Przedszkole - jak przekonać m? Pomocy!

28.08.08, 16:15
Pytanie chyba bardziej z serii "wychowanie męża" niż wychowanie
dziecka ale może ktoś coś doradzi? Otóż nasza pociecha ma iść do
przedszkola. Od dawna było ustalone, że to tata ją będzie na
poczatku woził - bo to facet, wiadomo mniej emocjonalnie reaguje
więc łatwiej będzie mu przez to przejść. Ponieważ coraz blizej do
godziny "0" i rozmów coraz więćej na ten temat to okazało się, że
zupełnie inaczej wyobrażamy sobie moment zostawienia córki w
przedszkolu. Moim zdaniem niestety na początku będzie to trochę na
siłę. natomist mój m oświadczył, że on nie zrobi nic wbrew woli
córki, tzn. nie wyobraża sobie np. że jak dziecko będzie czepiać mu
się nóg to jakaś pani oderwie córke i płacząćą za rękę odprowadzi
do sali. Podsumowując zostawi córkę w przedszkolu tylko pod
warunkiem, że ona się na to zgodzi. (argument mój, " a jeśli nie
będzie chciała iść do podstawówki to tez nie pójdzie"? i tym
podobne nie dają rezultatu bo "to co innego") Czyli moim zdaniem
sytuacja wygląda tak, że dobry tatuś nie zostawi płaczącego dziecka
w przedszkolu czyli albo muszę zrobić to sama (wiadomo jak zwykle
mama jest od czarnej roboty, szczepień, lekarzy itp) albo on nie
zostawi dziecka w przedszkolu (bo histeria będzie - znam swoje
dziecko) i w zasadzie nie będzie miał żadnej alternatywy i co
dalej. A dalej stracimy miejsce w publicznym przedszkolu, bo nikt
nie będzie czekał z miejcem na to, aż córka łaskawie zgodzi się
(np. za rok albo dwa) zostać w przedszkolu. Dodam, że jestem w
zaawansowanej ciąży, dość trudnej i dodatkowych "atrakcje" w
postaci zostawiania Córki w przedszkolu wolałabym uniknąć. I co o
tym myślicie? Bo ja nie wiem czy bardziej jestem zła czy bardziej
czuję się wystawiona do wiatru.
    • mruwa9 Re: Przedszkole - jak przekonać m? Pomocy! 28.08.08, 18:37
      ok, niech nie zostawia placzacego dziecka, tylko zabiera ze soba do
      pracy. Albo zostaje z dzieckiem w przedszkolu. Sam, osobiscie.
      BTW okrutna ta polska tradycja odrywania placzacych przedszkolakow
      od rodzicow sad, a moze, na modle zachodnia, jest mozliwe
      zostawanie przez pierwzsze dni w przedszkolu z dzieckiem? U nas taki
      proces rozpisany jest na tydzien-dwa: na poczatku rodzic przychodzi
      z dzieckiem na godzine i zostaje w przedszkolu. tak ze 2-3 razy,
      potem przychodzi, a po kilkunastu-kilkudziesieciu minutach wychodzi
      na jakis czas, ale dziecko nadal nie spedza calego dnia w
      przedszkolu, tylko jakies 2 godziny. Rodzic nie oddala sie, siedzi
      np. w pokoju socjalnym personelu, jest w poblizu. Po kolejnych 1-2
      razach rodzic zostawia dziecko od razu po odprowadzeniu, ale tez na
      max. 3-4 godziny, dopiero potem dochodzi sie do etapu zostawienia
      dziecka na dluzej, na caly dzien, samego. W kazdym razie dziecko
      oswaja sie stopniowo i uczy, ze rodzic nie znika na zawsze, tylko
      niedlugo wroci i zabierze dziecko do domu. IMHo b. dobry schemat.
      • bi_scotti Re: Przedszkole - jak przekonać m? Pomocy! 28.08.08, 18:40
        A dlaczego zakladacie, ze dziecko bedzie plakac i czepiac sie nog?
        Dobrze przygotowane do pojscia do przedszkola dzieci nie placza!
        Kurcze, spedzcie z corka troche czasu przygotowujac Ja do tego, co
        na Nie czeka - zabawa z dziecmi caly dzien, nowe zabawki, plac
        zabaw, nowe przygody - cala masa atrakcji. Skoro z gory zakladacie,
        ze to bedzie katorga to tak pewnie i bedzie sad
        • jakw Re: Przedszkole - jak przekonać m? Pomocy! 28.08.08, 22:41
          bi_scotti napisała:

          > A dlaczego zakladacie, ze dziecko bedzie plakac i czepiac sie nog?
          > Dobrze przygotowane do pojscia do przedszkola dzieci nie placza!
          Hm, to widocznie jak moja starsza szła do przedszkola to nie było
          tam żadnego dobrze przygotowanego dziecka.
          • otojestem Re: Przedszkole - jak przekonać m? Pomocy! 28.08.08, 22:48
            > Hm, to widocznie jak moja starsza szła do przedszkola to nie było
            > tam żadnego dobrze przygotowanego dziecka.

