Dodaj do ulubionych

Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwójkę

27.09.08, 19:40
Wyprowadzcie mnie z błędu czy to standart, cos nienormalnego czy tez
jak wy to widzicie. Dziecko ma 2 latka i 3 miesiace. Od jego
urodzenia spało z nami w łóżku (szerokim). Budził się w nocy (miewał
kolki, czy byl glodny - wiadomo jak to bywa). Ogólnie rzadko
przesypiał noc. Takze niecałe dwa lata spalismy w trójkę. Od jakichś
8 miesięcy żona spi z małym a ja osobno w pokoju obok (zebym się
wysypiał - ona chce dobrze). I szczerze wyniknął dzis problem bo ja
już mam dość nie spania z żoną sam na sam. Zona mówi spytaj << od
jakiego wieku dzieci spią osobno >>. Wiec wszedłem i pytam.
Czy dziecko ponad 2 letnie, bardzo rozwiniete na swój wiek nie
powinno spać w jednym pokoju? Czy nie najwyzsza pora by mąż spał z
żoną w jednym łóżku i tylko z nią. Ona chce dobrze - bym sie wyspał,
karmi go zwykle w z raz w nocy. Do pracy rano wstawac nie musi. Maly
sie budzi ok. 7.30 - 8.00.
Nie chce wyjsc na egoistę bo ona wstaje w nocy, a ja nie. Jak to
rozwiązać bo powoli to wspólne spanie zaczyna mi juz wisieć (chyba
lepiej przyjac postawe olewu niz zeby czlowieka szlak trafiał). A to
do dobrego konca nie prowadzi.
Obserwuj wątek
    • babsee Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 27.09.08, 19:46
      Dweultenie dziecko nie je w nocy!!!!to po pierwsze.
      Po drugie,jak mniemam,zona nalezy do tyc kobiet co to potem na
      forumie udowadniają,ze to normalnem,ze kobiety spią z dziecmi a
      mezowie osobno-sporo takich babeczek.No coz chlopie, wspolczuje Ci.,
      Nie,to nie jest normalne.
      Dwuletnie dziecko,jesli isteniją mozliwosci meszkaniowe,spi w swoim
      pokoju.jesli macie wspolną sypialnie-spi w swoim lożku.
      ps.przekaz żonie,ze załatwia dziecku próchnice karmiąc go wnocy w
      tym wieku.Niech spyta pediatry jak najlepiej przerwac karmienie
      nocne.
      • grazia2704 Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 27.09.08, 20:51
        Na początek napiszę,że jestem kobietą,żeby nie było... Chłopie jak ja Ci
        współczuję, dla mnie taka sytuacja byłaby nie do przyjęcia. Mamy 14letnią córkę
        i 11 miesięcznego synusia i każdy w domu ma swoje miejsce tzn. jak córcia była
        malutka to łóżeczko stało w sypialni i mała tam spała, jak się coś działo (jakaś
        choroba, na szczęście kolki mnie ominęły)to było tulenie noszenie w razie
        potrzeby ale nynuś do swojego łóżeczka, jak mała miał 2 latka dostała swój
        pokoik i nie było problemu, tak też robię z synkiem. Wytłumacz swojej kobiecie,
        że nie na tym "zabawa" w mamę polega. Przypuszczam, że zaraz grono kobiet mnie
        zlinczuje ale... A mój mąż też pracuje i przezył te wszystkie nieprzespane noce
        Pozdrawiam
        • jajofka ja Cię poprę 01.10.08, 13:04
          też współczuję, bardzo! mam dwoje dzieci, nie wyobrażam sobie żeby z
          nami spały. fakt, że od jakiegoś czasu Starsza pakuje się od strony
          Tatusia do łóżka, rozpycha i dla mnie miejsca brak wink) ale walczymy
          z tym obydwoje, bo nasze łóżko to nasza ostoja, gdzie "gó...arzom"
          wstęp wzbroniony!
          dwuletnie dziecko nie powinno jeść w nocy - próchnica murowana.
            • racetam Re: ja Cię poprę 01.10.08, 17:29
              o dżizas. nie, nie jest to normalne. A ci którzy twierdzą że rodzinne spanie w
              jednym łóżku jest normalne i ludzkie należą do marginesu społeczeństwa. Przecież
              życie ludzkie to nie życie jeżyków czy myszek! Jak czytałem gdzieś poniżej że
              cała rodzinka (4 os.) śpią w jednym łóżku to niedobrze mi się zrobiło.

              Nie zdają sobie sprawy z tego że trudniej im będzie 7latkowi wytłumaczyć czemu
              od dzisiaj nie będzie spał z rodzicami w łóżku, a jako dojrzały chłopak będzie
              miał problemy ze zrozumieniem na czym polega prywatność, własność, intymność,
              potrzeba wyciszenia.

              Może niektóre kobiety w ten sposób próbują się wymigać od seksu?
              • mruwa9 Re: ja Cię poprę 01.10.08, 17:48
                racetam napisał:

                >>
                > Nie zdają sobie sprawy z tego że trudniej im będzie 7latkowi
                wytłumaczyć czemu
                > od dzisiaj nie będzie spał z rodzicami w łóżku, a jako dojrzały
                chłopak będzie
                > miał problemy ze zrozumieniem na czym polega prywatność, własność,
                intymność,
                > potrzeba wyciszenia.


