"Zostawcie mnie do cho....."autorstwa 2,5 -latki

06.10.03, 15:31
Drogie Mamy, moze poradzicie mi jak mam zachować się i jak reagować gdy moje
2,5 letnie dziecko przeklina.Nie wiem gdzie tego się nauczyła,u nas nikt
takich wyrazów nie używa, do przedszkola jeszcze nie chodzi.Na początku
myślałam ,że mała nie zdaje sobie sprawy ztego co mówi i traktuje
wyraz "cholera" tak jak inne wyrazy.Niestety nie.Dziś rano gdy mąż próbował
ją przytulić ,a ona nie chciała to po kolejnej takiej próbie powiedziała do
taty:"zostaw mnie do cholery".Mąż zdębiał, ja też.W koncu zaczęłam jak
zwykle tłumaczyć, że to brzydko,dziewczynki tak nie mówią etc.No ale to nie
było po raz pierwszy.Co robić?Pójdzie między ludzi i będzie kląc jak
szewc.Przecież nikt o niej zle nie pomyśli ,tylko o nas ,rodzicach,o domu i
rodzinie zjakiej to dziecko musi pochodzić skoro ma taki słownik.Jak ja mam
się zachować ,co jej tłumaczyć, poradzcie coś!Anika
    • kari7 Re: 'Zostawcie mnie do cho.....'autorstwa 2,5 -la 06.10.03, 16:09
      Nie wiem czy cie to pocieszy ale mój trzylatek jak czasmi sie zawstydzi a ja go
      proszę np. zeby powiedział pani w pracy dowidzenia to mówi "Głupi, cholera"..I
      trudno.Wiadomo, zwracamy mu wagę, czasmi nie ragujemy ( niby nie słyszymy),
      tłumaczymy ze nie ładnie itp.Musi minać okres fascynacji tym słowem.A każdy kto
      ma małe dziecko wie co to znaczy a innymi ludźmi radzę sie nie przejmować.W
      koću czasmi cieko pochwalić się dzieckiem, które w najmniej oczekiwanych
      momentach robi rózne rzeczy, a przynajmniej nie te ,które są powodem do
      dumy.Przecież to nei małpka.A dzeci słyszą rózne rzeczy na spacerach.Ja kidyś
      chilkę stanełam przy boisku jak grali starsi chłopcy ale po kilku dosadnych
      przekleństwach -które moje dziecię szybko powtórzyło żeby sobie utrwalićsmile
      szybko uciekałam.No ..cholera to wyrwało sie nam z meżem czasem ( zwłsazcza w
      samochodzie... ale teraz sie pilnujemy.Ale każdy jest tylko czowiekiem.A mały
      potem przez kilka dni powtarzał jak jechał z nami samochodem "Chole ..no jedź!"
    • brucha Re: "Zostawcie mnie do cho....."autorstwa 2,5 -la 06.10.03, 22:23
      hej,
      mój obecnie dwulatek mówił 'kurde' zanim powiedział 'mama' - a miał wtedy 10
      miesięcy. i wcale nie 'przyniósł' tego z podwórka. okazało się, że to ja
      miewam takie wstawki, czego wtedy jakoś nie zauważałam, też wydawało mi się,
      że w domu nikt się nie wyraża. zaczęlismy z meżem zwracać uwagę no to co
      mówimy - no i okazało się, że były powody do bicia się w piersi. nie były to
      grube przekleństwa, ale takie właśnie pozornie niewine wstawki, rzucane często
      w stresie na odreagowanie. a że dziecię mamy chłonne jeśli chodzi o nowe
      dźwięki, to bardzo szybko dowiedzieliśmy się jakich wyrazów nadużywamy. każdą
      taką nowość braliśmy na przeczekanie. mijała faza fascynacji nowym słowem i
      jeśli nie było ono przez nas powtarzane to dziecię jakoś samo zapominało.
      tylko to nieszczęsne kurde czasami wypływa - np dzisiaj bawilismy się soterem,
      dziecię kilka dłuższych chwil próbowało wcisnąć '3' w miejsce 'c', w końcu
      pokazałam właściwą dziurę i słyszę 'o kurde - pasuje'. i kurde nie jest to
      powód do dumy, tylko mamunia chyba sobie poluzowała i już nie pilnuje się tak
      jak dawniej....
    • adzia_a Re: 'Zostawcie mnie do cho.....'autorstwa 2,5 -la 07.10.03, 08:22
      Z mojego doświadczenia wynika, że te wyrazy nacechowane są takim ładunkiem
      emocjonalnym, że wystarczy, że dziecko usłyszy je raz, i już wie, do czego
      służą...

