A tak nam dobrze szło...-co robić?

07.10.03, 08:05
Kochane mamy!
Sytuacja wygląda tak,że moje 2,5 letnie dziecko, które od urodzenia
praktycznie mieszkało z moją mamą (ja przez cały dzień byłam razem z
nią,dzieliły nas tylko noce),zażyczyło sobie spać ze mną , w naszym
mieszkaniu.Bardzo się ucieszyliśmy z mężem ,gdyż do tej pory córka o spaniu
z nami słyszeć nie chciała, a wszelkie próby zachęcenia jej do przejścia do
nas kończyły się płaczem małej.Spasowaliśmy więc ,licząc ,że gdy córcia
dojrzeje sama będzie chciała przyjść do nas.No i tak się stało.Niczym nie
zmuszana córcia pewnego pięknego dnia oświadczyła babci,że idzie dziś spać
do mamusi.Babcia ,aby tylko dziecię się nie rozmysliło,szybko ją
spakowała.Córka spała znami równy tydzień, wczoraj oświadczyła,że ona chce
do babci i żadna siła nie moze zmusić jej do powrotu.No i co o tym sadzicie?
Czy to chwilowe?Co robić?Chyba na siłę nic nie można robić?Może ktoś z Was
miałpodobną sytuację?Anika
    • mirka17 Re: A tak nam dobrze szło...-co robić? 07.10.03, 09:27
      Wydaje mi się, że córka poprostu zatęskniła za nocami które zna przez całe
      życie, czyli u babci. Pozwólcie jej na powrót w stare pielesze. Pierwszy krok w
      powrocie córki do Was już wykonany, więc z pewnością będą następne. Tylko jej
      nie popędzajcie. Niech śpi u babci (o ile oczywiście jest jeszcze taka
      możliwość) a niedługo sama z pewnością wróci do Was. Może znowu tylko na parę
      dni. Próby będą coraz dłuższe i końcu zostanie u Was. Mirka17
      • mamatrojki Re: A tak nam dobrze szło...-co robić? 07.10.03, 23:32
        Zgadzam się z Mireczką. U mamy fajnie, ale może chce mieć pewność, że nie
        spaliła za sobą mostów? Nie lubimy tego i my dorośli, prawda? Często mamy
        ochotę przyjechać w to samo miejsce na wakacje...W którymś momencie możesz jej
        pomóc, próbując z nią ustalić dni, kiedy jest u babci, a kiedy u was. Może
        zgodzi się spać u babci np. jedną tylko noc w tygodniu? Uszy do góry, nie jest
        źle, pierwsze koty za płoty! Buziaczki, Magda.
    • justyna1212 Re: A tak nam dobrze szło...-co robić? 08.10.03, 09:54
      Czy dobrze rozumiem, że córeczka zawsze spała z babcią w jednym pokoju, a Wy
      mieszkacie w drugim? Nie wiem jak doszło do takiej sytuacji, ale wydaje mi się
      to teraz normalne, że skoro przez tak długi okres czasu zasypiała u boku
      babci, to teraz jest niechętna zmianom. Nie wiem dlaczego córka nie jest z
      Wami w nocy, myślę, że teraz trudno będzie zmienić jej przyzwyczajenia. To
      długa droga. Nie wiem co Ci poradzić, ale chciałam podzielić sie swoimi
      przemyśleniami.
      • k1234561 Re: A tak nam dobrze szło...-co robić? 08.10.03, 12:51
        Sytuacja była trochę dziwna, bo mała spała z babcią w babci domu, a my
        spaliśmy w innym domu.Trochę to pogmatwane,ale niestety taka była sytuacja,
        pewne układy itd.żeby się nie rozwodzić za długo,chodzi oto ,że w tej chwili
        na szczęście mała chce spać z nami i to jest najważniejsze.Dzisiejszej nocy
        poszła spać do nas.Myślę więc,że będą teraz takie wędrówki ludów,raz do
        babci ,raz do nas.Bardzo dziękuję wszystkim za opinie.Anika
        • domali Re: A tak nam dobrze szło...-co robić? 10.10.03, 10:03
          Pisałam już w Twoimi poprzednim wątku, w którym opisywałaś swoją sytuację...
          Cóż, takie są efekty Waszych wcześniejszych decyzji...
          Co robić - chyba tylko czekać na decyzje córki, bo do niczego jej lepiej nie
          zmuszać...
    • k1234561 Re: A tak nam dobrze szło...-co robić? 10.10.03, 11:40
      Domali,jeśli chodzi o wcześniejsze decyzje, to niestety wżyciu nie zawsze
      można robić to co by się chciało,czasami sytuacja sama wymusza pewne
      zachowania,które nie zawsze z pózniejszej perspektywy okazują się dobre,ale
      czasami są jedynymi rozwiązaniami jakiejś sprawy.Teraz przyszedł czas,że mała
      chce być z nami i stara się jak może.Trudno dwulatkowi, który był z zupełnie
      kimś innym i w zupełnie innym miejscu przestawić się z dnia na dzień.Na razie
      mała krąży między nami a babcią.Pozdrawiam Anika
      • domali Re: A tak nam dobrze szło...-co robić? 10.10.03, 12:20
        Wiesz, pamiętam te Twoją sprawę... Nie atakuję Cię, czy nie oceniam...
        I myślę, że najważniejsze, nie zmuszajcie małej do niczego...
Pełna wersja