Bije, gryzie i ciągnie za włosy :(

07.08.08, 07:05
Mam mały problem z małym 1,5 rocznym bąblem. Kiedy się zezłości lub
mu czegoś odmówię reaguje złością. Nie reaguje na to że nie wolno
bić mamusi, ciągnąć ją za włosy i gryźć. Słowo "AŁA" działa na niego
jak płachta na byka. Kiedy mu powiem i pokażę "że tu mnie boli" to
zaczyna mnie w to miejsce bić. Dodam tylko że żaden go nie bije,
nikt na niego nie krzyczy ani nie słyszy kłótni między rodzicami.
Nie rozumiem więc skąd u niego takie zachowanie. Nigdzie tego nie
widział. Nawet w telewizji. Głównie oglada TV Babys smileMoże mu to z
wiekiem przejdzie ?? A jak u was jest ??
    • beniusia79 Re: to normalne 07.08.08, 07:35
      to niestety normalne w tym wieku. u nas jest podobnie, coeka na
      ogol bije i gryzie gdy chce zwrocic na siebie uwage-nie robi tego
      zlosliwie-zauwazylismy, ze traktuje to jak fajna zabawe... pomaga
      ignorowanie. gdy mowie jej, ze tak nie wolno, ze boli to ma jeszcze
      wieksza frajde. gdy udaje, ze nic sie nie dzieje-przestaje po
      chwili.
      • poli-mama Re: to normalne 07.08.08, 09:01
        moja (również 1,5r) oprócz tego, że bije, gryzie i ciągnie za włosy
        to jeszcze szczypie z całej siły - to wszystko żeby zwrócić na
        siebie uwagę np kiedy ja zmywam a ona przez 5 minut umiera z
        nudów..hm..wtedy tłumacze bla bla bla ale to na nic - chyba będę
        olewać.. ;-/
      • biedronkowa Re: to normalne 08.08.08, 00:41
        A co to znaczy, że to normalne ? Ja uważam, że takie zachowania nie
        są normą i za normę nie powinno się ich uważać. Skądś musiało się to
        wziąć. Moje dziecko nigdy ni biło, nie gryzło, nie szczypało. I znam
        wiele dzieci, które łapek nie wyciągają. Czy one odstają od
        normy ??? Takie zachowania należy dusić w zalążku, ostro i stanowczo
        reagować, być bardzo konsekwentnym, wprowadzić dotkliwe kary. To
        jest już półtoraroczne dziecko, (niejednokrotnie już świetnie
        mówiące, a co dopiero rozumiejące) które robi to rozmyślnie i
        rozumie, że robi źle i złośliwie. Nie wyobrażam sobie, zeby np. moje
        dziecko zostało zaatakowane prze małego agresora a mamusia mówi, że
        to normalne i udaje, że nic się nie dzieje...to chyba jakieś
        nieporozumienie. Skoro dziecko próbuje na rodzicu, to przy braku
        reakcji spróbuje i na innej osobie, czy niedajboże dziecku. Radzę
        jak najszybciej podjąć stanowcze kroki. Z biciem nie ma żartów.

        Ps. I nie wyobrażam sobie, że dziecko widzi, że mamę boli, że robi
        jej krzywdę, sprawia przykrość (trzeba to wszystko dziecku pokazać
        chociażby mimiką) a dziecko ma z tego frajdę. Trochę to dla mnie
        dziwne...Moja jak tylko widzi, ze coś mamusi nie tak, odrazu
        przytula, całuje i robi smutne oczka. No ale może faktycznie dzici
        są bardzo różne...
        • nikita_26 Re: to normalne 08.08.08, 06:07
          Co rozumiesz pod pojęciem "dotkliwe kary" ?

          "Mały agresor" nie bije dzieci. Nie potrafię do mojego dziecka
          zwracać się "OSTRO". Dla mnie słowo ostro znaczy że musiałabym na
          niego krzyczeć. Co innego stanowczość. Jestem stanowcza i
          konsekwentna tylko z tym małym problemem nie potrafię sobie poradzić.