            No u nas również nikt się nie postarał
    • kanna Re: Przedszkole - jak przekonać m? Pomocy! 28.08.08, 22:49
      Obydwoje moiuch dzieci - debiutowały w wieku 3,4 i 2,6 nie płakało.
      To nie jest obowiązkowe.

      pozd. Ania
      • mruwa9 Re: Przedszkole - jak przekonać m? Pomocy! 29.08.08, 00:08
        polskie nieszczescie polega na tym, ze wszystkie przedszkolaki
        debiutuja jednoczesnie, stado trzylatkow wzajemnie sie
        nakrecajacych. Dzieci, ktore dochodza do grupy w trakcie roku
        szkolnego, zwykle radza sobie znacznie lepiej (nie maja wzorcow w
        postaci 20 innych placzacych maluchow).
        • sir.vimes To fakt 02.09.08, 09:10
          dzieci debiutujące w trakcie semestru nie mają zazwyczaj pomysłu by wpadać w
          histerię - bo nie obserwują tego u innych maluchów. inne dzieci są już zazwyczaj
          pogodnie nastawione do przedszkola, do wychowawczyni i ich dobry nastrój jest
          zaraźliwy wink

    • iglonus Re: Przedszkole - jak przekonać m? Pomocy! 29.08.08, 08:40
      Po pierwsze - walczyłabym o możliwość zostania na jakiś czas w
      przedszkolu. Bo jak Ty byś się czuła, jakby ktoś Cię zabrał w obce
      miejsce i zostawił w dużą liczbą obcych ludzi? Trzeba poświecić
      trochę czasu, by dziecko wiedziało, że w przedszkolu może się bawić
      i ma duuużo zabawek no i że skoro rodzice akceptują to miejsce, to
      pewnie jest fajne. Ja bez wprowadzania dziecka nie podjęłabym się
      zostawiania go na cały dzień.
      Po drugie - wydaje mi się, że dziecko łatwiej "zostawi" ojca niż
      matkę. Ja sama wprowadzałam cókę do żłobka, ale na codzień to mąż ją
      odwozi do żłobka i tak jest super. Teraz jak ja ją odbieram, to nie
      chcę wychodzić.
    • gosiap_01 Re: Przedszkole - jak przekonać m? Pomocy! 29.08.08, 12:18
      Po pierwsze - przygotowujemy córkę do pójścia do przedszkola
      (czyli: rozmowy, tłumaczenia, książeczki typu "Lulaki", nowy
      plecaczek, kapcie itp (ona uwielbia takie gadżety).
      Po drugie - zakładam, że będzie płakać, bo przyznam szczerze, ze
      większość moich znajomych debiut dzieci w przedszkolu ma już za
      sobą i nie słyszałam ani jednej historii o tym, że dziecko nie
      płakało. W związku z tym teoria, ze "dziecko dobrze przygotowane
      nie płacze" uważam za bzdurę; dodatkowo moja córka ma w sobie
      bardzo wiele empatii i inne płaczące dzieci niestety ją "nakręcają".
      Po trzecie nie chcemy jej zostawiać na cały dzień - zakładamy, że
      cały pierwszy rok będzie chodziła na pół dnia (chyba, że sama
      zechce na dłużej) a zacząć mamy zamiar od dwóch godzin.
      Co do zostawania w przedszkolu z dzieckiem - to jest taka możliwość
      ale panie przedszkolanki odradzają, bo podobno w praktyce daje to
      gorsze rezultaty (a poza tym szkoda innych dzieci, które nie
      rozumieją dlaczego jedno dziecko jest z mamą a one nie mogą).
      • misiamama sory za ewent. nieporozumienie 29.08.08, 12:28
        nie wiem, czy gosiap-01 to osoba, która założyła wątek? jeśli tak,
        to może część moich uwag jest nieaktualna...
    • misiamama Re: Przedszkole - jak przekonać m? Pomocy! 29.08.08, 12:26
      Nie napisałaś, ile lat ma córcia. Po pierwsze, faktycznie płacz nie
      jest obowiązkowy. Popieram to co powyżej Mamy napisały o
      przygotowaniu dziecka i zostawaniu przez pierwsze dni z dzieckiem,
      tudzież nie pozostawianiu od razu dziecka w przedszkolu na cały
      dzień. Zgadzam się z Twoim mężem. No i na koniec - czy na pewno
      przedszkole teraz to dobry pomysł? Sama mam dwójkę. Przemyśl to
      jeszcze raz. Córka bardzo przeżyje urodziny młodszego dziecka, moim
      zdaniem lepiej, jeśli będzie wtedy w domu (lepiej dla niej i dla Was
      w dłuższej perspektywie - bo w krótszej na pewno będzie Ci
      trudniej). Nie dasz jej szans na nawiązanie bliskiej relacji z
      rodzeństwem (to się nie zrobi w dwie godz/dziennie plus weekendy).
      Na początku przedszkolaki dużo chorują - raczej nie liczyłabym na
      to, że mała naprawdę będzie "z głowy", tylko rozważała wariant, w
      którym naznosi z przedszkola wirusów (grypa, rota, itp) własnie
      wtedy, kiedy Ty będziesz w 9 mies/ z noworodkiem w domu. IMHO,
      debiur przedszkolny w przeddzień narodzin brata/siostry to niedobry
      pomysł. pozdrawiam
    • burza4 Re: Przedszkole - jak przekonać m? Pomocy! 30.08.08, 18:08
      osobiście radziałabym inny scenariusz - posłanie małej parę dni po
      rozpoczęciu roku, kiedy już opadną pierwsze emocje. Z jednego
      powodu - tu działa zbiorowa histeria, i nawet bardzo dobrze
      nastawionemu dziecku się udziela.

