zwracanie uwagi obcym dzieciom

23.09.08, 08:09
odważyłam się (bom z natury raczej łagodna) zwrócić uwagę urwisowi, który wpadł do przedszkolnej szatni kiedy ja spokojnie ubierałam moją córeczkę (szatnia mała, wiec miejsca prawie wcale), przypadkiem pochylając się nad małą popchnęłam go swoja pupą, tak że się przewrócił....ale przeprosiłam. Chłopczyk nagle ni stąd ni zowąd wyciągnął czyjeś kapcie z szafki i nimi rzucił (jego mama stała w drzwiach szatni i rozmawiała z przedszkolanką) więc mu powiedziałam ostrym tonem, że jest niegrzeczny.
Na to nagle znalazła sie opiekuncza mamuska, która stwierdziła, że nie mam prawa zwracac jej synusiowi uwagi bo od tego jest wlasnie ona. Mowie wiec, ze jej tu nie bylo i nie widzi co on robi, na co mi odparowała ze jej tam nie było bo ona umie czytac i nie weszla do szatni gdzie pisze ze nie wolno rodzicom wchodzic w butach......no jak to...do maluszków wchodzic nie wolno?!, odparłam ze chyba żartuje!
Sama nie wiem juz czy dobrze zrobiłam, powiedziałam ze jest niegrzeczny i to ją rozzłościło...moze powinnam powiedziec ze zachowuje sie niegrzecznie, albo ze nieładnie zrobił?!.
Mama chłopczyka kazała mu te papucie odłożyc na miejsce i mały to zrobił, więc może nie do konca jest taki niegrzeczny.
Co wy o tym sądzicie, bo z racji mojego charakteru bardzo sie tym przejęłam i mam wyrzuty sumienia ze tak powiedziałam, tym bardziej, że kiedy opowiadałam o tym wieczorem znajomym to nikt mnie nie poparł sad, co więcej stwierdzili ze zachowali by sie podobnie jak owa mamuśka, tylko jedna osoba była za z argumentem, że to przez nie zwracanie dzieciom uwagi rosnie nam takie chuligaństwo i że dobrze zrobiłam bo na takie wybryki nalezy zareagowac, jak dziecko ma sie nauczyc szanowac czyjes rzeczy jesli nimi rzuca gdzie popadnie.....tylko jakby sie tak zagłebic w temat to ja tez postąpiłam niewłaściwie ładując sie tam w butach (no ale mały nie umie czytac smile ).
Wypowiedzcie sie prosze co o tym sądzicie, kto miał racje.
    • lila1974 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 08:15
      Nie zwracam uwagi tonem oskarżycielskim i takim słowem.
      Moja pierwsza uwaga jest raczej łagodna i z uśmiechem - najczęściej
      skuteczna.

      Naturalną konsekwencją ataku jest obrona.
      • alika77 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 08:46
        > Nie zwracam uwagi tonem oskarżycielskim i takim słowem.
        > Moja pierwsza uwaga jest raczej łagodna i z uśmiechem -
        najczęściej
        > skuteczna.
        >
        > Naturalną konsekwencją ataku jest obrona.

        popieram lile. Pewnie probowalabym zwrocic uwage w formie zartu "O,
        popatrzcie, buty bez skrzydel, a jak daleko polecialy. A potrafia
        wrocic na miejsce?" czy cos w tym rodzaju. Jak ktos do mojego
        dziecka by wyskoczyl z tekstem "jestes niegrzeczna", to nawet gdyby
        zrobila rzeczywiscie cos nie tak to raczej nie podziekowalabym
        uprzejmie za zwrocenie uwagi.
        • okrent9 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 23:52
          alika77 napisała:

          "Pewnie probowalabym zwrocic uwage w formie zartu "O,
          > popatrzcie, buty bez skrzydel, a jak daleko polecialy. A potrafia
          > wrocic na miejsce?"

          Hi hi, tyle, że wg badań naukowych dzieci zaczynają rozumieć ironię
          dopiero w wieku lat jedenastu...
          • mama_kotula Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 24.09.08, 00:12
            okrent9 napisała:
            > Hi hi, tyle, że wg badań naukowych dzieci zaczynają rozumieć ironię dopiero w
            wieku lat jedenastu...

            Pacz pan, mam genialną czterolatkę w takim razie tongue_out
            Doskonale pojmuje ten typ żartu tongue_out
            • daga_1 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 24.09.08, 10:17
              No tak, w formie żartu. A potem dzieciak mysli, ze to takie zabawne. Teraz
              rzucił kapciami a potem rzuci kamieniem, jak mu się coś nie spodoba. Takie
              zachowanie trzeba napiętnować, tylko w sposób odpowiedni do wieku. Np.
              powiedziec, ze to nieładnie rzucać w kogos kapciami i tyle.
              • lila1974 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 24.09.08, 19:58
                Oczywiście, że z ironią bywa różnie, nawet forum udowadnia, że
                niektóre stare baby jej nie czują.

                Nadal się jednak będę upierac, że łagodne zwrócenie uwagi, z
                życzliwością i pewną dozą wyrozumiałości dziła lepiej niż łajanka z
                dzikim błyskiem zemsty w oku.
      • a.nancy Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 09:16
        lila1974 napisała:

        > Nie zwracam uwagi tonem oskarżycielskim i takim słowem.

        ano wlasnie
        o ile czasem TRZEBA zwrocic uwage
        to nie podobaloby mi sie, gdyby ktos mowil mojemu dziecku ze jest "niegrzeczne"
        • moniowiec Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 24.09.08, 08:53
          wogóle mówienie "jesteś niegrzeczny" to dla dziecka taka sama informacja jak dla pracownika "jesteś złym pracownikiem" - nie pokazuje co robiźle. zamiast tego powinno się skupiać na tym co zrobił: np. nie wolno rzucać przedmiotami w ludzi bo mogą ic uderzyc a to boli. chcialbys by ciebie ktos rzucił butami?
          mysle ze wyedy mamusia bylaby mniej pieniacka.
    • karolina_244 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 09:03
      A ja bym zwróciła nie raz miałam takie sytyłacje i się
      powstrzymywałam skoro mamusia zajęta to ktoś musi malca powstrzymać.
      Kiedyś nie wytrzymałam i to zrobiłam mamusia nawet nie jęknęła
      • lajzaodsiusiaka Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 22:09
        Uwazam, ze zwracac trzeba.Sorry ja nie rozumiem dlaczego nie mozna powiedziec
        dziecku, ze jest niegrzeczne...przeciez jest.Jesli nikt mu nie zwroci uwagi to
        nie bedzie wiedzialo,ze zle robi.Mamuski zamiast sie obrazac powinny sie swoimi
        rozwydrzonymi pociechami zajac.Nie masz co sie przejmowac...szkoda tylko, ze
        durne babsko nie zalapalo o co chodzi.I jeszcze tekst, ze nie masz prawa tak
        mowic do jej dzieciaka...a on ma prawo kapciami rzucac i latac jak wsciekly po
        przedszkolu?????
        A za kilka lat bedzie strach z takim w jednym tramwaju jechac.I te wszystkie
        dzis kochajace mamy beda narzekaly, ze mlodziez nie wychowana...bo same
        rozpuscily swoje bachory.
        Jak dzieciak jest niegrzeczny to mu sie to mowi...a nie owija gowno w papierek.
        Na pocieszenie dodam,ze jest duza szansa, ze Twoje dziecka nie bedzie
        napier...kapciami po szatni bo w czas zareagujesz.
        Pozdrawiam
        • jamesonwhiskey Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 23:29
          absko nie zalapalo o co chodzi.I jeszcze tekst, ze nie masz prawa tak
          > mowic do jej dzieciaka...a on ma prawo kapciami rzucac i latac jak wsciekly po
          > przedszkolu?????

          z drugiej strony jakas baba pocha sie na dziecko dupa
          bo zapewne jej jest najwazniejesze a inni dookola sie nie licza
          to sie maly zdenerwowal
    • mallard Ludzie litości, jakie Wy macie problemy... n/t 23.09.08, 09:04

      • jednorazowy3 Re: Ludzie litości, jakie Wy macie problemy... n/ 23.09.08, 17:47
        Mozna wysnuc z tego wniosek, ze ta Pani nie ma w rzeczywistych problemow, bo normalny, pracujacy w Polsce czlowiek na takie drobnostki nie zwraca uwagi. W zwiazku z tym prawodpodobnie jest osoba dosc szczesliwa, nie zdajaca sobie sprawy z okropnosci tego swiata i tego jej mozna zazdroscic smile
    • mama_kotula Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 09:08
      Strzelanie z armaty do wróbli.
      Ostry ton o jedno bezmyślne rzucenie kapciami?
      Się dałaś sprowokować.
      A mamuśka nie była nadopiekuńcza. Ja bym też z pyszczydłem otwartym wyskoczyła,
      gdyby ktoś za takie g... zwracał mojemu dziecku uwagę OSTRYM tonem.

      A jak napisane, że w butach nie wolno - to znaczy, że nie wolno.
      • dzwoneczek21 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 09:16
        No jasne "za takie g.." ... następnym razem rzuci nożem, no ale
        cóż...
        • mama_kotula Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 09:36
          dzwoneczek21 napisała:
          > No jasne "za takie g.." ... następnym razem rzuci nożem, no ale
          > cóż...

          Bezmyślne rzucenie kapciami to gó..., zapewniam cię.
          Dziecina doskonale zdaje sobie sprawe, że nikomu to nie wyrzadza krzywdy. Co najwyżej robi bałagan. Nie rzucił kapciami ani w autorkę wątku, ani w jej dziecko, więc nie dramatyzuj o nożach, bo śmiesznie to brzmi.

          Dla mnie to była jawna prowokacja "zobaczymy, co zrobi ta pani jak wywalę kapcie z szafki". Albo po prostu kretyński wybryk trzylatka, BEZMYŚLNY, ot tak sobie pieprznę kapciami na podłogę, bez żadnych intencji. Wystarczyło imo powiedzieć "schowaj kapcie z powrotem do szafki".
          • dzwoneczek21 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 10:11
            Masz prawo miec inne zdanie na ten temat. Ale wg. mnie jeżeli
            chłopczyk nie zostanie upomniany że takie zachowanie jest
            niegrzeczne następnym razem posunie się "o krok dalej" i faktycznie
            owe pantofle polecą w konkretną osobę.
            To do nas dorosłych a przede wszystkim rodziców należy wskazywanie
            jakie zachowania są akceptowane a jakie nie.
            • 1410_tenrok [...] 23.09.08, 21:34
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: jacek226315 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.08, 14:27
            mama_kotula napisal:
            >...Bezmyslne rzucenie kapciami to g...zapewniam cie.
            Dziecina doskonale zdaje sobie sprawe.
            A czy Ty kotulo zdajesz sobie sprawe jakie brednie
            twierdzisz,dziecina i zdaje sobie sprawe-ze jeszcze nagrody Nobla
            nie dostalo-az dziw.
            "nie rzucil kapciami ani w autorke watku,ani w jej dziecko"- a skad
            wiesz,wiesz tylko ,iz nie wcelowal,jakie byly jego intencje to tylko
            on wie.A noze wcale nie brzmia smiesznie.Zawsze zaczyna sie
            niewinni.,Dziecko probuje co mu ujdzie na sucho i posuwa sie dalej.
            Moje dziecko jutro rzuci kapciem w Twoja strone ciekawym czy
            bedziesz wyrozumiala.
            • lila1974 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 25.09.08, 15:33
              Idę o zakład, że będzie.

              Bo świete oburzenie jest obrzydliwe - dużo lepiej sprawdza się
              poczucie humoru i wbrew pozorom dzieci bardziej doceniają łągodną
              reprymendę niż ostre łajanie.

              Nie można puszczać płazem głupich wyskoków, ale nie wszystkie trzeba
              piętnowac jednakowo ostro.
            • mama_kotula Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 25.09.08, 17:08
              jacekileśtam napisał:Moje dziecko jutro rzuci kapciem w Twoja strone ciekawym czy bedziesz wyrozumiala.

              A czemu mam nie być? Czyżbyś mnie posądzał o moralność Kalego?
              Ja nie wyznaję moralności Kalego, że niby moim dzieciom wolno a innym nie.

              Po prostu nie uważam, aby kretyński wyskok pt. rzucenie kapciem zasługiwał na wytaczanie baterii ciężkich dział. Wystarczy jedna mała armatka.
      • uruk.hai Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 16:22
        mama_kotula napisała:

        > Strzelanie z armaty do wróbli.
        > Ostry ton o jedno bezmyślne rzucenie kapciami?
        > Się dałaś sprowokować.
        > A mamuśka nie była nadopiekuńcza. Ja bym też z pyszczydłem otwartym wyskoczyła,
        > gdyby ktoś za takie g... zwracał mojemu dziecku uwagę OSTRYM tonem.


        Widac jestes mamuska zachwycona swoim potomstwem najcudowniejszym na swiecie.
        Jesli matka nie potrafila zareagowac w pore to autorka watku miala pelne prawo
        zwrocic uwage. Nieudolnosc wychowawcza zaczyna sie od takich drobiazgow a konczy
        na "problemach opiekunczo-wychowawczych" a potem jest za pozno i mamunie
        rozkladaja rece , bo przeciez byly takie dobre.
        • mama_kotula Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 16:33
          Nie będę się powtarzać.
          Nie chodzi mi o fakt zwrócenia uwagi, tylko o jej formę.

          I wierz mi, wymagam od dzieci bardzo dużo. Natomiast nie pozwolę, aby ktoś je
          etykietkował i obrzucał nieuzasadnionymi epitetami.
      • grenzik Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 24.09.08, 01:23
        Nie no jasne... W końcu lepiej przyzwyczajać do bezmyślności...
        • mama_kotula Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 24.09.08, 01:31
          grenzik napisał:

          > Nie no jasne... W końcu lepiej przyzwyczajać do bezmyślności...

          O ja pieprzę, wątek poszedł na główną i się robi ściek wypocin pseudoekspertów
          od wychowania dzieci.

          Cherie, nie masz pojecia na temat trzylatków. Poczytaj najpierw w jakiejś
          książce innej niż Wikipedia, jak się zachowuje trzylatek i co w tym kontekście
          oznacza "bezmyślność".
          • Gość: jacek226315 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.08, 16:50
            och sory mamy na forum tylko jednego eksperta w tej materii tzw.
            mame_kotule"
      • daga_1 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 24.09.08, 10:23
        Oj mamo-kotulo, nie chciałabym spotkac się z twoim dobrze wychowanym
        dzieciakiem, skoro uwazasz, ze rzucanie kapciami w dorosłego, to jest go.no.
        Najlepiej jakby takie mamusie nie miały dzieci.
        • mama_kotula Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 24.09.08, 10:27
          daga_1 napisała:

          > Oj mamo-kotulo, nie chciałabym spotkac się z twoim dobrze wychowanym
          dzieciakiem, skoro uwazasz, ze rzucanie kapciami w dorosłego, to jest go.no.

          Zacytuj mi proszę fragment, w którym autorka wątku napisała, że dziecko rzuciło
          kapciami w dorosłego.

          > Najlepiej jakby takie mamusie nie miały dzieci.

          Najlepiej, jakby niektórzy nauczyli się czytać, zanim zaczną pisać na forum.
          • daga_1 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 24.09.08, 10:33
            Teraz rzuciło obok, bo się jeszcze bało. A za parę lat rzuci w kolegę szkolego a
            potem w dorosłego. Tak to się zaczyna, zwłaszcza ze mamusia stanęła w jego
            obronie w jego obecnosci. Dostał przekaz, ze on jest w porządku tylko ta pani
            jest zła. Przestancie w koncu zastanawiać się, jak zwrócic uwagę dziecku, zeby
            przypadkiem nie poczuło się urazone. Bo to wlasnie prowadzi do nikąd.
            • leli1 Re: do daga_1 24.09.08, 10:50
              a gdzie niby dostal przekaz ze robi dobrze?
              dostal przekaz ze zachował sie niewłasciwie i ma naprawic to co zrobił i tak tez bez szemrania uczynil.

              Nie wierze w cuda, ze zadnemu z was nie zdarzyły sie głupie wybryki i co....zeszliscie na psy? rzucacie kamieniami w okna, kradniecia auta?
              A moze to ze wtedy wasi rodziciele zareagowali ostro to z was uczyniło lepszych ludzi?
              Czyli biorac z tych nauk, za kazdy głupi wybryk powinno sie twardo/krotko i na temat a mam gwarancje ze moje dziecko w przyszlosci bedzie chodzącą świętości, bo oczywiscie jesli tego nie uczynie niechybnie zostanie chuliganem.
    • dzwoneczek21 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 09:14
      Ja raczej nie zwracałabym uwagi dziecku bo to nie moje dziecko i nie
      ja go wychowuję. Zwróciłabym uwagę szanownej mamusi żeby popatrzyła
      jak zachowuje sie jej dziecię. Choć i tak sądzę że by Ci sie
      oberwało bo niestety takie mamy obecnie mamusie które wychowują
      dzieci bezstresowo.
      • fogito Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 09:16
        dzieciom nie powinno się mówić, że są niegrzeczne tylko, ze
        zachowują się niegrzecznie smile to tak na przyszłość.
        • malgorzata_n Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 12:45
          fogito napisała:

          > dzieciom nie powinno się mówić, że są niegrzeczne tylko, ze
          > zachowują się niegrzecznie smile to tak na przyszłość.