                Gdzie to wyczytales/as? Ciekawa teoria, tyle, ze zupelnie
                nieprawdziwa.
                Pozwalajac dzieciom dorosnac do samodzielnego spania i wlasnych
                lozek, w zgodzie z ich rytmem i potrzebami, w wieku 5-7 lat nie ma
                mowy o nocnych odwiedzinach w sypialni rodzicow. Ale dzieci
                wiedzialy, ze sie przed nimi nie barykadujemy w sypialni (byl
                niedawno taki watek o odgradzaniu sie bramka, zamykaniu dziecka na
                cala noc w sypialni, o wielogodzinnych placzach i histerii
                porzuconego dziecka, zasypianiu w rozpaczy i histerii na podlodze,
                gdy rodzice beztrosko spali sobie w swoim lozku), wiec mialy
                mozliwosc same dorosnac, nauczyc sie samodzielnego spania, nie
                musialy traktowac przeprowadzki do swojego pokoju i lozka w
                kategoriach kary i zeslania na banicje, ale wlasnie wyroznienia ,
                nagrody, przywileju. Nie musialy wracac do naszego lozka, zeby sie
                upewnic, ze ich nie porzucilismy, bo bez tego wiedzialy, ze jestesmy
                w poblizu, do dyspozycji, w razie nocnych strachow.
                U nas definitywne nocne odwiedziny dzieci w malzenskiej sypialni
                skonczyly sie najpozniej w 4.roku zycia, przy czym ten ostatni rok
                to byly sporadyczne przypadki.
                • towditowdi Re: ja Cię poprę 02.10.08, 09:08
                  Popieram Cię. Nasza Julia poszła do swojego pokoju w wieku 3,5 roku.
                  Ale wcześniej troszke przygotowywaliśmy ją do tego: wspónie
                  kupili "dorosłe" łóżeczko, razem to wszystko ustawili itd. Na 100%
                  przekonała się do swojego spania jak dostała pościel ze swoimi
                  ulubionymi księżniczkami. Wiedziała, że w nocy na korytarzu będą się
                  paliły nocne lampeczki oświetlające drogę do sypialni rodziców. I
                  powiem Wam od kiedy poszła "na swoje" np gdy w weekend wstaje
                  pierwsza na nasze zachety "choć poleż z nami jeszcze chwilkę"
                  odpowiada, że ma swoje łózeczkę i już sobie poleżała. Sporadycznie
                  zdarza jej się obudzić w nocy, woła nas wtedy do siebie. Nawet jak
                  chorowała i chcieliśmy zabrać ją do siebie, to wolała zostać w swoim
                  pokoju, twierdząc, że posunie się aby mama spała z nią. Przed
                  przejściem do swojego pokoju spała w naszej sypialni w swoim
                  łóżeczku. Tak jak teraz jej 4 mies. braciszek. Pozdrawiam
                  • tatiana99 Re: ja Cię poprę 02.10.08, 14:31
                    Hm... pod rozwagę - czy nie jest to jednak wbrew naturze, że małe, powiedzmy
                    dwuletnie dziecko śpi zupełnie samo w osobnym pomieszczeniu? To przecież takie
                    naturalne, że śpi przytulone do mamy.
                    My, dorośli, mamy wykształconą potrzebę prywatności - ale w stosunku do dziecka
                    to jest okrutne.
                  • gojkad Re: ja Cię poprę 03.10.08, 20:34
                    Mój synek od urodzenia śpi we własnym pokoju a od 22 miesiąca w swoim "dorosłym" łózeczku... Zasypia bez żadnych problemów - już tez bez smoczka i bez pampersa (a był karmiony piersią do 18 miesiąca, więc był przyzwyczajony do bliskości podczas zasypiania). Czasem w nocy przytupta ale odnosze go do łóżeczka do jego pokoju. Rano przychodzi na pieszczoty i czasem nawet pośpi z nami z 30 min. Spi od 20 do 5-6 rano.
                    Pozdrawiam
              • daga_1 Re: ja Cię poprę 02.10.08, 11:54
                A kto Ci każe spać z dzieckiem do 7 lat. Kazde dziecko jest inne i to sami
                rodzice powinni decydować czy z nim spać czy nie. Dla mnie np. głupotą jest jak
                widzę 2-letnie dziecko z pampersem na pupie. No ale lenistwo dzisiejszych mam
                nie ma granic.
                • emi-82 Re: ja Cię poprę 02.10.08, 13:41
                  2letnie to i tak jeszcze nie jest zle - ja widze 5latki w pieluchach
                  i z butelka mleka w buzi - to nawet nie jest lenistwo-to juz zakrawa
                  na zaniedbanie...
                  • nissa.fr Re: ja Cię poprę 02.10.08, 14:06
                    Nic nie przebije duzego dziecka ze smoczkiem. Chyba nie zapomne widoku mamy, cierpliwie tlumaczacej zasady dzialania sygnalizacji swietlnej dziecku ok 6 letniemu z wieeeelkim smokiem w ustach.
          • daga_1 Re: ja Cię poprę 02.10.08, 11:50
            Próchnica? Mój syn ssał w nocy pierś prawie 2,5 roku i nigdy nie miał prochnicy.
            Nie mogłam go oduczyć a potem już zrezygnowałam. Spał ze mną 3 lata, taką miał
            urodę. Starsza córka nie spała ze mną wcale. Mąż z nami nie spał, ale to nie
            znaczy, ze był zaniedbywany.
      • pitomkowa Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 01.10.08, 23:43
        Witam. Niezle. Moje dziecko ma 10 m-cy i od 3 m-cy spi samo we
        własnym pokoju.
        Wiem z autopsji, że przy pierwszym dziecku tak to jest. Kobieta jest
        nadopiekuncza, uczy sie bycia matka. Prosze porozmawiać, delikatnie
        zasygnalizować zonie, że zalezy Panu na tym ,żeby nie dzielić
        małżeńskiego łoza na troje. Może i kiedyś ona do tego dojrzeje...
      • ramajkarybnik Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 02.10.08, 20:53
        Ja powiem tyle, że mój mały tez ma 2 latka i 3 miesiące i też spał z nami w
        wielkim łóżku, ale mówimy mu od 2 dni stanowcze NIE...! Zakupiliśmy małe
        łóżeczko w kształcie auta i jest coraz lepiej, mały jest zafascynowany tym że
        może spać w aucie smile Zachęcam do takiej metody smile W końcu możemy się z mężem
        poprzytulać w nocy do siebie smile
      • fajnynatka000 Twoja żona chce dobrze ale to wam 03.10.08, 17:23
        wyjdzie na złe a raczej waszemu zwiążkowi Moja córka ma 3 lata i od
        roku spi w swoim łóżku
        (wcześniej spalismy w trójkę ,a mój mąż nie narzekał,ale nie
        przyszło mi do głowy ,żebym miała spać z dzieckiem a on sam )bez
        sensu na początku ciężko było ale się przyzwyczaiła i teraz rzadko
        budzi się w nocy...TWOJA ŻONA NIE MOŻE KARMIĆ W NOCY TAKIEGO DZIECKA
        pediatra jej ni9e wytłumaczył...Porozmawiaj z nią tak nie może być w
        końcu też masz swoje potrzeby pozdro
      • truscaveczka Re: W łóżku NIGDY z nami nie spali 29.09.08, 13:39
        Jajeczku, zgadzam się z Tobą. Moja przestała ssać cyca w wieku 10 miechów, spała
        zawsze w osobnym łóżku i nie wyobrażam sobie osobnego spania rodziców -
        małżonków, jakby nie było.
        Do 26 m-cy ze względów lokalowych Młoda spała w tym samym pokoju, co my, co nie
        przeszkadzało się nam wysypiać (umiarkowanie, Młoda od 14 mies. do pójścia do
        przedszkola nie przesypiała nocy), kochać się itd.
    • kol.3 Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 27.09.08, 20:44
      W ogóle nie powinno się spać z dzieckiem ani we trójkę ani we dwójkę.
      Nie wiem skąd to się bierze.Nie wiem dlaczego dzieci są karmione w
      nocy tak długo.
      A swoją drogą sam się do tej sytuacji solidarnie dokładasz. Żona
      wstaje do dziecka, Ty nie. Toteż Cię odizolowali od swojego nocnego
      życia i w ogóle od siebie.
      • titta Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 01.10.08, 14:54
        Rownie dobrze mozna sie spytac: skad sie bierze NIE spanie z malym
        dzieckiem (niemowleciem). Bo to chyba bardzo naturalne, w
        przeciwienstwie do wstawania do niego. (Czy trzeba dodawac, ze
        ludzie zawsze tak spali?) Wiekszosc dzieci tego potrzebuje, stad te
        nocne wedrowki. Nie mowiac juz o wyspaniu karmiacej mamy. Ale po
        odstawieniu od piersi mozna zaczac eksmisje w celu ulatwienia sobie
        zycia. No i skonczyc z karmieniam nocnym! To nie niemowle!
        • llasotka Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 02.10.08, 08:13
          NIE spanie z maluchem, albo spabie matki w innym miejscu niż ojciec
          (TU zaznaczam, ze w wieku niemowlęcym!) bierze się z troski o własne
          dziecko.
          Byłam ostatnio na szkoleniu BHP. Od ratownika usłyszelismy, że nie
          ma nic gorszego od obudzenia się przy zimnym dziecku (trudno się z
          tym nie zgodzić). Podobno to dość częste, że w nocy ojciec - nie
          posiadajacy instynktu macierzyńskiego, zarzuci przez sen gdzieś
          ręką... Matce też coś takiego może sie zdarzyć.
          Jestem przeciwnikiem spania z dzieckiem w nocy w ogóle.
          To co powyżej nie jest wg mnie jedynym przeciwskazaniem, dochodzi
          zwykłe wychowywanie malucha, który musi od samego początku uczyć sie
          odpowiedniej relacji wobec rodzica.
          • sir.vimes Kompletnie bzdurne i mizoandryczne 02.10.08, 11:09
            > Byłam ostatnio na szkoleniu BHP. Od ratownika usłyszelismy, że nie
            > ma nic gorszego od obudzenia się przy zimnym dziecku (trudno się z
            > tym nie zgodzić). Podobno to dość częste, że w nocy ojciec - nie
            > posiadajacy instynktu macierzyńskiego, zarzuci przez sen gdzieś
            > ręką...

            Jasne, w ogóle najlepiej trzymać dzieci z dala od ojców.
        • lulunamoscie1 Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 02.10.08, 10:42
          Spanie razem to absurd. Moje dziecko ma swoje lozeczko i jest
          nauczone!!!! w nim spac. Tak NAUCZONE. Trzeba w takim malym dziecku
          wyrabiac nawyki, zdrowe nawyki. Tak to jest ze matkom odbija przy
          takim niemowlaku i zaglaskaly by go, ale troche bez przesady. Dla
          mnie maz jest rownie wazny jak dziecko. Rownie.
          Jedzenie w nocy...? tzn. karmienie dziecka? Mama chyba powinna isc
          ze soba do lekarza
    • kayah73 Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 27.09.08, 20:49
      Od jakichs 60-70 lat jest trynd tak zwany, zeby dziecko od
      pierwszych dni bylo samiutenkie (ktory to trend narastal sobie przez
      ostatnich 300-500 lat, kiedy to coraz gorzej traktowalo sie dzieci).
      Przez poprzednich ok 3 mln lat dzieci spaly z reguly rodzicami dosyc
      dlugo (w zaleznosci od kultury nieraz i do wyprowadzki z domu, ale
      zazwyczaj do jakiegos 6-7 rz - potem czesto spalo z rodzenstwem) i
      jakos nikomu to nie przeszkadzalo - ludzkosc, jak widac, przetrwala.
      Teraz sie robi nowy trend - powrot do tego co bylo kiedys. W zwiazku
      z tym, ze nie ma sie wzorca z domu, robi sie to czasami nie do
      konca "prawidlowo".

      W swietle tego co powyzej, moje zdanie jest nastepujace:
      - 2-letnie dziecko ma dalej prawo spac z rodzicami
      - 2-letnie dziecko ma dalej prawo budzic sie lub/i jesc w nocy
      - malzenstwo nie powinno z tego powodu cierpiec

      Przeszkadzalo Ci spanie we trojke? Jesli nie, to moze po prostu
      wroccie do tego? Mozna dodatkowe lozko przystawic dla dziecia, zeby
      nikt nikogo nie kopal.

      Ale jesli to zona Cie wywalila i nie chce Cie wpuscic spowrotem,
      wywalenie dziecka do innego pokoju niewiele pomoze, problem jest
      gdzie indziej.