          • biedronkowa Re: to normalne 08.08.08, 22:21
            Dotkliwe kary, to są takie kary, które dziecko odczuje jako przykre
            i stwierdzi, że takie zachowanie mu się "nie opłaca", zależy co dla
            kogo. Sama znasz swoje dziecko i napewno wiesz, co jest dla niego
            ważne. Dla jednego dziecka będzie to brak bajki, dla innego brak
            ulubionej zabawki, słodkości czy gdy posuwa się do bicia innych
            dzieci, brak spaceru, zabranie z placu zabaw do domu. Dla mnie to
            oczywiste. A między zwracaniem się ostrym, stanowczym głosem a
            krzyczeniem jest duuuuuuuuuuuuża różnica. Dziwi mnie, że jej nie
            widzisz. Umiesz mówić tylko spokojnie i łagodnie albo odrazu
            wrzeszczeć ? Ale skoro jesteś stanowcza i konsekwentna, to problem
            powinien niedługo zniknąć. Najbardziej bawią mnie
            jedynie "nowoczesne" mamusie, które uważają, że to normalne, nic
            strasznego, nie reagować, nie strofować, nie karać, po prostu czekać
            z założonymi rękami, że samo przejdzie i że problem sam zniknie
            (czary mary). A potem takie dzieci biją inne dzieci, bo dziecko
            nawet dobrze nie wie, że takie zachowanie jest złe i
            niedopuszczalne. Bądź nadal konsekwentna, ale nie odpuszczaj i nie
            bagatelizuj. Samo nie przejdzie. Będzie przybierało coraz ostrzejsze
            formy. Życzę Ci powodzenia.
        • poli-mama Re: to normalne 08.08.08, 07:03
          a jeśli dziecko tj moje nie mówi nic poza podstawowymi słowami w
          jaki sposób ma zwrócić czyjąś uwagę? wyrazić emocje? zakomunikować,
          że się nudzi, żeby się pobawić? i kiedy nie mogę tego zrobić bo np.
          zmywam złości się - przecież nie rozumie "poczekaj, za
          chwile,mamusia jest zajęta" BO ONO CHCE JUŻ i koniec! więc to jest
          dla mnie normalne, że kiedy chce coś osiągnąć/przekazać co jest
          trudne (bo nie mówi) ucieka się do naprostszego sposobu.. hm..
          i wcale jej nie tłumaczę/nie pochwalam, bo wkurza mnie to i martwi
          ale troszkę to rozumiem..
          • biedronkowa Re: to normalne 08.08.08, 22:29
            moje dziecko gdy nie umiało mówić a chciało coś ode mnie np. podczas
            zmywania naczyń, ciągnęło mnie za spodnie albo wołało mama, mama !
            Ale nigdy mnie nie gryzło, nie kopało, nie szczypało, czy drapało !
            Przecież to jest wyrządzanie krzywdy drugiej osobie. Naprawdę,
            niektóre z was uważają takie zwracanie uwagi na siebie za normalne ?
            Rozumiem, ze dziecko dopiero uczy się wyrażać swoje emocje i
            potrzeby, ale chyba nie powinniśmy mu pozwolić na wyrażanie swoich
            potrzeb w agresywny sposób. A poprzez brak reakcji i czekanie aż
            samo przejdzie niestety wzmacniamy takie zachowania...