          Ojej... no faktycznie... może w ogóle nie zwracać uwagi na żadne wybryki
          Bezstresowe wychowanie... a potem rosną ludzie, którzy nie mają za grosz kultury i nie umieją się zachować
          • fogito Re: malgorzta_n 23.09.08, 14:05
            Nie czujesz różnicy, czy tylko się wygłupiasz. I gdzie tu
            jest 'bezstresowe wychowanie' - cokolwiek by to nie było surprised
            Jak się komus zwraca uwagę to trzeba umieć to zrobić.
        • misiu-1 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 21:28
          fogito napisała:

          > dzieciom nie powinno się mówić, że są niegrzeczne tylko, ze
          > zachowują się niegrzecznie smile to tak na przyszłość.

          To pewnie nie można też nazwać złodzieja złodziejem, a jedynie powiedzieć, że
          zachowuje się po złodziejsku? Bo to zasadniczo uczciwy człowiek jest, tylko tak
          mu się przytrafiło?
          • moniowiec Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 24.09.08, 08:57
            przypominam - tym złodziejem jest dorosły a niegrzecznym - dziecko. dziecko nie rozumie co mogło być niegrzeczne. mamy pokazac co zrobil zle a nie uogolniac.
            • scher Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 24.09.08, 20:48
              moniowiec napisała:

              > przypominam - tym złodziejem jest dorosły a niegrzecznym -
              > dziecko. dziecko nie rozumie co mogło być niegrzeczne.

              Pierniczenie kotka za pomocą młotka. Chora pedagogiczna politpoprawność.
    • srebrnarybka Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 09:32
      I dlatego dzisiejsze dzieci uważają, że wszystko im wolno, bo nikt
      im nie zwraca uwagi, a własna matka zawsze weźmie w obronę, choćby
      nie wiem co zrobił. Rzucenie kapciami było zachowaniem niewłaściwym
      i dziecku trzeba było zwrócić uwagę, a jeżeli nie zrobiła i nie
      widziała tego matka, to powinien zrobić to dorosły, który widzi. Są
      pewne zasady uniwersalne i każdy powinien ich przestrzegać.
      Zwróccenie uwagi dziecku nie jest żadną krzywdą, ale naturalną
      konsekwencją jego zachowania, więc nie ma powodu bronić go przed tym.
      • mama_kotula Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 09:38
        Zwróccenie uwagi dziecku nie jest żadną krzywdą, ale naturalną
        konsekwencją jego zachowania, więc nie ma powodu bronić go przed tym.

        Rybciu, ale kaliber zwróconej uwagi był niepomierny do kalibru przewinienia.

        Konsekwencją wywalenia kapci z szafki jest konieczność ich schowania z powrotem
        na miejsce. Można dziecinie powiedzieć, że nie rusza się czyjejś własności. Ale
        zwracać ostro uwagę i mówić, że jest NIEGRZECZNE? no sorry.
        • srebrnarybka Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 10:06
          Co jest takiego strasznego w powiedzeniu niegrzecznemu dziecku, że
          jest niegrzeczne? Czy to jakaś obraza? Nie rozumiem, dziecko było w
          tym momencie niegrzeczne. Takimi sprawami, jak włożenie butów do
          szafki z powrotem, powinna się była zająć jego własna matka, która w
          tym czasie wolała plotkować zamiast pilnować dziecka. Więc i ona
          została ukarana pośrednio. Matka, która zwróciła uwagę, zareagowała
          prowizorycznie, w tym momencie powinna była wkroczyć matka dziecka i
          kazać mu schować buty do szafki. Natomiast, skoro matka zareagowała
          tak, jak zareagował, to dziecko dostało sygnał, że nie zrobiło nic
          złego, mimo, że zrobiło. I to jest najgorsze.
          • verdana Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 10:17
            Nie rozumiem.
            Była wielka nagonka na dzieci, ktore staly i patrzaly, jak koledzy
            rzucaja kijami w staruszke. Byly - tez na tym forum glosy - że
            nalezy ich bardzo surowo ukarac, że to dno, ze bandyci. Wiec dzieci
            maja obowiazek zwrocic uwagę komu innemu, kogo wrecz sie boja, pod
            groźba surowej kary, a doroslym nie wolno skrcic cudzego dziecka za
            zle zachowanie - rzucanie cudza rzecza jest niewatpliwie naganne.
            Nie widzicie ti zadnej sprzecznosci? Dlaczego dzieci mają obowiazek
            korygowac zachowanie kolegow, a dorosli maja je tolerować?
            • mama_kotula Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 10:27
              Verdanko, ależ można skarcić, upomnieć, nawet trzeba, ja nie widzę analogii
              między przytoczonym przez ciebie przykładem a zaistniałą sytuacją.
              Ale przypominam: mówimy o 3-latku, który dopiero się uczy zasad postępowania.
              Jesli ten 3-latek notorycznie wywalałby buty z szafek w szatni mając z tego
              niezłą radochę, to owszem, ostra reprymenda jest na miejscu. Ale to była
              jednorazowa akcja, która zdarzyła się pierwszy raz (tak wnioskuję). Dla mnie po
              prostu prowokacja, bezmyślność, no jaki cel ma dziecię wywalające buty z szafki?
              Zwrócić uwagę spokojnie (bez zbędnych czułości ofkors), powiedzieć, że tak nie
              wolno robić, nakazać schować buty z powrotem i poinformować o ewentualnych
              konsekwencjach powtórnego zachowania.
              Ale wyskakiwać na dziecko z ostrą naganą "jesteś niegrzeczny!!!" z powodu
              wyrzucenia butów z szafki? Świat się kończy tongue_out
              • bambussi Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 11:57
                mama_kotula napisała:

                > Ale wyskakiwać na dziecko z ostrą naganą "jesteś niegrzeczny!!!"

                coś się wszyscy strasznie przyczepili do słowa "niegrzeczny" - a co
                ostrego lub nagannego jest w słowie "niegrzeczny"??? to raczej w
                skali mozliwych do zastosowania okresleń jedno z najłagodniejszych
                określeń, uźywane właśnie w kontekście takich drobnych spraw (bo ta
                sprawa była drobne) smile))
              • fiolka691 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 12:27
                Ale wyskakiwać na dziecko z ostrą naganą "jesteś niegrzeczny!!!" z
                powodu
                > wyrzucenia butów z szafki? Świat się kończy tongue_out
                Jesli dla Ciebie takie słowa sa ostra naganą to rzeczywiście - świat
                sie kończy.
              • gabi.gg Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 22:06
                Coś z Tobą chyba nie tak, jeżeli powiedzenie do dziecka, że jest
                niegrzeczne, uważasz za ostrą naganę.

                Widać w głowach się już niektórym rodzicom poprzewracało na punkcie
                ich dzieci, że nawet powiedzieć, że są niegrzeczne nie można...
                paranoja jakaś.
                • lila1974 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 24.09.08, 20:09
                  gabi.gg

                  Jako, że codziennie odprowadzam swoje dziecko do szkoły to widzę,
                  jak się to zwracanie uwagi odbywa - z cała pewnością nie ma ono nic
                  współnego z kulturą osoby dorosłej.

                  Odnoszę wrażenie, że wręcz za cnotę biorą mamusie "dowalenie
                  gó...arzowi" i to niestety bardzo smutne jest.

                  Jedno wiem na pewno - zysku nie przynosi żadnego, ani temu co łąja
                  ani temu, co został złajany.
                • gaja78 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 25.09.08, 14:21
                  gabi.gg napisała:

                  > Coś z Tobą chyba nie tak, jeżeli powiedzenie do dziecka, że jest
                  > niegrzeczne, uważasz za ostrą naganę.
                  >

                  Jeśli określenie "niegrzeczny" w stosunku do dziecka nie jest ostrą naganą, to
                  CO JEST ostrą naganą w takiej skali ? Chyba wolę nie wiedzieć.

                  "Niegrzeczny" to słowo dla dziecka bardzo dotkliwe. Przynajmniej ja je tak
                  pamiętam. Ale może dlatego, że nie słyszałam nagan "gorszych".

                  Jeśli "niegrzeczny" jest uzywane nagminnie przy byle okazji, a na faktyczne
                  przewinienia dziecka używane są mniej lub bardziej zaawansowane wulgaryzmy i
                  słowa obelżywe/naruszające godność, to faktycznie, zdanie Kotuli może wydać się
                  dziwne .... mnie się nie wydaje.
                  • gabi.gg Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 25.09.08, 23:02
                    gaja78 napisała:

                    > gabi.gg napisała:
                    >
                    > Jeśli określenie "niegrzeczny" w stosunku do dziecka nie jest
                    > ostrą naganą, to CO JEST ostrą naganą w takiej skali ?

                    Określenie "niegrzeczny" z pewnością NIE JEST ostrą naganą. Jest
                    jasnym komunikatem i odpowiednio wypowiedziane działa znakomicie.
                    Dziecko, zwłaszcza małe, potrzebuje jasnego komunikatu i
                    określenia "grzeczny", "niegrzeczny" działają znakomicie.

                    > Chyba wolę nie wiedzieć.
                    > "Niegrzeczny" to słowo dla dziecka bardzo dotkliwe. Przynajmniej
                    > ja je tak pamiętam. Ale może dlatego, że nie słyszałam nagan
                    > "gorszych".

                    Musisz mieć jakieś bardzo przykre doświadczenia życiowe, że
                    wyobrażasz sobie, że można skarcić małe dziecko bardziej niż
                    zdecydowanym zwróceniem mu uwagi. Musi być jakieś inne podłoże tego,
                    że tak dotkliwie to "niegrzeczny" pamiętasz.

                    > Jeśli "niegrzeczny" jest uzywane nagminnie przy byle okazji, a na
                    > faktyczne przewinienia dziecka używane są mniej lub bardziej
                    > zaawansowane wulgaryzmy i słowa obelżywe/naruszające godność, to
                    > faktycznie, zdanie Kotuli może wydać się dziwne .... mnie się nie
                    > wydaje.

                    Nie mam takich doświadczeń. U mnie w rodzinie nikt nie używa żadnych
                    wulgaryzmów, nie używali ich w domu moi rodzice, dziadkowie, w ogóle
                    nie przypominam sobie aby ktokolwiek kiedykolwiek w mojej rodzinie
                    użył jakiegokolwiek wulgaryzmu. Nikt też nigdy na nikogo nie
                    podnosił głosu ani nie krzyczał.

                    Może dlatego u mnie w domu wystarczy zdecydowane zwrócenie dziecku
                    uwagi, jeżeli zachowuje się niewłaściwie i to zawsze działa. Nie mam
                    też nic przeciwko temu, gdy ktoś zwróci uwagę mojemu dziecku -
                    ludzie w zdecydowanej większości są życzliwi i jeżeli już się na to
                    decydują, to naprawdę nie czynią tego bez powodu.
                    • mama_kotula Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 25.09.08, 23:13
                      CytatDziecko, zwłaszcza małe, potrzebuje jasnego komunikatu i
                      określenia "grzeczny", "niegrzeczny" działają znakomicie.


                      Grzeczny/niegrzeczny nie jest jasnym komunikatem.
                      Bo tak do końca niewiadomo, co to znaczy "grzeczny" czy "niegrzeczny".

                      Kiedy powiemy do dziecka "bądź grzeczny", to dziecko właściwie nie wie, o co
                      konkretnie się je prosi i interpretuje po swojemu. Kiedy powiemy do dziecka
                      "przestań krzyczeć i biegać po całym sklepie" - to jest jasny komunikat i
                      dziecko wie, co ma zrobić.

                      Mam przykład ze swoimi dziećmi. Po jasnym sprecyzowaniu zasad - "nie biegamy,
                      nie ściągamy nic z półek, nie wrzeszczymy wniebogłosy, nie uciekamy" - zamiast
                      wcześniejszego "zachowujemy się grzecznie" - ilość jazd w hipermarketach zmalała
                      o jakieś 90%.

                      Może przesadzam. Mam chroniczną alergię na "niegrzeczny" i "grzeczny". Głównie
                      dlatego, że słowa te mają bardzo szeroki zakres pojęciowy i ciężko stosować je w
                      stosunku do dziecka. Chyba, że jako słowo-klucz w odniesieniu do konkretnego
                      zachowania - dziecko słysząc "to co robisz, jest niegrzeczne" - koduje
                      sobie, że tego ma nie robić. Jedna z pań pisała kiedyś na forum, że u niej takim
                      słowem klucz było "nieeleganckie" - dziecko słysząc "to jest nieeleganckie"
                      automatycznie kodowało, że tak nie powinno się robić.
                      Słów-kluczy mogą być setki - ale mają jedną wspólną cechę: zawsze odnoszą
                      się do zachowania, czynności, a nie do osoby.
                    • gaja78 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 25.09.08, 23:40
                      gabi.gg napisała:

                      > Określenie "niegrzeczny" z pewnością NIE JEST ostrą naganą. Jest
                      > jasnym komunikatem i odpowiednio wypowiedziane działa znakomicie.
                      > Dziecko, zwłaszcza małe, potrzebuje jasnego komunikatu i
                      > określenia "grzeczny", "niegrzeczny" działają znakomicie.

                      W dalszym ciągu czekam na przykład ostrej nagany.

                      > Musisz mieć jakieś bardzo przykre doświadczenia życiowe, że
                      > wyobrażasz sobie, że można skarcić małe dziecko bardziej niż
                      > zdecydowanym zwróceniem mu uwagi. Musi być jakieś inne podłoże tego, że tak
                      dotkliwie to "niegrzeczny" pamiętasz.

                      Dlaczego MUSI ? Dlaczego słowo "niegrzeczny" nie może być tym właśnie słowem,
                      które bardzo zapada w sercu dziecka ? Tylko dlatego, że dorośli z taką łatwością
                      nim szafują ?

                      > Nie mam takich doświadczeń. U mnie w rodzinie nikt nie używa żadnych
                      > wulgaryzmów, nie używali ich w domu moi rodzice, dziadkowie, w ogóle
                      > nie przypominam sobie aby ktokolwiek kiedykolwiek w mojej rodzinie
                      > użył jakiegokolwiek wulgaryzmu. Nikt też nigdy na nikogo nie
                      > podnosił głosu ani nie krzyczał.

                      Tym bardziej jestem ciekawa jak w twojej rodzinie wyglądała ostra nagana.

                      > Może dlatego u mnie w domu wystarczy zdecydowane zwrócenie dziecku
                      > uwagi, jeżeli zachowuje się niewłaściwie i to zawsze działa.

                      Musisz mieć niezwykle spokojne dziecko.
                      • gabi.gg Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 26.09.08, 02:26
                        gaja78 napisała:

                        > W dalszym ciągu czekam na przykład ostrej nagany.

                        Nie wyobrażam sobie w ogóle czegoś takiego jak ostra nagana w
                        stosunku do małego dziecka. Wyrażenie dezaprobaty w zupełności
                        wystarczy.

                        > Dlaczego MUSI ? Dlaczego słowo "niegrzeczny" nie może być tym
                        > właśnie słowem, które bardzo zapada w sercu dziecka ? Tylko
                        > dlatego, że dorośli z taką łatwością nim szafują ?

                        Bo nie wierzę w to, że zwrócona uwaga z użyciem słowa "niegrzeczny"
                        może być tak dotkliwa, że zapada w pamięć na całe życie. Dlatego
                        napisałam, że przyczyna zapewne tkwi zupelnie gdzie indziej.

                        > Tym bardziej jestem ciekawa jak w twojej rodzinie wyglądała ostra
                        > nagana.

                        W ogóle nie ma czegoś takiego w mojej rodzinie.

                        > Musisz mieć niezwykle spokojne dziecko.