      Moja corka ma 3 lata 4 mies, od 3 urodzin ekspetymentuje ze spaniem
      osobno - czasami spi sama, czasami przychodzi do nas, czasami spi
      cala noc z nami. (Przesypia noc dopiero od jakichs 5 mies.) Nam to
      nie przeszkadza, nie chcemy jej wywalic, chcemy zeby do tego dorosla
      sama. Nasz zwiazek z mezem na tym nigdy nie ucierpial,
      powiedzialabym, ze raczej wrecz przeciwnie.
      • jola_ep Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 27.09.08, 21:14
        > W swietle tego co powyzej, moje zdanie jest nastepujace:
        > - 2-letnie dziecko ma dalej prawo spac z rodzicami
        > - 2-letnie dziecko ma dalej prawo budzic sie lub/i jesc w nocy
        > - malzenstwo nie powinno z tego powodu cierpiec

        Popieram smile (jeśli chodzi o karmienie w nocy, to piersią)

        My dokupiliśmy rozkładany tapczanik i wstawiliśmy do naszej sypialni. W ten sposób córa usypiała, w nocy przychodziłam do niej z raz na karmienie i wracałam (lub nie) do męża. Miała wtedy jakieś 1,5 roku. Wcześniej spała z nami. Na osobny pokój było dla niej za wcześnie - spróbowaliśmy, gdy ukończyła 3 lata i skończyły się przespane noce...
        Młodszy spał z nami też do ok. 1,5 roku, potem dostał swoje "dorosłe" łóżko w dziecięcym pokoju. Budził się jeszcze w nocy na karmienie, więc zasypiał sam, ja do niego przychodziłam, karmiłam i zostawałam lub wracałam (czasem robiłam to przez sen).

        Rozwiązanie: ja z dzieckiem, mąż osobno, było dla nie do przyjęcia, bo ja bardzo lubię zasypiać koło mojego faceta smile Nawet jak spaliśmy w trójkę, to miejsce dzieci było z brzegu.

        Nie zauważyłam szkód dla małżeństwa smile

        Pozdrawiam
        Jola
      • kontogazetowe W 100% zgadzam się z kayah73 i dodam 01.10.08, 17:39
        że przede wszystkim potrzebny jest spokój i normalna rozmowa, wtedy wymyślicie z żoną jakiś dobry sposób dla siebie. I nic na siłę, bo to budzi opór.

        Nasz syn bardzo długo spał z nami - czasem zasypiał u nas, czasem przychodził do nas w nocy, nie przeszkadzało to nam, łóżko jest spore. Teraz ma 5 lat śpi sam i przychodzi tylko w wyjątkowych wypadkach (gdy go coś boli, zły sen - wiadomo).

        Jeszcze mały trik:
        Znajdź jakąś fajną spokojną muzykę do snu, która spodoba się Twojemu dziecku. Spróbujcie go przy tej muzyce usypiać w swoim łóżku. Po dwóch - trzech tygodniach spróbujcie usypiać dziecko przy tej muzyce w jego pokoju. Jeśli nie ma jakichś innych problemów (choroby, zdenerwowanie itp) dziecko powinno szybko nauczyć się zasypiać nawet samo, wystarczy tylko wcisnąć "play" smile
        U mnie to zadziałało, czasem wystarczy minuta piosenki i już smile
      • llasotka Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 02.10.08, 08:18
        . sobie przez
        > ostatnich 300-500 lat, kiedy to coraz gorzej traktowalo sie
        dzieci).

        A co to za bzdury? Skad pomysła, ze wcześniej traktowano dzieci
        lepiej, a później gorzej?!!?!?
        To może wróćmy w ogóle do czasów jednoizbowych, i śpijmy przez cały
        czas z dziećmy z jednym łóżku po kryjomu sie kochając! Obrzydlistwo.
      • ahhna Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 02.10.08, 11:34
        Popieram w całej rozciągłości. Dodam, że związek, który nie
        wytrzymuje czegoś takiego w tak młodym wieku dziecka, nie jest
        raczej dobrym związkiem.
        Dzieci są różne. Moje, 12-letnie, do dziś ma lęki nocne. Psycholog
        wiele lat temu wytłumaczył mi, że ono - jako kilkulatek - NAPRAWDĘ
        widzi potwory w pokoju (a nie smugi świateł samochodów z ulicy) i
        ono NAPRAWDĘ CZUJE SIĘ JAK W HORRORZE, co nam dorosłym wydaje się
        oczywiście absurdem. Należy sie tym zająć, ale nic na siłę. 2 lata
        to malutko jeszcze. Warto zacząć cos zmieniać, ale to niestety
        oznacza nieprzespane nocki, dla tatusia również.
        W latach 70. w ogóle był trynd, że karmienie jest co 3 godziny,
        dziecko do becika i jak niegłodne i przewinięte to ma leżeć samo i
        cicho, a jak nie, to drzwi zamknąć i się nim nie przejmować. Słabo
        mi się robi, jak sobie pomyślę, że tak mogłabym wychowywać własne
        dziecko.
      • krzysztof-lis Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 03.10.08, 20:09
        > Moja corka ma 3 lata 4 mies, od 3 urodzin ekspetymentuje ze spaniem
        > osobno - czasami spi sama, czasami przychodzi do nas, czasami spi
        > cala noc z nami. (...) Nasz zwiazek z mezem na tym nigdy nie
        > ucierpial, powiedzialabym, ze raczej wrecz przeciwnie.

        Proszę o wytłumaczenie, w jaki sposób spanie Twojej córki w łóżku z Tobą i mężem
        przyczyniło się do poprawy w Waszym związku?
    • mruwa9 Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 27.09.08, 21:17
      ja akurat jestem zwolenniczka spania z dzieckiem w jednym lozku i
      naszemu zwiazkowi akurat to nie szkodzi ani nie przeszkadza. I
      wlasnie w wieku ok. 2 lat eksmitowalismy dzieci do swoich pokoi i
      swoich lozek, najmlodsze najpozniej (ponad 3 lata), z przyczyn
      lokalowych (brak pokoju). To, co u nas dzialalo, to urzadzenie
      slicznego pokoju dla dziecka, omawianie razem z dzieckiem szczegolow
      wystroju, podkreslanie, jaki to zaszczyt, jaka cudowna sprawa i jak
      swietnie miec wlasny pokoj i wlasne dziecko. Przygotowanie lozka,
      kupno ladnej, kolorowej poscieli dla dziecka i dziecko juz o 14
      chcialo isc spac do swojego pokoju smile Oczywiscie, po nocy-dwoch
      mijalo mu i chcialo powrotu do naszej sypialni, ale konsekwentnie
      odtad zasypialow swoim pokoju. W razie nocnych pobudek zawsze mialo
      prawo powrotu do nas, czawsem probowaluismy odprowadzac do swojego
      lozka, kladac sie obok i czekajac, az zasnie, czasem pozwalalismy
      dosypiac w naszym lozku, z czasem te nocne wedrowki staly sie coraz
      rzadsze,. az do zaniku. Z tym, ze IMHO wyprowadzka dziecka do
      swojego pokoju powinna miec status wyroznienia i nagrody, a nie kary
      i zeslania na banicje (dlatego nigdy nie zabranialismy dzieciom
      przyjscia do nas w razie nocnych strachow).
      Zreszta z przyczyn obiektywnych ja ciagle (i do odwolania, byc moze
      zawsze) musze spac z jednym z dzieci, maz spi wlasciwie sam w
      sypialni, a ja mu zazdroszcze tak duzego, wygodnego lozka tylko dla
      siebie... smile
      No, ale nam taki uklad nie przeszkadza.
    • lolinka2 Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 27.09.08, 21:36
      U nas panował system pt Rodzic_Też_Człowiek_I_Ma_Prawo_Się _Wyspać.
      Jak to wyglądało? Dzieciaki spały od wieku ok 2 tyg w swoim pokoju,
      mąż wstawał - przynosił mi na karmienie, albo karmił moim
      odciągniętym mlekiem (potem butelkowym). Duża budziła się przez rok i
      4 mies i musiała zjeść, innej rady nie było. Mała budziła się jakieś
      8 m-cy (w międzyczasie przesypiając całe pojedyncze noce). My cały
      czas spaliśmy razem.

      W tej chwili dziewczynki (6,5 i 2,3) spanie z nami traktują jako
      fajny przywilej świąteczno-urlopowy. W nocy się nie budzą, no chyba
      że na siusiu itp, ale załatwiają sprawę we własnym zakresie.

