powrót do pracy - krzywda dla dziecka ?

14.10.03, 21:30
Mam półroczną córeczkę, wspaniałą
Powrót do pracy traktuję, jako przymus. Wiele bym oddała za mozliwość bycia z
nią. Wiem, że wiele stracę. Boję się, że moja córka jeszcze więcej. Mam
okropne wyrzuty sumienia i przygnebia mnie to.
Szczególnie, że Julka ostatnio jest bardzo rozdrazniona. Przypuszczam, że jej
histeria, ataki płaczu i złości ( nie do opanowania ) sa następstwem:
- nowej ososby ( niania )
- odstawianie od piersi ( to bardzo trudne....mimo, ze Julka ma dopiero 6
miesięcy)
no i dodatkowo ząbki
Staram się w czasie dnia nie dawać jej cyca. Nie sądziłam, że będzie z tym
taki problem. Julka na tyle duzo rozumie, że wpada w okropny płacz(
przeraźliwy pisk - ma zdarty głos- chrypi )gdy chce jej dac butelkę. Wypluwa
mleko, picie - szuka cyca. Płacze tak mocno, że aż się zachodzi. Do tej pory
usypiała przy cycu, więc to jest straszny problem.Niania,mąż nie daja rady
jej uspić. Tylko w mojej obecności zachowuje się normalnie.
Od pewnego czasu bardzo źle spi i w dzień i w nocy.( jak uda ją się uspić -
to trwa to ok 15 min. ), budzi się.

Nie wiem jak postąpić, żeby mój skarb jak najmniej na tym ucierpiał.
Czy całkowicie ją odstawić od piersi ( " kilka dni popłaczy i zapomni "), czy
dawać pierś jeszcze dopóki jestem w domu ( no ale co będzie za te dwa
tygodnie )
Jak się w stosunku do niej zachowywać, czy spełniać wszystkie jej zachcianki.
Czy to, że wciąż domaga się uwagi, zainteresowania ( rączki, wspólne zabawy )
to oznaka rozpieszczenia czy zagrożenia.
Mąż twierdzi, że córka jest rozpieszczona i jesli dalej w ten sposób będę z
nia postępowała to nie damy sobie z nią rady.
Może ktoś z Was przechodził to co ja i poradzi mi coś.
pozdrawiam serdecznie
    • mader1 Re: powrót do pracy - krzywda dla dziecka ? 14.10.03, 22:38
      Bardzo wam wsspolczujesad To chyba minie?
      • edytek1 Re: powrót do pracy - krzywda dla dziecka ? 15.10.03, 00:09
        Czemu zabierasz małej pierś niech sobie ssie jeśli ty jesteś w domu . Rostanie
        nie będzie łatwe, ale po co je utrudniać pozbawiajć małą czegoś do czego jest
        przywiązana. Przecież po powrocie do pracy też można karmić. A smutki miną...
        Ja byłam z moją małą prawie 1,3 roku. Powrot wcale nie jest wtedy łatwiejszy,
        ale przyzwyczaiłyśmy się ja do pracy, mała do niani. Głowa do górysmile Dla WAs
        wekendy, i popołudnia.
      • joanna181 Re: powrót do pracy - krzywda dla dziecka ? 15.10.03, 11:05
        Bardzo Wam dziękuję za rady i słowa otuchy.
        Nie do końca( może nie wpełni wyjasniłam ) robię wszystko na raz.
        Od listopada wracam do pracy. Niania przychodzi codziennie na ok. 4,5godz. od
        października. Jest razem ze mną w domu lub gdy mam cś do załatwienia zostaje z
        Julką w domu sama na godzinkę, dwie.Ona zajmuję się niunią : karmi ją, próbuje
        uśpić, bawi się. Ja jestem obok.

