neco 13.10.03, 16:45 A co zrobić z dzieckiem, które jak mu się coś nie podoba to uderzy mamę, tatę itd? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
deesire Re: Bijący dwulatek! 14.10.03, 07:49 Ja zawsze tłumaczyłam synkowi: że to mnie boli, że to nieładnie, że my z tatą się nie bijemy ani nie bijemy jego. Za którymś razem do niego dotarło. Teraz gdy nieopatrznie "wymknie " mu się rączka, to zaraz się opamiętuje i przeprasza. A tak w ogóle odkąd poszedł do przedszkola (1,5 miesiąca) stał się bardzo grzeczniutki Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
alusia74 Re: Bijący dwulatek! 21.10.03, 00:01 Najpierw wysłałam swoj post a dopiero później przeczytałam twój. Moja dziecina tez ma takie odruchy. Czasami do nas a czasem do innych dzieci. Staramy sie mu tłumaczyć, tłumaczyc itd. Z własnego doświadczenia wiem,że klaps tylko pogarsza sprawę bo daje mu przyzwolenie na agresję. Jezeli coś takiego zdarza się w domu lub gdzie indziej ale w stsunku do nas to najlepsze wyniki daje obrucenie tego w żart np. ty mały łobuziaczku chcesz sie boksować i tu rozpoczynają sie męczące łaskotki lub tarzania po dywanie - chodzi o rozładowanie sytuacji. Po pewnym czasie bartek sam zaczoł dostrzegać że z nami nie ma lekko i teraz się troszkę hamuje mówiąc : pzeplasam mamusiu to nie ja. Gorzej jest z akcjami na podwórku lub spacerze.Nasz aniołeczek potrafii nieźle przyłożyć swoim kolegom i tu niestety sposobu na niego jeszcze nie mam. A jak ty sobie radzisz? pozdrawiam ala Odpowiedz Link Zgłoś
evee1 Re: Bijący dwulatek! 21.10.03, 14:17 > Najpierw wysłałam swoj post a dopiero później przeczytałam twój. Moja dziecina > tez ma takie odruchy. Czasami do nas a czasem do innych dzieci. Staramy sie mu > tłumaczyć, tłumaczyc itd. Z własnego doświadczenia wiem,że klaps tylko pogarsza > > sprawę bo daje mu przyzwolenie na agresję. Jezeli coś takiego zdarza się w domu > > lub gdzie indziej ale w stsunku do nas to najlepsze wyniki daje obrucenie tego > w żart np. ty mały łobuziaczku chcesz sie boksować i tu rozpoczynają sie > męczące łaskotki lub tarzania po dywanie - chodzi o rozładowanie sytuacji. Po > pewnym czasie bartek sam zaczoł dostrzegać że z nami nie ma lekko i teraz się > troszkę hamuje mówiąc : pzeplasam mamusiu to nie ja. Gorzej jest z akcjami na > podwórku lub spacerze.Nasz aniołeczek potrafii nieźle przyłożyć swoim kolegom i > > tu niestety sposobu na niego jeszcze nie mam. A jak ty sobie radzisz? > pozdrawiam ala Nasz Bartek z kolei tez lubi przylozyc, jak mu sie cos nie podoba. Ale robi to jedynie w domu i w stosunku do nas i siostry. W szkole (ma teraz prawie 7 lat) jest aniolkiem i wrecz unika wszelkich sytuacji z kontaktem fizycznym i halasem. I dlatego czesto bawi sie z dziewczynkami ). A w domciu, to jak cos sie nie podoba, to bach! My oczywiscie za kazdym razem tlumaczymy i staramy sie, zeby zrozumial i on rozumie, ale i tak nastepnym razem testosteronek wychodzi na wierzch i w chili emocji (czyt. zapomnienia) znow piesc idzie w ruch. Mam nadzieje, ze z czasem nauczy sie wreszcie opanowywac swoje emocje. Odpowiedz Link Zgłoś
chalsia Re: Bijący dwulatek! 21.10.03, 18:26 ja swojemu 22-to miesięczniakowi staram sie teraz wytłumaczyć, że jak jest zły i niezadowolony z jakiegoś powodu (np. nie dostanie tego, co chce), to zamiast uderzać rączką mamę (aczkolwiek lekko) albo walić sie rączkami w główkę (wtedy mu mówię, ze mama tego nie lubi, a on odpytuje tu litanię "a baba, a dziadzi, etc, nikt?") lepiej jest POTUPAĆ. No i powoli zaczyna sie "przekierunkowanie" upustu emocji z uderzania na tupanie. Już parę razy się udało. Aczkolwiek, z przekornym usmieszkiem, od czasu do czasu próbuje znowu mnie uderzyć i patrzy co ja na to. Pozdrawiam, Chalsia Odpowiedz Link Zgłoś