki 30.07.08, 12:36
          gabi969 napisała:

          > Współczuję Wam dziewczyny i baaardzo się cieszę , że mam synasmile))

          no ja mam syna - lat 4 - który przywiązuje wagę do ubioru (w sumie
          to raczej dobrze).
          problemy podobne:
          - potrafi o godz. 19 biegac goły po ogródku bo mu gorąco, a jak pada
          hasło, że idziemy na spacer z psem leci się przebrac w spodnie
          dresowe i bluze (a temp. 30 stopni) i histeryzuje że przecież
          zmarznie
          - albo nie da sobie przetłumaczyć, że jego elegancka koszula
          naprawdę nie pasuje do spodni dresowych

          pozostaje tłumaczyć, tłumaczyć i jeszcze raz tłumaczyć.
          czasem odpuszczam, jak nie wartosmile
          czasem wzywam na pomoc tatę, który jest dla syna duzym autorytetem
          jeśli chodzi o modęsmile
    • marysia251 Re: problem z ubieraniem 4-latki 24.07.08, 19:52
      zdaje sobie sprawę, że może i ja przeginam czasami, trudno mi chyba
      pogodzić sie z tym, że 4 latka ma az takie swoje zdanie Ale chyba
      macie rację, że dziewczyny w tym wieku tak mają. Moja była dziś ze
      mną u swojej najlepszej koleżanki,tez 4 latki i oczywiście
      przebierały się ze 3 razy, moja miała radochę tym większą, że mogła
      nosić ciuchy tamtejsmile

      Pozdrawiam
      Marysia
    • kanna Re: problem z ubieraniem 4-latki 25.07.08, 00:00
      Dobrze, ze córka jest samodzilena , i dobrze, że ma swoje zdanie.
      ograniczyłabym jednak nieco jej wybór:
      1. podziel ubrania na przedszkolne/dworowe/odświętne. Omówice, które
      się kiedy nosi. Odświetne odłozyłaby poza jej zasięgiem.
      2. Niech mała narysuje "typowe" zestawy przedszkolne (z bluzą)
      3. Wprowadź zasadę wybierania ubrań wieczorem. Nie pozwalaj na
      zmiane ubrań w ciągu dnia.
      4. Ucz ja, co do siebie pasuje, co nie.
      5. Ograniczaj czas - masz na ubranie sie 7 minut (pokaz na zegarze:
      kiedy duza wskazówka dojdzie do 12; nastaw minutnik). Jeżeli nie
      zdazysz, ja wybiore Ci ubranie.
      6. czasem zrób "ubraniowa godzinkę" kiedy przymierza co chce, łączy
      jak chce. Tez twoje ubrania.
      7. Nie dyskutuj z nia, nie przekonuj, że ubrania sa ładne itp. - jak
      marudzi i narzeka na bluze odpowiedz krótko "Wybierz bliuze, która
      ci pasuje. Lub ja wybiore za ciebie"

      pozd smile Ania
      • alicya Re: problem z ubieraniem 4-latki 25.07.08, 11:55
        U mnie sytuacja przypomina b. opis autorki tego watka. Moja corka
        zaczela forsowac swoje pomysly dotyczace ubrania w wieku 3 lat.
        Teraz ma 4 lata i nie jest bynajmniej latwiej. Zakladac chce tylko
        sukienki i spodniczki (najlepiej wszystko rozowe), a dyskusje co
        jest ladne, a co nie, mamy codziennie rano.
        Powoli przyzwyczailam sie do tego i mam nadzieje, ze corka wyrosnie.
        Oczywiscie staram sie kupowac rzeczy, ktore beda sie jej podobac,
        ale nie zawsze jest to mozliwe np. ona wogole nie lubi spodni ani
        spodenek. Troche ten problem rozwiazuje wkladanie leginsow pod
        spodnice lub sukienke gdy temperatury nie sa zbyt wysokie.
        Pozdrawiam
      • scher Re: problem z ubieraniem 4-latki 25.07.08, 13:58
        Bardzo mądre rady!
      • marysia251 Re: problem z ubieraniem 4-latki 27.07.08, 11:48
        Kanna dzięki, super te twoje pomysły. Staram się uczyć ja, że są
        rzeczy odświętne i nie chodzimy w nich w domu czy na dwór, pokazuję,
        że ja i mąż mamy tez takie ubrania, to powoli do niej dociera. Kilka
        dni temu rano, tym razem fajnie sie ubrała, bez problemu, zapytała:
        Mamusiu czy dziś było spokojnie z ubieraniem? Mała sama wyczuła, że
        te ranki były czasami nie do zniesienia i fajniej jest, gdy dzień
        zaczyna się bez kłótni. Ale np dzis przyszła do mnie do sypialni
        rano ubrana w kostium kapielowy, kaszląc od paru dni jak gruźlik.