        • e-milia1 Re: biedronkowa 08.08.08, 08:34
          tak, takie zachowanie jest normalne i typowe dla tego okresu
          zwanego takze "buntem dwulatka", dzieci z charakterkiem tak sie
          zachowuja, chcac zwrocic na siebie uwage. dziecko w tym wieku nie
          potrafi powiedziec tego co czuje, co chce-gryzie i drapie wtedy,
          gdy chce sie bawic lub wtedy gdy mama wlasnie zajmuje sie czyms
          innym i nie zwraca na niego uwagi. poczytj literature, duzo sie o
          tym pisze. zarowno bicie jak i niebicie (w przypadku twoich dzieci)
          jest wiec czyms normalnym. stosowanie kar zbyt wiele nie pomoze-
          wrecz przeciwnie-trzeba tlumaczyc czemu nie wolno, czasem ignorowac-
          takie zachowanie z czasem przechodzi. gdy moja corka bije inne
          dzieci (co jej sie bardzo zadko zdarza, tlumacze jej ze nie wolno;
          gdy mnie bije mowie jej to samo, na ogol nie skutkuje wiec wtedy
          odchodze). podejrzewam, ze jestes bardzo konserwatywna i wiele
          rzeczy jest dla ciebie nie do przyjecia-ciekawe jak reagowalabys na
          rzucanie sie dziecka na podloge, walenie glowa w sciane, lub
          bardziej kontrowersyjna rzecz-masturbacje dziecka? podejrzewam, ze
          tez stwierdzilabys, ze takie rzeczy sa nienormalne i nalezy je
          dusic w zalazku...
          • biedronkowa Re: biedronkowa 08.08.08, 22:45
            Masz prawo się ze mną nie zgadzać, ale raczej nie masz prawa po
            jednym poście oceniać mnie i szufladkować. Nie, nie jestem
            konserwatywną mamą i wiele rzeczy jest dla mnie do przyjęcia jak i
            nieprzyjęcia.(Mogłabym napisać, że Ty natomiast należysz do grupki
            mamusiek bezstresowo wychowujących dzieci na zasadze - nie kop pana,
            bo się spocisz). Niestety agresja, bicie, gryzienie, kopanie,
            szczypanie czy drapanie jest akurat dla mnie nie do przyjęcia. Tak
            samo jak nie wyobrażam sobie jak można uderzyć małe dziecko, nie
            wyobrażam sobie dziecka bijącego dorosłej osoby. Nikt nikogo. Jeśli
            chodzi o literaturę, to tyle co ja czytam, podejrzewam, że nie
            widzałaś na oczy. Tak się składa, że wypowiadam sie w tym akurat
            wątku nie bez przyczyny. Z agresją i przemocą wśród dzieci i
            młodzieży spotykam sie nacodzień. To moja praca. I proszę, nie
            rozśmieszaj mnie porównywaniem masturbacji, czy ataku histerii,
            która nie wyrządza nikomu innemu krzywdy do PRZEMOCY. Przemoc to nie
            jest norma, to nie jest fizjologia, ani nic co samo przejdzie, jeśli
            nie będziesz z tym walczyć. Jeśli zamierzasz udawać, że nic sie
            takiego złego nie dzieje, to życzę sukcesów...
            • syla_77 Re: biedronkowa 08.08.08, 23:21
              Biedronkowa, zgadzam się z Tobą - ja również uważam, że bicia za normę uznawać
              nie można. To, że takie zachowanie jest typowe dla tego wieku nie oznacza, że
              nie trzeba na nie reagować. Przecież w jakiś sposób trzeba nauczyć dziecko, że
              nie akceptujemy przemocy. Moja córka w pewnym okresie też próbowała mnie uderzyć
              czy kopnąć (np. przy przewijaniu). Nauczyła się tego od dziecka, którego mama
              uważała, że jest to właśnie normalne zachowanie. Reagowałam za każdym razem
              przez natychmiastowe odseparowanie - odsuwałam się od niej lub przenosiłam ją w
              inne miejsce stanowczo mówiąc, że nie będę się z nią bawić lub rozmawiać, dopóki
              nie przeprosi, bo zrobiła bardzo źle. Dobrze rozumiała, co robi, bo od razu
              biegła do mnie ze skruszoną miną dając mi całusa. Moja metoda poskutkowała -
              córka już od dawna nie wie, co to bicie i przy okazji nauczyła się magicznego
              słowa: "przepraszam".
              • biedronkowa Re: biedronkowa 08.08.08, 23:52
                No i to jest właśnie przykład mądrej mamy i słusznego postępowania.
