babsee
06.08.08, 12:21
Poradzcie cos bo siostra stracila juz pomysly.Moja siostrzenica ma
jakąs niezwyklą fascynacje fizjologicznymi określeniami-podłapala to
od koleżanki z przedszkola.Potrafi kilkadziesiąt razy dziennie
wspominac o kupie,dupie,sikach itp.Bawi sie w sikanie,wszytstkie
slowa stara sie rymowac z kupą.Siostra poczatkowo nie reagowala
mając nadzieje ze przejdzie,zwracala jedynie uwage,ze to nie jest
zabawne.
Tymczasem mija 4 miesiąc a faza nie mija-wrecz przeciwnie,teraz
siostrzenica uwaza to za baaaardzo zabawne i zasmiewa sie do rozpuku
mowiac co chwile "kupa,kupucha,kupsko"Oszalec mozna.Ile razy ide do
niej zmoją cora to siostrzenica namawia ją do zabawy w sikanie(w
basenie nalewają sobie wody do majtek i staja udając ze sikają),
siadaja na kołkach do plywania i bawią sie w robienie kupy.
Moja siostra ma juz serdezcnie dosc.Jakis czas temu przeprowadzila z
nią rozmowe i zabronila kategorycznie mowienia takich slow-skoro
obojetnosc i brak reakcji nie pomogl to stwierdzila ze moze
zakaz.Teraz mowie wiec pod nosem,albo sama do siebie w pokoju albo
namawia moją core do mowienia o tym i smieje sie do łez.
Czymozecie mi wytlumaczyc tę dziwną fascynacje?co radzicie zrobic?