        pozdrawiam wszystkie mamy 4-lateksmile
        Marysia
    • nangaparbat3 Re: problem z ubieraniem 4-latki 28.07.08, 09:51
      Marysiu, dlaczego Cie martwi, ze corka ma swoje zdanie? Powinna miec, czlowiek
      ma swoje zdanie od urodzenia, moze wczesniej nawet, tylko nie potrafi - a czasem
      mu nie pozwalają - wypowiedziec go. A Twoja córka je wyraża - to wielka Twoja
      zasluga.
      Moja corka ma juz 17, w kwestii przyodziewku zawsze wiele sie dzialo, było tak:
      2 lata - proponowalam wybór miedzy dwiema rzeczmi rózniacymi sie kolorem, byla
      usatysfakcjonowana.
      4 lata, scena: mamy iśc na impreze, jesteśmy na wakacjach, mała sie dąsa, ze nie
      ma sie w co ubrac. Wyjmuję z torby kolejne suknie - nie, nie, nie. Szwagier
      przyglada się, wreszcie z niedowierzaniem kręci glową: nie sądzilem, ze to już w
      tak mlodym wieku...
      To był tez okres różu, falban, tiuli i brokatu, oraz wojny z babciami: wyglada
      jak dzieko z Harlemu, ty w niej nie rozwijasz dobrego smaku. Nie przejmowalam
      sie w ogóle komentarzami, kupowalam w lumpeksach to, co JEJ sie podobało, pod
      jej okropny kiczowaty ówczesny gust. Babciom mowilam: nie przejmujcie się, jak
      bedzie miała 16, bedzie chodzic na czarno.
      Myliłam się - okres czarny nastąpił w wieku 9-11.

      5 lat, chodzi do przedszkola. Sama decyduje, co wlozy, ja sie nie wtracam, z
      wyjatkiem sytuacji, kiedy ciuch kompletnie nie pasuje do pogody - wtedy raczej
      nie protestuje (może dlatego, ze wtrącam sie bardzo rzadko).
      Codziennie rano rozkłada na podłodze spodnie i dopasowuje do nich bluzeczki w
      róznych kolorach, sprawdza, ktory zestaw bedzie najladnieszy.

      7 lat - jedzie na pierwszą szkolna wycieczke, sama sie pakuje. Bierze troche za
      dużo (wg mnie) rzeczy, ale wraca cała i zdrowa, mimo ze nie sprawdzalam
      zawartosci plecaka.

      9-11 lat - jak pisałam, okres czarny. Na poczatku problemy z babciami, z czasem
      babcie dały za wygraną, i słusznie, bo:

      12-14 - okres bialo-kremowy.

      Najbardziej kłopotliwy okres - 15-16 - mieszanina lafiryndy z lachmaniarka,
      probowalam wplywac na ograniczenie lafiryndowatosci, nie bylo łatwo.

      teraz - ma 17, własny styl, pomysły. Teraz ja sie jej radzę - kupic nie kupic?
      Co włozyc, kiedy chce wyjatkowo ladnie wygladac? Co do czego pasuje?
      Jest bezbłedna.
      • marysia251 Re: problem z ubieraniem 4-latki 28.07.08, 20:56
        To nie tak, że martwi mnie jej własne zdanie. Raczej trudno mi to
        zaakceptować, jako osobie, która ciężko przyjmuje czyjes porady czy
        sugestie.Mogłabym tu powiedzieć: trafiła kosa na kamień. Widząc moja
        córkę, odnajduję wiele moich cech, tych, które w sobie lubię ale i
        tych, których nie lubię. Na ta cała sprawę nakłada się jeszcze moje
        poczucie "krzywdy" z powodu zupełnego braku partnerskich relacji z
        moją matką, która wyznawała teorię bardzo starą i dobrze znaną:
        dopóki mieszkaśz pod moim dachem, masz robić to i to, wyznawac moje
        zasady itp. Ponieważ było mi z tym bardzo źle, kiedys postanowiłam
        sobie, że ja z moim dzieckiem takich numerów nie będe robić, tylko
        jak co do czego przyszło, to okazuje się, że wcale nie jest łatwo
        wyzbyć się wzorców z domu. I nad tym boleję, bo zbyt często widzę w
        sobie moja matkę. Ale pracuje nad sobą, jestem dumna z mojej małej
        indywidualistki i kocham ja nad życie.

