nie potrafie dac sobie rady ze swoim dzieckiem:(((

23.08.08, 22:05
witam. NIe potrafie dać sobie rady z wychowaniem swojego 1.5
rocznego syna. Po krotce przedstawie swoja historię. Dziecko jest
nerwowe. Dziś będą z nim na spacerze domagał sie abym wyjeła go z
wózka. Gdy to zrobiłam ucieka mi nie tgrzyma za rekę, jak łapę go za
rączkę siada na ziemi. Gdy biorę na ręce kopie! gdy próbuję włożyc
go z powrotem do wózka robi takie ataki histerii, kładzie sie na
ziemi strasznie płacze. Nie wiem jak sie wtedy zachować?
To samo zachowanie gdy idziemy po spacerze do domu! płacz. Nie wiem
co robić po spacerze ze swoim dzieckiem mam rozstrój żołądkasad((
wracam tak strasznie znerwicowana! wręcz rozstrzęśiona i chce i sie
płakać co robić????
W ciązy byłam nerwowa, często płakałam. W domu z narzeczonym ( nie
mężem) często sie kłócimy i krzyczymy gdzie dziecko jest świadkiem?
może i to przyczyna> nie wiem jestem zruzgotanasad(( i nie wiem co
robić!
    • sabko Re: nie potrafie dac sobie rady ze swoim dzieckie 23.08.08, 23:08
      Z twojego postu wnioskuję ze jesteś osobą która dość łatwo zdenerwować Nie wiem,
      czy ci to jakoś pomoże, ale z własnego doświadczenia wiem, że tak zachowuje się
      wiele dzieci w tym wieku. Powiem co, że ja przy drugim już zupełnie olewam takie
      sceny u małego. Dlaczego się tym aż tak denerwujesz? Twojemu synkowi nic nie
      będzie nawet jeśli troszkę pokrzyczy. A to co pomyślą przechodnie to już ich sprawa.
      Oczywiście starajcie się unikać kłótni przy dziecku.
      Pozdrawaim
    • mika_p Re: nie potrafie dac sobie rady ze swoim dzieckie 23.08.08, 23:14
      To, że dziecko w tym wieku wyjęte z wózka probuje zwiać, to normalne.
      Nasiedzial się i chce się poruszać, a atrakcyjna forma ruchu to bieg. Setki w 10
      sekund nie przebiegnie, więc wyjmuj go tam, gdzie możesz i pozwol pobiegać.
      Pewnie, że kopie i wrzeszczy, kiedy chcesz mu odebrać wolność, ktorą dopiero co
      uzyskał. On nie umie inaczej wyrażać emocji.
      Więc wypuszczaj go tam i wtedy, gdzie i kiedy będzie mógl pobiegać. Jak się
      wybiega, to będzie bardziej skłonny usiąść na pupie, a i tobie będzie łatwiej
      wrócić.
      Dziecko potrzebuje ruchu.
    • lila1974 Re: nie potrafie dac sobie rady ze swoim dzieckie 24.08.08, 09:53
      Dziecko, to wy macie raczej normalne, ale weźcie się za siebie, bo
      atmosfera w domu rzeczywiście wyrządzi mi dużą krzywdę.
      • sarling Re: nie potrafie dac sobie rady ze swoim dzieckie 24.08.08, 11:33
        Tylko spokojnie! Wiem, że taki mały psychopata może dać nieźle w
        kość, sama przerabiałam dzikie sceny, to wiem.

        Każde dziecko jest inne, ale powiem Ci jak to u nas było:

        Jakieś 3-4 miesiące temu Franek dostawał szału z każdego dosłownie
        powodu, moja mina, zakaz, prośba, samochód, który upadł, butelka,
        która nie dała się otworzyć itd. No, wszystko dosłownie go wkurzało.
        Na spacerach kładł się i wrzeszczał, kopał i przeklinałsmile

        Duuużo zdrowia mnie to kosztowało, ale po prostu czekałam aż mu
        przejdzie. Obierałam pozycję w pobliżu i czekałam. Po jakimś czasie
        sam przychodził uśmiechnięty. Bywały chwile, że on wił się w
        spazmach w swoim pokoju, a ja płakałam w drugim.

        Ale przeszło jak ręką odjął!

        Teraz (ODPUKAĆ!!!) jest kochany, grzeczny i uspołeczniony.

        Ps. ja też przepłakałam całą ciążęsmile
    • dorotakatarzyna Re: nie potrafie dac sobie rady ze swoim dzieckie 24.08.08, 18:27
      Po pierwsze zacznij brać jakiś magnez, bo niedobory prowadzą do nerwowości.
      Ewentualnie jakieś łagodne tabletki na uspokojenie. To pomaga, sprawdziłam na
      sobie - mam troje dzieci, z tego dwa były takie jak opisujesz.
      A po drugie, spraw żeby spacer był przyjemnością dla dziecka - weź go na plac
      zabaw czy do parku, niech biega ile chce, a ty tylko pilnuj jak oka w głowie.
      Pokopcie piłkę, pociągajcie samochodzik na sznurku. Spacer jest dla dziecka, a
      nie dla przyjemności mamusi. Wiem jak musi ci być ciężko, ale przetrwasz smile A to
      chyba początek "buntu dwulatka", i może być jeszcze gorzej....
      • kowalikm Re: nie potrafie dac sobie rady ze swoim dzieckie 25.08.08, 08:37
        Nie wiem na ile to realne, ale polecam mamie "wyluzowanie" od czasu do czasu.
        Jeśli masz taką możliwość podrzuć choć na popołudnie małego dziadkom czy zostaw
        z tatą. Wiem, że wielu facetów boi się wychodzić z dzieckiem (np. mój), ale
        trzeba ich czasem rzucać na głęboką wodę - wbrew pozorom czesem lepiej sobie
        radzą niż my.