      moja córka poszła do przedszkola jako 2-latka, w środku roku i
      świetnie się zaadoptowała. Nastawiona łzawo z rozdziawioną buzią
      obserwowałam, jak moje dziecko radośnie robi mi "papa" i odchodzi z
      panią nawet się nie obejrzawszy.

      natomiast po wakacjach, kiedy szłyśmy 1 września - była wytrącona z
      równowagi kompletnie, natykając się na ścianę płaczu. Donośnie wycie
      było słychać dłuugo przed przedszkolem, w szatni stał tłum
      miotających się rodziców, przepychających żeby rozpłaszczyć nos na
      szybie, machających jak oszaleli, wołających że wszystko dobrze, ich
      zachowanie było dla dzieci dowodem na to, że dzieje się coś złego. W
      związku z tym darły się jak opętane, udzielało się nawet tym
      spokojnym, słowem - sodoma i gomora.

      Nie wiem czy ja akurat trafiłam na bandę rozhisteryzowanych idiotów,
      czy tak to wygląda wszędzie.

      ta chora atmosfera udzieliła się nawet mojej, choć była już starym
      wygą przedszkolnymsmile, nie mogła pojąć co się z tymi ludźmi dzieje.
      • verdana Re: Przedszkole - jak przekonać m? Pomocy! 01.09.08, 20:50
        Moje nie plakaly, ale powiem jak stara babcia "za moich czasów" nie
        było az takiej zbiorowej histerii...
        Moze dlatego, ze i ja i moje kolezanki - o zgrozo!!!! -
        pozostawiałysmy dzieci w przedszkolu bez obaw i z nieklamana ulga, a
        nie z rozpacza i strachem w sercu. Moim zdaniem to
        nastawienie "bedzie rozpaczac, ryczeć i w ogole jak moge dziecku cos
        takiego zrobić" skutkuje strachem dzieci - one widza nastroj
        rodziców.
        • sir.vimes Rodzice 02.09.08, 09:14
          często sami wywołują histerie i rozpacz u dzieci - np. dopytując się sto razy "a
          nie będziesz płakać jak zostaniesz z panią?" , "wytrzymasz bez mamusi?" ,
          żegnając się milion razy ze smutną minką ... - to samo się dzieje w szkole,
          sporo rodziców robi z edukacji "czarnego luda" i sprzedaje dzieciom lęki i
          ogólne poczucie, że 4 godziny w szkole to jakaś tragedia.

    • ik_ecc Re: Przedszkole - jak przekonać m? Pomocy! 01.09.08, 20:57
      Zgadzam sie z Twoim mezem. W zyciu nie dalabym sobie oderwac
      placzacego dziecka od nogi. To ze system jest obrzydliwy (w wielu
      krajach mozna z dzieckiem zostac przez kilka dni zeby sie
      przyzwyczailo, badz posylac na poczatku na mniejszy wymiar godzin,
      itp.), nie znaczy ze musi placic za nie moje dziecko.
    • daga_j Re: Przedszkole - jak przekonać m? Pomocy! 02.09.08, 11:35
      No widzisz, Twój mąż nie jest taki jak sobie wyobrażałaś, że mniej emocjonalnie reaguje - widocznie córka potrafi rozmiękczyć jego serce!
      Co prawda już 2 września i coś musieliście zrobić (może napisałaś, nie wczytałam się jeszcze).
      Ale z facetami tak bywa, jak pojawiają się trudności przy dziecku to najpierw nerwy, pokrzyczy a potem "ty to zrób bo ja nie mogę, zaraz się zdenerwuję!". Czyli podawanie leków jest zbyt trudne dla męża, nauczyć dziecko na rowerku też stresujące. Nie mogę brać na siebie wszystkiego co stresogenna, wypraszam sobie! I wytłumaczyłam to mężowi, że nie może zrzucać na mnie takich rzeczy, bo przepraszam, co będzie jeśli ja powiem "nie ja też nie podam dziecku leku bo jak pluje to mi nerwy puszczają!" To rola rodziców by też uczyć się cierpliwości i powściągania nerwów, aby pomóc dziecku przez coś przejść. Rola obojga rodziców. Czyli zastanawiamy się co jest dla dziecka dobre (wypicie lekarstwa, umiejętność jazdy na rowerze, chodzenia do przedszkola i in.) i z całym spokojem realizujemy te cele, wspólnie z mężem. (mój zrozumiał i przyznał mi rację wink
Pełna wersja