      Moje dziecię też parę razy cholerowało, gorzej, bo zdaję sobie sprawę, że
      mmogła to słowo usłyszeć ode mnie albo od męża...

      Nie martw się, ludzie w większości wiedzą, że dziecko powtarza jak katarynka, i
      wręcz śmieją się półgębkiem, słysząc takie słowa w wykonaniu malucha. A
      maluchowi można co najwyżej tłumaczyć, że tak się nie mówi - no, ale do tego
      trzeba niestety przykłądu, a nie tylko gadki... Inna sprawa, że język się nam
      bardzo sotatnio brutalizuje, ja nie wiem co robić w sytuacji, kiedy stoję z
      małą w kolejce w sklepie, albo jestem na podwórku, a dookoła lecą bluzgi -
      ludzie się w ogóle nie hamują sad
    • goska_mama_kasi_i_gabrysi Re: "Zostawcie mnie do cho....."autorstwa 2,5 -la 11.10.03, 22:28
      > że to brzydko,dziewczynki tak nie mówią etc.
      A dlaczego tylko dziewczynki???? Nikt nie powinien tak mówić!!!

      U nas pomagało (wariant zależy od wieku):
      - nie zwracanie uwagi na takie słowa
      - "Nie wolno tak mówić i nawet jak mama/tata tak mówi to robi źle"

      Pozdrawiam smile
    • maciejka_ekazet Re: 'Zostawcie mnie do cho.....'autorstwa 2,5 -la 12.10.03, 10:23
      A mój brat cioteczny miał jeden dzień, w którym mógł używac brzydkich słów w
      dowolnej ilosci. Nikt mu wtedy nie zwracał uwagi i chyba dzięki temu dość
      szybko mu się to znudziło. Za to do tej pory w rodzinie funkcjonuje
      powiedzenie "cholera, misiek, ale mnie wnerwiasz!" smile
    • foe1 Re: "Zostawcie mnie do cho....."autorstwa 2,5 -la 14.10.03, 12:56
      k1234561 napisała:

      > W koncu zaczęłam jak
      > zwykle tłumaczyć, że to brzydko,dziewczynki tak nie mówią etc.


      Też się zdziwiłam, dlaczego tylko dziewczynki tak brzydko nie maja mówić.
      Może nalezało by jednak powiedzieć, że ogólnie "tak się nie mówi".

      > No ale to nie
      > było po raz pierwszy.Co robić?Pójdzie między ludzi i będzie kląc jak
      > szewc.Przecież nikt o niej zle nie pomyśli ,tylko o nas ,rodzicach,o domu i
      > rodzinie zjakiej to dziecko musi pochodzić skoro ma taki słownik.Jak ja mam
      > się zachować ,co jej tłumaczyć, poradzcie coś!Anika

      To co pomyślą sobie sasiedzi i cała reszta świata o Was, jako rodziców to
      jedno, a to , jak będa odbierac samo dziecko, to drugie, kto wie, czy nie
      najwazniejsze.
      Mnie się zdarza zacholerować - niestety- staram się jak mogę,ale czasem nie
      wychodzi. Jeżeli moje dziecko to usłyszy- mówię :"przepraszam, że tak brzydko
      powiedziałam". Rok temu, kiedy miała dwa lata słychać było "kulde". Wtedy po
      raz pierwszy zauważyłam, że dziecko chłonie jak gabka. Przemyślałam sprawę i
      zaproponowałam sobie i mojemu dziecko wyrazy zastępcze w chwilach złości:
      - kurczę blade ( nikt z rodziny nie wiedział o co chodzi, jak mała chodziła i
      gadala: kuke babe, kuke babe)
      - kurcze pieczone
      - jasna anielka
      - jasna ciasna (?)-też nie wiem skąd mi się to wzięło
      - o żesz ty
      i masa innych.
      Nie wiem, czy do końca dobry pomysł, ale u nas się sprawdza. Pilnujemy się
      razem. Ja bardziej pilnuje siebie niż Małejsmile, bo smutna prawda jest taka, że
      wypowiedzenie na głos przekleństwa przynosiło mi ulgę w sytuacji kryzysowejsmile.
      Stwierdziłam jednak, że jestem za stara na takie zachowanie i przydało by się
      wydorosleć.

      Jeżeli Wy nie przeklinacie, a mała mogła gdzieś to usłyszeć ( a mogła
      gdziekolwiek, nauszników jej nie założysz), to wytłumacz jej, że jak mówi w ten
      sposób to może komus zrobić przykrość - większość ludzi nie lubi brzydkich
      wyrazów i jest im przykro , kiedy takowe słyszą.
      Pozdroki

Pełna wersja