        Co do zachowań Twojego synka - zupełna norma, przyzwyczaj się jeszcze trochę to
        potrwa. Jeśli mały dodatkowo wyczuje, że jest w stanie wyprowadzić Cię z
        równowagi to dopiero będzie jazda... wink
        Wiem, że nie łatwo jest dać na luz kiedy masz 3 siaty wchodzisz do sklepu a
        dziecko po raz piąty wrzeszczy kup to i to i to itd...
        Próbujesz wyjść...i nie ma tak łatwo...
        Ja ostatnio z 3siatami nie mogłam wyprowadzić mojego 2 latka ze sklepu. Zrobił
        mi dziką scenę (dodatkowo szli znajmi z pracy smile ), ja odeszłam 20 m i
        powiedziałam, że już idę a jak chce to niech zostaje. Przegrałam - może to złe
        słowo, ale nie było "sukcesu wychowawczego". Wymiękłam i po 3 minutach wrzasku,
        który się wzmacniał i spazmatycznego płaczu na chodniku stwierdziłam, że chyba
        jestem okrutną matką.
        Zwinęłam 14kgmowca pod pachę + 2 siaty w drugą rękę i dysząc zaciągnęłam go do
        auta wink

        Ot takie życie matki...
        Ostatnio widziałam fajny wynalazek - szelki dla dziecka supermarkecie -
        rewelacja. Dziecko chodzi "swobodnie", a nie w wózku, a Ty masz kontrolę nad
        tym, aby się nie oddalił...

        Cierpliwości i mocnych nerwów życzę...i pracujcie nad tym, żeby nie kłócić się
        przy dziecku, nie podnosić głosu, bo na prawdę wcześniej czy później będą efekty...
        • netsmal Re: nie potrafie dac sobie rady ze swoim dzieckie 29.08.08, 22:15
          dziękuję za rady dziewczynkismile))))) popróbuję...bo czasem brak mi
          sił juz na niegosmile
        • alika77 Re: nie potrafie dac sobie rady ze swoim dzieckie 29.08.08, 22:31
          > Ot takie życie matki...
          > Ostatnio widziałam fajny wynalazek - szelki dla dziecka
          supermarkecie -
          > rewelacja. Dziecko chodzi "swobodnie", a nie w wózku, a Ty masz
          kontrolę nad
          > tym, aby się nie oddalił...

          czy to taka rewelacja z tymi szelkami to nie wiem... moja na nich
          zaliczyla upadek na nos, bo sie zaparla ze pojdzie, a potem wywinela
          sie w druga strone i poleciala. od tamtej pory jakos mam uprzedzenie
          do nich... poza tym szczerze to wolalabym miec wrzeszczace dziecko w
          wozku niz na szelkach, bo w wozku siedzi i niech wrzeszczy, a ty
          tylko pchasz wozek, a na szelkach takiego wrzeszczacego, probujacego
          uwolnic sie malucha nie tak latwo utrzymac.
    • alika77 Re: nie potrafie dac sobie rady ze swoim dzieckie 29.08.08, 22:36
      netsmal, poradze Ci tylko tyle: odsun jak tylko mozesz klotnie i
      nerwowa atmosfere jak najdalej od dziecka. mi sie tez wydawalo, ze
      taki maluch nic nie rozumie, ze to na niego nie oddzialuje w zaden
      sposob, tez mialam taka atmosfere w domu. az pewnego dnia
      zobaczylam, ze dziecko bardzo mocno przejmuje taka atmosfere, do
      tego stopnia, ze czasami budzila sie z krzykiem w nocy po kilka
      razy. zaczelam sie temu przygladac i okazalo sie, ze wlasnie po
      takich scenkach w domu, gdzie niby ona nie slucha, nie patrzy, ale
      jest obok, staje sie bardziej nerwowa, kaprysna, agresywna itd. Wiec
      na ile to mozliwe odlozcie wszelkie spory na miejsce lub pore, gdzie
      malego nie ma. Wiem, ze to czasami trudne, ale wszystkim wyjdzie to
      na dobre, a na pewno Tobie i dziecku smile Powodzenia smile
    • gaja78 Re: nie potrafie dac sobie rady ze swoim dzieckie 30.08.08, 08:58
      U mnie wózkowy problem zniknął, gdy zaczęłam uprzedzać dziecko przed wyjściem na
      spacer, gdzie jedziemy i co po kolei będziemy robić. Czyli: teraz usiądziesz w
      wózku, pojedziemy do sklepu, potem do przychodni, a potem na plac zabaw, gdzie
      mama wypuści cię z wózka i będziesz mogła bawić się z innymi dziećmi.

      Przeszło jak ręką odjął.
Pełna wersja