Mamy z dziećmi w teatrze

14.09.08, 23:20
Ostatnio bardzo często mi się zdarza siedząc w teatrze (w kinie z resztą
też)mieć w pobliżu mamę lub babcię, która całą sztukę (seans)opowiada swojemu
dziecku, co dzieje się na scenie. "o, kotek usiadł, kotek wstał, kotek śpiewa
piosenkę, kotek złapał myszkę... itd, itd" Doprowadza mnie to do szału!
Półtorej godziny opowiadania dziecku, co dzieje się na scenie. Pomijam fakt
totalnego przeszkadzania innym w teatrze, ale zastanawiam się po co dziecku
tak wszystko się tłumaczy. Zaznaczam, że dziecko miało oczy i "na moje oko"
nie miało wady wzroku.
    • alabama8 Re: Mamy z dziećmi w teatrze 15.09.08, 12:18
      No i kolejna bez języka w buzi. Mogłaś zwrócić uwagę, widzę że
      chociaż pisać umiesz - trzeba było napisać.
      • on-na Re: Mamy z dziećmi w teatrze 16.09.08, 13:30
        Cóż, mnie by tez to przeszkadzało. Sama jestem mamą ruchliwej 3-
        latki i nie mam zamiaru prowadzać jej do Teatru Wielkiego
        na "Dziadka do orzechów" (na pewno będą grali w grudniu), bo
        uważam, że jest na to za mała. Na pewno nie potrafiłaby się skupić,
        zaczęłaby się nudzić, robić senna, kaprysić... i przeszkadzać
        reszcie widzów.
        Mam abonament, zawsze siedzę w loży i z góry mogę obserwować sporą
        grupę mam, które przyprowadzają na balet czy operę 3-latki a nieraz
        już półtoraroczne dzieci, które w 10 min. po rozpoczęciu
        przedstawienia ruszają na wyprawę między rzędami, podnoszą wrzask,
        domagają się pełnym głosem piciu/siusiu/towarzystwa mamy albo -
        dopełznąwszy aż do kanału orkiestry - nagle tracą orientację, gdzie
        się znalazły i wybuchają przeraźliwym płaczem, wzywając mamę na
        pomoc.
        Kochane mamy - nie można mieć ciastka i zjeść ciastko. Pomyślcie
        trochę o innych, którym wasze pociechy zwyczajnie przeszkadzają w
        odbiorze. Umówcie się z kimś z rodziny na popilnowanie dziecka,
        wynajmijcie nianię i idźcie do teatru bez malucha. A jeśli już go
        zabrałyście - nie dziwcie się nerwowym posykiwaniom i karcącym
        spojrzeniom, które posyłają wam zirytowani widzowie.
        Przedstawienie "Toski" naprawdę nie jest przeznaczone dla
        półtorarocznego brzdąca!

        • jakw Re: Mamy z dziećmi w teatrze 16.09.08, 16:18
          Hm, ale ja zrozumiałam, że załozycielce wątku chodzi o sztukę dla
          dzieci (zasugerowałam się opowieściam co robi kotek). Z dziećmi
          powinno się chodzic na sztuki/filmy odpowiednie dla ich grupy
          wiekowej, licząc się dodatkowo z możliwością wcześniejszego wyjścia
          gdy dzieciak będzie miał dojść. Zabieranie dzieci (zwłaszcza małych,
          nie mówię o młodzieży) nawet na najlepsze sztuki dla dorosłych jest
          nieporozumieniem.
          Imho barbaram powinna zwrócić uwagę, skoro to przeszkadzało. I tyle.
    • d.o.s.i.a Re: Mamy z dziećmi w teatrze 16.09.08, 18:38
      A mi to przypomina wyprawe na film E.T., ktory to film tlumaczyla mi
      moja ciocia (mniemam, ze nie nadazalam za napisami, a moze jeszcze
      nie umialam czytac?). I do tej pory to pamietam smile
      Wiem, o czym piszesz, ale chyba sztuki dla dzieci maja to do siebie,
      ze zakladaja pewna doze inerakcji na linii rodzic-dziecko.
      • to.ja.kas Re: Mamy z dziećmi w teatrze 16.09.08, 22:47
        Pewną dozę interakcji owszem...ale fajnie byłoby pozwolić maluchowi
        przeżywać, rozumieć po swojemu...to rozbudza wyobraźnie.
        Nie wszystko co dzieci dostają musi byc przetrawioną papką.

        Co do zabierania dzieci na Toscę - tez jestem przeciw smile
Pełna wersja