      Podsumowując, sytuacja którą opisujesz, nie jest moim zdaniem
      normalna, natomiast popatrzyłabym na nią nie przez pryzmat twoich
      relacji z żoną, które z dzieckiem mogą ale nie muszą mieć wiele
      wspólnego. Czyli: szczera rozmowa. Powodzenia.
      • monika_irl Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 27.09.08, 22:57
        nie wyobrażam sobie żeby dziecko cały czas spało z nami w jednym
        łózku chociaż jest ogromne. owszem zdaża się czasami że młoda
        przyjdzie w nocy do nas ale to jest sporadyczne.
        Nasza córka (2,5 roku) od urodzenia śpi we własnym łóżeczku a od 3
        miesiąca życia we własnym pokoju, pomimo że do 5/6 miesiąca karmiłam
        piersią.
        ja również wyznaje zasadę jak u lolinka2.
      • griswold79 Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 27.09.08, 23:29
        Dlatego dzis tak jak pisałem powiedziałem ze mam dosc, bo nie
        oszukujmy sie ze wplywa to na sytuacje jak jej powiedziałem "chce
        miec zone" a nie "matke naszego dziecka". Aha, i mówie tu tylko o
        sytuacji "spania nocnego" a nie pozycia ogólnie. Relacje sa jak to w
        zwiazku. Z sypialni nikt nie wyrzucał. Stało sie to głównie dlatego
        ze ona w razie potrzeby sie nim zajęła w nocy(co do karmienia, nie
        karmi go codziennie tylko jesli musi to zrobic), z kolei ona (kiedys
        czesciej) odsypiała a ja sie nim zajmowałem rano. Teraz juz rzadziej
        ma to miejsce bo maly spi lepiej i zona jest w sumie najczesciej
        wyspana. Po ciezkiej nocy ja sie nim zajmowałem. Akurat taka praca
        ze mozna sobie na to pozwolic.
        Co do pokoju - maly tam gdzie spi ma TV, DVD i Bajki w TV takze
        warunki idealne. Ja spie w pokoju tuz obok (doslownie 5 metrów z
        łóżka do łóżka). Dodatkowo uzywamy i posiadamy monitorki dzwiekowe.
        Dodam ze mieszkamy daleko od rodziny i nie mam pomocy, takze dziecko
        dominuje w zyciu. Takze mozna wytrzymac jakis czas, ale kiedys
        cierpliwosc sie konczy.
    • rosemary4 Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 28.09.08, 00:46
      Hmm, pomijając różne teorie sprzed wieków i współczesne - powinno
      być tak, żeby wszyscy byli zadowoleni. Wiem, podobno się nie da.
      Moja była karmiona piersią do ukończenia 2 roku życia, ale lubiła
      (lepiej spała) spać sama. Do szóstego miesiąca życia jadła tylko
      mleko rodzicielki, z rodzicami w jednym łóżku spała przez niecały
      miesiąc, gdy miała trzy miesiące i takie parcie na żarełko, że nie
      opłacało się ją przenosić w nocy do łóżeczka obok. Z pokoju
      rodziców wyprowadziła się przed pierwszymi urodzinami, a przez
      następny rok rodzicielka dokarmiała ją w nocy przynajmniej dwa
      razy. Ale ja spałam we własnym łózku z własnym mężem.
      Teraz zdarza mi się przespać noc z siedmiolatką (gdy nie ma taty)
      ale zawsze kończy się to pokopaniem przez 130 cm dziewczynę smile

      Wy po prostu musicie kilka rzeczy ze sobą uzgodnić, bo dziecko to
      jest tu "zasłoną dymną"
      • griswold79 Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 28.09.08, 09:17
        Żona nie karmi piersią, w zasadzie tylko na samym początku przez
        chwilę. Aczkolwiek żona zawsze byla przemeczona bo mały naprawde
        miał sporo kolek. Tez proponowałem zamiany na noc, ale ona jak to
        mowila lepiej wiedziała jak sobie z nim poradzic. Tak wiec
        odciążałem ją rano. Co do "sprzętu" to sprecyzuje. Mały śpi z żoną w
        pokoju który miał byc naszą sypialnią, takze w dzien tam nie
        przebywa raczej. Co do sprzetu ogląda bajki rano i przed snem jak
        pije mleczko. Takze za duzo tego nie ma. Skonczy mleko i idzie spać.
        Swój pokoj ma na dole.
        Podsumowując: napisałem post, z uwagi na reakcję żony na moj
        komentarz odnosnie ciaglego spania jej z dzieckiem. A ze nie było
        pierwszej reakcji typu "wiesz, masz rację, najwyzsza pora zeby spał
        sam" tylko raczej ze to jest normalne, no to postanowilem tu napisac
        zeby nie brnąć w temat jesli nie mam racji odnosnie tej sytuacji.
        Fakt, ze zona potem powiedziała ze mozna spróbowac, ale ja nie chce
        takich propozycji po burzliwej dyskusji, tylko przemyslanych na
        chłodno, żeby potem nie było scysji. Dzieki za powazne podejscie.
        • burza4 Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 28.09.08, 12:13
          wbrew poprzedniczkom a zgodnie z zaleceniami dentystów uważam, że
          karmienie 2 latka w nocy to nieporozumienie totalne. Zęby mu polecą
          i taki będzie finał.

          nie ma żadnego racjonalnego powodu - poza najzwyklejszym
          przyzwyczajeniem - żeby spać z dzieckiem. Całe to gadanie o poczuciu
          bezpieczeństwa to jak dla mnie stek bzdur. Bo co to niby znaczy?
          przez sen dziecko to poczucie odczuwa? jesli dziecko je ma przez
          cały dzień, to śpi spokojnie, jeśli go nie ma - to śpi bez niegosmile
          Spanie z rodzicami to takie samo przyzwyczajenie, jak spanie ze
          smoczkiem, czy spanie z jaśkiem.

          argumenty o wspólnym spaniu przez tysiąclecia też do mnie nie
          przemawiają - bo wynikały przeciez glównie z tego, że 12 osób spało
          w jednej izbie, nie było ogrzewania, więc maluchy się grzały koło
          rodziców - to wynikało z przyczyn lokalowych, a nie z troski o
          dziecko. Wyższe sfery z dziećmi nie spały.
          • owocoskala Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 29.09.08, 08:00
            Całe to gadanie o poczuciu
            > bezpieczeństwa to jak dla mnie stek bzdur. Bo co to niby znaczy?
            > przez sen dziecko to poczucie odczuwa?
            Tak sądzisz? Moja spała ze mną do 5 roku życia i znam dużo matak
            które miały podobnie z dziećmi. Córka jest bardzo odważna i
            przebojowa. Jestem zwolenniczką teorii wspomnianej powyżej że tak
            jest "naturalnie". Do do pana który juz nie może wytrzymać tej
            sytuacji ale nie chodzi o seks, to juz nie wiem o co mu chodzi....
            Znam wiele małżęństw które zawsze śpią oddzielnie (zazwyczaj mężowie
            budzą żony które mają lekki sen). Jeśli nie jest zniedbywany przez
            żone w jakże ważnych sferach życia to nie wiem po co robić z tego
            problem smile
            • krzysztof-lis Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 03.10.08, 20:27
              > Moja spała ze mną do 5 roku życia i znam dużo matak które miały
              > podobnie z dziećmi. Córka jest bardzo odważna i przebojowa. Jestem
              > zwolenniczką teorii wspomnianej powyżej że tak jest "naturalnie".

              Ale wiesz, jedno Twoje dziecko i kilkanaście (bo ile to jest "dużo"?) innych nie
              może być dowodem na potwierdzenie tej teorii.

              > Do do pana który juz nie może wytrzymać tej sytuacji ale nie
              > chodzi o seks, to juz nie wiem o co mu chodzi....

              No tak, bo przecież mężczyzna nie ma innych potrzeb, jak tylko seks.
              • malenstwo123 mleko kobiety nie pooduje próchnicy??? 06.10.08, 09:10
                Hehe ale się uśmiałam smile Powodzenia życzę podczas wizyty u dentysty!
                Nie ma nic milszego niż 2-3 latek, który powinien mieć zdrowe
                mleczaki ma wskazanie do 18 ekstrakcji (na 20 zębów mlecznych) bo
                już nawet nie ma co leczyć, gdyż ich rodzice mają takie dziwne
                teorie. Ale cuż żyjemy jeszcze w epoce kamienia łupanego z tą
                różnicą, że jest lepszy dostęp do jedzenia...

                P.S W mleku kobiecym, krowim i każdym innym jest cukier! cukier
                powoduje próchnicę, którą dziecko najczęściej zaraża się od swojej
                mamusi. Tak, tak próchnica jest chorobą zakaźną, tylko nikt o tym
                nie pamięta. Dziecko rodzi się bez bakterii próchnicotwórczych,
                które już w 1-2 dobie życia mamusia mu przekazuje, a potem dostarcza
                nowych porcji oblizując smoka (a sama dawno u dentysty nie była!!!)

                Ja byłam dzieckiem które spało z rodzicami, bo byłam 4 dzieckiem i
                nie było miejsca na mój własny pokój. Bardzo byłam z tego powodu
                smutna, że nie mam własnego łóżeczka (pamiętam to dobrze).To taki
                punkt widzenia od drugiej strony.
          • zonka77 Burza zgadzam się w 100% !! 02.10.08, 12:51
            Dodam jeszcze że z tym poczuciem bezpieczeństwa jest tak że dziecko nauczone
            spania z rodzicami ma właśnie problem - nie chce spać samo. Moja siostra spała z
            rodzicami do 6 r.ż. A właściwie z mamą bo tata się wyniósł z sypialni. wynikało
            to tylko i wył z nadopiekuńczości mamy. Było złe i dla siostry i dla rodziców. A
            siostra niestety tak się nauczyła że ile razy miała spać sama to potrafiła
            doskonale wymusić spanie z mamą. Była kosmicznie niesamodzielna, mama była
            skupiona tylko na niej, tata poszedł w odstawkę - ogólnie niefajnie.

            niestety ale to że niektórym kobietom się wydaje że to nie przeszkadza ich
            małżeństwu to również często tylko złudzenie. Oboje dzieci mojego brata spało
            (najpierw starsze potem młodsze) z nimi długo i brat długo nic nie mówił i się
            nie skarżył (sądził że dla "dobra dziecka" itp). Ale przeszkadzało mu to BARDZO.
            Tak jak i mojemu tacie ale on to powiedział dopiero po paru latach - bo mama by
            go zakrzyczała wcześniej bo uważała że robi świetnie śpiąc z moją siostrą tak
            długo (bzdura bzdura bzdura!!)

