phatfinder
27.09.08, 11:32
Jestem zbulwersowana zachowaniem pewnej kobiety.Byłam na zakupach w sklepie dziecko 2letnie miałam w wózku zrobiłam zakupy i podjechałam do kasyprzy kasie gdzie ekspedientka kasowała mi zakupy przypomniała sobie ze nie kupiłam jeszcze jednej rzeczy i podeszłam do półki po nią dosłownie 4kroki od wózka w tym momencie jakaś kobieta podeszła do kasy z dziewczynką4letnią,dziewczynka ta stała obok wózka mojego syna.A mój syn wziął rękę tej dziewczynki i przyciągnął do swoich ust bo chciał ją pocałować(mąż parę dni prędzej chciał zrobić z syna dżentelmena i nauczył go że kobiety powinno się całować w ręce).tak więc chciał ją pocałować a ona wyrywała rękę a on nie chciała jej puscić więc babcia tej dziewczynki aby puścił jej rączkę uszczypła go w pulik,syn mój odrazu puścił jej rączkę i zaczął płakać.podleciałam zaraz do niego a ta kobieta uciekła(wszystko to wiem z relacji ekspedientki)bo ja niestety stałam tyłem do tej całej sytuacji.To jest nic gdy zajechałam do domu zauważyłam ze syn mój ma wielkiego siniaka na twarzy.Wiecie co nie mogę sobie wybaczyć ze na parę sekund pozostawiłam syna bez kontaktu wzrokowego.