        pozdr.
        Marysia
        • alicya Re: problem z ubieraniem 4-latki 29.07.08, 20:08
          Do nangaparbat3:
          Jesli chodzi o kapryszenie w zwiazku z ubraniem to oczywiscie
          to "martwi" np. mnie jako mame 4-latki bo bardzo utrudnia codzienne
          zycie np. przedluza w nieskonczonosc poranne szykowanie sie do
          przedszkola.
          Poza tym: Dziecinstwo jest czasem na wychowywanie i to dotyczy
          wszystkich dziedzin zycia. Moim zdaniem dzieci potrzebuja granic i
          nie moga miec poczucia, ze wszystko im wolno. Niedawno czytalam na
          ten temat nawet zdanie znanego psychologa, ktory krytykowal fakt, iz
          rodzice unikaja stawiania takich granic. Oczywiscie nie chodzi mi o
          calkowite podpoorzadkowanie sobie dziecka, ale o nadzor, uczenie
          kompromisu itd
          • nangaparbat3 Re: problem z ubieraniem 4-latki 30.07.08, 12:04
            Alicjo, przeczytaj uważnie mój post, zanim zaczniesz pouczac na temat
            wyznaczania granic.
            I zauważ, ze ja juz mam do czynienia ze skutkami - osobe jak najbardziej
            umiejacą zawierac kompromisy i szanujacą granice innych osób, ale też niedajacą
            sobie niczego narzucic, w tym alkoholu i narkotyków.
            Nie łudź się, ze ktos nawykly do posluszeństwa i nie przyzwyczajony od małego do
            szacunku dla jego wyborów, przeciwstawi sie innym wtedy, tylko i akurat wtedy,
            kiedy Ty uznasz to za stosowne.
            • alicya Re: problem z ubieraniem 4-latki 01.08.08, 12:20
              Przeczytalam Twoj post uwaznie i zdziwilo mnie Twoje pytanie do
              autorki tega watka. Oczywiscie moze bay to denerwujace kiedy dziecko
              silnie i bezkompromisowo demonstruje swoje zdanie, tam bardziej w
              codziennym zabieganiu.
              Jaka Ty masz osobe w domu tego nie wiem bo jej nie znam, a fakt ze
              Ty jestes ze swoich metod wychowawczych zadowolona to jeszcze nie
              dowod. Jesli rzeczywiscie efekty sa tak fantastyczne - super.
              Na swiecie sa jednak zwolennicy roznych stylow, a na forum wlasnie
              wolno o tym dyskutowac. Dlatego i ja mam prawo wyrazic ta uwage, iz
              mnie Twoje podejcie nie przekonuje. Pozdrawiam
              • nangaparbat3 Re: problem z ubieraniem 4-latki 01.08.08, 20:00
                Oczywiscie ze masz prawo wyrażac swoje zdanie i nie zgadzac sie z moim -
                podobnie jak ja nigdy sie nie zgodzę, ze wychowanie kończy sie na wyznaczaniu
                granic.
    • mw144 Re: problem z ubieraniem 4-latki 01.08.08, 13:30
      Dzieciaki sie ubierają same od 2 lat, a ja się nie wtrącam, czasami
      tylko zasugeruję, że coś nie pasuje do aktualnej pogody, okazji albo
      do siebie kolorystycznie. Uwagi na ogół są uwzględniane, może
      dlatego, że występują sporadycznie.
    • inus_123 Re: problem z ubieraniem 4-latki 01.08.08, 16:37
      Dla mnie generalnie, to przesada, żeby 4-latka decydowała w co ma
      się ubrać i tyle.
Pełna wersja