            Moja córka do 3 m-ca spała z nami w jednym pokoju - w swojej kołysce. Potem w
            swoim pokoju. Oczywiście że czasem spała ze mną jak była bardzo niespokojna albo
            jakaś choroba się przyplątała ale sporadycznie. nie ma problemów ze spaniem -
            nie ma lęków, strachów, jest samodzielna itp.
            Młodsze dziecko też będzie spało od początku w swoim łóżeczku a potem w swoim
            pokoju.
            Karmienie nocne w wieku 2 lat uważam za nieporozumienie.
    • peresia Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 28.09.08, 10:09
      Na początku córka spała z nami w pokoju, ale zawsze w swoim łóżeczku.
      Mąż pracował, więc to ja zawsze wstawałam do dziecka, ale zawsze po
      karmieniu odkładałam do łóżeczka.
      Jak miała dwa lata zaczęła spać w swoim pokoju.
      Ze mną spi tylko w wyjątkowych sytuacjach, np. jak jest chora, albo
      gdy śpimy poza domem.
    • karolina.chonly Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 28.09.08, 12:11
      To milo, ze zona chce, zebys sie wyspal, ale bez przesady. 2 lata to
      naprawde duze dziecko. Powinno juz dawno spac samo i na pewno nie
      powinno jesc w nocy. A teraz najprawdopodobniej cyrk to sie dopiero
      zacznie, bo nie latwo go bedzie teraz oduczyc...
      U nas jest tak: od poczatku dziecko ma swoj pokoj, oddalony od
      naszego, tak, ze jak mala kwili slysze ja tylko ja, a maz spi. Nocne
      karmienie skonczylo sie po 2 miesiacach!!! (tymbardziej, ze maly nie
      dostaje piersi).
      Nawet maz czasami sam mowi, zeby ja wziac, jak ma np zla noc, bo
      jest chora czy tym podobne, ale tez tego nie robie. Latwiej mi wtedy
      nawet kilka rzy wstac jak trzeba, zeby uniknac problemow w
      przyszlosci.
      • andaba Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 28.09.08, 12:59
        Nic ci nie poradzę, odchowłam piątkę dzieci i nigdy żadne z nami nie spało. Jak wstawałam do nich w nocy, aby nakarmić (wyłącznie te urodzone przedwcześnie i wyłącznie do 3 miesiąca życia) to siadałam w fotelu, po nakarmieniu dziecko szło do swojego łóżeczka, ja do swojego (do męża).
        Osobiście uważam, że nawet jeżeli żona nie ma ochoty na seks, albo jesteś kiepski, to i tak powinna spać z tobą. Dla dobra małżeństwa - z dzieckiem ślubu nie brała. Mnie to dziwi, ale sytuacji ci nie zazdroszczę. Dodam, że znam pary, których życie seksualne mimo spania z dziećmi mnie zdechło. Widać można i tak.
          • guderianka Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 29.09.08, 07:34
            Nasze dzieci z nami w łóżku nie spały. Miały swoje łóżeczka
            (łóżka ). Młodsza miała 4mce gdy wywędrowała ze swoim kojcem z
            naszej sypialni do drugiego pokoju. Zdarzało się ,że brałam ją do
            nas nad ranem -i bardzo ciepło to z mężem wspominamy. Zdarzało się i
            zdarza-że czasem ja pośpię z nią w jej łóżku-gdy ma złe sny,
            popłakuje. Śpię z nią -a mąż w drugim pokoju-gdy jest chora. Gdy ja
            również jestem chora a one mają gorsze zdrowotnie dni-mąż idzie spać
            do dzieci.
            Ale dziecko to nie maszyna,żeby wejść na forum i spytać. Może wasz
            maluch potrzebuje po prostu waszej(matki )obecności w nocy?
            • jola_ep Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 29.09.08, 14:54

              > Ale dziecko to nie maszyna,żeby wejść na forum i spytać. Może wasz
              > maluch potrzebuje po prostu waszej(matki )obecności w nocy?

              Zgadzam się smile
              Mam dwójkę dzieci odmiennych pod względem spania. Jedno w wieku 2 lat wymagało
              mojej obecności (choć wystarczało jej, że śpi w naszej sypialni), drugie spało
              bez problemu w drugim pokoju. Podejrzewam, że ten typ dobrze śpiącego dziecka
              jest częstszy, więc oczywista jest większość odpowiedzi stwierdzających, że pora
              na oddzielny pokój.

              Jeśli jednak trafiło Wam się źle sypiające dziecko, to może za wcześnie jest na
              rewolucje typu: ze spania razem do spania w oddzielnym pokoju. Może lepsze
              byłoby rozwiązanie pośrednie (razem w pokoju, choć dziecko w oddzielnym, np.
              "dorosłym" łóżku). To rzecz, którą musicie na spokojnie uzgodnić między sobą.
              Może jakiś kompromis. Zastanów się, co Ci najbardziej przeszkadza w obecnej
              sytuacji, może wystarczy zmienić tylko jakiś element Waszego obecnego układu,
              aby było dobrze? Wybierzcie rozwiązanie najlepsze dla Waszej rodziny, a nie
              najczęściej stosowane (deklarowane) według mało miarodajnej forumowej ankiety wink

              Pozdrawiam
              Jola
    • demonii.larua Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 29.09.08, 14:40
      Dla mnie to co opisujesz nie jest ani standardem, ani normalnym też nie. Owszem
      sporadycznie któreś z nami spało - zły sen, choroba... ale nie wyobrażam sobie
      spania w małżeńskim łożu w trójkę. Oczywiście to nie jest jakiś wymóg, oddzielne
      łóżko itd. ale osobiście po nockach z potomkiem bywam wykończona i wolę wstawać.
      Na pytanie Twojej żony moja odpowiedź jest tylko jedna: dzieci śpią osobno (w
      swoim łóżku) od URODZENIA (z wyjątkami na nieprzewidziane sytuacje losowe:F)
    • czarna.perla jak to.... ????????? 29.09.08, 15:03
      żona karmi w nocy ponad dwulatka? powiedz, że żartujesz. czym karmi?
      jeśli to nie żarty to naprawdę masz problem. ja mam dwoje dzieci,
      synek spał z nami przez 2,5 mies i ja się niweysypiałam. zaczął spać
      w swoim łóżku, teraz ma 3 lata i czasami zdarza mu się spac ze mna,
      córa ma prawie pół roku i jeszcze z nią nie spaliśmy. dzieci maja
      swoje łóżka a nasze należy do nas, tj. do mnie i meza. gdyby dzieci
      miały spać z rodzicami to po co właściwie byłyby łóżeczka dla
      niemowląt...?
      • griswold79 Re: wyjasnienie w kwestii karmienia 30.09.08, 09:12
        Jak juz pisałem wczesniej - co do karmienia - powtórzę. Maly dostaje
        mleko w nocy sporadycznie. Zona czasem wstaje i mu je daje. W
        przeszłosci zdarzało sie czesciej. Teraz powiedzmy srednio raz na
        tydzien gdy wymaga sytuacja. Nie jest to punkt przewodni. A jak
        pisałem. Rozwineło sie to tak, że żonie łatwiej było - gdy sie
        obudzil w nocy i plakał - wziac go bezposrednio na ręce. Nie musiała
        isc tych kilku metrów do niego gdy zapłakał. I tyle. A ze zycie tak
        sie ulozylo ze akurat tuz przed jego urodzeniem zalozylismy firme i
        pracowałem od rana do wieczora, to ona do niego wstawała. A ze mały
        był ciezko no to sie męczyła - i ja to rozumiem. Tylko ze tak było
        góra rok temu. Od tamtej pory jest juz inaczej. Po prostu jakos tak
        zostało. Zona powiedziała ze od pazdziernika się to zmieni. Ja
        poczekam co ona zaproponuje i wtedy sie ustosunkuje. U niej ogólnie
        dość ciężko z podejmowaniem decyzji ale tym razem czekam na jej
        inicjatywę. Pozdrawiam
        • reninka72 Re: wyjasnienie w kwestii karmienia 30.09.08, 15:22
          griswold79,
          "normalne" jest tylko to co powoduje, ze wszyscy w domu sa zadowoleni. My nie
          spimy z corka od kiedy mala miala 5 miesiecy, w rodzinie brata meza wszyscy (z
          dwojka dzieci - jedno 6 lat!) spia w jednym lozku. W obu rodzinach kazdemu taka
          sytuacja odpowiada i nikomu z zewnatrz nic do tego. Tobie nie odpowiada ze zona
          nie spi z toba tylko z synem - czyli nie wszyscy w domu sa zadowoleni, czyli
          cos trzeba w tej sprawie zrobic. Dziecku na pewno krzywda sie nie stanie jesli
          zacznie spac samo - dwulatek to juz duze dziecko, a dorosli potrzebuja czasu dla
          siebie.
          • mruwa9 reninka72, podpisuje sie, 01.10.08, 12:53
            dokladnie tak samo sadze. nie ma jednej, oczywistej i slusznej
            opcji. Dobre jest to, co dziala i jest akceptowane przez wszystkie
            strony ukladu w danej rodzinie. U nas raczej norma bylo i jest
            spanie z dziecmi, a nieludzkie, okrutne i nienaturalne jest
            wyrzucanie niemowlecia (noworodka) do innego lozka i innego pokoju.
            Tak mamy, nam to odpowiada i nie wplywa niekorzystnie na nasz
            zwiazek. W koncu seks (bo o to wszystkim chodzi?) mozna uprawiac nie
            tylko w sypialni (jakos dotychczas dzieci nas nie nakryly in
            flagranti).
            • gojkad Re: reninka72, podpisuje sie, 03.10.08, 21:27
              " U nas raczej norma bylo i jest spanie z dziecmi, a nieludzkie, okrutne i nienaturalne jest wyrzucanie niemowlecia (noworodka) do innego lozka i innego pokoju".