                        Nie jest niezwykle spokojne, ale zna granice i te granice wyznaczamy
                        my - rodzice. Nie cudujemy nad nim i nie zachwycamy się przesadnie.
                        Jeżeli pani w przedszkolu ma uwagi, to ja nie rzucam się z obroną,
                        choćbym uważała, że pani nie do końca ma rację. Itd... Uważam, że to
                        ściśle określone granice powodują, że dziecko czuje się w rodzinie
                        bezpiecznie i zachowuje się tak jak my sobie tego życzymy.
                        • leli1 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 26.09.08, 07:38
                          a jak wyznaczylas granice? powiedziałas "nie rob tak" i dziecko od razu zrozumiało? - jesli tak, to jednak masz bardzo grzeczne dziecko wink

                          Jesli pani w przedszkolu zwróci mojemu dziecko uwage to jak najbardziej ma do tego prawo, bo:
                          poniekad uczestniczy w jego wychowaniu, zna dziecko, wie jak zachowuja sie dzieci w tym wieku, zwykle nie robi z igły widły, ale gdy tą uwagę zwraca zupelnie obca osoba i to w ten sposób to juz zmienia postac rzeczy.
                          Jakos nie bardzo chce mi sie wierzyc ze nie zareagowałabys na to...
                        • gaja78 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 26.09.08, 08:47
                          gabi.gg napisała:

                          > > Dlaczego MUSI ? Dlaczego słowo "niegrzeczny" nie może być tym
                          > > właśnie słowem, które bardzo zapada w sercu dziecka ? Tylko
                          > > dlatego, że dorośli z taką łatwością nim szafują ?
                          >
                          > Bo nie wierzę w to, że zwrócona uwaga z użyciem słowa "niegrzeczny"
                          > może być tak dotkliwa, że zapada w pamięć na całe życie. Dlatego
                          > napisałam, że przyczyna zapewne tkwi zupelnie gdzie indziej.

                          A jeśli słowo "niegrzeczny" pada z ust dorosłego bardzo często, przy byle
                          rzuceniem kapciem o podłogę - czy wtedy nie może zapaść w pamięć na całe życie ?

                          > Nie jest niezwykle spokojne, ale zna granice i te granice wyznaczamy my -
                          rodzice. Nie cudujemy nad nim i nie zachwycamy się przesadnie.

                          To oczywiste, że rodzice ustalają granice. I równie oczywiste jest, że dziecko
                          te granice notorycznie sprawdza. Jeśli jedno spokojne wyrażenie dezaprobaty
                          wystarcza twojemu dziecku do zaprzestania sprawdzania granicy, to wierz mi -
                          jest wyjątkowo spokojne smile Może być jeszcze kwestia chorobliwego strachu przed
                          dezaprobatą - tak teoretycznie.

                          > Uważam, że to
                          > ściśle określone granice powodują, że dziecko czuje się w rodzinie
                          > bezpiecznie i zachowuje się tak jak my sobie tego życzymy.

                          To chyba oczywista oczywistość smile Co do poczucia bezpieczeństwa. Bo nie uważam,
                          że dziecko zawsze powinno zachowywać się tak, jak sobie tego życzą rodzice.
                          Wystarczy że będzie bezpiecznie, społecznie i zdrowo.
                          • gabi.gg Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 26.09.08, 22:59
                            gaja78 napisała:

                            > A jeśli słowo "niegrzeczny" pada z ust dorosłego bardzo często,
                            przy byle
                            > rzuceniem kapciem o podłogę - czy wtedy nie może zapaść w pamięć
                            na całe życie?

                            Wtedy tak. Ale to rzucanie kapciem to jest właśnie to coś o czym
                            napisałam, że przyczyna zapewne tkwi zupelnie gdzie indziej, a nie w
                            samym użyciu słowia "niegrzeczny".

                            > To oczywiste, że rodzice ustalają granice. I równie oczywiste
                            jest, że dziecko
                            > te granice notorycznie sprawdza. Jeśli jedno spokojne wyrażenie
                            dezaprobaty
                            > wystarcza twojemu dziecku do zaprzestania sprawdzania granicy, to
                            wierz mi -
                            > jest wyjątkowo spokojne smile Może być jeszcze kwestia chorobliwego
                            strachu przed
                            > dezaprobatą - tak teoretycznie.

                            Jedno wyrażenie dezaprobaty z reguły dziecku nie wystarcza.
                            Potrzebna jest konsekwencja, a ja właśnie starsznie konsekwentna
                            jestem. smile To znaczy, że jeżeli jakiegoś zachowania u dziecka nie
                            akceptujemy lub mu na coś nie pozwalamy, to nie akceptujemy zawsze i
                            nie pozwalamy zawsze. Po paru próbach dziecko już z reguły wie o co
                            chodzi i więcej nie próbuje.

                            > Bo nie uważam, że dziecko zawsze powinno zachowywać się tak, jak
                            > sobie tego życzą rodzice.

                            A ja uważam, że małe dziecko powinno zachowywać się wyłącznie tak
                            jak życzą sobie tego rodzice smile (z drobnymi wyjątkami oczywiście).

                            > Wystarczy że będzie bezpiecznie, społecznie i zdrowo.

                            Moim zdaniem to zdecydowanie nie wystarczy. Już małe dziecko powinno
                            wiedzieć jakie zachowania akceptujemy, a jakich nie. Samo
                            bezpiecznie i zdrowo, to dla mnie w wychowaniu dziecka za mało.
                            • mama_kotula Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 27.09.08, 00:44
                              >A ja uważam, że małe dziecko powinno zachowywać się wyłącznie tak
                              >jak życzą sobie tego rodzice smile (z drobnymi wyjątkami oczywiście).

                              Ok, pod warunkiem, że rodzice życzą sobie MĄDRZE i adekwatnie do wieku dziecka. Oraz obserwują dziecko i wyciągają właściwe wnioski, dostosowują wymagania do ograniczeń dziecka - oczywiście są pewne zasady uniwersalne, niezależne od ograniczeń psychiki/osobowości itp, natomiast już ich realizacja może być różna.
                              Bo "dziecko powinno się zachowywać wyłącznie tak, jak sobie życzą tego jego rodzice" to pułapka - bo rodzice mogą mieć pewną wizję, której dziecko nie jest w stanie sprostać. Tu na forum nawet widzę, że często od 3-4-latka wymaga się np. dojrzałości emocjonalnej/społecznej na poziomie 6-7-latka, i na odwrót - traktuje się starsze dziecko jak malucha (na forum Starsze Dziecko był ostatnio wątek, w którym autorka post tytułowy rozpoczęła słowami "Mój MAŁY poszedł do pierwszej klasy gimnazjum" + przerażenie, że nie zna kolegów dziecka a dziecko nie chce się mamusi zwierzyć).
                              • srebrnarybka Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 27.09.08, 13:57
                                Tak na zupełnym marginesie: oczywiście gimnazajalista to nie jest
                                mały, ale niechęć do rozmawiania z matką o kolegach świadczy o braku
                                więzi i jest zupełnie naturalne, że matka się tym interesuje i
                                chciałaby wiedzieć. Zresztą jest to w ogóle naturalna w kontaktach
                                międzyludzkich: mąż też opowiada żonie o kolegach z pracy. Problem
                                tylko w tym, by gimnazjalista nie czuł się przesłuchiwany, tylko, by
                                rozmowa o kolegach była częścią naturalnej więzi rodzinnej.
                                • srebrnarybka Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom p.s. 27.09.08, 16:50
                                  Dodam jeszcze, że gdyby matka 13 latka nie interesowała się jego
                                  kolegami, byłoby to moim zdaniem ciężkie zaniedbanie wychowawcze.
                                  Złośliwie, i nawiązując do sąsiedniego wątku, w którym
                                  polemizowałyśmy, powiem, że znacznie gorsze, niż zostawienie
                                  3letniego dziecka pod opieką babci i pójście na imprezę.
                                  • mama_kotula Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom p.s. 27.09.08, 19:05
                                    srebrnarybka napisała:

                                    > Dodam jeszcze, że gdyby matka 13 latka nie interesowała się jego
                                    > kolegami, byłoby to moim zdaniem ciężkie zaniedbanie wychowawcze.
                                    > Złośliwie, i nawiązując do sąsiedniego wątku, w którym
                                    > polemizowałyśmy, powiem, że znacznie gorsze, niż zostawienie
                                    > 3letniego dziecka pod opieką babci i pójście na imprezę.

                                    Rybko, ależ ja się z tobą zgadzam, bo też bym chciała wiedzieć, w jakim
                                    towarzystwie obraca się mój "MAŁY".
                                    Mama tegoż jednak wspomnianego "małego" zapomniała, iż pisała post w połowie
                                    września - i dziecko swoich nowych kolegów zna 2 tygodnie, najprawdopodobniej
                                    nie nawiązało jeszcze głębszych przyjaźni, bo wszyscy się docierają. Więc
                                    zdziwienie, iż dziecko na pytanie o kolegów odpowiada "nie wiem", nie powinno
                                    mieć miejsca.
                                    Jestem przekonana, że po miesiacu, dwóch, matka będzie wiedziała, jakie
                                    towarzystwo ma jej syn. Tylko niech nie wymaga anonsowania sobie kolegów w
                                    trzecim tygodniu szkoły, kiedy dziecko samo nie do końca jeszcze wie, w jakim
                                    towarzystwie się obraca smile))
                                    • srebrnarybka Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom p.s. 27.09.08, 19:22
                                      No cóż, nie czytałam tego wątku, jak napisałam, oczywiście rozmowy z
                                      13latkiem należy prowadzić tak, by on nie czuł się przesłuchiwany
                                      czy osaczony przez rodziców, ale samo zainteresowanie kolegami
                                      13latka jest konieczne. No, i chyba rodzice powinni wyczuć, czy
                                      dziecko rzeczywiście jeszcze nie wie, czy nie chce się z rodzicami
                                      dzielić wiedzą. Ale to na marginesie, i była to drobna złośliwość.
                                      Nie warto tej sprawy tu dyskutować, to na inny wątek.
              • scher Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 24.09.08, 20:55
                mama_kotula napisała:

                > Ale wyskakiwać na dziecko z ostrą naganą "jesteś niegrzeczny!!!"

                Mój Boże! Chyba zwichnęła mu psychikę! Jakże on się teraz podniesie po tej traumie?!!
                Psycholog! Koniecznie psycholog!
          • mama_kotula Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 10:23
            >Takimi sprawami, jak włożenie butów do szafki z powrotem, powinna
            > się była zająć jego własna matka

            ????
            Że jak???
            Synuś wywala buty z szafki a mamusia leci i je chowa? big_grinDDDD ROTFL
            Jaki przekaz dostaje dziecko? Ano taki, że może zrobić co chce, a mamusia posprząta/naprawi itp.

            To nie dziecko było niegrzeczne tylko jego zachowanie w danym momencie. Czy dziecko, które się potknie o własne nogi, z miejsca określasz mianem niezdary?


            Nie twierdzę, że uwagi nie wolno absolutnie zwrócić. Owszem, nawet TRZEBA. Powiedzieć, że tak się nie robi, wprowadzić zasadę "nie rozwalamy cudzych rzeczy w szatni". Ale nie etykietkować dziecka z oburzeniem i ostrym tonem (przypominam, mówimy o 3-latku?). A schowanie butów jest naturalną konsekwencją ich wywalenia. Nabroiłeś - napraw. Proste.

            PS. Wizja matki lecącej w dyrdy chować buty, które wywalił synuś, doprowadziła mnie do łez.
            • srebrnarybka Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 10:41
              Takimi sprawami, jak włożenie butów do szafki z powrotem, powinna
              > > się była zająć jego własna matka
              >
              > ????
              > Że jak???
              > Synuś wywala buty z szafki a mamusia leci i je chowa? big_grinDDDD ROTFL
              > Jaki przekaz dostaje dziecko? Ano taki, że może zrobić co chce, a
              mamusia pospr
              > ząta/naprawi itp.

              Oczywisty skrót myślowy. Chodził mi o to, że dopilnować włożenia
              butów do szafki powinna była własna matka, natomiast reakcja obcej
              matki miała charakter prowizorycny, chociaż była usprawiedliwiona.

              To nie dziecko było niegrzeczne tylko jego zachowanie w danym
              momencie. Czy dzi
              > ecko, które się potknie o własne nogi, z miejsca określasz mianem
              niezdary?

              Dziecko niegrzeczne jest tylko wtedy, kiedy zachowuje się
              niegrzecznie, nie ma dzieci w ogóle niegrzecznych. Dla mnie oba
              sformułowania są równoznaczne.
              • mama_kotula Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 11:10
                Dla mnie sformułowania równoznaczne nie są, zwłaszcza że zdarzało mi się - kilka razy zaledwie - popełnić ten błąd, i potem syn na pytanie, dlaczego leje siostrę, odpowiedział beztrosko "bo jestem niegrzeczny, to leję".

                I zgadzam się, że sprawą butów powinna się zająć matka.
                Reakcja osoby obcej wg mnie zbyt ostra. Zwrócić natychmiast uwagę dziecku "zachowałeś się brzydko" albo "halo, halo, nie wyrzuca się butów z szafki" po czym głośniej do matki "proszę zwrócić uwagę na to, co robi pani dziecko".

                Rybko - nie spodobało mi się też twoje pejoratywne określenie "matka plotkowała", bo to od razu stawia ją w złym świetle. Matka rozmawiała z nauczycielką. Ja też często rozmawiam z nauczycielką i z plotkami ma to niewiele wspólnego.
                • srebrnarybka Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 11:36
                  dla mnie nie ma różnicy między sformułowaniem "zachowałeś się
                  brzydko", a "jesteś niegrzeczny", ktoś, kto zachowuje się brzydko,
                  jest niegrzeczny. Nie sądzę, żeby przedszkolak przeprowadzał taką
                  głęboką analizę semantyczną.
                  Na wypowiedż syna, że leje siostrę, bo jest niegrzeczny,
                  wyjaśniłabym spokojnie, że jest niegrzeczny, bo właśnie leje
                  siostrę, ale gdyby nie lał, byłby grzeczny.
                  • mama-123 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 11:45
                    Czyli wg Ciebie nie ma roznicy miedzy: Jestes glupia a To bylo
                    glupie, co zrobilas.
                    • mama_kotula Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 11:51
                      mama-123 napisała:

                      > Czyli wg Ciebie nie ma roznicy miedzy: Jestes glupia a To bylo glupie, co
                      zrobilas.

                      Super przykład. Brakowało mi takiego - dzięki Mama123 smile
                    • srebrnarybka Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 12:24
                      Przykład zupełnie nieadekwatny,
                      Po pierwsze, do nikogo nie powiedziałabym "głupio zrobiłaś" (Twoim
                      daniem forma soft), bo to jest niegrzeczne, a ja staram się być
                      grzeczna wobec innych ludzi, nawet jeśli w mojej opinii postępują
                      głupio/źle.
                      Po drugie: owszem istnieją osoby generalnie głupie i istnieją osoby
                      genralnie niegłupie, który zdarzy się czasem zrobić coś głupiego.
                      Zatem sformułowanie, że ktoś jest głupi i że ktoś zrobił głupio
                      istotnie znaczy co innego. Natomiast nie ma dzieci generalnie
                      grzeczny i generalnie niegrzecznych, gdyż grzeczne zachowanie jest
                      stanem chwilowym, tak samo jak np. zdenerwowanie. Nie ma osób
                      generalnie zdenerwowalnych, tylko są takie, które w tej chwili się
                      denerwują. Poza tym są osoby nerwowe, które łatwo i często się
                      denerewują, ale zdenerwowane bywają w konkretnym momencie. Podobnie
                      z dziećmi: dzieci, które w danej chwili zachowują się
                      grzecznie/niegrzecznie, są grzeczne/niegrzeczne. Są oczywiście też
                      dzieci, które często są grzeczne i są takie, które bardzo często są
                      niegrzeczne, ale niegrzeczne są tylko wtedy, kiedy aktualnie robią
                      coś niegrzecznego.
                      • gaja78 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 25.09.08, 14:25
                        srebrnarybka napisała:

                        > Po drugie: owszem istnieją osoby generalnie głupie i istnieją osoby
                        > genralnie niegłupie, który zdarzy się czasem zrobić coś głupiego.
                        > Zatem sformułowanie, że ktoś jest głupi i że ktoś zrobił głupio
                        > istotnie znaczy co innego. Natomiast nie ma dzieci generalnie
                        > grzeczny i generalnie niegrzecznych, gdyż grzeczne zachowanie jest
                        > stanem chwilowym, tak samo jak np. zdenerwowanie. Nie ma osób
                        > generalnie zdenerwowalnych, tylko są takie, które w tej chwili się
                        > denerwują. Poza tym są osoby nerwowe, które łatwo i często się
                        > denerewują, ale zdenerwowane bywają w konkretnym momencie. Podobnie
                        > z dziećmi: dzieci, które w danej chwili zachowują się
                        > grzecznie/niegrzecznie, są grzeczne/niegrzeczne. Są oczywiście też
                        > dzieci, które często są grzeczne i są takie, które bardzo często są
                        > niegrzeczne, ale niegrzeczne są tylko wtedy, kiedy aktualnie robią
                        > coś niegrzecznego.

