joanna181
14.10.03, 21:30
Mam półroczną córeczkę, wspaniałą
Powrót do pracy traktuję, jako przymus. Wiele bym oddała za mozliwość bycia z
nią. Wiem, że wiele stracę. Boję się, że moja córka jeszcze więcej. Mam
okropne wyrzuty sumienia i przygnebia mnie to.
Szczególnie, że Julka ostatnio jest bardzo rozdrazniona. Przypuszczam, że jej
histeria, ataki płaczu i złości ( nie do opanowania ) sa następstwem:
- nowej ososby ( niania )
- odstawianie od piersi ( to bardzo trudne....mimo, ze Julka ma dopiero 6
miesięcy)
no i dodatkowo ząbki
Staram się w czasie dnia nie dawać jej cyca. Nie sądziłam, że będzie z tym
taki problem. Julka na tyle duzo rozumie, że wpada w okropny płacz(
przeraźliwy pisk - ma zdarty głos- chrypi )gdy chce jej dac butelkę. Wypluwa
mleko, picie - szuka cyca. Płacze tak mocno, że aż się zachodzi. Do tej pory
usypiała przy cycu, więc to jest straszny problem.Niania,mąż nie daja rady
jej uspić. Tylko w mojej obecności zachowuje się normalnie.
Od pewnego czasu bardzo źle spi i w dzień i w nocy.( jak uda ją się uspić -
to trwa to ok 15 min. ), budzi się.
Nie wiem jak postąpić, żeby mój skarb jak najmniej na tym ucierpiał.
Czy całkowicie ją odstawić od piersi ( " kilka dni popłaczy i zapomni "), czy
dawać pierś jeszcze dopóki jestem w domu ( no ale co będzie za te dwa
tygodnie )
Jak się w stosunku do niej zachowywać, czy spełniać wszystkie jej zachcianki.
Czy to, że wciąż domaga się uwagi, zainteresowania ( rączki, wspólne zabawy )
to oznaka rozpieszczenia czy zagrożenia.
Mąż twierdzi, że córka jest rozpieszczona i jesli dalej w ten sposób będę z
nia postępowała to nie damy sobie z nią rady.
Może ktoś z Was przechodził to co ja i poradzi mi coś.
pozdrawiam serdecznie