Jak poskromic ataki 3 latka czy, dobrze postepuje?

09.10.08, 12:06
Jezeli co snie jest po jego mysli zaraz wpada w dziki szał. Mial
zjesc kanapke prosze spokojnym glosem a maly ma gdzies, wiec zmowu
prosze- kopie stolik az w koncu wywala chleb na podloge.Mowie
podnies chlebek a on nie, dalej prosze tonem juz groznym, w koncu
krzycze, a maly wtedy wylewa herbate wiec ja go wyprowadzam do kąta.
Po chwili wychodzi wiec go prosze posprzataj. Cisza i za chwile
sprzata po swojemu.
Jak czasme poplacze to ma taki nawyk, ze musi sie wytrzec
reczniczkiem, nie chusteczka! Gorzej jak cyrki wyprawia na dworze,
wtedy jest rzucanie sie nan podloge jak daje chusteczke. Kilka razy
podtral sie recznikiem nie papierem- skad to sie bierze? Kupilam
mokre chusteczki w fajnym pudelku toldiess i ok ale czasem jeszcze
taki numer wykreci A pozniej wrzuci recznik to do toalety.
Nie da mi spokojnie zrobic herbaty wszystko ma byc na tu i teraz.
Jak chce mu dac chusteczke a nie recznik to potrafi tak dlugo wyc,
kopac az w koncu przyniose.
Ostatnio nie reagujue na jego histerie i wychodze z pokoju po 5 min
przychodzi i przeprasza.
Dzis np kopal w auto mowie nie wolno bo sie zniszczy dalej kopie
mowie nie kop bo zabiore i zabieram i jest szał ciał. Czy ja dobrze
postepuje? Prosze o rady
    • sebaga Re: Jak poskromic ataki 3 latka czy, dobrze poste 09.10.08, 12:23
      >Jak chce mu dac chusteczke a nie recznik to potrafi tak dlugo wyc,
      kopac az w koncu przyniose.

      na pewno to nie jest dobre postępowanie. Przede wszystkim bądz konsekwentna,
      wiem, ze to łatwo się mówi, gorzej z wykonaniem. Ale ćwiczenie czyni mistrza wink
    • iza9919 Re: Jak poskromic ataki 3 latka czy, dobrze poste 09.10.08, 13:53
      Nie wiem czy Cię to pocieszy ale u mnie jest dokładnie to samo, moze to tski wiek...
    • gaja78 Re: Jak poskromic ataki 3 latka czy, dobrze poste 09.10.08, 14:11
      rudakoza napisała:

      > Jezeli co snie jest po jego mysli zaraz wpada w dziki szał. Mial
      > zjesc kanapke prosze spokojnym glosem a maly ma gdzies, wiec zmowu
      > prosze- kopie stolik az w koncu wywala chleb na podloge.

      Prawdopodobnie nie ma gdzieś, tylko wie, ze takie działanie prowokuje określoną
      reakcję mamy.

      > Mowie
      > podnies chlebek a on nie, dalej prosze tonem juz groznym, w koncu
      > krzycze, a maly wtedy wylewa herbate wiec ja go wyprowadzam do kąta.
      > Po chwili wychodzi wiec go prosze posprzataj. Cisza i za chwile
      > sprzata po swojemu.

      Nie bardzo się twój syn przejmuje funkcjonującym u was systemem kar. Ale jeśli
      będziesz konsekwentna, to to się zmieni. Liczenie do trzech podobno działa na
      niektóre dzieci, ja jeszcze nie próbowałam.

      > Jak czasme poplacze to ma taki nawyk, ze musi sie wytrzec
      > reczniczkiem, nie chusteczka! Gorzej jak cyrki wyprawia na dworze,
      > wtedy jest rzucanie sie nan podloge jak daje chusteczke. Kilka razy
      > podtral sie recznikiem nie papierem- skad to sie bierze?

      Trzeba zrobić tak, żeby nie było opcji ręcznik. Jeśli będzie wybór między
      chusteczką a ręcznikiem, twój syn mając takie a nie inne upodobania zawsze
      będzie walczył o ręcznik. Nie ma opcji i koniec. Jeśli konsekwentnie będziesz
      ciągle tak samo stanowcza, histerie ustaną szybciej niż myślisz. Chyba ... wink

      > Nie da mi spokojnie zrobic herbaty wszystko ma byc na tu i teraz.

      Moja córka miała tak do niedawna w stosunku do ojca. Nie dawała mu nawet obiadu
      zjeść po pracy. Mąż w końcu zrobił się bardziej stanowczy, co zaowocowało
      oczywiście kilkoma popołudniami histerii, ale teraz jest już ok, córka
      cierpliwie czeka na ojca, żeby się z nim pobawić.

      > Jak chce mu dac chusteczke a nie recznik to potrafi tak dlugo wyc,
      > kopac az w koncu przyniose.

      Nie może być takiej opcji, że "w końcu przyniesiesz". Nie i koniec, ręcznika nie
      ma. Dziecko może kopać, krzyczeć, rzucać się, ale ręcznika do tej określonej
      czynności się nie używa. W końcu się zmęczy i uspokoi. A jak się uspokoi, dobrze
      jest jeszcze raz spokojnym acz stanowczym głosem wyjaśnić w dwóch zdaniach,
      dlaczego ręcznika się tak pod żadnym pozorem nie używa. I zakończyć procedurę
      przytuleniem i zwykłym "kocham cię" - na przykład smile

      > Ostatnio nie reagujue na jego histerie i wychodze z pokoju po 5 min
      > przychodzi i przeprasza.

      No i super. Jak przeprosi - przytulić, podkreślić racjonalne powody takich a nie
      innych zasad.

      > Dzis np kopal w auto mowie nie wolno bo sie zniszczy dalej kopie
      > mowie nie kop bo zabiore i zabieram i jest szał ciał.

      O to właśnie chodzi - o konsekwencję. Szał ciał prawdopodobnie będzie z czasem
      trwał coraz krócej. Szał ciał tak naprawdę jest dziecku potrzebny. Uczy się
      panować nad emocjami. Widzę to u swojej niespełna 3-latki - uspokojenie się
      zajmuje jej coraz mniej czasu, już się tak nie nakręca jak kiedyś. Zaczęła
      skupiać się (przynajmniej takie sprawia wrażenie) na moich racjonalnych
      wyjaśnieniach - po opanowanej histerii. Zaczęła się sama po wszystkim przytulać.
    • kurczak1 Re: Jak poskromic ataki 3 latka czy, dobrze poste 09.10.08, 14:45
      Postawmy sprawę jasno: mały rządzi Tobą i swietnie wie jak to robić.
      Konsekwencja jest niezbędna. I nie krzycz. I nie groź. Po priostu
      metoda zdartej płyty. Płacz jest przez dzieci używany do
      manipulacji. To nie jest płacz. Sama rozróznisz: jak płacze kiedy
      się uderzy i kiedy wymusza. Nie reaguj na sceny. Jest jescze jeden
      pomysł- mojej ciotki: popatrz jak śmiesznie dziecko wygląda kiedy
      się złości, uśmiej się i przytul złośnika. Mocno, bo bedzie się
      wyrywał, ale z miłoscią
      • szalicja Re: Jak poskromic ataki 3 latka czy, dobrze poste 09.10.08, 16:03
        Heh, cieszą mnie wątki jak ten bo widzę, że takie zachowanie spotyka
        się nie tylko u mnie w domu. No i prawda jest taka, młody rządzi.
        Mój też tak się zachowuje czasem, ale coraz mniej. Szkoda, że tak
        późno nauczyłam się konsekwencji ;-(
        Jak rzuca zabawkami to mu zabierz. Mój bombel został w ten sposób w
        pustym pokoju. Potem bardzo uważał na zabawki. Oczywiście co jakiś
        czas nimi rzuca, ale wtedy nie ma przeproś. Trzeba być twardym. W
        końcu mu się utwali w łepetynie. Mieć w nosie, że wala się na
        chodniku a ludzie robią głupie komentarze.
        W domu tak samo, jak ma focha to niech się wyfochuje u siebie w
        pokoju. Potem ma naprawić co nawyprawiał, przeprosić i zapominamy o
        sprawie. Tak jest u mnie i to działa.
        • iza9919 Re: Jak poskromic ataki 3 latka czy, dobrze poste 09.10.08, 17:39
          u mnie metoda zabierania zabawek nie działała, miał pusty pokój i wymyślał inne
          psoty, po dwóch tygodniach dałam sobie spokój. Ale to prawda konsekwencja,
          konsekwencja i jeszcze raz konsekwencja- to działa. Ale czasami matczyne serce
          pęka i przestaje być taką, a on to raz dwa wykorzystuje i włazi mi na głowe-jak
          to dobrze że mąż jest w domu i on teraz uczy i syna i mnie konsekwencjiwink
    • ik_ecc Re: Jak poskromic ataki 3 latka czy, dobrze poste 09.10.08, 20:39
      A po co on ma jesc ten chleb na sile? Nie chce, niech powie
      grzecznie "nie dziekuje" i tyle. Nigdy nie zmuszam do jedzenia, wiec
      nie mam takich scen przy stole. Moze generalnie za duzo mu dajesz
      nakazow/zakazow ktorych nie rozumie i potem wszystko olewa rowno.

      Tak poza tym, przyjrzalabym sie jego diecie, pod katem cukru glownie
      i ew. jakichs ukrytych alergii. Moja corka ma takie dni wlacznie jak
      jest chora, zmeczona albo zjadla cos nieodpowiedniego (ma sporo
      alergi, nie toleruje tez cukru).
      • sara2073 Re:RE RE 12.10.08, 13:31
        Piszecie bzdury.Ze taji wiek itd to tylko wymowka taka wasza. Jezeli
        robisz sniadanie i ma zjesc to ma zjesc.Decydowac bedzie sam o
        sobie jak bedzie mialo 18 lat skonczone.Tylko cierpliwosc cie
        uratuje a czasami lekcjewazenie dziecka ze np.niechce jesc to niech
        nie je.Dziecko musi wiedziec ze to ty jestes szefowa tego domu i
        tata a nie ono.Wylal cherbate niech tak chodzi przez X czasu jak
        fleja az zacznie mu to przeszkadzac a wtedy niech cie przeprosi ze
        tak zrobil i poprosi o wymiane ciuchow.Ale to dziala w dwie
        strony.Kiedys mialam tez tak ze prawie wylozylo mi sie na ulicy
        dziecko dalam wtedy klapsa co nie polecam ale wyszlam z siebie i
        stanelam obok.Do powrotu do domu mialam dluga droge i co sie
        nagadalam to nagadalam ale nie dostal tego dnia co chcialo musial
        zasluzyc.Trzeba dzieci uczyc cierpliwosci.
        • verdana Re:RE RE 12.10.08, 14:28
          Bo mama oczywiscie lepiej wie, czy dziecko jest glodne, czy mu
          cieplo - nie mozna dac dziecku prawa decydowanie o niczym, niech
          wie, kto rzadzi. Najlepszy sposob, by nie poradzic sobie z
          nastolatkiem, ktory - o ile bedzie miał zczęscie - zbuntuje się
          przeciw wszystkowiedzacej mamusi, albo w groszym wypadku wychowac
          kogoś bez umiejetnosci podejmowania jakichkolwiek decyzji, zaleznego
          do konca zycia od mamusi.
          Ja tez nie rozumiem, dlaczego ma jeść te kanapke. Nie rozumiem też,
          dlaczego nie moze wytrzeć się ręcznikiem, zamiast chusteczka (nie
          mówie o podcieraniu). czym wiecej nieistotnych decyzji podejmuje
          samo dziecko, tym mniej awantur. Owszem, za swiadome wylanie herbaty
          bym ukarała, ale za posprzatanie "po swojemu"? A jak ma sprzatnąć?

          Awantury nalezy zachowac na sprawy istotne, nie głupstwa.
        • jola_ep Re:RE RE 12.10.08, 18:30
          > robisz sniadanie i ma zjesc to ma zjesc.

          Mam taki przypadek w rodzinie. Teraz dziewczyna jest otyłą
          nastolatką. Choć jako kilkulatka była szczupła. Ale wiadomo -
          rodzice lepiej wiedzą, ile powinno zjeść dziecko.

          > Decydowac bedzie sam o
          > sobie jak bedzie mialo 18 lat skonczone.

          I myślisz, że poczeka? Problemy zaczną się w okresie dorastania.

          > czasami lekcjewazenie dziecka ze np.niechce jesc to niech
          > nie je.

          To akurat nie jest przykład lekceważenia, tylko szacunku do
          dziecka smile

          > Wylal cherbate niech tak chodzi przez X czasu jak
          > fleja az zacznie mu to przeszkadzac

          He he, moje to by długo tak musiało chodzić - nie widziałaś, jak
          wyglądały szczęśliwe po zabawie w kałuży smile

          > Kiedys mialam tez tak ze prawie wylozylo mi sie na ulicy
          > dziecko dalam wtedy klapsa

          Czyżbyś dała klapsa, bo ośmielił się niemal upaść i - ach - zgroza
          pobrudzić się i wydać złe świadectwo o Tobie? (matka fleja?)

          > Trzeba dzieci uczyc cierpliwosci.

          Myślę że można to zrobić tylko wtedy, gdy sami ją mamy.

          Przypominam też, że rządzić też trzeba umieć - między innymi należy
          wiedzieć kiedy i w jakich sprawach należy pozwolić podwładnym na
          podejmowanie samodzielnych decyzji smile
          Osoba, która skupia się wyłącznie na pokazywaniu "kto tu rządzi" nie
          jest dobrym szefem, a już na pewno nie jest dobrym rodzicem.

          Pozdrawiam
          Jola
          • sara2073 Re:RE RE 13.10.08, 16:03
            Tak macie racje w niektorych przypadkach.Bo kazda mama wie jakie
            jest jej dziecko.Zle obieracie posty pisane.To sa tylko przyklady
            gdzie i w jaki sposob mama ma zareagowc prawidlowo.To ze dac klapsa
            bo sie wywroci i popsuje moje ja to to nieprawda.Chodzi o to zeby
            dziecku pokazac ze niemorzemy tak sie zachowywac w miejscach
            publicznych.Nalezy zapobiegac temu.Co to by bylo gdyby stalo 10 mam
            i dzieci i wszystkie zaczelyby sie tak wykladac na ulicy?JEDEN
            WIELKI WRZASK.A gdy czesto mamy kontakt z dzieckiem i z nim
            rozmawiamy to wtedy az tak nie musimy sie bac ze nasze dziecko
            popelni glupstwo bo zanim cos zrobi przemysli 10 razy.Mam syna
            16latka i nawet bzdurne rzeczy ktore sa dla niego wazne a dla mnie
            bezproblemowe to o tym mowi.Dobry kontakt z dzieckiem to wielki
            sukces.Trzeba tez nauczyc dziecko ze zawsze moze przyjsc do ciebie o
            porade nawet wtedy gdy bedzie mialo 40 lat.Jest takie
            przyslowie ;CZEGO JAS ZA MLODU SIE NAUCZY ,TO JAN BEDZIE
            UMIAL.Trzeba duzo rozmawiac i tlumaczyc ze pewne rzeczy sa zle do
            skutku a potem sa efekty.Twoje dziecko bedzie cie dobrymi rzeczami
            zaskakiwac.
            • jola_ep Re:RE RE 13.10.08, 18:12
              > To ze dac klapsa
              > bo sie wywroci i popsuje moje ja to to nieprawda.Chodzi o to zeby
              > dziecku pokazac ze niemorzemy tak sie zachowywac w miejscach
              > publicznych.Nalezy zapobiegac temu.Co to by bylo gdyby stalo 10 mam > i dzieci i wszystkie zaczelyby sie tak wykladac na ulicy?

              Ubawiłam się po pachy taką wizją. Żartujesz oczywiście?

              Jak się moje dzieci wywalały, to otrzepywałam i rozmawiałyśmy sobie, jak to trzeba uważać (na poziomie odpowiednim do dziecka).

              Czasem działamy kierowani naszymi uczuciami, z których nie do końca zdajemy sobie sprawę. Walnąć dziecko i nagadać mu, aby się poryczało, bo ośmieliło się wywalić, zepsuć nam wizerunek i narazić na wstyt publiczny - rozumiem. Choć nie akceptuję. Ale w walnięciu, bo się zaraz 10 innych dzieciaków wywali, sensu nie odnajduję.

              Oczwiście zgadzam się, że dobry kontakt z dzieckiem jest bardzo ważny.

              Pozdrawiam
              Jola
              • sara2073 Re:RE RE 13.10.08, 19:58
                Jolu chyba sie nierozumiemy.To niechodzi o to zeby sie smiac chodzi
                o to zeby dziecko nie robilo takich cyrkow bo ono cos chce i juz tak
                ma byc.Tez bym sie smiala z takiego widowiska ale z drugiej strony
                to nie jest smieszne.Spojrz ile jest przemocy , jaka jest mlodziez
                straszna.Chodzi o to zeby eliminowac takie zachowanie.No wez jedz do
                warszawy i nawtykaj komus z rzadu, jaki efekt - ciebie zamkna za
                obraze a ty sie wyzyjesz ale co z tego jak nie ma efektu bo nikt cie
                nie sluchal co mowilas tylko pamietaja ze obrazilas.
                • jola_ep Re:RE RE 13.10.08, 20:41
                  Przepraszam, bo chyba rzeczywiście sie nie rozumiemy...

                  >To niechodzi o to zeby sie smiac

                  No bo mnie śmieszy taka wizja 10 mam wink Przepraszam smile

                  > o to zeby dziecko nie robilo takich cyrkow bo ono cos chce

                  Na moje paru latki najlepiej działało, jak takie "cyrki" totalnie ignorowałam. Pamiętam jak mi się rzucił świadomie - w sklepie. Ja byłam obojętna, pani przechodząca obok spytała z troską, czy złapał zająca (a widać było gołym okiem, że robi to w celu wymuszenia). Synek wstał, otrzepał się i koniec tematu. Normalnie kobieta genialna była smile

                  Ale oczywiście głupio, jak dziecko się rzuca i wtedy kusi, aby złamać się, dać co chce, aby tylko cryków nie robiło. I wstydu nie przynosiło.

                  Z drugiej strony drobiazgów się nie czepiałam, cierpliwie chodziłam na spacery, tam, gdzie chciał mój dwulatek (w końcu spacer był dla niego), zagadywałam i bardzo często spokojem i sprytem zażegnywałam trudne sytuacje.

                  Parę razy jednak mój synek robił publiczne sceny z wrzaskiem. Zwykle urządzał je w domu. I naprawdę, najlepsze co mogłam zrobić, to zachować spokój. Przetrenowałam parę strategii. Więc pewnie mamy takie jak ty uznałyby mnie za niewydolną wychowawczo. Trudno.

                  Osobiście jednak mam więcej zrozumienia dla matki zachowującej spokój w obliczu wrzeszczącego kilkulatka, niż dla matki tracącej publicznie cierpliwość i bijącej swoje dziecko, albo wrzeszczącej. Dla mnie to tylko wyładowanie swoich emocji na dziecku.

                  Pozdrawiam
                  Jola
                  • verdana Re:RE RE 13.10.08, 22:28
                    Młodziez nie jest straszna. Owszem, bywa ja straszne jednostki, tak
                    jak bywaja straszne staruszki, ale ogólnie mlodziez całkiem fajna
                    jest, tylko niektórzy zapomnieli,że sami kiedys byli mlodzieżą. Jak
                    zawsze od paru tysięcy lat.
    • nangaparbat3 Re: Jak poskromic ataki 3 latka czy, dobrze poste 12.10.08, 15:22
      rudakoza napisała:

      > Jezeli co snie jest po jego mysli zaraz wpada w dziki szał. Mial
      > zjesc kanapke prosze spokojnym glosem a maly ma gdzies, wiec zmowu
      > prosze-

      Jesli nie chce jesc, niech nie je. To on wie czy jest głodny, czy nie.

      kopie stolik az w koncu wywala chleb na podloge.

      Broni sie przed zmuszaniem go do jedzenia - w sposób niezbyt chwalebny, ale
      lepszy niz wymiotowanie, znam przypadki matek, ktore doprowadzały do tego swoje
      dzieci (w najblizszej mi rodzinie, niestety).

      Mowie
      > podnies chlebek a on nie, dalej prosze tonem juz groznym, w koncu
      > krzycze, a maly wtedy wylewa herbate wiec ja go wyprowadzam do kąta.
      > Po chwili wychodzi wiec go prosze posprzataj. Cisza i za chwile
      > sprzata po swojemu.

      No bardzo ładnie - posprzatał. A jak ma sprzatac jak nie "po swojemu?"




      > Jak czasme poplacze to ma taki nawyk, ze musi sie wytrzec
      > reczniczkiem, nie chusteczka! Gorzej jak cyrki wyprawia na dworze,
      > wtedy jest rzucanie sie nan podloge jak daje chusteczke.

      Ponieważ ręcznik potrzebny mu do osuszania buzi po placzu, więc najpewniej pełni
      rolę pocieszyciela, uspokajacza, dla jednych dzieci to jakaś miekka zabawka, dla
      innych pieluszka, podusia, kocyk.
      Zaakceptuj tęn ręcznik, nic Ci od tego nie ubedzie, a dziecko bedzie pewnie
      ogólnie spokojniejsze.




      Kilka razy
      > podtral sie recznikiem nie papierem- skad to sie bierze? Kupilam
      > mokre chusteczki w fajnym pudelku toldiess i ok ale czasem jeszcze
      > taki numer wykreci A pozniej wrzuci recznik to do toalety.

      Jak juz sie podtarł, to wrzucil do toalety, to jak najbardziej OK.
      Ja bym zgodziła sie na wycieranie buzi ręczniczkiem i nawet zabierala jeden na
      spacer, za to spokojnie, jasno i stanowczo przypominała, ze do podcierania się
      jest papier (skadinąd wydaje mi się, ze trzyletniemu dziecku to ja jeszcze
      pomagałam w tej kwestii, choc ogolnie bardzo samodzielne było).



      > Nie da mi spokojnie zrobic herbaty wszystko ma byc na tu i teraz.

      To normalne u małych dzieci, reaguj spokojnie i nie dawaj sie terroryzowac, jak
      robisz herbatę, to z nim pogadaj, stopniowo bedzie sie uspokajac.



      > Jak chce mu dac chusteczke a nie recznik to potrafi tak dlugo wyc,
      > kopac az w koncu przyniose.

      Jeszcze raz: przyjmij załozenie, ze ręcznk to uspokajacz i po prostu od razu mu
      go dawaj, niech chusteczki dla Was przez jakis czas nie istnieją.




      > Ostatnio nie reagujue na jego histerie i wychodze z pokoju po 5 min
      > przychodzi i przeprasza.

      No widzisz - stara sie jak może. Doceń to. Jak czytam, Twoj synek wydaje mi się
      bardzo fajnym chłopczykiem, wrazliwym i madrym. A ze reaguje jak trzylatek - to
      chyba tak jak trzeba?


      > Dzis np kopal w auto mowie nie wolno bo sie zniszczy dalej kopie
      > mowie nie kop bo zabiore i zabieram i jest szał ciał. Czy ja dobrze
      > postepuje?

      Ja w takich sytuacjach podbramkowych brałam pod paszki i bawiłam sie przez
      chwile w kręcenie sie w kołko albo porzucanie pod sufit - po chwili takiej
      zabawy polecenia typu "nie kop" dzialały bez problemu.


      Prosze o rady

      Tak jak napisala Verdana - im wiecej decyzji bedzie mogl samodzielnie
      podejmowac, tym łatwiej bedzie Ci przeforsowac te, ktore bez cienia wątpliwosci
      należą do Ciebie.
      Czyli: buzię wyciera ręcznikiem - jego decyzja i chusteczki kasujemy
      podciera sie papierem - Twoja decyzja i nie ma zmiłuj.

      I pamietaj, ze jesli Ty pozwolisz mu odmowic jedzenia, on w przyszłosci pozwoli
      sobie odmówic kolegom zachecajacym do alkoholu czy narkotykow.
      • nupik Re: Jak poskromic ataki 3 latka czy, dobrze poste 15.10.08, 07:19
        twoje dziecko jest zupełnie normalne, natomiast w odpowiedzi na twoje pytanie -
        nie, źle postępujesz. Dziecka w szale się o nic nie prosi. Nie gada się z nim,
        nie zwarca sie uwagi. ma iść do swojego pokoju i sie uspokoić. I nigdy nie
        podnoś głosu bo to go tylko nakręca. Spokojnym tonem mówisz, że widzisz, że się
        nie porozumiecie i jak się uspokoi to pogadacie. U nas napady złości przy takim
        podejściu skończyły się po tygodniu. Mały siedział coraz krócej w swoim pokoju
        (no bo nuda i my cos fajengo robimy a on w tym nie uczestniczyc). nauczyliśmy go
        w ten sposób się nie złościc o byle co, tylko rozmawiać. tak drogie panie, z 3
        latkiem można sie spokojnie dogadać. Warunek jest jeden: żelazna konsekwencja(
        NIGDY nie podejmujesz dyskusji kiedy on sie tak zachowuje), totalne olewanie
        (nawet jak wygląda na najbardziej nieszczęśliwe dziecko na świecie) i spokój
        (zero podniesionego głosu). Pamiętaj, że teraz decydują się losy twojej rodziny.
        Brzmi to dramnatycznie ale on cię sprawdza. I jęlsi wygra, zapomnij o spokojnym
        wychowywaniu dziecka. Będzie górą i nie chcesz nawet wiedzieć co będzie
        wyprawiał w wieku lat 14smile Nie wolno dać się podporządkować. dziecko potrzebuje
        JASNYCH reguł. Nie rzucamy jedzeniem, nie rzucamy się na podłogę, nie krzyczymy,
        nie bijemy, nie plujemy. I to TY ustalasz te zasady. Nie negocjujesz ich ze
        swoim dzieckiem. On tego potrzebuje. Na tym polega rola rodzica właśnie, żeby
        wyznaczać granice. Pisze to z doswiadczenia matki ale też i nauczyciela.
Pełna wersja