              Kocham swoje dziecko ponad wszystko jak każdy z nas na tym forum i nie "wyrzuciłam" synka do innego łóżka tylko zapewniłam mu cieple i czułe łózeczko od pierwszych dni jego życia, własny pokój i siebie na każde zawołanie nocne i nie tylko do 18 miesiąca życia - bo tyle czasu karmiłam go piersią. Wstawałam co noc... całą noc przespałam dopiero jak go odstawiłam od piersi, bo budził sie juz z przyzwyczajenia - do mnie a nie z głodu.
              Czy to jest "okrutne"??
              • mruwa9 Re: reninka72, podpisuje sie, 04.10.08, 10:21
                Jesli dziecko bezproblemowo zaakceptowalo lozeczko, to tylko wam
                zazdroscic. U nas taka edukacja okupiona byla godzinami placzu,
                wiecz szybko sie poddalam. Tak, jak pisalam wyzej: dobre jest to, co
                w danej rodzinie jest akceptowane przez wszystkie strony. Ja jestem
                poza tym leniwa, wygodna, jestem spiochem i perspektywa
                kilkunastomiesiecznych nocnych pobudek z pelnym wybudzaniem i
                wstawaniem byla dla mnei nie do przyjecia, karmic piersia spiace ze
                mna niemowle moglam przez sen. I ten uklad sprawdzil sie u nas. A
                dziecku z czasem nawet nei o piers chodzilo, ale o moja bliskosc, z
                czasem w nocy wystarczylo, ze polozylo reke na mojej piersi i juz
                bylo ok. poza tym wszystkie dzieci, te lozeczkowe i te spiace z
                rodzicami ostatecznie potrafia spac i zasypiac same, wiec jakie tak
                naprawde ma to znaczenie? Ta dyskusja staje sie coraz bardziej
                jalowa, jak dyskusja, ktore pieluszki sa lepsze: pampersy czy
                libero.
                • jacek226315 Re: reninka72, podpisuje sie, 04.10.08, 11:50
                  mruwa9 napisała:

                  > Jesli dziecko bezproblemowo zaakceptowalo lozeczko, to tylko wam
                  > zazdroscic. U nas taka edukacja okupiona byla godzinami placzu,
                  > wiecz szybko sie poddalam. Tak, jak pisalam wyzej: dobre jest to,
                  co
                  > w danej rodzinie jest akceptowane przez wszystkie strony. Ja
                  jestem
                  > poza tym leniwa, wygodna, jestem spiochem i perspektywa
                  > kilkunastomiesiecznych nocnych pobudek z pelnym wybudzaniem i
                  > wstawaniem byla dla mnei nie do przyjecia, karmic piersia spiace
                  ze
                  > mna niemowle moglam przez sen. I ten uklad sprawdzil sie u nas. A
                  > dziecku z czasem nawet nei o piers chodzilo, ale o moja bliskosc,
                  z
                  > czasem w nocy wystarczylo, ze polozylo reke na mojej piersi i juz
                  > bylo ok. poza tym wszystkie dzieci, te lozeczkowe i te spiace z
                  > rodzicami ostatecznie potrafia spac i zasypiac same, wiec jakie
                  tak
                  > naprawde ma to znaczenie? Ta dyskusja staje sie coraz bardziej
                  > jalowa, jak dyskusja, ktore pieluszki sa lepsze: pampersy czy
                  > libero.
                  To Ci wspolczuak Poddalas sie szantazowi.Dziecko Cie czy Was
                  przetrzymalo a powinno byc odwrotnie.Od takich malych szantazykow
                  sie zaczyna a potem to juz dzieci rzadza.A czy bedziesz na tyle
                  leniwa by przypilnowac dziecko z nauka,a moze w ogole przestan sie
                  interesowac swoim latoroslem, po co sie wysilac.Zaspokoisz swe
                  lenistwo.
                  • mruwa9 szantazowi? dobre 04.10.08, 12:09
                    to ile godzin uwazasz za sluszne walczyc z dzieckiem,?Ile dni,
                    tygodni? cel uswieca srodki? Ty to nazywasz szntazem, ja- podazaniem
                    za potzrebami dziecka. I swoimi rowniez. Znalezieniem kompromisu,
                    optymalnego rozwiazania , dobrze dzialajacego w NASZEJ rodzinie.
                    Znalezienia rownowagi miedzy potrzebami dziecka a wlasnym egoizmem,
                    w imie higieny psychicznej rodziny.Przesuniecie czasu eksmisji
                    dziecka z lozka o pare miesiecy, aby ta eksmisja stala sie
                    bezbolesna dla wszystkich. A efekt koncowy: samodzielne zasypianie
                    we wlasnym lozku jest taki sam u moich dzieci, jak u dzieci
                    przyzwyczajonych do lozeczka od niemowlectwa. Wiec o co wlasciwie ta
                    walka? O te pare miesiecy, znikomy czas, aczkolwiek istotny w zyciu
                    czlowieka?
        • mama_domi Re: wyjasnienie w kwestii karmienia 30.09.08, 23:55
          Dziecko nie powinno spać z rodzicami, moim zdaniem rodzice źle robią
          przyzwyczajając do tego-bo w końcu i tak trzeba odzwyczaić. Umówcie się co
          kupicie dziecku-żeby je przekonać (możecie też iść na długi spacer-jak się
          dziecko zmęczy to będzie marzyło o spaniu)rano za spanie w swoim łóżeczku
          dziecko dostanie nagrodę. Żonie powiedz że szykujesz jej niespodziankę na drugą
          'pierwszą' wspólną nocsmile Na pewno będzie ją ciekawość zżerałasmile Powodzenia
          • mruwa9 Re: wyjasnienie w kwestii karmienia 01.10.08, 12:59
            mama_domi napisała:

            > Dziecko nie powinno spać z rodzicami, moim zdaniem rodzice źle
            robią
            > przyzwyczajając do tego-bo w końcu i tak trzeba odzwyczaić.

            od smoczka/piersi /butelki tez dzieci musze sie W KONCU odzwyczaic.
            Od jezdzenia w wozku, spania w dzien, noszenia na rekach, pieluch
            tez..jakis komentarz?
            Czy moze od razu noworodka wyslac do swojego pokoju na cale dnie i
            noce (zeby sie przypadkiem nie przyzwyczail do obecnosci rodzicow
            spelniajacych podstawowe potrzeby tak malutkiego dziecka), albo od
            razu do szkoly z internatem?

            Mozna odzwyczajac, a mozna po prostu pozwolic dziecku dojrzec do
            samodzielnosci. I te dzieci, ktorym pozwoli sie dojrzec, w zgodzie z
            ich natura, zwykle sa odwazniejsze i bardziej samodzielne od tych
            oduczanych na sile.

            • joannaiwa Re: wyjasnienie w kwestii karmienia 01.10.08, 13:18
              mruwa9 napisała:

              > "Czy moze od razu noworodka wyslac do swojego pokoju na cale dnie
              i
              > noce (zeby sie przypadkiem nie przyzwyczail do obecnosci rodzicow
              > spelniajacych podstawowe potrzeby tak malutkiego dziecka), albo od
              > razu do szkoly z internatem?
              >
              > Mozna odzwyczajac, a mozna po prostu pozwolic dziecku dojrzec do
              > samodzielnosci. I te dzieci, ktorym pozwoli sie dojrzec, w zgodzie
              z
              > ich natura, zwykle sa odwazniejsze i bardziej samodzielne od tych
              > oduczanych na sile. "

              Popieram w całości. Ja też mam często wrażenie, że część rodziców
              chętnie oddałaby dzieci od razu po urodzeniu do internatu, bo święty
              spokój najważniejszy. Tylko nie wiem po co im te dzieci. Jakby
              zostali bezdzietni to święty spokój byłby uratowany, a dzieciom
              zaoszczędzono by cierpienia. Tylko co sąsiedzi by wtedy powiedzieli,
              może że niepłodni, a to taki wstyd.
              >
            • krzysztof-lis Re: wyjasnienie w kwestii karmienia 03.10.08, 20:41
              > Mozna odzwyczajac, a mozna po prostu pozwolic dziecku dojrzec do
              > samodzielnosci.