        Problem polega na tym, że Julka chciała cyca bardzo często w ciągu dnia ( w
        nocy czasami co 1.5 godziny).Mam duzo pokarmu, Julka przybierała wspaniale na
        wadze ( chodziło więc bardziej o poleżenie przy cycu ). Usypia niestety tylko
        lulana i jak piesek szuka cyca ( nawet jak jest najedzona .
        Dlatego własnie oprócz dodatkowych juz pokarmów wprowadziłam butelkę w ciagu
        dnia, żeby Julka nauczyła się zasypiać w dzień bez cyca. Miałam nafdzieję, że
        rano, wieczorem i w nocy nadal będę mogę serwowac jej ukochony cycuś (
        odstawienie jej to prawdziwa strata również dla mnie samej.

        Ale niestety takie rozwiązanie powodowało, że dostając cyca rano Julka domaga
        go też w dzień.

        Mąż radzi, żebym wogóle ja odstawiła, bo gdy mnie nie ma niania, czy kto
        kolwiek inny nie daje sobie rady.
        Julka przeraźliwie płacze, piszczy; jest marudna, źle śpi itd.

        Sądzę, że najlepszą rada , jaką od Was usłyszałam jest " zaufanie matczynej
        intyuicji". Postaram się karmić, ją jeszcze kiedy mogę a w dzięń (MAM NADZIEJE,
        ŻE KIEDYŚ SIĘ PRZYZWYCZAI ..")

        serdecznie Was pozdrawiam i jeszcze raz dzieki
        • dzoaska Re: powrót do pracy - krzywda dla dziecka ? 28.10.03, 09:55
          Joasiu, ja wróciłam do pracy również szybko - córka miała 5,5 miesiąca.
          Początki były też trudne. Za późno zaczęłam ją przyzwyczajać do butelki. Moja
          mama, która się nią opiekowała karmiła Natlkę początkowo łyżeczką. Na
          szczęście szybko zaczęła pić z butelki. Początkowo ściągałam pokarm w pracy,
          ale było to dość męczące. Zaczęłam więc gromadzić pokarm przez 7 godz. i pędem
          wracałam do domu aby szybko ją nakarmić. Natalka nadrabiała "cycusiowe"
          zaległości nocą, budząc się co godzina, półtora. Karmiłam ją rok i miesiąc.
          Sama przestała potrzebować cycocha. JA również źle zniosłam psychicznie powrót
          do pracy. Bardzo ubolewałam, że nie mogłam być z nią dłużej. Ale co robić?
          Takie czasy, że jak się ma dobrą pracę to trzeba jej pilnować. Natomiast po
          powrocie z pracy i w weekendy Natalka miała mnie całą. Dziś ma 7 lat i jak na
          razie mamy bardzo dobry kontakt. Teraz poświęcam jej trochę mniej czasu, bo
          miesiąc temu urodziłam synka. Zamierzam wrócić do pracy również po 5
          miesiącach. Z tym, że tym razem powrt będzie nieco łatwiejszy, bo Maluszek
          jest niestety na butelce.
          Trzymam kciuki za powiedzenia. Głowa do góry, wszystko się ułoży, potrzeba
          tylko troszeczkę czasu.

          Aśka
    • chalsia Re: powrót do pracy - krzywda dla dziecka ? 15.10.03, 00:41
      NIE MOŻNA dziecku wprowadzać 3 ZMIAN na raz !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      A Ty serwujesz córce:
      - nianię
      - odstawienie od piersi
      - powrót do pracy = brak mamy w domu
      Jedna z podstawowych zasad wychowawczych jest wprowadzać wszystkie zmiany
      stopniowo by zminimalizować stres.
      A, i jeszcze ząbki, na to nie masz wpływu, ALE to również należy wziąć pod
      uwagę (4-ty stres).
      Zachowanie córeczki to według mnie oznaka zagrożenia (tak naprawdę nie można
      rozpieścić półrocznego dzieck) - tego,że ona się bardzo źle czuje, jest
      zestresowana. Wymaga teraz szczególnie dużo uwagi, ciepła, bliskości i dotyku.
      PO KOLEI !!!
      Do niani najlepiej się przyzwyczajać w obecności mamy. Nie zmieniaj nic innego,
      karm ją piersią jak do tej pory (tzn. w dzień i w nocy).
      Jeśli możesz przesunąć powrót do pracy choć o 2 tygodnie !!! by mieć choć
      tydzień (gdy mała jest już trochę do niani przyzwczajona) na przestawienie (NIE
      ODSTAWIENIE) karmienia piersią i przyzwyczajenie do butelki. Wiele kobiet karmi
      piersią rano i przed wyjściem do pracy, w pracy 2-3 ściąga mleko (będzie na
      następny dzień dla dziecka jak mama w pracy), karmi piersią zaraz po powrocie i
      potem do nastepnego rana na żądanie dziecka. Będąc w domu z nianią choć przez
      tydzień warto by taki rytm wprowadzić.
      Jak dla mnie za dużo na raz. NAwet ekstra 2 tygodnie to według mnie za krótko
      by dziecko łagodnie wprowadzić w sytuację, że opiekuje się nią ktoś nowy, mama
      znika z domu, cyca nie ma, no i bolące dziąsła.

