stypkaa
02.09.08, 11:06
Hej,
od jakiegoś czasu moje dziecię (3,5 latek) dość często mówi "boję
się". Do tej pory zdarzało się to głównie w nocy - co jest dla mnie
zrozumiałe, że tak może być.
Dziś rano powiedział, że on się boi dzieci. (wczoraj był 1. dzień w
przedszkolu). Do tej pory zawsze jak się bał w nocy czegoś to
przychodził do nas i spał z nami już do rana. Często zdarzało się,
że bał się wieczorem przed zaśnięciem i trzeba było z nim siedzieć.
Zastanawiam się czy przypadkiem moje dziecko nie odkryło, że to
słowao to takie "wytrych" który zmiękcza mamę

No bo jak boi się
zasnąć, czy boi się w nocy - to mama ulega i odpowiednio albo siedzi
do zaśnięcia albo bierze w nocy do łóżka rodziców.
Jak reagować na coś takiego? Jak znaleźć złoty środek, żeby dziecko
nie czuło się odrzucone i zostawione samo ze swoimi strachami ale
jednocześnie, żeby to nie był właśnie taki "wytrych"??
Kurde, normalnie mi się zrobiło smutno dziś rano jak stwierdził, że
on się boi dzieci

(