              Po czym ocenisz, że dziecko dojrzało do spania we własnym łóżku? Po tym, że Ci
              to powie?

              > od smoczka/piersi /butelki tez dzieci musze sie W KONCU
              > odzwyczaic.

              Co to za argument?

              Przecież w końcu smoczek / pierś / butelkę odbierasz a nie czekasz aż dziecko
              samo powie, że już ich nie chce...

              • mruwa9 Re: wyjasnienie w kwestii karmienia 04.10.08, 10:29
                Po pierwsze, gdy dziecko potrafi przespac noc lub wiekszosc nocy bez
                budzenia. Po drugie, jest w tak zwanym logicznym kontakcie slownym i
                rozumie, o czym sie z nim rozmawia. Po trzecie- przygotowanie frontu
                (wspolne z dzieckiem lub jako niespodzianka, przygotowanie pokoju,
                lozka dla dziecka, ladnej poscieli, tak, ze dziecko czuje sie
                wyroznione, bardzo dorosle i nagrodzone nowa sypialnia). Poczatkowo
                zasypianie z dzieckiem w jego pokoju, pozostawalismy do zasniecia
                przy dziecku, dopiero potem opuszczalismy jego pokoj. Az do etapu
                zupelnie samodzielnego zasypiania. U nas wyprowadzka dzieci do
                swoich pokoi i lozek (dzieci w okolicach 2 lat, najmlodsze ponad 3,
                z przyczyn lokalowych, tj. brak pokoju) odbyla sie bez jednej lzy,
                czyli dzieci byly dojrzale do tego kroku. Proba nauczenia niemowlaka
                spania w lozeczku kosztowala nas, zarowno dziecko jak i mnie, litry
                wylanych lez i godziny autentycznej rozpaczy. W takim ukladzie
                walka o lozeczko za wszelka cene i do oporu byla po prostu
                okrucienstwem i dlatego szybko od niej odstapilismy.
        • zi69 Wydaje mi się, że karmienie w nocy jest niezdrowe 01.10.08, 12:34
          Porozmawiaj z pediatrą. My przestawaliśmy karmić dzieci w nocy zanim skończyły
          jeden rok (ok 6-go miesiąca chyba - generalnie zależy to od wagi dziecka). Nigdy
          tez nie spały z nami w jednym łóżku ale to już kwestia indywidualnych upodobań -
          jak komu pasuje tak ma.
        • jacek226315 Re: wyjasnienie w kwestii karmienia 02.10.08, 09:32
          griswold79 napisał:

          > Jak juz pisałem wczesniej - co do karmienia - powtórzę. Maly
          dostaje
          > mleko w nocy sporadycznie. Zona czasem wstaje i mu je daje. W
          > przeszłosci zdarzało sie czesciej. Teraz powiedzmy srednio raz na
          > tydzien gdy wymaga sytuacja. Nie jest to punkt przewodni. A jak
          > pisałem. Rozwineło sie to tak, że żonie łatwiej było - gdy sie
          > obudzil w nocy i plakał - wziac go bezposrednio na ręce. Nie
          musiała
          > isc tych kilku metrów do niego gdy zapłakał. I tyle. A ze zycie
          tak
          > sie ulozylo ze akurat tuz przed jego urodzeniem zalozylismy firme
          i
          > pracowałem od rana do wieczora, to ona do niego wstawała. A ze
          mały
          > był ciezko no to sie męczyła - i ja to rozumiem. Tylko ze tak było
          > góra rok temu. Od tamtej pory jest juz inaczej. Po prostu jakos
          tak
          > zostało. Zona powiedziała ze od pazdziernika się to zmieni. Ja
          > poczekam co ona zaproponuje i wtedy sie ustosunkuje. U niej
          ogólnie
          > dość ciężko z podejmowaniem decyzji ale tym razem czekam na jej
          > inicjatywę. Pozdrawiam
          Cos Ty za chlop ktory czeka az zona wystapi z incjatywa?
          Czekaj,czekaj: good luck
        • jakw Re: wyjasnienie w kwestii karmienia 04.10.08, 11:26
          Zaproponuj żonie pomoc w obsłudze małego w nocy, w jego usypianiu
          itp. Być może problem wynika z tego, że uważałeś, że jako
          żywicielowi rodziny należy się w domu święty spokój i 100%
          wypoczynku. Z kolei spanie z małym w jednym pokoju pozwalało żonie
          jako tako się wyspać.
    • bast3 Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 29.09.08, 19:18
      Współczuję. Ja malucha od urodzenia kładłam w łóżeczku, na początku
      co prawda obok naszego łóżka ale jakoś nie wyobrażałam sobie spać z
      dzieckiem. Każdy ma swoje miejsce. Mały nawet jak miał pół roku
      wylądował w swoim pokoiku, więc nasza prywatność została w sypialni.
      Kurcze, przecież potrzeba jest trochę intymności.
    • karo610 Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 30.09.08, 12:32
      No cóż... moim zdaniem to nie jest normalne.. mój synek miał 8
      miesięcy jak wyemigrował nie tylko do swojego łóżeczka ale i do
      swojego pokoju. Lataliśmy do niego w nocy jak była potrzeba i korona
      nam z głowy nie spadła... nie wiem czemu rodzice robią taką tragedię
      z tego, że trzeba przejść 5 kroków dalej do dziecka (do jego pokoju)
      żeby je nakarmić, przewinąć czy cokolwiek innego w nocy.
      Może zaproponuj żonie wyeksmitowanie dzieciątka do jego pokoju? Na
      pewno też doceni chwile tylko we dwoje wink
      • hancik5 Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 01.10.08, 08:28
        A ja Ci griswold nie współczuję, bi jak ktoś współczuje litościwie, to jakoś tak
        to nastraja nie pozytywnie. A ja Ciebie chciałabym pocieszyć, że będzie dobrze.
        Kochasz żonę i tak trzymaj !!! Mieliście trudne dziecko i żona na pewno jeszcze
        nie jest pewna, jak to rozwiązać. Spisaliście się dzielnie, nie macie pomocy, z
        tym też dacie radę ..
        Tylko starajcie się unikać wzajemnych pretensji, bo jak w życiu : i Ty masz
        swoje racje i żona ma swoje...
        Trzymajcie się i kochajcie !!!
        • joannaiwa Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 01.10.08, 12:35
          Przede wszystkim z żoną porozmawiaj, ale na spokojnie i nie czekając
          na jej inicjatywę skoro ma problemy z podjęciem decyzji. Bo wygląda
          mi na to, że przerzuciłeś cały ciężar opieki nad dzieckiem na nią
          (nie wnikam w przyczyny zasadne/niezasadne - firma itd.) i wcale ona
          nie musi być super szczęśliwa z tego powodu. Powiedz jej że bardzo
          ją kochasz, że bardzo doceniasz to jak wspaniale zajmuje się Waszym
          dzieckiem - ona na pewno będzie chciała to usłyszeć, pomóż jej w
          opiece nad dzieckiem, aby ją odciążyć. Zaproponuj rozwiązanie
          pośrednie - jak uśpi dziecko niech na trochę przyjdzie do Ciebie,
          później zawsze może wrócić do dziecka jak będzie potrzeba. Jak
          dziecko zacznie lepiej spać to nie będzie takiej potrzeby, a napięta
          atmosfera w domu nie służy dobremu snowi dziecka. To Ty musisz
          sprawić żeby jej się chciało podjąć ten wysiłek. I nie poświęcaj
          potrzeb dziecka dla realizacji swoich potrzeb, jak wielu tutaj
          sugeruje i zrobiło.
      • griswold79 Re: Pytanie do osób popierających spanie w trójkę 01.10.08, 19:33
        Widze ze temat wymknal sie spod kontroli. Co do sexu to lepiej byc
        nie moze. Odnosnie odpowiedzialnosci za dziecko to sadze ze zajmuje
        sie nim wiecej niz przecietny ojciec. Co do usypiania małego
        wychodzi remis. I ona go usypia i ja. Jesli ona sie wiecej zajmowała
        ja to robię. Z przewijaniem tez wychodzi mnie wiecej to samo. Dzis
        np. cały dzien ja sam sie nim opiekuje. Ale przeciez nie o to chodzi
        i nie chodzi o laurki. Zona zapowiedziała zmianę i ok. To tyle.
    • rrosemary Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 01.10.08, 12:37
      u mnie było tak, że moi rodzice mieli tylko jeden pokój, jak się urodziłam to po
      powrocie ze szpitala pierwsze 3 noce spałam z mamą w łóżku a tata na podłodze.
      Po trzech dniach trafiłam do łóżka ze szczebelkami, jak urodził się mój brat
      miałam 3 lata, więc ze szczebelkowego przeniosłam się do łóżka piętrowego (na
      dół) a brat po 6 nocach z mamą do szczebelkowego. Pamiętam, że już przed
      "zerówką" czyli mając ok 5-6 lat spałam na górze, a brat na dole, wtedy też
      można było wywalić szczebelkowe a rodzice starą wersalkę wymienili na rozkładaną
      kanapę (bo było miejsce po szczebelkowym). Żyliśmy tak 10lat na 15m2.