                        ... i z całą pewnością 3-latek rozumie to wszystko ja trzeba smile
                  • mama_kotula Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 11:51
                    > dla mnie nie ma różnicy między sformułowaniem "zachowałeś się
                    > brzydko", a "jesteś niegrzeczny"

                    Dla mnie jest.

                    > ktoś, kto zachowuje się brzydko, jest niegrzeczny

                    Powtórzę: czy ktoś, kto potknął się o własne nogi w zamyśleniu z automatu jest niezdarą?

                    > Nie sądzę, żeby przedszkolak przeprowadzał taką
                    > głęboką analizę semantyczną.

                    Nie sądzę również, aby przedszkolak przeprowadzał analizę "czy mamie chodziło o to, że to co zrobiłem, było złe, czy o to, że to ja jestem zły".
                    Myślisz, że dziecię przeprowadza analizę semantyczną "w tej chwili" a "ogólnie"? tongue_out


                    Wiesz, ja w ogóle nie znoszę określeń "grzeczny" i "niegrzeczny", bo tak naprawdę niewiadomo co one oznaczają.

                    A syn lał siostrę, bo się na nią wściekł. I takiej odpowiedzi oczekiwałam. I to lanie w przypływie wścieku jest złe/niepoprawne/niegrzeczne - a nie mój syn generalnie.

                    To tak, jakbyś zobaczyła kogoś, kto rąbie dziesiątego pączka i powiedziała, że wstrętny żarłok z niego (nie mając pojęcia, że na co dzień żywi się selerem naciowym w ilościach mikroskopijnych).
                    Staram się nie utożsamiać zachowania z człowiekiem. Znaczy, zanim uogólnię jakieś zachowanie jako cechę (czyli jakiś trend), zastanowię się 5 razy. Bo przylepić etykietkę jest bardzo łatwo.
              • anusiaczek87 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 11:20
                Niedługo nauczyciele nie będą mogli zwrócić uwagi, bo to nie ich
                dzieci smile rodzice nie życzą sobie by obca osoba wychowywała ich
                dzieci, a potem mają pretensje do nauczycieli, że szkoła nie
                wychowuje, albo wzywają super nianię na pomoc (i jakoś te osoby nie
                mają nic przeciwko, że super niania ich dzieci wychowuje, bo rodzice
                robią to nieudolnie). Moim zdaniem nie ma nic złego w tym, że ktoś
                skarci dziecko za złe zachowanie, następnym razem rzuci w jakąś
                osobę i co wtedy też należy patrzeć na rodzica, a może skarci swoją
                ukochaną kruszynkę za chwilę słabości? uncertain
                • lila1974 Jak grochem o ścianę. 24.09.08, 20:19
                  Czy przeczytałas tu gdzieś, że optujemy za NIE zwróceniem uwagi?
                  Bo ja nie widzę takiego wpisu.
                  Optujemy jedynie za SENSOWNYM zwróceniem uwagi, czyli nie bezmyślnym
                  warczeniem czy oburzaniem się a życzliwym wskazaniem, że tak
                  postępować nie należy.
                  • srebrnarybka Re: Jak grochem o ścianę. 24.09.08, 20:21
                    Nie żartuj. Większość wpisów brzmiała: nikt MOJEMU dziecku zwracać
                    uwagi nie będzie, bo od tego jestem JA, a formę tego zwrócenia
                    traktowano jako drugorzędną.
            • bambussi Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 12:00
              mama_kotula napisała:

              > To nie dziecko było niegrzeczne tylko jego zachowanie w danym
              momencie.

              a jaka to różnica - jeśli ktoś w danym momencie zachowuje się
              niegrzecznie, to w danym momencie jest osobą niegrzeczną i tyle smile

              chyba że uważasz, że można zachowywac się "niegrzecznie" będąc
              jednocześnie cały czas "osobą grzeczną"
              • mama-123 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 12:07
                Ale dziecku zostanie w glowie, ze jest niegrzeczne. Jesli natomiast
                powiesz mu, ze to co zrobilo bylo niegrzecznym zachowaniem, to
                dziecko nie mysli o sobie ze jest niegrzeczne.
                Zalozmy, ze za kazdym razem, gdy dziecko zachowuje sie w niegrzeczny
                sposob mowisz mu, ze jest niegrzeczne. Takiemu dziecku zostanie w
                glowie wlasnie to, ze jest niegrzeczne. Nastepnym razem skoro
                przeciez i tak jest niegrzeczne, tak wlasnie bedzie postepowac.
                Z drugiej strony jesli powiesz dziecku, ze jego zachowanie jest
                niewlasciwe, to dziecko nie mysli o sobie, ze jest zle. Ani nie
                oslabiasz w nim kochania i akceptacji samego siebie i pomagasz mu
                ponadtoz nastepnej sytuacji postapic dobrze, bo dziecko wie, ze jest
                dobre, a nie zle.
                Popatrz na przklady nastolatkow, ktorzy zeszli na zla droge. Im jest
                juz wszystko jedno, bo w koncu rodzina ich sie juz wyrzekla, nikt
                sie nic dobrego po nich nie spodziewa. nie zawioda niczyjego
                zaufania, bo i tak sa zli i nikomu im na nich nie zalezy.
                • srebrnarybka Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 12:29
                  Dlatego dziecko powinno być też chwalone za każde zachowanie
                  grzeczne/pozytywne etc. Przy karceniu powinno się też mu dokładnie
                  tłumaczyć, na czym polega niegrzeczność i jak powinien się zachować,
                  by być grzeczny. Poza tym dziecko, które cały czas jest karcone za
                  to, że źle się zachowuje (a nigdy chwalone), także może uznać, że
                  jest złe.
                  Sądzę też, że jest wiele różnych sformułowań w języku polskim na
                  określenie właściwego i niewłaściwego zachowania dziecka, że z
                  pewnością nikt nie karci dziecka używając zawsze dokładnie tego
                  samego sformułowania. Raz powie: jesteś niegrzeczny, drugi raz:
                  postąpiłeś niegrzecznie, trzeci: zrobiłeś źle etc. I dziecko wtedy
                  przyswoi treść, a nie formę.
    • mama-123 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 11:22
      Mysle, ze troche przesadzilas i zreszta sama sie nad tym
      zastanawiasz.
      1) Mama nie widziala dziecka, bo akurat rozmawiala z inna pania.
      Nikt nie jest w stanie non stop patrzec na swoje dzieci.
      2) Ten chlopiec przeciez jak sama piszesz odlozyl te kapcie na
      miejsce, wiec mamy posluchal.
      3). Poniewaz nie jest to codzienne zachowanie tego malucha, dziwnym
      jest takie nagle naskoczenie na niego.
      4). Kazde dziecko czasem wariuje i mysle, ze nie bedziesz chciala
      jesli od razu ktos na Twoje dziecko naskoczy i powie, ze jest
      niegrzeczne.
      5). To Ty weszlas w miejsce, gdzie nie powinnas, wiec Ty sama
      postapilas niewlasciwie. Ta druga mam jednak dostosowala sie do
      wiadomosci, zeby nie wchodzic w butach do srodka, stad tez nie
      widziala dokladnie albo od razu co sei stalo.
      6). I najwazniejsze wg mnie to nie bylo Twoje dziecko, wyczyn nie
      byl straszny i zapewniam Cie, ze sama nie chcialabys zeby ktos tak
      najechal na Twoje dziecko. Gdybym byla Toba, to podeszlabym teraz do
      tej mamy i chlopca i powiedziala, ze wczoraj troche przesadzilam i
      juz.
      • xolaptop Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 11:49
        Czlowiek, jako gatunek (teoria Darwina) i w dodatku gatunek stadny w naturalny
        sposob kieruje sie zachowaniami stadnymi, a to znaczy, ze starsze i silniejsze
        osobniki karca mlodsze. Poogladajcie sobie troche filmow przyrodniczych, jesli
        jeszcze nie zauwazyliscie tego w ramach swojego gatunku. Takie zachowanie jest
        prawidlowe i sluszne. W ten sposob gatunek chroni sie przed skutkami przyszlych
        dzialan osobnikow, ktore nie znaja swojego miejsca w stadzie, bo nie byly karcone.
        • anetaa dziecko użyło przemocy fizycznej 23.09.08, 12:39
          a dorosła tylko werbalnej więc kto tu powinien przepraszac ? Was
          naprawdę pogibało z tym przepraszaniem, przecież kobieta normalnie
          zwróciła uwagę zosawionemu bez opieki(choby na chwilę)dziecku!
          • mama_kotula ???? 23.09.08, 12:42
            Zacytuj proszę fragment postu, z którego wynika, że dziecko użyło PRZEMOCY.
            Znaczy przemoc wobec kogo? wobec podłogi, w którą rzuciło kapciami?
            • anetaa a jeśli nastolatek rzuca butelkami 23.09.08, 13:01
              ale nie trafi w ciebie to jest już przemoc czy dalej tylko zabawa
              (bo szkło tak ładnie sie robryzgiwało dookoła)? Jeśli nauczycie
              wasze bóstwa że nie wolno im zwrócic uwagi bo to ich obraża to nic
              dziwnego że nastolatek za zwrócenie uwagi potrafi wyjąc nóż i zrobic
              z niego użytek. szkoda słów.
              • mama_kotula Anetko 23.09.08, 13:06
                między nastolatkiem a 3-latkiem jest jednak różnica, prawda?



                Trzylatek jest w trakcie NAUKI się funkcjonowania w społeczeństwie. Trzylatkowi
                czasem odbija (kiedy ostatnio miałaś do czynienia z 3-latkiem?) - i odbicia
                trzeba skorygować, ale w odpowiedniej formie.
                Zrozumiałabym oburzenie, gdyby dziecko w złości pieprznęło kapciami celem
                uderzenia autorki wątku/jej dziecka, gdyby to wszystko miało inną otoczkę.
                IMO rzucenie kapciami w tym przypadku było a) bezmyślnością, b) próbą zwrócenia
                na siebie uwagi, c) trzylatkowym odbiciem - do wyboru.
                Nigdzie nie napisałam, że dziecka nie należy za to upomnieć - trzeba przywołać
                do porządku. Ale nie w takiej formie.
                • srebrnarybka Re: Anetko 23.09.08, 13:12
                  Oczywiście, że trzylatek dopiero uczy się funkcjonowania w
                  społeczeństwie. Ale nie nauczy się, jeśli nie będzie mu się zwracało
                  uwagi, kiedy źle postępuje. Jego matka była oburzona nie tylko
                  sformułowaniem o niegrzeczności, ale w ogóle samym faktem zwrócenia
                  uwagi przez obcą osobę.
                  • mama_kotula Re: Anetko 23.09.08, 13:16
                    >Jego matka była oburzona nie tylko
                    sformułowaniem o niegrzeczności, ale w ogóle samym faktem zwrócenia
                    uwagi przez obcą osobę.


                    Faktycznie, przyznaję rację, nie zwróciłam na to uwagi - przeniosłam problem na siebie i na to, jakbym ja zareagowała - bo nie czepiłabym się samego faktu zwrócenia uwagi, tylko formy - nieadekwatnej do przewinienia. Bo generalnie nie mam nic przeciwko temu, aby obce osoby zwracały uwagę moim dzieciom, wręcz przeciwnie - nie mam oczu naokoło głowy i jestem wdzięczna wielokroć za naprostowywanie córki (z synem inna sprawa - przeważnie "obrywa" mu się za coś, na co nie bardzo ma wpływ - młody ma zespół Aspergera i dostaje mu się za "dziwne" zachowania wynikające z choroby - coś w stylu "ale jesteś niegrzeczny i niewychowany, jak ktoś wyciąga rękę na powitanie, to trzeba mu podać swoją").
        • 123redomino Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 24.09.08, 09:59
          Założycielka wątku oczywiście miała prawo zwrócić uwagę na
          niewłaściwe zachowanie dziecka ale nie w taki sposób. Określanie od
          razu dziecka jako niegrzecznego szybko może okazać się błędem.
          Wyobraźcie sobie, że dziecko wiedziało iż do szatni nie mogą
          wchodzić dorośli ale nie umiało tego matce kolegi powiedzieć.
          Zamiast tego kręciło się po szatni, zostało przez nią potrącone i
          odreagowało rzuceniem kapci w ten sposób okazując swoją bezsilność.
          Dorośli zapominają jak często dzieciom trudno zwerbalizować, że
          dzieje się coś niewłaściwego. Zwróćcie uwagę, że na polecenie mamy
          kapcie odłożył.
          Podsumowując mamy prawo zwracać uwagę ale autorka wątku słusznie
          odczuwa wyrzuty sumienia - pospieszyła się z wyrokiem nie znając
          dziecka ani całej sytuacji.
    • rikol Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 12:45
      Bardzo dobrze. W tej chwili czesto ludzie boja sie zwrocic uwage obcym dzieciom,
      bo szybe wybija, a moze noz ze soba nosza. To jest chore. A patologia zaczyna
      sie w wieku kilku lat wlasnie. Skutki sa takie, ze w autobusie wielkie, silne
      chlopy siedza rozparte, a staruszka czy kobieta w ciazy musi stac. Cala Polska
      byla zszokowana niedawno, ze kilkunastoletnie dzieci rzucaly w staruszke ceglami
      i ja wyzywaly. Rodzice uwazali, ze naganna ocena z zachowania to zbyt wielka
      kara, bo przeciez staruszka przezyla. Ci ludzie chyba rozum postradali! Dzis
      rzuca kamieniem, jutro zabija - taka jest kolejnosc. Od rzemyczka do koniczka -
      dlatego trzeba dzieciom zwracac uwage, bo w wieku 15 lat jest juz za pozno.
    • malgorzata_n Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 12:54
      Uważam, że zrobiłaś dobrze.
      Przerażają mnie te wszystkie mamuśki, które uważają, że ich dzieci są co
      najmniej ósmym cudem świata i wszystko im wolno. Dziecko powinno znać granice;
      jeśli chodzi już do przedszkola to powinno zdawać sobie sprawę, że rzucanie
      pantoflami nie jest czymś, za co zostanie pochwalone, że to po prostu jest
      niegrzeczne zachowanie.
      Dzisiaj pantofel a jutro - ?
      A matka mając pretensję do Ciebie tylko utwierdza dziecko w przekonaniu, że nic
      złego nie zrobiło.
      Że tak zapytam - to np. pani wychowawczyni w przedszkolu też już nie może
      zwrócić uwagi dziecku, że się źle zachowuje?!
      • mama_kotula Nie rozumiem jednego 23.09.08, 13:03
        Dlaczego całe stado osób od razu interpoluje problem, przytaczając przykłady "mamusiek, które uważają, że dziecku wszystko wolno" tudzież "nastolatków, które biegają z nożem".

        Mowa jest o jednej konkretnej sytuacji. Uogólnianie i dramatyzowanie jest imo śmieszne.
        To, że nie podoba mi się, jak ktoś zwraca uwagę mojemu dziecku (przypominam: to jest 3-latek) nieadekwatnie do wagi przewinienia, w dodatku w sposób, który owo dziecko negatywnie etykietkuje, nie oznacza, że nie stawiam dziecku żadnych granic i że uważam, że jest ósmym cudem świata.

        "powinno zdawać sobie sprawę, że rzucanie pantoflami nie jest czymś, za co zostanie pochwalone, że to po prostu jest niegrzeczne zachowanie"
        - gdzie przepraszam było napisane, że matka pochwaliła dziecko za rzucanie pantoflami...?

        > A matka mając pretensję do Ciebie tylko utwierdza dziecko w przekonaniu, że nic złego nie zrobiło.

        Nie widzę związku.


        > Że tak zapytam - to np. pani wychowawczyni w przedszkolu też już nie może zwrócić uwagi dziecku, że się źle zachowuje?!

        Jesli nauczycielka zwracałaby uwagę mojemu dziecku w sposób "ale z ciebie łobuz! ale jesteś niegrzeczny!!" to również bym protestowała przeciwko takiemu etykietkowaniu. Na szczęście u nas w przedszkolu są normalne nauczycielki i oceniają/krytykują zachowanie dziecka, a nie samo dziecko.
        • srebrnarybka Re: Nie rozumiem jednego 23.09.08, 13:09
          Dlaczego całe stado osób od razu interpoluje problem, przytaczając
          przykłady "m
          > amusiek, które uważają, że dziecku wszystko wolno"
          tudzież "nastolatków, które
          > biegają z nożem".
          >
          > Mowa jest o jednej konkretnej sytuacji. Uogólnianie i
          dramatyzowanie jest imo ś
          > mieszne.
          > To, że nie podoba mi się, jak ktoś zwraca uwagę mojemu dziecku
          (przypominam: to
          > jest 3-latek) nieadekwatnie do wagi przewinienia, w dodatku w
          sposób, który ow
          > o dziecko negatywnie etykietkuje, nie oznacza, że nie stawiam
          dziecku żadnych g
          > ranic i że uważam, że jest ósmym cudem świata.