      Zasadnicza rzecz - dzieci z reguły nie sprawiają jakiś szczególnych problemów,
      jeśli zaspokaja sie ich EMOCJONALNE potrzeby.
      Twój mąż nie ma racji (tak to widzę) i jeśli "ulegniesz" mu w tej kwestii, to
      dziecko będzie sie czuło odrzucone i niekochane i może się zamknąć emocjonalnie.

      Wiem, wiem, wiele dzieci spotyka taka/podobna sytuacja i przeżywają to jakoś.
      Ale dla mnie to nie jest argument (po pierwsze - jakoś, to nie jest dla mnie
      dość dobrze; po drugie - ludzie przeżywali też obozy koncentracyjne, ale nie
      sądzę, że te przeżycia uczyniły ich szczęśliwszymi, a wielu miało zwichniętą
      psychikę).

      Wierz swojej matczynej intuicji.

      Trzymam kciuki,
      Chalsia
      • irminka2 Re: powrót do pracy - krzywda dla dziecka ? 15.10.03, 08:06
        Też wracałam po macierzyńskim do pracy, a do synka przychodziła niania.Pracując
        karmiłam go jeszcze 5 miesięcy- rano przed wyjśćiem do pracy, jak wracałam i w
        nocy. Po pracy to myślałam,że mi piersi zje, tak się rzucał na cyca. Także
        przyłączam sie do głosów, nie wszystko naraz , karm dopóki możesz, zmniejszysz
        dziecku stres. U mnie mój powrót do pracy udał sie bez stresu, troche gorzej
        było potem, bo płakał jak sie obudził a widział,że wychodzę, ale też tylko
        chwilę. U ciebie też wszystko sie ułoży, tylko pomalutku.
        Irmina
    • adzia_a Re: powrót do pracy - krzywda dla dziecka ? 15.10.03, 08:26
      Hej, ja tak praktycznie. Też wracałam do pracy, kgdy moja córeczka miała pół
      roku i wiesz - ja w ogóle nie uczyłam jej jeść z butelki. Przez osiem godzin,
      kiedy mnie nie było, dostawała kaszkę, zupkę, deserek, a po powrocie rzucała
      się na mnie smile Ewidentnie było widać, że chce oprócz głodu zaspokoić także
      potrzebę bliskości, bo czasem była świeżo po obiadku.

      Karmiłam ją w ten sposób do roku, nie miałam problemów. Co prawda, na początku
      wracałam z pracy z wieeeelkimi plamami na bluzce, ale potem i mój organizm się
      przestawił.