                Gratuluję, odniosłaś sukces. Podziałała metoda, o której pisałam
                powyżej: uderzenie - szybka reakcja w postaci kary (tutaj w postaci
                odseparowania, braku zabawy) i oczywiście tłumaczenie(rozmowa).
                Jeśli nadal nie ma efektu, niestety ostry i stanowczy ton głosu.
                Dziecko musi wiedzieć, że robi źle. I tak jak piszesz, ona dobrze
                rozumiała co robi, dzieciaki są mądrzejsze niż niektórym mamom się
                wydaje, mimo tego, że może i jeszcze nie mówią. Metoda skuteczna -
                córeczka szybko zrozumiała, że bić NIE WOLNO a przy tym, nauczyłą
                się magicznego słowa - przepraszam... W przypadkach przemocy w
                jakiejkolwiek formie nie można udawać, ze wszystko jest ok...
                • beniusia79 Re: klub wzajemnej adoracji 09.08.08, 18:24
                  o, jak pieknie! i do tego macie jeszcze takie wzorowe dzieci, co
                  sie im powie to w mig rozumieja.
                  • syla_77 Re: klub wzajemnej adoracji 09.08.08, 19:33
                    beniusia79 napisała:

                    > o, jak pieknie! i do tego macie jeszcze takie wzorowe dzieci, co
                    > sie im powie to w mig rozumieja.

                    smile
                    I po co te złośliwości? Ani nikogo nie krytykowałam personalnie ani też nie
                    miałam na celu chwalić się dzieckiem. Ale mam chyba prawo do wypowiedzenia
                    własnej opinii?
                    Nikt nie musi podzielać mojego zdania ale powtórzę - ja tam agresji za normę nie
                    uważam i dlatego postanowiłam z nią walczyć a nie bezczynnie czekać aż samo
                    przejdzie - sposób opisałam powyżej. Zadziałało. I chyba o to chodzi?
                    Pozdrawiam!
                  • biedronkowa Re: klub wzajemnej adoracji 09.08.08, 21:14
                    o jak fatalnie ! a ty biedactwo masz rozbisurmanione dzieci, co się
                    im powie to niczego nie kumają. Po prostu zero posłuchu.
                    Współczucia...
            • e-milia1 Re: biedronkowa 09.08.08, 18:22
              nie bedziemy sie przechwalac kto ile przeczytl, bo to raczej
              dziecinne.. latwo powiedziec, ze rozne zachowania da sie
              wyperswadowac dziecku stosujac kary. kiedy trafisz na wyjatkowo
              oporny egzeplerz zauwazysz, ze kara pod postacia niedostania
              czekoladki czy spedzenia calego dnia w domu nic nie zdziala. dla
              dziecka bicie czy szarpanie nie jest przemoca, jest to proba
              zwrocenia na siebie uwagi; czesto dziecko traktuje to tez jako
              zabawe. dziecko w tym wieku nie wie jeszcze co to przemoc (chyba ze
              jest bite przez rodzicow)-ale na ten temat twoje ksiazki pewnie
              nic nie mowily.
    • sloma_81 Re: Bije, gryzie i ciągnie za włosy :( 07.08.08, 13:49
      Mojej małej zdarzyło się kilka takich zachowań...ja nazywam to
      atakami histerii...połowa z nich odbywała się w stanie dużego
      przemęczenia i tu oczywiście rozwiązaniem było natychmiastowe
      położenie spać. Druga połowa zawsze odbywa/odbywała się tak
      samo...od razu zaznaczę, że mała nigdy mnie nie biła, nie szczypała
      ani nic podobnego....jej histeria to tupanie nogami, czasami
      wkładanie rąk do buzi i próba ich zagryzania a sporadycznie
      doprowadzenie się do bezdechu z odruchami wymiotnymi...ja zawszę
      robie tak: 1 - stanowczym głosem pytam czy woli tu siedzieć i płakać
      czy iść się pobawić (oczywiście pod warunkiem że o to bawienie jej
      właśnie nie chodziło, tj. żeby nie myślała, że popłakała o coś i
      mama zmiękła), przeważnie odpowiedż była/jest że woli to drugie i
      koniec sprawy. Jeżeli to nie skutkowało to przechodziłam do punktu
      2 - siedziałam obok niej i stanowczym głosem prosiłam żeby się
      uspokoiła...często wchodziła mi wtedy na ręcę żeby płakać
      przytulając się do mnie, nie odpychałam jej ale mówiłam że mama Cię
      nie przytuli do czasu aż się uspokoisz i ręcę trzymałam z tyłu...po
      2 góra 3 minutach płacz milkł. Wtedy pytałam czy wie co źle zrobiła
      i co powinna teraz zrobić? Jeżeli nie wiedziała to podpowiadałam co
      było nie tak i że powinna przeprosić i obiecać że to się nie
      powtórzy. Ewentualnie pytałam dlaczego płakała (na to pytanie
      odpowiedź zawsze była identyczna - 'nić'). Jak już wcześniej pisałam
      takie sprawy nie zdarzają się często, zawsze rozmawiając z córką na
      temat jej złego zachowania proszę aby na mnie patrzyła, trzymam ją
      za ręcę i mówię do niej patrząc jej prosto w oczy stanowczym, ale
      nie krzyczącym głosem. Inna sprawa, że moja 2 letnia córa jest
      wygadana i potrafi wszystko powiedzieć, nie wiem czy to by
      skutkowało z dzieckiem które nie potrafi wyrazić swoich emocji w
      słowach. Powodzenia smile
    • mroweczkaaha Re: Bije, gryzie i ciągnie za włosy :( 09.08.08, 19:01
      U mnie chyba jeszcze gorzej, bo mam dwójkę małych szkrabów: 2- i 3-
      latka, którzy sami wzajemnie wytwarzają wokół siebie wiele bodźców
      do takiego zachowania. Kiedy właśnie gryzą się, ciągną za włosy i
      biją to jest to spór o zabawkę. Też nie mam pojęcia skąd im się to
      wzięło, z bajek raczej nie, bo oglądają tylko MiniMini, filmów dla
      dorosłych nigdy nie widzieli, więc nie wiem. Ale zyję nadzieją, że w
      końcu z tego wyrosną, bo wszystkie mamy czy opiekunki mówią, że to
      jest normalne w pewnym wieku, ale że z tego się wyrasta.....
      Pozdrawiam!
    • galela Re: Bije, gryzie i ciągnie za włosy :( 10.08.08, 16:32
      Moja córka też próbowała w tym wieku. Zdażyło jej się kilka razy. Za
      każdym razem ostrym głosem mówiłam "nie wolno bić". Przytrzymywałam
      ręce zanim mnie uderzyła i wyprowadzałam do pokoju obok. Dziecko
      widziało wyraźnie, że się gniewam. Płakała przez chwilę w swoim
      pokoju i wracała już grzeczna. Myślę, że dziecko w tym wieku nie
      odczuje kary jeśli się nie rozpłacze. Skoro nie płacze to nie wie,
      że kara była. Od tej pory (miała jakieś 15 m.) nigdy nikogo nie
      uderzyła, nie ugryzła ani nic w tym rodzaju. Widziałam wiele razy
      jak mamy reagują na bicie przez swoje dzieci. Mówią często bardzo
      spokojnym, łagodnym głosem; "Kubuuuusiu nie woooolno bić"
      jednocześnie przytulając malca. A dziecko nawet nie słucha..
      • biedronkowa Re: Bije, gryzie i ciągnie za włosy :( 10.08.08, 22:18
        otóż to...
        A potem mamuśki się dziwią i twierdzą, ze mają takie okazy co to nic
        nie rozumieją i nikogo się niesłuchają...a potem te maleńkie
        biedactwa co to robią wszystko nieumyślnie i niby na żarty, leją
        inne dzieci.
Pełna wersja