          - dlatego, że nastolatki biegające z nożem też były kiedyś 3latkami
          popełniającymi niewielkie przewinienia, które utwierdziły się w
          przekonaniu, że wszystko im wolno.

          "powinno zdawać sobie sprawę, że rzucanie pantoflami nie jest czymś,
          za co zost
          > anie pochwalone, że to po prostu jest niegrzeczne zachowanie"
          > - gdzie przepraszam było napisane, że matka pochwaliła dziecko za
          rzucanie pant
          > oflami...?
          >
          > > A matka mając pretensję do Ciebie tylko utwierdza dziecko w
          przekonaniu,
          > że nic złego nie zrobiło.
          >
          > Nie widzę związku.

          - a ja widzę. Dziecko zapamiętało tyle, że obca pani postąpiła źle,
          bo ośmieliła się go skarcić, a nie to, że ono samo postąpiło źle. A
          to powinno zapamiętać.
      • magam5 a gdyby chodził np. po dachu budynku 23.09.08, 13:12
        ... to też lepiej nie zwracać uwagi, a co mnie obchodzi, że spadnie,
        to przecież nie moje dziecko !!!Drodzy Rodzice zastanówcie się: czy
        w takiej sytuacji (gdyby to Wasze dziecko chodziło po tym dachu)
        chcielibyście, żeby ktoś obcy zwrócił mu uwagę, ze ma zejść, bo źle
        się to skończy ?????
        W dzisiejszych czasach największą bolączką jest KOMPLETNY BRAK
        SZACUNKU WŚRÓD DZIECI DLA OSOBY DOROSŁEJ, wg zasady, a co mi będzie
        obca baba gadać co mam robić, dziś rzuci kapciem,jutro napluje Ci w
        twarz, za pięć lat ukradnie, a potem to już sami wiecie co będzie....
        Nie rozumiem po co się rozczulać nad agresywnym dzieckiem (na
        czułości jest inny czas). Zastanówcie się czy to jakaś zbrodnia
        powiedzieć dziecku, ze jest niegrzeczne, że niby co przepraszam
        zamknie się w sobie z tego powodu ???? Bez przesady !!! Ja wyznaję
        zasadę, że doza surowości i dyscypliny w wychowaniu dzieci, uczy je,
        że taki właśnie jest świat dorosłych !!! Surowy i bezlitosny !!!!!
    • prawdziwy.optymista Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 13:03
      Jeżeli są rodzice w pobliżu to nie powinnaś krzyczeć na obce dziecko, lecz
      zwrócić się do rodziców. Ale postąpiłaś bardzo dobrze, powiedziałaś dziecku, że
      zachowuje się niegrzecznie wiec mały wiedział już dlaczego idziesz na skargę do
      jego mamy.
      Ale niepokoi mnie co innego. Jakim cudem mogłaś pupą przewrócić małego? Oj, to
      chyba było celowe. Tego nie powinnaś robić.

      ------------------------

      Czytam i popieram: kierowcatira.blox.pl
      • mama_kotula Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 13:07
        >Ale postąpiłaś bardzo dobrze, powiedziałaś dziecku, że
        >zachowuje się niegrzecznie

        Nie powiedziała, że ZACHOWUJE SIĘ niegrzecznie (jakby tak powiedziała, w ogóle
        nie byłoby dyskusji imho).
        Powiedziała, że JEST niegrzeczne. Ostrym tonem.
        Gruba różnica.
        • prawdziwy.optymista Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 13:41
          Och nieważne, widać pierwszy raz ktoś zwrócił uwagę temu dziecku. Ja pamiętam
          sytuację, gdzie jakiś ojciec wpadł do przedszkola i pobił sześciolatka bo ten
          sześciolatek pobił jego synka. To był harcore, a ze Ty sobie krzyknełaś - luzik.
          Bardziej niemiłe było to, że je pupą uderzyłaś.

          ------------------------

          Czytam i popieram: kierowcatira.blox.pl
        • bambussi Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 13:46
          mama_kotula napisała:

          > >Ale postąpiłaś bardzo dobrze, powiedziałaś dziecku, że
          > >zachowuje się niegrzecznie
          >
          > Nie powiedziała, że ZACHOWUJE SIĘ niegrzecznie (jakby tak
          powiedziała, w ogóle
          > nie byłoby dyskusji imho).
          > Powiedziała, że JEST niegrzeczne. Ostrym tonem.
          > Gruba różnica.

          pare osób juz to napisało a Ty dalej swoje - NIE MA różnicy - raz
          się powie "jesteś niegrzeczny", raz "zachowałes się niegrzecznie"
          innym razem :jak ty się zachowujesz" a jeszcze innym "co to za
          zachowanie" - to co Ty uprawiasz to tylko semantyka, a na poziomie 3-
          latka liczy się przede wszystkim przekaz emocjonalny na zasadzie ŻLE-
          DOBRZE a nie konkretnie uzyte słowo (czasem nie trzeba nic mówić
          wystarczy spojrzeć na dziecko z wyrzutem i ono juz wiem że się źle
          zachowało)
          • prawdziwy.optymista Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 14:11
            No akurat się nie zgodzę. To nie semantyka. Czym innym jest powiedzieć:
            - jesteś niegrzeczny! a czym innym:
            - zachowujesz się niegrzecznie.
            Jeżeli taki maluszek będzie słyszał, że jest niegrzeczny to nie bedzie miał
            motywacji aby się zmienić. A jeżeli słyszy zachowujesz się niegrzecznie to
            znaczy, że jeżeli przestanie to robić to będzie grzeczny. To nie semantyka. A
            trzylatki świetnie rozumieją co się do nich mówi i nie nalezy na nich groźnie
            patrzeć, tylko trzeba z nimi rozmawiać i im wyjaśniać.

            ------------------------

            Czytam i popieram: kierowcatira.blox.pl
            • mama_kotula Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 15:20
              >Jeżeli taki maluszek będzie słyszał, że jest niegrzeczny to nie >bedzie miał motywacji aby się zmienić.

              Dokładnie. Może i jednorazowe napomnienie "jesteś niegrzeczny" nie wywoła takiego efektu, natomiast powtarzane zamiennie zamiast "zachowujesz się niegrzecznie" sprawi, że dziecko zakoduje w sobie przekonanie, że jest niegrzeczny i już, i nie będzie się starać tego zmieniać, bo i tak nie wyjdzie, skoro on JEST niegrzeczny.

              Podobnie jest z innymi etykietkami. Dziecko przeswiadczone o tym, że jest nieśmiałe (bo tak mu powiedzieli rodzice) nie będzie próbować nawiązać kontaktu - po co próbować, i tak się nie uda, przecież JESTEM NIEŚMIAŁY, a nieśmiałe osoby się zawsze wstydzą.

              I tak dalej. Nie jest to kwestia semantyki, tylko komunikacji.
              • bambussi Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 24.09.08, 09:58
                mama_kotula napisała:

                > >Jeżeli taki maluszek będzie słyszał, że jest niegrzeczny to nie
                >bedzi
                > e miał motywacji aby się zmienić.
                >
                > Dokładnie. Może i jednorazowe napomnienie "jesteś niegrzeczny" nie
                wywoła takie

                taaaa.... z pewnością 3-latki dokonują tego typu analiz smile))))

                idąc tym tokiem myślenia nie powinniśmy też mówić "zachowujesz się
                niegrzecznie" bo 3-latek przeprowadzi kolejną błyskotliwą analizę i
                wyjdzie mu ze skoro zachowuje się niegrzecznie to musi byc
                niegrzeczny bo przecież jakby był grzeczny to by się nie zachoywał
                niegrzecznie smile)))))

                po prostu przesadzasz (dziecko szybko zapomina jakich słow użyto,
                pamięta tylko sytuacje i kontekst), a jeśli faktycznie dziecko
                miałoby od mówienia ze "jest niegrzeczne" uwierzyć w to miec z tego
                powodu jakies problemy, to zawszeczu powinno sie go zaprowadzić do
                psychologa i popracować nad samooceną, bo z taką kiepską samoocena
                to w szkole go zjedzą (tam małe dzieci potrafią do siebie mówić
                duuuużo gorszymi określeniami niz "niegrzeczny", co więcej cała
                klasa potrafi uwziąć się na jedno czy dwoje dzieci i co wtedy?)
    • amambilis Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 13:07
      Miałaś całkowitą rację - mówię to, jako matka. Nie mam nic przeciwko
      temu, żeby ktoś dorosły zwrócił uwagę mojemu dziecku, jeśli z jakiś
      powodów ja tego nie mogę zrobić. Chodzi tylko o to, żeby to była
      uwaga adekwatna do zachowania i wygłoszona bez agresji. Sama również
      piętnuję niegrzeczne zachowania cudzych dzieci, jeśli rodzice nie
      reagują - ale powtarzam: uwaga musi być wygłoszona spokojnie, bez
      epitetów pod adresem dziecka no i dorosły nie może robić tego, za co
      gani dziecko - to najważniejsze.
      amabilis.blox.pl
    • estta1 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 13:10
      Generalnie można a nawet trzeba zwracac uwage i nie tylko dzieciom,
      ale równiez młodziezy, dorosłym i babciom i dziadkom JEŚLI zachowują
      się niewłaściwie. Tak się jednak jakoś składa że najłatwiej zwrócić
      uwage dziecku. Tu mamy samaych ekspertów od właściwego zachowania i
      pełno frazesów zeby nie popuszczac bo potem chamstwo sie plewi.Już
      mniej jest chętnych do wychowywania młodocianych czy starszych od
      siebie. A robią rzeczy o wiele mniej właściwe niz ten chłopiec w
      przedszkolnej szatni. W tej konkretnej sytuacji Twoja reakacja była
      nieadekwatna do czynu, poza tym dałaś zły przykład łamiąc zasady
      (chodzi pewnie o utrzymanie czystości w szatni). Wyobraż sobie że
      Twoja córeczka wyrwała łopatkę w piaskownicy i jakaś nadgorliwa
      mamuśka zarzuca jej agresję. Ba mówi : niegrzeczne agresywne dziecko
      co z niego wyrośnie !!. A potem dorośli "rozmawiją" używając
      sformułowań bo TY NIGDY, bo TY ZAWSZE. Oceniałs tego chłopca po
      jednym epizodzie i dla mnie jak najbardziej właściwie zaregowąła
      jego matka. Nie przyznała ci racji - w koncu wie jaki jest jej syn,
      dwa pokazując jak powinnien się zachować. I nie wchodz do szatni,
      niech się córka uczy samodzielności, a takie sytuacje dzieci
      swietnie rozwiązują same. Jak juz masz ochotę kogoś wychhowyc to weź
      się za rodziców dających klapsa, pełno takich i jakoś nikt się nie
      ośmieli, albo weźcie się za babcie traktujące swoje wnuki jak kaczki
      i wpychające im kolejne porcje jedzonka. To jest dopiero agresja, a
      trzy latek który rzucił kapciami ?? Uwierz bandyta z niego nie
      wyrośnie.
      • srebrnarybka Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 13:18
        Owszem, zdarzyło mi się zwrócić uwagę młodzieńcowi lat 20+, który
        zapalił papierosa siedząc obok mnie w przedziale w wagonie dla
        niepalących. Odburknął mi, że dla niepalących jest wagon, a nie
        przedział i w przedziale może zapalić, po czym jeszcze nawymyślał mi
        od baby jagi etc. W przedziale było kilka innych osób, nikt nie
        zareagował. Dałam spokój, ostatecznie nie umrę od jednego papierosa.
        Zdarzyło mi się te zwrócić uwagę w pociągu współpasaerom, by nie
        klęli głośno, też doczekałam się jakiejś chamskiej uwagi.
        Wielokrotnie zwracałam uwagę kobietom nieco starszym ode mnie lub w
        moim wieku, które wpychały się przede mnie w kolejce w sklepie, bo
        ja wyglądam młodziej, niż wynika z metryki, ale nie mogę stać, bo
        mam chory kręgosłup, też zawsze słyszałam, że mnie nie zauważyły,
        chociaż mam 171 cm wzrostu. Cóż, chamstwo jest powszechne i nie
        dotyczy tylko dzieci, ale tutaj akurat dyskutujemy o wychowaniu.
        • rikol Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 16:39
          Chamscy dorosli tez byli kiedys dziecmi i musieli sie tego chamstwa nauczyc,
          najprawdopodobniej przyklad dali im rodzice. Rodzice albo dziecmi w ogole sie
          nie zajmuja (rodziny patologiczne) albo je psuja, pozwalajac im na wszystko.
          Normalnych ludzi jest niewielu, co oznacza, ze normalnych rodzin mozna ze swieca
          szukac. Jak inaczej wytlumaczyc chamstwo na ulicach, w szkolach, urzedach czy
          gdziekolwiek indziej? W kazdym razie latwiej nauczyc dobrego zachowania 3-latka
          niz 30-latka. 30-latkow 'uczy sie' wiezieniem i innymi wyrokami.
        • jacek226315 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 24.09.08, 12:52
          chcialas powiedziec,ze chamstwo jest powszechne w katolandzie.Jakos
          w innych krajach mniej jego.Niech mi ktos wytlumaczy dlaczego?
      • magam5 nie chce mi się już czytać tych Waszych wywodów 23.09.08, 13:24
        "otoczka" tego zdarzenia była taka, a taka, należało zareagować,
        użyć innych słów itd. Wiecie co ? Może bohaterka listu miała tego
        chłopca pogłaskać za to zachowanie ???????
    • aniko16 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 13:22
      A dlaczego nie miałabyś zwrócić uwagi bezpośrednio dziecku? Przecież
      to ono źle się zachowuje, a nie matka czy ojciec. A może matka w
      ogóle nie przejmuje sie zachowaniem dziecka i wcale nie razi jej
      chamstwo. Każdy dorosły może upomnieć dziecko, inna sprawa czy robi
      to w sposób właściwy. Tyle że rodzice też nie mają patentu na
      nieomylność i mogą być beznadziejnymi rodzicami zupełnie nie
      radzącymi sobie wychowawczo. W końcu to dziecko jest i będzie
      członkiem społeczeństwa i o normach w nim panujcych powinno
      dowiadywać się z każdego źródła. Mamuśki wymagające aby to do nich
      kierowano uwagi względem dziecka są prymitywne i pretensjonalne.
      Zrozumcie, te uwagi kieruje się właśnie do dziecka - bezpośredno.
      • srebrnarybka Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 13:26
        Moim zdaniem mamuśki obrażają się, bo uważają zwrócenie uwagi ich
        dziecku za wejście w ich kompetencje i pośrednio - wykazanie, że
        sobie nie radzą, skoro ktoś inny musi zwrócić uwagę ich dziecku. A
        jest to bzdura i powinny wziąć na luz. Przecież najbardziej dbająca
        matka nie jest stanie wszystkiego widdzieć przez 24 godziny i
        powinna być zadowolona, że ktoś ją wyręczył.
      • mama-123 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 13:45
        Sa sytuacje, w ktorych rodzice roznia sie w wychowywaniu dzieci.
        JEdni pozwalaja na cos, inni nie. O ile to zachowanie dziecka nie
        rani innych (niech to bedzie powiedzmy kladzenie sie na podlodze),
        to innym rodzicom nic do tego, nawet jesli zabraniaja swoim dzieciom
        sie klasc na podlodze.
        W naszym przypadku dziecko rzucilo kapciem. Mama akurat rozmawiala z
        jakas pania. Nie miala nawet szansy zareagowac, bo autorka watku
        razu zareagowala. Dla ulatwienia przypomnijmy, ze dziecko nie
        rzucilo ani w autorke, ani w jej dziecko, wiec to bylo w jego mama
        ma skorygowac zachowanie swojego dziecka, nie autorka watku, bo to
        jej w zadnej mierze nie dotyczy. I jestem pewna ,ze mama urwisa na
        pewno by zareagowala, tyle ze nie miala nawet szansy.
        Gdy jestem z moimi dziecmi, to nie zycze sobie, zeby ktos je
        wychowywal, naprostowywal. Gdy mnie z nimi nie ma, to wtedy inni
        maja prawo skorygowac zachowanie ich, jesli byloby to cos
        rzeczywiscie niewlasciwego, typu: ranienie kogos badz siebie samych,
        Mniej powazne rzeczy nie. Takie sobie granice okreslilam i juz.
        Stosuje je w stosunku do moich i innych dzieci.
        • srebrnarybka Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 14:02
          Sa sytuacje, w ktorych rodzice roznia sie w wychowywaniu dzieci.
          > JEdni pozwalaja na cos, inni nie. O ile to zachowanie dziecka nie
          > rani innych (niech to bedzie powiedzmy kladzenie sie na podlodze),
          > to innym rodzicom nic do tego, nawet jesli zabraniaja swoim
          dzieciom
          > sie klasc na podlodze.

          Zgadzam się, że interweniować należy wtedy, kiedy chodzi o zasady
          powszechnie uznawane, a nie charakterystyczne tylko dla jakiejś
          rodziny, ale to był włąśnie taki przypadek.

          > W naszym przypadku dziecko rzucilo kapciem.

          Były to czyjeś kapcie, jakiegoś innego dziecka, które wziął bez
          pytania. A to już niewątpliwie jest niewłaściwe.

          Mama akurat rozmawiala z
          > jakas pania. Nie miala nawet szansy zareagowac, bo autorka watku
          > razu zareagowala. Dla ulatwienia przypomnijmy, ze dziecko nie
          > rzucilo ani w autorke, ani w jej dziecko, wiec to bylo w jego mama
          > ma skorygowac zachowanie swojego dziecka, nie autorka watku, bo to
          > jej w zadnej mierze nie dotyczy. I jestem pewna ,ze mama urwisa na
          > pewno by zareagowala, tyle ze nie miala nawet szansy.

          - nie widzę potrzeby usprawiedliwiania matki dziecka, że nie
          zareagowała, bo rozmawiała (skadinąd jednak, jeśli odpowiada za
          dziecko w danej chwili, to powinna kontrolować, co ono robi), ale
          skoro ona "nie miała szansy" zareagować, to dobrze, że zareagował
          ktoś, kto miał szansę.
    • 1012ja Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 13:22
      Zrobiłaś to, co powinien zrobić każdy w Twojej sytacji. A
      powiedzenie dziecku, że jest niegrzeczne to łagodne określenie.
      Krzywdy mieć nie będzie.
    • jakw Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 13:24
      Za bardzo się przejmujesz scysją z mamą tamtego chłopca. A co do
      chłopca - uwagę pewnie należało zwrócić, niekoniecznie bardzo ostrym
      tonem. W końcu rzucenie kapciami w podłogę to nie jest jakieś
      straszliwe przestępstwo.
      PS
      Co do ładowania się w butach do szatni - u nas w przedszkolu są
      ochraniacze na buty.
    • rrosemary Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 13:39
      - jak jest napisane żeby nie wchodzić to nie wchodzić (dzieci w przedszkolu
      potrafią się same ubrać
      -matka jeśli rozmawiała z wychowawczynią to chyba raczej o dziecku a nie ślubie
      Cichopków
      - zwrócenie uwagi obcemu dziecku - tak jak najbardziej, ale adekwatne
      w tej sytuacji. Bardziej adektwatne to dla mnie przede wszystkim normalny ton
      głosu i powiedzenie np: "nie można rzucać nie swoimi rzeczami. proszę żebyś
      wziął kapcie i je schował na swoje miejsce"
      Jest to kolosalna różnica, jeśli się wydrzesz na dzieciaka i jeszcze powiedz mu
      coś obraźliwego (w stylu "niegrzeczny") to jest to atak, nie dość że ton to
      krytyka jego osoby. DO tego dzieciak uczy się, skoro dorosły tak mówi to on też
      może i potem pyskuje. W każdej sytuacji nawet zwracania uwagi my-dorośli- musimy
      pokazywać JAK się komunikować.

      Ponadto rzeczywiście powinniśmy krytykować zachowanie a nie osobę, bo to dwie
      różne rzeczy, wtedy łatwiej się komunikować (nie tylko z dziećmi) bo nie wzbudza
      się reakcji obronnej a druga osoba nie traktuje tego jak atak. Np:
      wchodzisz do urzędu i idziesz prosto do okienka, nie zauważasz kolejki (z powodu
      jakiejś ścianki np albo coś w tym rodzaju), a tu nagle ktoś krzyczy:
      -O, jaka NIEWYCHOWANA! wpycha się bez kolejki!
      to co robisz? denerwujesz się i odpyskujesz, że nie do mnie tym tonem
      sytuacja prawidłowa: ktoś podchodzi i mówi normalnym tonem:
      - tu jest kolejka, wszyscy czekamy, proszę się ustawić

      Naprawdę warto poczytać na ten temat (chociażby oklepanego Gordona i o
      komuniakatach ja-ty lub innych), to działa i pomaga w życiu.
      • srebrnarybka Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 14:05
        wchodzisz do urzędu i idziesz prosto do okienka, nie zauważasz
        kolejki (z powod
        > u
        > jakiejś ścianki np albo coś w tym rodzaju), a tu nagle ktoś
        krzyczy:
        > -O, jaka NIEWYCHOWANA! wpycha się bez kolejki!
        > to co robisz? denerwujesz się i odpyskujesz, że nie do mnie tym
        tonem

        - mówię wtedy "przepraszam, nie zauważyłam", bo to nie jest żaden
        atak. Ludzi, którzy sądzą, że wpycham się świadomie, mają prawo
        sądzić, że jestem niewychowana.
        • gabrielle Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 14:47
          Rany, dziewczyny, a co się dziecku stanie, jeśli usłyszy, że jest niegrzeczny?
          usiądzie w kącie i będzie płakał rzewnie, czy zostanie seryjnym zabójcą? Cholera
          mnie bierze, gdy jedna mamunia z drugą bardziej się trzęsą nad tym, że dziecku
          kochanemu ktoś zwrócił uwagę, niż zastanowią nad tym, że ich dzieciątko właśnie
          kogoś kopnęło, uderzyło, czy czymś rzuciło. Nie ważne, czy wybryk ma miejsce po
          raz pierwszy, trzeci, czy osiemdziesiąty. Nie rzuca się w złości czymkolwiek w
          cokolwiek. Zwracam uwagę i będę zwracała, bo jeśli dziecko nie dostanie znikąd
          sygnału, że jego zachowanie jest niemile widziane, to nie będzie wiedziało, że
          robi źle.

          Tak samo denerwują mnie mamusie, które grzecznym głosikiem proszą potomstwo, by
          przestało wyć. One proszą, potomstwo wyje, otoczenie cierpi. Palnęłam ostatnio
          jednej takiej różowej "przestań beczeć" to się jakoś natychmiast uciszyła.
          Wyraźnie zdziwiło ją to, że ktoś jej uwagę zwraca.

          Z poważaniem
          Gaba
          • kropkacom Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 15:44
            > Rany, dziewczyny, a co się dziecku stanie, jeśli usłyszy, że jest niegrzeczny?
            > usiądzie w kącie i będzie płakał rzewnie, czy zostanie seryjnym zabójcą?

            I po kij ta rozmowa. Po co Kotula czy Optymista tłumaczą (świetnie poniekąd)
            czym różni się "jesteś niegrzeczny" od "zachowałeś się niegrzecznie" jak i tak
            nikt tego nie czyta (moje wrażenie)? Za chwilę i tak jakaś mama powie że chłopak
            chciał autorkę wątku zamordować i że najlepiej od razu z nim na policję smile)
            • bambussi Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 24.09.08, 10:07
              kropkacom napisała:

              > I po kij ta rozmowa. Po co Kotula czy Optymista tłumaczą (świetnie
              poniekąd)
              > czym różni się "jesteś niegrzeczny" od "zachowałeś się
              niegrzecznie" jak i tak
              > nikt tego nie czyta (moje wrażenie)?

              rózni się tylko w warstwie słownej, a dla 3-latka przekaz
              emocjonalny jest taki sam, 3-latek nie dokonuje analizy
              semantycznej, nie siada w kącie i nie zaczyna się zastanawiać:

              "czy skoro przed chwilą obca pani powiedziała że jestem niegrzeczny
              to znaczy że jestem niegrzeczny zawsze, czy tylko czassami, a jeśli
              czasami to czy więcej czy mniej czasu jestem niegrzeczny czy
              grzeczny.itd"

              dziecko postapiło źle i powinno otrzymać jasny i klarowny przekaz że
              tak nie postępujemy - FORMA przekazu jest BEZ ZNACZENIA - jeśli to
              by odniosło efekt to równie dobrze autorka wątku mogłaby pogrozić
              palcem, zrobić złą minę, powiedzieć "jesteś niegrzeczny",
              powiedzić "zachowałeś się niegrzecznie" jak i krzyknąć "uspokój się
              wnatychmiast" - byleby osiągnąć efekt

              jesli w wychowaniu dziecka zaczniemy zwaracac uwagę na takie róznice
              jak "jestes niegrzeczny - zachowałeś się niegrzecznie" i tym
              podobne "ą ę", to stracimy z oczu pryncypia i skupiajac się na
              szczególikach wychowamy kolejne pokolenie przekonane że wszystko im
              wolno...
              • mama_kotula Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 24.09.08, 10:12
                "dziecko postapiło źle i powinno otrzymać jasny i klarowny przekaz że
                tak nie postępujemy - FORMA przekazu jest BEZ ZNACZENIA - jeśli to
                by odniosło efekt to równie dobrze autorka wątku mogłaby pogrozić
                palcem, zrobić złą minę, powiedzieć "jesteś niegrzeczny",
                powiedzić "zachowałeś się niegrzecznie" jak i krzyknąć "uspokój się
                wnatychmiast" - byleby osiągnąć efekt"


                Mogłaby również walnąć w twarz, albo chłopca obrzygać. Wszakże forma przekazu
                jest bez znaczenia tongue_out, byle osiągnąć efekt.
              • leli1 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 24.09.08, 10:13
                ale z drugiej strony jak zaczniemy z grubej rury za coś takiego, to co nam zostanie na przewinienia cieższego kalibru?
                Jak rozróżniac głupie wybryki od szkodliwych zachowań. Czy te kapcie to jeszcze wybryk czy juz chuligaństwo?
              • gaja78 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 25.09.08, 14:49
                bambussi napisał:

                > rózni się tylko w warstwie słownej, a dla 3-latka przekaz
                > emocjonalny jest taki sam, 3-latek nie dokonuje analizy
                > semantycznej, nie siada w kącie i nie zaczyna się zastanawiać:

                Mylisz się. 3-latek rozumie doskonale co się do niego mówi i dużo lepiej od
                dorosłego potrafi odróżnić "jesteś niegrzeczny" od "zachowałeś się
                niegrzecznie". Dziecko jest z natury egocentrykiem i jeśli jakiś epitet dotyczy
                go bezpośrednio, to naprawdę bierze go sobie do serca. A jeśli epitet dotyczy
                zachowania - dziecko zapamiętuje że takie zachowanie jest nie ok. To już
                kilkakrotnie było tłumaczone.

                To my dorośli spłaszczamy znaczenie słów i nie rozumiemy ich dosłownie (brak
                poczucia różnicy między "jesteś niegrzeczny" a "zachowałeś się niegrzecznie").
                Nasz mózg jest dorosły i pracuje inaczej niż mózg dziecka. Dziecko rozumie
                dokładni to co słyszy, nie potrafi uogólniać.

                Rozróżnienie omawianych wyrażeń nie wymaga od dziecka analizy. Wręcz przeciwnie,
                to jest dokładnie to co dziecko rozumie bez większego wysiłku. Natomiast
                nieziemskiego wysiłku wymaga od dziecka zrozumienie, że dorosły mówiąc "jesteś
                niegrzeczny" miał na myśli "zachowujesz się niegrzecznie".

                > FORMA przekazu jest BEZ ZNACZENIA

                jasne smile
          • mama_kotula Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 16:01
            > Nie rzuca się w złości czymkolwiek w cokolwiek.

            No i tu się nie zgodzę, z tym konkretnym zdaniem "nie rzuca się w cokolwiek" się
            nie zgodzę.
            Sporo psychologów zaleca ten sposób wyrażania złości podczas nauki wyrażania
            emocji - bo to sposób nieinwazyjny, nikomu nie czyni krzywdy (oczywiście, jeśli
            dziecko rzuca przedmiotami bezpiecznymi i nie rzuca nimi w ludzi), a pozwala na
            wyładowanie nagromadzonej negatywnej energii.
            Co więcej, ten sposób zaleca się czasem również dorosłym. Pieprznięcie talerzem
            w ścianę przynosi niesamowitą ulgę i pozwala na "szokową" katalizację
            nagromadzonych negatywnych emocji - uspokaja. Wolę walnąć talerzem w podłogę,
            niż wydrzeć się na męża i wywołać reakcję łańcuchową.

            Czyli jak dziecko jest wściekłe np. na siostrę, niech weźmie poduszkę i rzuci
            nią z całej siły w ścianę (zamiast rzucać się z pięściami na siostrę). Ani
            poduszce, ani ścianie się krzywda nie dzieje.

            Tu akurat istnieje jeszcze kwestia rzucania cudzymi rzeczami. I ona powinna być
            naprostowana - na zasadzie: nie ruszamy cudzych rzeczy.
            • gabrielle Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 21:03
              To, że sporo psychologów coś zaleca, nie oznacza, że nie trzeba tego jeszcze
              rozważyć przed ewentualnym zastosowaniem.

              Dobra, jestem w stanie się zgodzić, że rzut czymś może być sposobem na
              upuszczenie pary. Zgodzę się z tobą, że jeśli rzucać, to swoją poduszką i swoim
              butem w swoją ścianę (a nie biurko siostry).
            • jacek226315 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 24.09.08, 13:12
              mama_kotula napisała:

              > > Nie rzuca się w złości czymkolwiek w cokolwiek.
              >
              > No i tu się nie zgodzę, z tym konkretnym zdaniem "nie rzuca się w
              cokolwiek" si
              > ę
              > nie zgodzę.
              > Sporo psychologów zaleca ten sposób wyrażania złości podczas nauki
              wyrażania
              > emocji - bo to sposób nieinwazyjny, nikomu nie czyni krzywdy
              (oczywiście, jeśli
              > dziecko rzuca przedmiotami bezpiecznymi i nie rzuca nimi w ludzi),
              a pozwala na
              > wyładowanie nagromadzonej negatywnej energii.
              > Co więcej, ten sposób zaleca się czasem również dorosłym.
              Pieprznięcie talerzem
              > w ścianę przynosi niesamowitą ulgę i pozwala na "szokową"
              katalizację
              > nagromadzonych negatywnych emocji - uspokaja. Wolę walnąć talerzem
              w podłogę,
              > niż wydrzeć się na męża i wywołać reakcję łańcuchową.
              >
              > Czyli jak dziecko jest wściekłe np. na siostrę, niech weźmie
              poduszkę i rzuci
              > nią z całej siły w ścianę (zamiast rzucać się z pięściami na
              siostrę). Ani
              > poduszce, ani ścianie się krzywda nie dzieje.
              >
              > Tu akurat istnieje jeszcze kwestia rzucania cudzymi rzeczami. I
              ona powinna być
              > naprostowana - na zasadzie: nie ruszamy cudzych rzeczy.
              >
              > Swego czasu psychologowie zalecili bezstresowe wychowanie i skutek
              tego widac szczegolnie w Stanach, gdzie jest powiedzenie :jak corka
              chce zabic ojca to nie bron jej,bo gdy sie zdenerwuje to zabije matke
              > Nie przesadzajmy z tym wychowaniem bezstresowym bo sie wczesniej
              czy pozniej zemsci na samych doroslych
              >
      • szykplu Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 24.09.08, 01:05
        Dobrze Pani zrobiła, zwracając uwagę temu chłopcu. Wziął cudze
        kapcie i rzucał nimi. To jest naganne!!!!!!!
        W dzisiejszych czasach ludziom odwala! Zamiast obruszać się, że ktoś
        zwrócił uwagę dzieciakowi, niech się mamuśki za wychowanie wezmą. W
        dzisiejszych czasach przydałoby się trochę pasa i dyscypliny dla
        tego ludzkiego bydła. Bydło wychowuje bydło!!!
        • mama_kotula Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 24.09.08, 01:14
          "Bydło wychowuje bydło!!!" - wot, powiało kulturą i szacunkiem do ludzi od
          zwolennika pasa i dyscypliny tongue_out
    • nielad Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 15:37
      W odwiedzinach u znajomych ,rodziny itp. matki w rozmowie często licytują się,
      na pokaz mówiąc jaka to ich pociecha jest niegrzeczna, za to "twoje dziecko
      takie spokojne ,ułozone" - "Ależ nie , twój taki spokojny a z moim to skaranie
      boskie ". Jednak w sytuacjach takich , jak ta opisywana , nagle opcja się
      zmienia. "Jak to ktoś będzie zwracał uwagę mojemu dziecku ! "
    • morekac Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 15:44
      To, że pchnęłaś go najpierw, na pewno nie ułatwiło mu grzecznego
      zachowania. Nawet jeśli go potem przeprosiłaś, to 3-latek mógł się
      nieco wkurzyc, a że nie umie jeszcze wyrażać jasno uczuć, może
      musial czym rzucić? Że też jego matka cię nie obsztorcowała...
      3-letnie dzieci nie sa niegrzeczne. One po prostu nie zachowują sie
      tak, jakbysmy chcieli w danym momencie.
      Nie uważam wcale, że nie powinnaś zwrócić uwagi na jego zachowanie.
      Ale wydaje mi się, że bardziej właściwa byłaby uwaga : "Nie rzuca
      się kapciami" czy "Nie wolno ruszać nieswoich kapci"
      niż "Zachowujesz się niegrzecznie". Przy tej pierwszej uwadze nie
      oceniasz mlodego, który sobie w duchu pomyślał "Wredne babsko,
      najpierw mnie pchnęła, a teraz jeszcze poucza." - to znaczy
      pomyślałby, gdyby umiał ubrać to w takie słowa.
      A poza tym ze zdaniem "Nie rzuca się kapciami" każdy musi się
      zgodzić, nawet matka rozbrykanego 3-latka.
      A swoją drogą - dlaczego tak się tym przejmujesz? czyżbyś czuła się
      niegrzeczna?
      Poza tym uważam, że z grzecznych dzieci wcale nie zawsze wyrastają
      super ludzie. Dziecko ma prawo do wyrażania swoich emocji i uczuć -
      jak każdy. Naszym zadaniem jest nauczyc je, by robiło to w sposób
      cywilizowany.
      • aiczka Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 20:15
        O, zastanawialam sie wlasnie, czy ktos spojrzy na sytuacje oczami dzieciaka.
        Zgadzam sie calkowicie.
        Sama prawdopodobnie powiedzialabym w ogole cos w rodzaju "Ej, no nie zlosc sie
        tak, naprawde nie chcialam Cie przewrocic. A te kapcie to w ogole nic ci nie
        zrobily, wiec lepiej odloz je na miejsce. Czlowiek czasem sie denerwuje, ale nie
        mozna tak rzucac czyimis kapciami. Chcialbys, zeby ktos rzucal twoimi?".
        Generalnie dazylabym do ulagodzenia konfliktu, ktory sama niechcacy zaczelam a
        nie do eskalacji.
    • ml130676 Zignoruj, szkoda nerwów... 23.09.08, 16:13
      Ja i mój mąż żartujemy, że niektórzy rodzice w ogóle nie reagują na
      niegrzeczne zachowanie swoich dzieci: "bo IN VITRO było drogie i
      reklamacji nie przyjmuje się". To taka złośliwość, ale istnieje
      prawidłowość, że jak parka "płodzi" takiego "synunia" albo "córunię"
      przez parę lat i w końcu sukces na miarę Nobla i oczekiwanie na
      gratulacje, to potem tacy już często podstarzali rodzice są
      przewrażliwieni na punkcie niesfornych (delikatnie powiedziane)
      pociech. Moja macocha tak wychowywała mojego brata, nie dość,
      że "stara" matka, to jeszcze z pie...em do kwadratu, a gó...arz
      robił i robi, co chce. Nie będę tu wyliczać jego wyczynów, które
      klasyfikowałyby go dziś do grona ADHD-owców, gnojek był
      niebezpieczny dla siebie i otoczenia, ale nikt nie mógł krzyknąć,
      ani słowem się odezwać, żeby go nie stresować. Kiedy nazwałam go
      bachorem, bo o mało nie zepchnął ze stromej skarpy innego dziecka
      (kto go w ogóle tam wpuścił), mamuśka dostała spazmów, histerii i
      syndromu wariatkowa. Dziś bachor ma naście lat i pyskuje swoim
      nauczycielom, a matka staje po jego stronie używając argumentów w
      stylu "mam go tylko jednego". Ja go omijam szerokim łukiem, kit mu w
      oko. Tobie radzę udawać, że takie dzieci są niewidzialne, niech
      rzuca, pluje, kopie, ignoruj, ignoruj i jeszcze raz ignoruj,
      wytłumacz tylko swojemu dziecku, że tak nie postępują normalne i
      grzeczne osoby, że takie zachowanie jest niedopuszczalne i ktoś taki
      nie zasługuje, żeby się z nim bawić, bo daje zły przykład. Nie tykaj
      gó...arza, nie tłumacz, od tego ma matkę, która pewnie cieszy się,
      że ma takie energiczne "maleństwo", a ślepa miłość nie pozwala jej
      zauważyć pierwszych symptomów trudnego dziecka, które potem będzie
      miało problemy w życiu dorosłym. Dzisiejsi rodzice, mam takie
      wrażenie, boją się swoich dzieci. Nie raz, nie dwa widziałam
      obrazek, kiedy "słodkie bobo" opluło albo podrapało rodzicielkę na
      moich oczach, a ta ukradkiem ocierała łzy pytając "ale kochasz
      mamusię?". Nie wiem ,czy dzieci to dziś taki towar deficytowy, że
      można pozwolić im, aby zachowywały się jak egoistyczne potwory, ale
      obserwuję często obrazki, które wołają o pomstę...nie wtrącam się w
      wychowanie cudzych dzieci, nie zwracam uwagi, nie ma to sensu, kiedy
      ja byłam dzieckiem, za wybryki byłam karana przez sąsiada,
      nauczycielkę, wujka, brata, a rodzice dokładali swoje; dziś nie
      można się odezwać słowem o cudzym dzieciaku, żeby nie być
      podejrzanym o złośliwość, upierdliwość, a nawet swoisty sadyzm
      tetryka, który uprzykrza życie innym. Więc odpuść. Skup się na
      własnym dziecku, na pewno jesteś tak zagoniona i zaabsorbowana
      problemami życia codziennego, że zużywanie energii na obcych ludzi
      nie jest warte zachodu, lepiej poświęć ten czas własnej rodzinie, bo
      twoich dobrych chęci nikt nie doceni, a tylko jakaś agresywna
      mamuśka popsuje ci humor na resztę dnia. Ja mam jedną zasadę: nie
      komentuje słów innych ludzi wypowiadanych do moich dzieci. Dorosły z
      założenia ma rację, dorosłego trzeba szanować, mówić
      grzecznie "dzień dobry" i "do widzenia", nie pokazuję przy dziecku,
      że stoi ono wyżej w mojej hierarchii uczuć niż sąsiad, który go
      poucza albo gani. Uwagi do innych osób na temat córek kieruję zawsze
      poza ich plecami, nigdy przy nich, bo to niewychowawcze.
      • mama_kotula Re: Zignoruj, szkoda nerwów... 23.09.08, 16:17
        >Dorosły z założenia ma rację, dorosłego trzeba szanować, mówić
        >grzecznie "dzień dobry" i "do widzenia", nie pokazuję przy dziecku,
        >że stoi ono wyżej w mojej hierarchii uczuć niż sąsiad, który go
        >poucza albo gani.

        Czy jeśli sąsiad ewidentnie nie ma racji i ochrzania bezpodstawnie twoje dziecko
        to przy dziecku nie reagujesz w imię zasady "dorosły zawsze ma rację i trzeba go
        szanować"? o_0

        A niepokazywanie dziecku, że stoi ono wyżej w hierarchii uczuć niż sąsiad, to
        IMHO idealny sposób na wychowanie mało pewnego siebie, zahukanego i
        komformistycznego człowieka, z dużym poczuciem nieakceptacji i chłodu emocjonalnego.
        • ml130676 Re: Zignoruj, szkoda nerwów... 23.09.08, 17:10
          Moje dzieci mają po 3 i 5 lat. Na razie trzeba im określać w sposób
          prosty zasady: dorosły ma rację, dziecko słucha dorosłego, nie
          pyskuje się starszym etc. One nie wychowują się na podwórku przed
          domem, gdzie życie wymagłoby od nich np. odróżnienia złego pana od
          dobrego wujka. One mają prosty świat. Jest czas zabawy, snu,
          jedzenia, oglądania bajek, rozmowy, nauki. Jest dom i przedszkole.
          Na rozwinięcie zasad przyjdzie czas. Dzięki temu mam spokój - zero
          histerii, szacunek sąsiadów i sympatia względem moich dzieci ze
          strony otoczenia. Zero problemów w przedszkolu. Wychowawczyni jest w
          przedszkolu wyżej w hierarchii od mamy. I jak mówi, to się słucha i
          nie tupie nogami. Nie płacze, nie krzyczy, nie histeryzuje . Mama
          jest ważniejsza w domu od pani. A pani ma z założenia rację, bo
          opiekuje się dziećmi w przedszkolu i chce dla nich dobrze. Nie wolno
          źle mówić o pani, babci, koleżankach. I tak dalej. Moje przyrodnie
          rodzeństwo było wychowywane dokładnie na odwrót, panie zawsze były
          te złe i rodzice obgadywali je w domu, potem rodzeństwo im
          pyskowało, koledzy też byli źli, kiedy robili nie po myśli mojego
          brata albo siostry. Uczenie dzieci takiego zachowania nie prowadzi
          do niczego dobrego. Może upraszczam, ale jakoś nie zauważyłam, żeby
          takie postępowanie z córkami było dla nich stresujące, nie cierpią z
          tego powodu. Są pewne siebie, mają przyjaciół, w swoim gronie
          wyrażają opinie i poglądy (stosownie do wieku). W domu nie ma
          dyskusji, nie ma pyskowania, ani sprzeciwiania się oczywistym
          sprawom (np. trzeba myć zęby i nie ma od tego wyjątku). Zimny
          wychów? Niekoniecznie. Nie są ani zimne uczuciowo, ani nadmiernie
          strachliwe.
          • bambussi Re: Zignoruj, szkoda nerwów... 24.09.08, 10:15
            kurcze, brakowało mi takiej wypowiedzi...

            szkoda że tak niewiele osób dzisiaj tak myślii tak wychowuje swoje
            dzieci smile

            małe dziecko musi mieć jasno określone pryncypia, model świata i
            katalog zasad nim rządzących - musi wiedzieć co jest białe a co
            czarne, na odcienie szarości przyjdzie jeszcze czas...
          • mambla Re: Zignoruj, szkoda nerwów... 24.09.08, 11:28
            Czytałam,to i odpowiedzi czytałam i przeważnie nikt nie oburza się
            na zachowanie mamusi która weszła do szatni dla dzieciaków.Skoro
            jest napisane nie wchodzić,to coś to znaczy.To była szatnia dla
            dzieci i jak rodzic chce pomóc w ubieraniu,to maluch wynosi rzeczy
            tam gdzie więcej miejsca.To nadopiekuńcza mamusia sprowokowała tą
            sytuację,wdzierając się nie na swój teren i atakując tyłkiem.Nie
            pochwalam rzucania kapciami,tylko jak ta mamuśka zachowałaby się
            będąc na miejscu mamuśki atakowanego dziecka.
            • mama-123 Re: Zignoruj, szkoda nerwów... 24.09.08, 11:34
              ...alez to nie jest wazne, ona jako matka moze zlamac zasady, dzieci
              natomiast maja byc wychowywane tak, ze ani centymetr od linijki
              ruszyc sie nie wolno, bo mozna dostac ochrza. Tak, tak, podwojne
              standardy. Szkoda, szkoda, ze tak wiele osob traktuje dzieci nadal
              jako osobniki drugiej kategorii
            • srebrnarybka Re: Zignoruj, szkoda nerwów... 24.09.08, 20:25
              To dlaczego matka zganionego chłopca i wychowawczyni nie
              zaprotestowały, gdy matka dziewczynki wchodziła do szatni? Po drugie
              nie żartujmy, ona nie atakowała tyłkiem (co za słownictwo, czy
              używacie takich słów przy małych dzieciach), tylko przez nieuwagę
              potrąciła i za to PRZEPROSIŁA.
              • lila1974 Re: Zignoruj, szkoda nerwów... 24.09.08, 20:35
                Słowo "tyłek" Cię oburza? surprised
                Myślisz, że zadek, dyferencjał tudzież pospolita dupa brzmią lepiej?
                • srebrnarybka Re: Zignoruj, szkoda nerwów... 24.09.08, 20:42
                  zadek mniej więcej tak samo, dupa - gorzej. Nigdy takich słów przy
                  dzieciach nie używam.
        • jacek226315 Re: Zignoruj, szkoda nerwów... 24.09.08, 13:22
          mama_kotula napisała:

          > >Dorosły z założenia ma rację, dorosłego trzeba szanować, mówić
          > >grzecznie "dzień dobry" i "do widzenia", nie pokazuję przy
          dziecku,
          > >że stoi ono wyżej w mojej hierarchii uczuć niż sąsiad, który go
          > >poucza albo gani.
          >
          > Czy jeśli sąsiad ewidentnie nie ma racji i ochrzania bezpodstawnie
          twoje dzieck
          > o
          > to przy dziecku nie reagujesz w imię zasady "dorosły zawsze ma
          rację i trzeba g
          > o
          > szanować"? o_0
          >
          > A niepokazywanie dziecku, że stoi ono wyżej w hierarchii uczuć niż
          sąsiad, to
          > IMHO idealny sposób na wychowanie mało pewnego siebie, zahukanego i
          > komformistycznego człowieka, z dużym poczuciem nieakceptacji i
          chłodu emocjonal
          > nego.
          > Tak przy dziecku nie nalezy zwracac doroslym uwagi ,tak samo jak
          rozsadny rodzic nigdy nie bedzie podwazal autorytetu rodzica
          drugiego nawet gdyby w danej chwili z nim czy nia sie nie
          zgadzal.Takie rzeczy robi sie w cztery oczy
          >
          >
      • morekac Re: Zignoruj, szkoda nerwów... 23.09.08, 16:19
        Dorosły z
        założenia ma rację, dorosłego trzeba szanować, mówić
        grzecznie "dzień dobry" i "do widzenia", nie pokazuję przy dziecku,
        że stoi ono wyżej w mojej hierarchii uczuć niż sąsiad, który go
        poucza albo gani. Uwagi do innych osób na temat córek kieruję zawsze
        poza ich plecami, nigdy przy nich, bo to niewychowawcze.


        A dlaczego dorosły z założenia ma rację? Wybacz, może upierdliwa
        jestem,ale nie podoba mi sie to załozenie. Nikt nie ma racji z
        założenia. A szanowac trzeba każdego.
        • ml130676 Re: Zignoruj, szkoda nerwów... 23.09.08, 17:01
          Bo ja wierzę, że jak już ktoś opieprza moje dziecko, to nie robi
          tego bezpodstawnie, często starsi ludzie, emeryci, zwracają się do
          moich córek, które nie są święte i zachowują się wg standardów
          typowych dla dzisiejszych dzieciaków (hałaśliwość, marudzenie,
          wymuszanie na rodziców pewnych zachowań - kiedyś nie do pomyślenia),
          pouczając je lub krytykując, uważam, że to świetny sposób na
          zintegrowanie dziecka ze społeczeństwem, ktoś wyżej napisał, że mój
          sposób rozumowania to recepta na wychowanie zahukanego i niepewnego
          obywatela, nie zagadzam się, w ten sposób moje dzieci uczą się
          szacunku, wiedzą, że mogą mieć swoje zdanie, ale z dorosłym się nie
          polemizuje, jeśli ma się zaledwie 3 czy 5 lat!
          • mama_kotula Re: Zignoruj, szkoda nerwów... 23.09.08, 17:25
            >Bo ja wierzę, że jak już ktoś opieprza moje dziecko, to nie robi
            >tego bezpodstawnie

            Ja mam inne doświadczenia. W zwykłych sytuacjach.

            Moje dzieci były opieprzane np. z okazji kaca sąsiada (bo go drażniła ich
            rozmowa w windzie "dzieci mają siedzić cicho, dorośli są zmęczeni po pracy").

            Córka - wówczas 2,5-latka - dostała dostała dość reprymendę, kiedy nie chciała
            ustąpić miejsca młodszemu dziecku na huśtawce ("to jest maluszek, wstydziłabyś
            się, powinnaś ustąpić mu miejsce, jesteś duża i możesz się pobawić gdzie indziej").

            wymieniać dalej?
            • bambussi Re: Zignoruj, szkoda nerwów... 24.09.08, 10:18
              mama_kotula napisała:

              > Córka - wówczas 2,5-latka - dostała dostała dość reprymendę, kiedy
              nie chciała
              > ustąpić miejsca młodszemu dziecku na huśtawce

              no i prawidłowo, zabawkami trzeba się dzielić, szczególnie z
              młodszymi - ja sam kiedy jestem ze swoją córką czasem proszę starsze
              dzieci korzystające z palcu zabaw o ustąpienie jej miejsca - co w
              tym złego??????

              to już wiadomo skąd się bierze młodzież która za nic nie ustąpi
              starszym miejsca w autobusie, nie przepusci w drzwiach itp, brawo...
              • leli1 Re: Zignoruj, szkoda nerwów... 24.09.08, 10:29
                eee, no nie jest to dokładnie taka prosta wykładnia, że jak sie w dziecinstwie nie ustepuje mlodszym miejsca to pozniej nie ustapisz staruszce.
                Dlaczego taki pogląd panuje?
                Przeciez taki 3/4 latek ma zupelnie inne spojrzenie na swiat niz 15 latek. Co z tego ze w dziecinstwie mama tłukła do glowy ze trzeba sie dzielic/ustepowac/współczuć, jak potem w gronie kolegów to obciach z czyms takim wyskoczyc sad.