      Nie wiem, na ile godzin wracasz do pracy, ja mam blisko (jeździłam rowerem -
      piętnaście minut w jedną stronę) i miałam możliwość wcześniejszego wyjścia. Ale
      myślę, że to się da zrobić.
    • ginger_77 Re: powrót do pracy - krzywda dla dziecka ? 15.10.03, 09:16
      Hej,
      Mysle, ze jest racja w tym, zeby nie serwowac dziecku tylu stresow naraz. Jesli
      chodzi o karmienie to mozna z powodzeniem karmic i pracowac. Ja pracuje juz 6,5
      miesiaca, zostawilam coreczke z niania jak miala rok. Od poczatku bylam
      zdecydowana karmic tak dlugo jak sie da. Karmie ja caly czas: przed wyjsciem z
      pracy, po powrocie i oczywiscie w nocy. Obawialam sie jak to bedie w dzien, ale
      mala jak mnie nie widziala i miala swiadomosc, ze mamy nie ma za sciana to
      jadla co jej sie podalo a jak wrocilam to od razu zdzierala ze mnie bluzkesmile))
      I tak jest do dzis. Twoja coreczka jest co prawda mlodsza, ale juz na tyle
      duza, ze spokojnie mozna jej wprowadzac nowe pokarmy. Z zasypianiem w dzien
      bylo u nas tak, ze najpierw tylko na dworku, natomiast od jakichs 2 miesiecy,
      po prostu kladzie sie na lozku i zasypia - oczywiscie w weekendy tylko z
      cycusiemsmile
      I tak to chyba juz jest, ze dzieciatko sie przestraja na nowa sytuacje - tylko
      trzeba stopniowo. Moze rzeczywiscie uda Ci sie przesunac powrot chociaz o 2
      tygodnie - wtedy moglabys troszke wyeliminowac karmienia w srodku dnia.
      Wiem, jak jest Ci ciezko - ja przed powrotem do pracy bylam cieeezko chorasad(((
      Teraz troche uregulowalismy nowy tryb zycia, mam oczywiscie gorsze chwile, ale
      glowa do gory, trzeba starac sie dla maluszka, bo dzieciaczki bardzo latwo
      wyczuwaja nasz niepokoj.
      Trzymam kciuki, napisz jak sie udalo
      Pozdrawiam serdecznie i zycze duzo cierpliwoscismile
      • malgos1975 Re: powrót do pracy - krzywda dla dziecka ? 15.10.03, 10:34
        ja pracuję od 1 kwietnia moja mała miała 4 miesiące. Założyłam że muszę karmić
        ją dla jej dobra. Do dziś ściągam mleko i zostawiam jej na czas gdy jestem w
        pracy i niania odgrzewa i daje jej z butelki. Jest dorze, a jak przychodzę z
        pracy 14:30 to się przytula do cyca i choć nie chce jeść to go chwilkę trzyma w
        dziobku. To jest bardzo miłe i wiem że to była dobra decyzja. Robię tak nadal,
        ściągam przeważnie 260 ml. raz mniej raz więcej. Jeden stres mniej dla małej.
        Przemyśl to jeszcze raz, jak ja dałam radę to ty też dasz.
        Daj znać co postanowiłaś
        Pozdrawiam Gośka i Julka (30.11.2002r)

    • judytak Re: powrót do pracy - krzywda dla dziecka ? 15.10.03, 12:54
      joanna181 napisała:

      > Mam półroczną córeczkę, wspaniałą
      > Powrót do pracy traktuję, jako przymus. Wiele bym oddała za mozliwość bycia z
      > nią. Wiem, że wiele stracę. Boję się, że moja córka jeszcze więcej. Mam
      > okropne wyrzuty sumienia i przygnebia mnie to.

      No i dziecko to czuje, wie, że coś jest źle, bo mama się czegoś boi/smuci.
      Najwięcej by pomogło, jakbyś mogła się "przeprogramować", tzn. przemyśleć, czy
      naprawdę musisz wrócić do pracy, a jeśli tak, to przyjąć to jako konieczność i
      szukać optymalnych rozwiązań w ramach sytuacji. Zapomnieć o wyrzutach sumienia.
      Tobie nie pomogą, a dziecku szkodzą.

      > Staram się w czasie dnia nie dawać jej cyca.

      Nie musisz dawać butelki. Są zupki, kaszki, owoce. Tak samo, jak dziecko wie,
      że ty masz cyca, i domaga się od cibie, tak samo wie, że niania nie ma cyca, i
      od niej nie będzie chciała. Ja bym dawała cyca, jak jestem w domu, a
      wychodziłabym na coraz dłużej.

      Niania,mąż nie daja rady
      > jej uspić. Tylko w mojej obecności zachowuje się normalnie.

