per-vers 20.09.08, 15:48 wychowywaniem na księcia/księżniczkę? Czasami pojawiają się tu, na forum, takie określenia i zastanawiam się, co macie na myśli? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
gopio1 Re: Co nazywacie... 21.09.08, 18:47 Dla mnie to eufemizm - wychowywać na księżniczkę czyli na lenia. Przez pierwsze lata wychowuje się takie dziecko pod kloszem - chucha, dmucha, robi wszystko za dziecko, żeby się nie przemęczyło, nie wysilało zbytnio, nie zabrudziło. A potem rośnie taki typ - przynieś, podaj, pozamiataj - wiecznie w postawie roszczeniowej - bo mu się należy i już! Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Co nazywacie... 21.09.08, 19:32 Księżniczkę i księcia mam w rodzinie, więc: to dzieci, które zawsze i wszystko mają, często jest to wymuszone żadaniami, krzykiem, od tych dzieci niczego nie wymaga się, zero obowiązków, dziecko dorasta w poczuciu,że wszyscy żyją po to, by spełniać jej/jego życzenia (potem rozczarowanie,że poza domem jest inaczej). Ogólnie dłuższe przebywanie z księciem lub ksieżniczką męczy, poza zakochaną i niewidzącą niczego złego matką. Odpowiedz Link Zgłoś
jagabaga92 Re: Co nazywacie... 21.09.08, 21:10 Najpiękniejsza/y, najmądrzejsza/y itp., którzy wszystko maja podane na tacy, rodzice i reszta "dorosłego pospólstwa" jest na skinięcie palca, zero lub w ostateczności minimum obowiązków. Obserwuję, że w naszym polskim ogródku duzo więcej jest księżniczek niż książąt - np. u mojego synka (4 lata) w grupie przedszkolnej to chłopcy zajmują się uprzątaniem zabawek... (z własnej i nieprzymuszonej woli - na prośbę pani przedszkolanki). Odpowiedz Link Zgłoś
sun_of_the_beach Re: Co nazywacie... 21.09.08, 22:23 Obraz opisany przez poprzedniczki, to wcale nie wynik tzw "rozpieszczania" i "wychowanie bezstresowego", a już na pewno nie dowartościowywania dziecka w przekonaniu, że jest mądre i dobre. To bardziej wynik niekonsekwencji wychowawczych, stosowanie podwójnych komunikatów, a przede wszystkim przykład samych rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
per-vers Re: Co nazywacie... 27.09.08, 10:50 Byli na tym forum tez tacy, ktorzy otwarcie przyznawali sie do wychowywania swoich dzieci na ksiecia lub ksiezniczke i byli ZA... Ciekawe jak oni to rozumieja...? Moze ktos sie odezwie? Podbijam Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Co nazywacie... 27.09.08, 11:18 Ponoc wystepuja w naturze, ale ja nie znam ani 1 przypadku. Moja córka jest wychowywana liberalnie, w zasadzie nie stosuje kar, bo nie widze podstaw ku temu, ma to, czego potrzebuje,chce, co nie znaczy wszystko- bo np nie kupilam kabrio, by moc spelnic jej marzenie podrozowania takim autem.Obowiazki ma na miare wieku.Czesto jej mowie, ze jest swietna, ładna i madra.Inwestuje w nia czas i pieniadze, umozliwiam rozwijanie zainteresowan, itd. No to moze tak wlasnie wyglada hodowla ksiezniczki? Choc ja nie zauwazam zadnych nawykow "ksieciowania" u niej.. Pamietam z dziecinstwa, jak niektore znajome dziewczynki starsi okreslali pogardliwym mianem "rozpieszczonej jedynaczki". Sam fakt jedynactwa od razu budzil negatywna ocene- no bo przeciez z pewnoscia wyrosnie z tego zadbanego, grzecznego, dobrze prezentujacego sie dziecka(a takie wlasnie one byly) pepek swiata.Bo zamiast ganiac cale dnie po podworku uczeszczaly na lekcje tanca, gry na fortepianie, balet- jasniepanswo-paczpani. Znam losy 2 z nich- swietnie sobie radza, maja udane zycie zawodowe i rodzinne.No jak to mozliwe w ogole? Odpowiedz Link Zgłoś
epreis Re: Co nazywacie... 04.10.08, 00:29 mój synek jest "księciem:, czyli w moim mniemaniu- delikatny taki nie lubi być brudny, nie biega inie hałasuje tak jak chłopcy wjego wieku- jest raczej spokojny taki hm..paniczowaty troszkę- z charakteru, nie nauki... Odpowiedz Link Zgłoś
mela-blonda Re: Co nazywacie... 09.10.08, 20:45 Księżniczka jest cała różowa i myśli ma koloru 'pink'. I na rowerze nie będzie jeździła, bo można upaść i się ubrudzić i w ogóle to takie niedziewczęce. To chyba taka minikobietka, 200%. "Nieście mnie w lektyce." Odpowiedz Link Zgłoś