      Myślę, że nie jest to normalne, żeby dziecko w tym wieku spało z matką, a ojciec
      osobno. Matka ma spać z ojcem a dzieci osobno i już. Im dłużej będzie taka
      sytuacja trwała tym trudniej będzie się z niej wydostać.
      To bardzo często poruszany problem w programie "Superniania", chyba warto
      obejrzeć i spróbować zastosować w domu. Można np założyć takie głośniki, że się
      słyszy co się dzieje w pokoju dziecka.

      Powodzenia w rozwiązaniu problemu smile
    • nutka781 Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 01.10.08, 12:37
      Po pierwsze 2 letnie dziecko nie je w nocy !!! Po 2 , moja mała od 6 miesiąca
      wylądowała nie tylko w innym łóżku ( do tego czasu łózeczko obok naszego łózka)
      ale tez w innym pokoju. Rozwija sie ponad normę, jest bardzo samodzielna....
      Myślenie żony jest jak najbardziej błędne pozdrawiam serdecznie
    • tata_tomek Coraz bardziej mamusia a coraz mniej żona... 01.10.08, 13:28
      griswold79 napisał:

      > Od jakichś
      > 8 miesięcy żona spi z małym a ja osobno w pokoju obok (zebym się
      > wysypiał - ona chce dobrze).

      Się nie zdziw, jak któregoś dnia po powrocie z pracy zobaczysz zamek w drzwiach tego pokoju, w którym żona z dzieckiem śpi.

      > Ona chce dobrze - bym sie wyspał,
      > karmi go zwykle w z raz w nocy.

      Albo żona nabija cię w butelkę z tym karmieniem, albo oboje szykujecie sobie (i dziecku) kłopoty w postaci stomatologicznych kłopotów dziecka. Uzębienie już jakieś posiada, prawda? Więc to uzębienie powinno być umyte wieczorem (samą szczotką, bez pasty), i przez noc zero jedzenia, a do picia tylko przegotowana woda a nie soczki

      > Jak to rozwiązać

      _Pilnie_ pogadać z żoną:
      1/ szczerze
      2/ spokojnie
      3/ stanowczo
    • prawdziwy.optymista Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 01.10.08, 13:29
      Przede wszystkim zrobiliście olbrzymi błąd. Dziecko nie powinno spać z wami w
      łóżku. Ale teraz mleko rozlane. Żona robi błąd sypiając z dzieckiem, Ty robisz
      błąd zrzucając nocne wstawanie do dziecka żonie. Chyba się nie dziwisz kobiecie,
      która co jakiś czas wstaje w nocy do dziecka, że nie ma siły i ochoty na nocne
      harce? Pogubiliście się jak dzieci. A chyba nie jesteście już nastolatkami. Co
      można zrobić, dzieciaczka do łóżeczka. Łóżeczko może stać w Waszej sypialni, Ty
      śpisz z żoną ale zdecydowanie więcej czasu poświęcasz dziecku. I wszyscy są
      zadowoleni i żyją długo i szczęśliwie. Happy End!

      ------------------------

      Czytam i popieram: kierowcatira.blox.pl
      • mruwa9 Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 01.10.08, 13:41
        IMHO nie jest bledem spanie z dzieckiem w jednym lozku (pisalam o
        tym wyzej). Bledem (czy raczej problemem) jest szwankujaca
        komunikacja miedzy partnerami, ktorzy nie potrafia ze soba szczerze
        pogadac, czemu obecny uklad wyglada, jak wyglada. Jak wyglada wklad
        ojca w funkcjonowanie domu (w sensie osobistego i bezposredniego
        wkladu w opieke nad dzieckiem, nieoraniczajacy sie jedynie do
        przynoszenia kasy), czy ojciec przezywa przede wszystkim wlasna,
        egoistyczna krzywde, odciecia od seksu z zona (bo o to caly czas
        chodzi, nieprawdaz?), co powoduje, ze zona wybiera towarzystwo
        dziecka, a nie meza (spadek libido po urodzeniu dziecka jest norma,
        choc po 2 latach to juz tak jakby troche dlugo), czy jest jakis
        inny, rzeczywisty powod unikania towarzystwa meza? Bo dziecko to
        IMHO tylko pretekst, skutek, a nie przyczyna. Fakt, moze niektorym
        kobietom po urodzeniu dziecka odbija i staja sie kwokami slepymi i
        gluchymi na reszte swiata, ale bez szczerej, spokojnej rozmowy
        bedziecie ciagle dreptac w miejscu. Bo IMHO nie o spanie z dzieckiem
        tu chodzi, ale o niespanie z mezem. Pytanie brzmi: dlaczego?
        • ahhna Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 02.10.08, 12:30
          > czy ojciec przezywa przede wszystkim wlasna,
          > egoistyczna krzywde, odciecia od seksu z zona (bo o to caly czas
          > chodzi, nieprawdaz?)

          No właśnie podobno nie o to chodzi. Chodzi ponoć tylko o to, że mąż
          chce mieć w nocy w łóżku obok siebie żonę. Więc ja, szczerze mówiąc,
          nie wiem, o co chodzi. Są przecież pary, które mają osobne sypialnie
          nawet, nie dlatego, że seks im zamarł, tylko im tak wygodniej, a
          seks często właśnie kwitnie wtedy. Dla mnie to ta para po prostu
          jasno sobie nie powiedziała, jak chciałaby sypiać. Ale co to ma
          wspólnego z dzieckiem..? Przecież nawet jesli ono ma lęki nocne, co
          w tym wieku częste i zrozumiałe, to można je wziąć do sypialni ,
          tyle że do osobnego łóżeczka.
        • tuberosa77 Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 04.10.08, 09:38
          Dlaczego tyle osób uważa ze jeśli rodzice śpią osobno lub jedno z
          nich z dzieckiem, oznacza to odcięcie od seksu. Czy aby uprawiać
          seks trzeba spać w jednym łóżku???
          Ja już 2 lat śpię z córką a mąż w innym pokoju. Nie uważam tej
          sytuacji za doskonałą ale taki jest nasz wybór. Natomiast wcale nie
          oznacza to odcięcia od seksu. Kochać mogę się z mężem w "jego"
          pokoju, lub gdziekolwiek indzie, potem wracam sobie do łóżka i spię
          z dzieckiem.
          • mruwa9 Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 04.10.08, 10:33
            a co twoj maz na to?
            Ja spie od 5 lat osobno, tzn. z dzieckiem, choc najchetniej spalabym
            z mezem. On tez najchetniej spalby ze mna, rozmawiamy o tym nie tak
            rzadko tongue_out , ale sytuacja jest taka, jaka jest i my akurat nie mamy
            wielkiego wyboru (pozostawienie dziecka samego na noc, w najgorszym
            razie moze skonczyc sie jego smiercia) i dlatego, chcac nie chcac,
            musimy akceptowac obecny uklad. Z tym, ze my o tym rozmawiamy i
            potrafimy rozmawiac.
          • jacek226315 Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 04.10.08, 11:53
            tuberosa77 napisała:

            > Dlaczego tyle osób uważa ze jeśli rodzice śpią osobno lub jedno z
            > nich z dzieckiem, oznacza to odcięcie od seksu. Czy aby uprawiać
            > seks trzeba spać w jednym łóżku???
            > Ja już 2 lat śpię z córką a mąż w innym pokoju. Nie uważam tej
            > sytuacji za doskonałą ale taki jest nasz wybór. Natomiast wcale
            nie
            > oznacza to odcięcia od seksu. Kochać mogę się z mężem w "jego"
            > pokoju, lub gdziekolwiek indzie, potem wracam sobie do łóżka i
            spię
            > z dzieckiem.
            Poprostu jestes zboczona
      • titta Re: Od urodzenia dziecka nie spałem z żoną we dwó 01.10.08, 15:06
        Prosze mi wytlumaczyc, bo technicznie nie jestem w stanie tego
        pojac. Jak mozna wstawac do dziecka z ktorym sie spi. Tzn. spi sie z
        dzieckiem chyba wlasnie po to aby nie wstawac? Wlasnie z lenistwa.
        Rozumiem, ze dziecko sie budzi i nas budzi... (jak bez powodow, to
        by z tego lenistwa dostalo eksmisjewink. No wiec sie budze ale nie
        wstaje.
        Ja z lenistwa bralam zawsze niemowle do swojego lozka.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka