Samodzielne jedzenie?! Jak?

17.10.03, 18:10
Nie wiem, czy mój poprzedni post dotrze, więc piszę jeszcze raz. Moja mała (3
lata) nie chce samodzielne jeść. Siedzi, grzebie w talerzu i trwa to
straaaasznie długo. Najchętniej byłaby karmiona. Ja się wściekam, ona się
denerwuje, płacze i jest ogólna katastrofa. Boję się, że dostanie urazu do
jedzenia i nerwicy. Jak zachęcić ją do samodzelności? Nie mam ciepliwości, by
przez godzinę czekać, aż zje talerz zupy lub diw kanapki. Ratunku!!!
    • maak3 Re: Samodzielne jedzenie?! Jak? 17.10.03, 18:22
      ło matko!
      to do tej pory panna była karmiona?
      powiedz małej,że jedzenie to jej sprawa i posiłek niezjedzony po jakimś czasie
      po prostu zabieraj
      a może towarzystwo rówieśników lub doroslych w trakcie posłków by się przydał

      ALE
      3 latek raczej powinien być samodzielny w kwestii jedzenia i to powinno
      wynikać z jego naturalnej potrzeby autonomii
      ale skoro przy jedzeniu tak bardzo domaga się uwagi i wykazuje w tym zakresie
      delikatny reges to może jest to rzecz wtórna, a prawdziwe źródło tkwi w tym,że
      mała ma nie dość uwagi i wspólnej zabawy z mamą, a może ma konkurencję w
      postaci młodszego rodzeństwa i próbuje to osiagnąć przy jedzeniu albo
      najprościej malutki apetyt w stosunku do ilości jedzenia na talerzu...
      • ewulka303 Re: Samodzielne jedzenie?! Jak? 17.10.03, 18:52
        Wiesz, to nie tak. Przez pewien czas jadła sama, bardzo ładnie i chyba trochę
        zawiniły babcie, które ją karmią, a trochę ja, bo po którejs chorobie, jak
        schudła i była strasznie biedna zaczęłam znowu ją karmić. Konkurencji nie ma,
        prawie cały czas spędzam z nią w domu. Może powinnm jej na chwilę odpuścić i
        zacząć jeszcze raz? A apetyt ma rzeczywiście malutki, ale żejest chuda, nie
        bardzo mogę pozwolić na zmniejszenie zjadanych porcji.
        • maak3 Re: Samodzielne jedzenie?! Jak? 17.10.03, 22:02
          ewulka303 napisała:

          > nie bardzo mogę pozwolić na zmniejszenie zjadanych porcji
          no widzisz i ja bym tu widziała problem
          NIE MOŻESZ POZWOLIĆ na zmniejszenie porcji?!!! - 3 latek może spokojnie sam
          regulować sobie ilość zjadanego pokarmu, jest komunikatywny, wyraźnie powie,że
          jest głodne - i nie wolno wmuszać w dziecko jedzenia , bo to jest prosta droga
          do zaburzeń odżywiania (bulimii i anoreksji)
          często jest tak,że jeśli rodzice dają dziecku za mało wolności w wielu
          sprawach to dzieci, nieświadomie oczywiście, odbijają sobie na jedzeniu albo
          na robieniu siku lub kupki (ileż to mam tu rozpisuje się o zaparciach
          nawykowych), bo tak naprawdę tylko o tym mogą decydować

          pomyśl o tym
          chociaż w Waszym przypadku to może być wynik nadopiekuńczości babcinej i
          Twojej, ale naprawdę manipulowanie przy dziecięcym jedzeniu może mieć przykre
          skutki...bo bitwy jedzenie z dzieckiem raczej nie wygrasz, a odbije się to na
          małej

          najlepiej jest odpuścić sobie
          zero słodyczy i jedzenia bezwartościowego
          długość posiłków taka sama jak wszystkich domowników (wychodząc z założenia,że
          skoro nie je to głodna nie jest) i samodzielne jedzenie
          jednego dnia może mało jeść, a za parę dni mieć świetny apetyt i co z tego,że
          będzie przez cały dzień jadła jogurty?(przecież i my jemy tylko tyle na ile
          mamy ochotę, a nie tyle ile mąż uważa,że jest dla nas właściwe!!!)

          poza tym dzieci z alergią często intuicyjnie nie chcą jeść rzeczy, które je
          uczululają!
      • ewulka303 Re: Samodzielne jedzenie?! Jak? 17.10.03, 18:53
        A może pomogłoby przedszkole?
        • joana12 Re: A może pomogłoby przedszkole? 18.10.03, 13:54
          Skąd ja to znam - byłam przez okres wakacyjny w podobnej sytuacji. Mój Kubalek
          (2,8 m-cy) nagle zapomniał, że potrafi sam jeść. Wedlug mnie wynikało to z
          prostego faktu, że jak mama karmi to jest wygodniej, bo samemu można zajmować
          się 1000 rzeczy na raz. Nie pomogły prośby ani groźby a właśnie PRZEDSZKOLE!
          Chodzi od września i oczywiście Panie pomagają, ale nareszcie przypomniał
          sobie do czego służy łyżka i widelec. Życzę więc i Tobie powodzenia
          Pozdrowienia Asia i Kuba
    • anatemka Re: Samodzielne jedzenie?! Jak? 18.10.03, 14:19
      Świetnie cie ewulka rozumiem. Mam podobny problem, młody jest szczuplutki,
      potrafi sobie czasem zjeść, ale nie sam. Sam zje trochę i idzie się bawić. Już
      sobie setki razy obiecywałam że koniec z karmieniem, ale jak widzę nieruszone
      kanapki to idę i go karmię sad To co? Zmieniamy to razem? smile
    • przygodaa Re: Samodzielne jedzenie?! Jak? 18.10.03, 18:39
      Moja już ponad 3-latka siada w przedszkolu do obiadu i ...czeka, aż panie ją
      nakarmią. Potrafi świetnie sama jeść: kanapki, kasza, płatki, serki itp. Ale
      obiad jest nie zjadliwy. Jeśli nie nakarmię to obiad stoi na stole do wieczora
      i zjada dopiero kolację (zresztą wcale nie większą niż zazwyczaj) A że jest
      mała i drobna jak na swój wiek, karmię ją.
    • kari7 Re: Samodzielne jedzenie?! Jak? 20.10.03, 14:24
      Tez mam 3-latka który niezbyt chętnie je sam.Ale u mnie to ewidentnie moja
      wina - mały jest bardzo ruchliwy i nie ma czasu na jedzenie, a ja chcąc zeby
      coś zjał latamza nim z miską zupy.Oj wielki błąd ale od jakiegoś czasu z mężem
      naciskamy na niego i zaczłą jeść sam.Sida przy stole i je tyle co może zjeść
      sam, czasmi jeszcze parę łyżek mu dodam.i juz doszłąm do tego zę jak będzie
      głodny to wetnie wszystko nawet miśo ( które czasmi mu rośnie w ustach albo
      chomikuje w buzi).Nianai tez ma przykaz żeby jadł sam.Moze troszkę za późno ale
      mysle że jakoś nam idzie.Tylko biję sie w pierś ze po prostu to była moja
      wygoda.Wczęsniej zabawiałm go przyjedzeniu - teraz o dziwo usiedzi razem z nami
      przy obiedzie.A jak je to co lubi to zjada wiećej niz ja.
    • judytak Re: Samodzielne jedzenie?! Jak? 22.10.03, 12:04
      Chyba to generalnie taki wiek problemów z jedzeniem.
      Trzyletnie dziecko akurat nie rośnie gwałtownie, nie potrzebuje szczególnie
      dużo jeść, a że jest coraz "doroślejsze", mamy tendencję do
      nakładania "dorosłych porcji" jedzenia.
      Poza tym, dla trzylatka samodzielne jedzenie, to jednak jeszcze wysiłek, a nie
      automatyzm, i nie ma cierpliwości "wysiedzieć" całego obiadu.
      Ja miałam taki problem tak z córką, jak z synem.
      Radziłam sobie z tym różnie.
      Kiedy mnie zależało (wyjątkowo, bo np. spieszymy się ) to karmiłam.
      Kiedy byli u mojej mamy, ona opowiadała niesamowite bajki w trakcie obiadu, pod
      warunkiem, że jedzą.
      Kolację do dziś dnia jedzą przy dobranocce, dawniej trzeba było co chwilę
      upominać "a kanapka?"
      Czasami negocjowałam "jak tylko skończysz obiad, to idziemy na plac zabaw" albo
      odwrotnie "no, nie możemy wychodzić, bo przecież zaraz głodna będziesz"
      Jak dziecko oświadczyło, że już się najadło, i więcej naprawdę nie chce, to
      zawsze odpuściłam. Nawet jak zjadło tyle co nic.
      Generalnie w tym wieku posiłki były raczej małe, za to było dużo szybkich,
      małych "podwieczorków" (czasami było ich trzy-cztery dziennie) takich jak jakiś
      owoc, jakaś bułka, słone paluszki, orzechy, etc.
      Mogę też powiedzieć, że w wieku ok. 6 lat moje dzieci zaczynają jeść bez
      żadnego upominania, i pochłaniają takie ilości, że głowa mała.
      Pozdrawiam
      Judyta
Pełna wersja