      Moje dzieci zachowywali się normalnie, jak były ze mną, jak były z opiekunką,
      to też, wręcz wzorowo, natomiast jak byłam i ja, i opiekunka, to koniec świata.
      U mnie sprawdził się system "niania przychodzi, mama wychodzi". Był owszem
      płacz, krótko (góra minuta), i tyle. W okresie przyzwyczajania dziecka do
      mojego powrotu do pracy wychodziłam codziennie, na coraz dłuższy czas, nawet
      jeśli przez ten czas musiałam spacerować po parku.

      > Od pewnego czasu bardzo źle spi i w dzień i w nocy.( jak uda ją się uspić -
      > to trwa to ok 15 min. ), budzi się.

      Mi się to wydaje normalne. Wracałam do pracy, jak moje dzieci miały około roku,
      a mimo to w wieku 5-6 miesięcy zaczynały coraz gorzej spać, góra 40 minut na
      raz, potem usypianie godzinami, w nocy ten sam system... Tak naprawdę sytuacja
      się polepszyła dopiero po odstawieniu od piersi.

      >
      > Czy to, że wciąż domaga się uwagi, zainteresowania ( rączki, wspólne zabawy )
      > to oznaka rozpieszczenia czy zagrożenia.

      To też wydaje mi się normalne. To jest najgorszy czas - dziecko już mało śpi w
      dzień, jest zainteresowane światem, a jeszcze bardzo mało potrafi samo. Będzie
      zdecydowanie lepiej dopiero, jak zacznie raczkować.

      Pozdrawiam
      Judyta
      (trójka dzieci: 9, 6 i 1,5)
    • aluc Re: powrót do pracy - krzywda dla dziecka ? 15.10.03, 22:26
      co prawda Maksio miał 10 miesięcy, jak wróciłam do pracy, ale niania
      przychodziła już cztery miesiące wcześniej na 3-4 godziny dziennie

      po kilku pierwszych tygodniach zaczęłam wychodzić z domu - najpierw na krótko,
      potem na coraz dłużej, Maksio przyzwyczajał się do mojej nieobecności i
      niecyckania, za to potem, a zwłaszcza w weekendy odbijał sobie na całego smile)
      nie dostawał butli, na początku pościł, potem zaczął wcinać normalne jedzenie

      momentalnie pojął, że niania cycka nie da smile i nie ma co się awanturować, za to
      mnie wykorzystywał do imentu... aż mu przeszło

      przed pójściem do pracy wychodziłam już na całe 4 godziny dziennie i wracałam
      dopiero po zjedzeniu przez Maksia obiadu - o ile chciał go jeść, a zwykle nie
      chciał

      cyckaliśmy w sumie 17 miesięcy, więc prawie tyle samo po powrocie do pracy, co
      przedtem, Maksio 14-miesięczny potrafił przez cały weekend lecieć tylko na
      cycku, mimo, że z nianią jadł normalnie trzy posiłki

      nie denerwuj się, musisz to musisz, a bobas to musi odreagować - twoje stresy
      zresztą też... trudno, mimo wszystko dzieci jakoś to przeżywają smile nie odbieraj
      jej tylko siebie zbyt drastycznie, nie odmawiaj noszenia na rękach, wspólnego
      zasypiania, karmienia - ona się od tego nie zepsuje, a obydwie będziecie
      spokojniejsze i szczęśliwsze
      • maak3 Re: powrót do pracy - krzywda dla dziecka ? 15.10.03, 23:10
        chalsia i aluc
        mają rację
        za dużo stresów, zmian na raz

        a męża mogłabyś uświadomić co do potrzeb emocjonalnych dziecka ( to nie lalka,
        która leży w łóżeczku jakby jej nie było - ma prawo do smutku, radości,
        odreagowywania zmian)

        nie spodobało mi się,jak napisałaś,że mała szuka piersi jak piesek - dziecko
        szuka piersi jak dziecko, bo ma odruch ssania i już, nie ma co redukować
        potrzeb dziecka wyłącznie do zwierzęcych instynktów


        poradzisz sobie tylko spokojnie zaplanuj co i jak
        i w tym wszystkim kieruj się własną intuicją
        pozdrowienia m
Pełna wersja