                A wracajac do tego, czemu taki 4-5 latek ma na placu zabaw byc przeganiany przez 2-3 latki tylko dlatego ze jest nieco starszy. Tez jest dzieckiem i tez sie chce pobawic a 2-3 latki zazwyczaj chca robic to co ich starsi koledzy i biegna w slad za nimi.
                Trudno, niech poczeka, przy okazji nauczy sie cierpliwosci wink
                • srebrnarybka Re: Zignoruj, szkoda nerwów... 24.09.08, 20:27
                  Co z
                  > tego ze w dziecinstwie mama tłukła do glowy ze trzeba sie
                  dzielic/ustepowac/ws
                  > półczuć, jak potem w gronie kolegów to obciach z czyms takim
                  wyskoczyc sad.

                  - dlaczego to obciach? Ano dlatego, że koledzy nie byli uczeni, że
                  trzeba czasem innym ustąpić czy podzielić się.
              • mama_kotula Re: Zignoruj, szkoda nerwów... 24.09.08, 10:31
                >no i prawidłowo, zabawkami trzeba się dzielić, szczególnie z
                >młodszymi - ja sam kiedy jestem ze swoją córką czasem proszę starsze
                >dzieci korzystające z palcu zabaw o ustąpienie jej miejsca - co w
                >tym złego?????

                Ano to w tym złego, że dwulatka która czekała na swoją kolejkę na huśtawce nie
                ma obowiązku z niej zejść w pół minuty po rozpoczęciu huśtania wyłącznie
                dlatego, że mamusia ze słodką dzidzią o to prosi. To w tym złego, że zarówno
                jedno jak i drugie dziecko ma IDENTYCZNE PRAWO do zabawy na tej huśtawce. I
                identyczny obowiązek zaczekania na swoją kolej.

                A co do dzielenia się - to temat na osobny wątek.
                Oczywiście, przyjemnie i fajnie jest się dzielić, ale nie ma takiego obowiązku.
                Czyli NIE TRZEBA się dzielić. Można. I dziecko samo odkrywa korzyści tego, że
                jest fajnie się podzielić, natomiast nie zamierzam zmuszać dziecka do dzielenia
                się swoimi rzeczami, jeśli akurat nie ma na to ochoty.

                Zawsze przytaczam ten przykład: kup sobie zestaw wypasionych kosmetyków i
                kilkanaście nowych sukienek, a następnie zaproś wszystkie sąsiadki - łącznie z
                tymi, których nie lubisz, i pozwól im poprzymierzać i korzystać ze swoich
                kosmetyków. W nagrodę mąż pochwali cię "o jak ślicznie się dzielisz".
                • bambussi Re: Zignoruj, szkoda nerwów... 24.09.08, 10:46
                  mama_kotula napisała:

                  > jedno jak i drugie dziecko ma IDENTYCZNE PRAWO do zabawy na tej
                  huśtawce. I
                  > identyczny obowiązek zaczekania na swoją kolej.

                  prawo tak, obowiązek tak - ale poza normami pisanymi są jeszcze
                  zwyczaje stosowane w kontaktach międzyludzkich

                  wiesz, nigdzie nie ma obowiązku przytrzymywania drzwi od windy, nikt
                  również nie ma podstawy żeby rościć sobie prawa do przytrzymania mu
                  drzwi, a jednak mnie jak i (na szczęście) paru innym osobom w tym
                  kraju w zyciu nie przysżłoby do głowy puścić komuś tych drzwi na
                  twarz...

                  jest prawo, jest obowiązek, jest jeszcze kultura....

                  > Oczywiście, przyjemnie i fajnie jest się dzielić, ale nie ma
                  takiego obowiązku.
                  > Czyli NIE TRZEBA się dzielić. Można.I dziecko samo odkrywa
                  korzyści tego, że
                  > jest fajnie się podzielić, natomiast nie zamierzam zmuszać dziecka
                  do dzielenia
                  > się swoimi rzeczami, jeśli akurat nie ma na to ochoty.

                  masz rację, o ile plac zabaw i ta hustawka byłyby Twoją własnością,
                  ale skoro są WSPÓLNE to TRZEBA się nimi dzielić...
                  • leli1 Re: Zignoruj, szkoda nerwów... 24.09.08, 10:52
                    bambusii....masz jakis fajny samochód? Jak tak to podziel sie prosze! wszak TRZEBA sied zielic bo to KULTURALNE.
                    widzissz tak wyglada porownanie ustepowania na hustawce i dzielenia sie zabawkami z przytrzymywaniem drzwi windy.
                  • mama_kotula Re: Zignoruj, szkoda nerwów... 24.09.08, 10:57
                    > prawo tak, obowiązek tak - ale poza normami pisanymi są jeszcze
                    > zwyczaje stosowane w kontaktach międzyludzkich

                    Uhm.
                    Czyli rozumiem, że w imię kontaktów międzyludzkich mam nakazać dziecku które właśnie weszło na huśtawkę po kilku minutach oczekiwania, aby tę huśtawkę natychmiast udostępniło innemu dziecku, które właśnie przyszło i ma kaprys pohuśtania się, i wyłącznie dlatego że jest młodsze, to moje dziecko, które - powtarzam - czekało w kolejce (zgodnie z normami "podwórkowymi") ma mu ustąpić?
                    Po moim trupie.
                    Dlaczego, pytam jeszcze raz - dlaczego półtoraroczniak ma być bardziej uprzywilejowany niż 2,5-latek? Bo się później urodził i będzie wrzeszczał, jak mu się huśtawki nie ustąpi? Trudno. Do jego matki należy zapewnienie mu wystarczającej ilości atrakcji w trakcie oczekiwania na huśtawkę, aby nie wrzeszczał.

                    Moralność Kalego wyznajesz, niestety. Ale ja już się dosyć naczytałam na forum wypocin mamuś słodkich roczniaków nękanych przez dwuletnich niewychowanych bandytów i moralność Kalego znam z tych relacji doskonale tongue_out
              • mama-123 Re: Zignoruj, szkoda nerwów... 24.09.08, 11:45
                bambussi nabambussi napisal:
                >
                > >
                >
                > no i prawidłowo, zabawkami trzeba się dzielić, szczególnie z
                > młodszymi - ja sam kiedy jestem ze swoją córką czasem proszę
                starsze
                > dzieci korzystające z palcu zabaw o ustąpienie jej miejsca - co w
                > tym złego??????
                >
                > Z czy Ty juz kiedys tez poprosiles swoje dzieco o ustapienie? Na
                razie widze, ze tylko domagasz sie aby inne dzieci ustapily Twojemu
                dziecku. To dopiero jest kultura!
      • lila1974 ml130676 24.09.08, 20:24
        Wywód poniżej wszelkiej krytyki.
    • amona13 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 16:54
      coś mi tu nie pasuje , nie bardzo wierzę, ze jesteś osoba łagodną bo twoja
      reakcja świadczy przeciwnie,co do zwracania uwagi obcemu dziecku to nikt nie dal
      nam takiego prawa - jeżeli chcesz to możesz dać takie prawo innym ludziom w
      stosunku do własnego dziecka i jeszcze jedno my jesteśmy odpowiedzialni tylko za
      to co my robimy a ktoś inny za to co robi lub nie robi ale to jego broszka -
      twoim zadaniem jest wychować własne dziecko i tylko własne
    • wa_ga1 Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 17:03
      Mały , duzy , stary , młody c z ł o w i e k - kazdy jest
      człowiekiem , jednak kazdy jest inny ! Wiec zanim cos przykrego
      chcesz mu powiedziec spróbuj choc trochę G O poznać ! A
      szcególnie , własnie dziecko !!!
    • senta.fa No nie! 23.09.08, 17:06
      No nie! Kurde, dorosłym to się naprawdę wydaje nie wiadomo co. Przywaliłaś chłopaczkowi swoim grubym dupskiem i się dziwisz, że Ci zapodał kapciem. Miał rację.

      A co do owej matki, to bardzo dobrze się zachowała moim zdaniem. Wykazała lojalność wobec swojego dziecka. Co miała zrobić? Nawrzeszczeć na własnego syna, bo Ty masz manię wielkości i ci się wydaje, że jak "ubierasz swoją córeczkę", to cały świat ma zamrzeć? Weź się puknij lepiej.
      • ml130676 Zmień forum 23.09.08, 17:13
        Widać, że nie masz pojęcia o wychowaniu dzieci, a ludzi nie
        szanujesz, zaś przed robieniem komuś uwagi o jego "grubym dupsku"
        najpierw obejrzyj własne dokładnie w lusterku. Jakieś kompleksy?
        Forum o otyłości względnie anoreksji jest w innej części GW.
        • senta.fa Sama sobie zmień forum 23.09.08, 17:49
          Sama sobie zmień forum. Wątek był na głównej, to wszedłem. Zatem nie kierowałem się tematem forum, tylko wątku.

          Natomiast co do tego "masz kompleksy?", to ja nie wiem... czy to jest jakaś moda ten tekst?. Z ameryki to przyszło? Czy skąd?

          Po prostu: autorka wpieniła mnie swoją wyniosłością i dyskryminowaniem ludzi ze względu na wiek, to dałem temu upust. Tak samo jak Ty dałaś upust, kiedy moja pisanina zdenerwowała Ciebie. Wszyscy się kierujemy więcej emocjami niż rozumem, koleżanko - na forach również. Takie życie, taki człowiek. Wiele na to nie poradzisz.
    • giarmi Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 17:38
      Uważam, że zrobiłaś bardzo dobrze. Rodzicom zakochanym w swych pociechach wydaje
      się za dużo. Za rękę trzeba było chłopca dotaszczyć, dotargać, donieść do
      wychowawczyni i zamknąć się z córką w szatni. Wytłumaczyć to brakiem chęci
      obcowania z barbarzyńcą.
      Wkurzają mnie rodzice, którzy nie potrafią przeprosić za swoje IDEALNE dziecko.
      Zawsze, ale to zawsze, kiedy czyjeś dziecko podepta mnie w kolejce, w
      sklepie..obleje lub zrobi coś podobnego, żądam przeprosin. Od niego lub od
      rodzica. I żeby było wesoło - rodzice nigdy nie są skłonni wydobyć z siebie tego
      magicznego słowa. Żałość. Pukać się w głowę należy, mamusie. I niech się
      rodzicom nie wydaje, że rodzicielstwo powoduje, iż powinno im sie rozwijać pod
      nogi czerwony dywan, a ich dzieci głaskać po główce przy każdej okazji.
    • ervinus Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 17:51
      5+ a matka jakby była normalna to by przeprosiła uncertain
      • mama_kotula Re: zwracanie uwagi obcym dzieciom 23.09.08, 17:57
        ervinus napisał:
        > 5+ a matka jakby była normalna to by przeprosiła uncertain

        Czy mogę wiedzieć, ZA CO konkretnie ma ta matka przepraszać?
        • villianna Biedne dzieciątko ;( 23.09.08, 18:32
          Za wychowanie niegrzecznego dziecka może?

          No tak, stała się wielka krzywda, obraza majestatu, bo obca osoba śmiała zwrócić
          uwagę rzucającemu z wściekłości kapciami bachorexowi. Istna tragedia, jego
          dziecięca wrażliwa psychika została skrzywiona na wieki wieków, nie wiadomo czy
          jeszcze się otrząśnie po takiej tragedii.

          Może niektórym mamuśkom wydaje się, że utrzymają swoją pociechę całe życie pod
          kloszem, z dala od nieżyczliwych spojrzeń i wszelakiej krytyki, ale tak nie
          jest. I niech dzieciak już od małego nauczy się przyjmować krytykę od dorosłych
          za swoje niegrzeczne zachowanie, niż gdy później będzie "prostowany" przez
          starszych kolegów. Głupia matka od obcej kobiety wymaga przeprosin bachora i
          pewnego dnia zdziwi się, gdy za rzucanie butami w ciasnej szatni jej synalek
          zostanie sprany przez kolegów.

          Poza tym niektóre mamy chyba za dużo naczytały się MUNDRYCH poradników, tylko
          nie do końca wiedzą co z czym i gdzie. Wiedzę z cyklu "Co zrobić by ratować moje
          małżeństwo" można odnosić do relacji z mężczyznami 30-letnimi, a nie 3-letnimi.
          Dorosły człowiek rozumie różnicę między sformułowaniami "jesteś niegrzeczny" a
          "zachowujesz się niegrzecznie", dziecko, które niedawno nauczyło się mówić -
          nie. Za to zapamięta, że za niekontrolowany wybuch agresji ktoś obcy zwrócił mu
          uwagę, było mu wstyd i nie będzie chciał, by było mu wstyd znowu. Dzięki durnej
          reakcji mamuśki za to wie, że może postępować źle, a mama i tak stanie w jego
          obronie.

          Jak dla mnie autorka topiku postąpiła dobrze, nie chciała zaszkodzić temu
          chłopcu, a nauka jaką mógł wynieść z tego spotkania może być dla niego
          cenniejsza, niż wiedza jaką wyniesie z przebywania z nadopiekuńczą mamusią.
          Która najwyraźniej zapomniała, że poza domem jej dziecko będzie miało kontakt z
          innymi ludźmi i musi umieć z nimi współżyć.
          • ervinus Re: Biedne dzieciątko ;( 23.09.08, 22:21
            nic dodać, nic ująć.

            moja mama, kiedy podpadałem trzymała zawsze stronę osoby pokrzywdzonej przeze
            mnie i to mnie nauczyło więcej niż jeśli ślepo ciągnęłaby za mną. przemyślcie to
            sobie mamuśki...
            • mama_kotula Re: Biedne dzieciątko ;( 23.09.08, 22:37
              ervinus napisał:
              > moja mama, kiedy podpadałem trzymała zawsze stronę osoby
              > pokrzywdzonej przeze mnie i to mnie nauczyło więcej niż jeśli
              > ślepo ciągnęłaby za mną

              Wiesz, kiedyś moja córka notorycznie przylatywała do mnie z rykiem, że brat ją znowu zlał "za nic". Tuliłam i pocieszałam zapłakane pokrzywdzone dziecię, upominałam brata.
              Któregoś dnia postanowiłam podpatrzyć, jak to się dostaje "za nic".
              Co się okazało. Ano okazało się, że młoda prowokuje brata, szturcha go, popycha, celowo rozrzuca mu puzzle, syn ma cierpliwość świętego pańskiego, ale nawet święty pański w końcu nie wytrzymuje i leje upierdliwca w łeb.
              Do czego zmierzam - staram się nigdy nie stawać po niczyjej stronie. Teoretycznie "pokrzywdzony" może tak naprawdę być głównym motorem akcji. Jestem za wysłuchaniem obu stron, a jeszcze bardziej jestem za tym, aby strony dochodziły do porozumienia i zgody bez mojej interwencji. Skutek? Zostawiam młode (a młode bardzo młode - jedno 5lat, drugie 4lata) same sobie i bez żadnego napominania, przypominania itp. z mojego pokoju słyszę "przepraszam, że cię kopnąłem, więcej nie będę, to musiało cię naprawdę boleć" i odpowiedź "wiesz, ja też cię kopałam, to normalne, że się wściekłeś".

              To jedno.

              A drugie - nikt nie mówi o ślepym stawaniu zawsze po stronie dziecka. Staję po stronie dziecka, kiedy uważam to za słuszne. Jeśli uważam, że dziecinie mojej słodkiej opieprz się należy, pozwalam opieprzającemu nie zostawić na dziecinie suchej nitki (tzn. w zależności od kalibru przewinienia). Jeśli natomiast uważam, że dziecku się obrywa niesłusznie (rzadko - ale się zdarza), albo kaliber opieprzu jest zdecydowanie nieadekwatny do rangi przewinienia, wtedy interweniuję.
          • papuka Re: Biedne dzieciątko ;( 24.09.08, 08:39
            Tylko czy to nie zapoczątkowało właśnie sytuacji takiej że bojąc się zwrócić
            uwagę obcemu dziecku boimy się zwrócić ją także jakiejś osobie dorosłej? Ile
            jest sytuacji kiedy chciałoby się zwrócić uwagę, ale nie robimy tego. Czy
            zauważyliście jak nastolatki reagują na zwróconą sobie uwagę na niewłaściwe
            zachowanie? Może warto przyzwyczaić dzieci od małego że za złe zachowanie mogą
            zostać zbesztani nawet przez obcą osobę. Co będzie potem w szkole? Przecież
            nauczyciel to obca osoba, jemu wolno zwrócić dzieciakowi uwagę, ale już innemu
            rodzicowi to nie?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja