bestlafiorka
18.09.08, 22:30
Dziewczyny mam 2-letniego syna i duzy problem-nie moge z nim wyjsc
do kogos.Jak idziemy na plac zabaw albo do parku to nie ma problemu
synek biega jest zadowolony, zaczepia dzieci, usmiecha sie do nich,
bierze za raczki do innych ludzi podobnie, nie boi sie.Problem jest
gdy ja chce z nim isc do kogos, on w drzwiach juz zawraca, nie chce
wejsc, placze gdy sa tam inne dzieci, i wtedy i te dzieci placza i
wiadomo jest jazda na maxa.A jak idziemy do kogos i nie ma tam
dzieci to siedzi niechetnie albo stoi przy drzwiach wyjsciowych.
Nie wiem co robic.Synek caly czas spedza ze mna bo maz ma takie
rodzaj pracy ze go nie ma za czesto w domu.Nie wiem dlaczego tak
reaguje, nie wiem gdzie popelnilam blad, poradzcie mi prosze