leli1
23.09.08, 08:09
odważyłam się (bom z natury raczej łagodna) zwrócić uwagę urwisowi, który wpadł do przedszkolnej szatni kiedy ja spokojnie ubierałam moją córeczkę (szatnia mała, wiec miejsca prawie wcale), przypadkiem pochylając się nad małą popchnęłam go swoja pupą, tak że się przewrócił....ale przeprosiłam. Chłopczyk nagle ni stąd ni zowąd wyciągnął czyjeś kapcie z szafki i nimi rzucił (jego mama stała w drzwiach szatni i rozmawiała z przedszkolanką) więc mu powiedziałam ostrym tonem, że jest niegrzeczny.
Na to nagle znalazła sie opiekuncza mamuska, która stwierdziła, że nie mam prawa zwracac jej synusiowi uwagi bo od tego jest wlasnie ona. Mowie wiec, ze jej tu nie bylo i nie widzi co on robi, na co mi odparowała ze jej tam nie było bo ona umie czytac i nie weszla do szatni gdzie pisze ze nie wolno rodzicom wchodzic w butach......no jak to...do maluszków wchodzic nie wolno?!, odparłam ze chyba żartuje!
Sama nie wiem juz czy dobrze zrobiłam, powiedziałam ze jest niegrzeczny i to ją rozzłościło...moze powinnam powiedziec ze zachowuje sie niegrzecznie, albo ze nieładnie zrobił?!.
Mama chłopczyka kazała mu te papucie odłożyc na miejsce i mały to zrobił, więc może nie do konca jest taki niegrzeczny.
Co wy o tym sądzicie, bo z racji mojego charakteru bardzo sie tym przejęłam i mam wyrzuty sumienia ze tak powiedziałam, tym bardziej, że kiedy opowiadałam o tym wieczorem znajomym to nikt mnie nie poparł

, co więcej stwierdzili ze zachowali by sie podobnie jak owa mamuśka, tylko jedna osoba była za z argumentem, że to przez nie zwracanie dzieciom uwagi rosnie nam takie chuligaństwo i że dobrze zrobiłam bo na takie wybryki nalezy zareagowac, jak dziecko ma sie nauczyc szanowac czyjes rzeczy jesli nimi rzuca gdzie popadnie.....tylko jakby sie tak zagłebic w temat to ja tez postąpiłam niewłaściwie ładując sie tam w butach (no ale mały nie umie czytac

).
Wypowiedzcie sie prosze co o tym sądzicie, kto miał racje.