mam problem!!!!!!!!!!!!!

15.10.08, 23:28
jestem mama dwoch corek..8lat i 9 mcy i od jakiegos czsu mam straszny problem
z ta starsza...jest okropna,pyskuje do mnie,ubliza mi na wszelkie sposoby,nie
da sobie nic przetlimaczyc,wszystko wie najlepiej,pomyslalam ze to zazdrosc i
zaczelam ja inaczej traktowac,wiecej z nia czasu
spedzac,rozmawiac,tlumaczyc...bylam pewna ze to to...ale sie pomylilam..juz
chwilami nie wytrzymuje,nie daje sobie rady,zaczynam krzyczec strasznie na
nia,zdazy mi sie ja szarpnac czy nawet uderzyc a pozniej wyje w poduszke jak
dziecko,bardzo ja kocham a chwilami to nawet bym ja rozszarpala,to tylko i
jeszcze dziecko ale ja juz staje sie bezsilna....poradzcie cos..pozdrawiam
    • camel_3d moze ja olej... 16.10.08, 14:39
      to dosc skuteczen. Jezeli ona podniesie glos, mowiesz: takim tonem nie rozmawiam
      i olewasz ja. Oczywiscie jezeli sama podnosisz glos.. to zupenie inna bajka..bo
      wychodz na to ze ty mozesz krzyczecz, a ona nie..

      a moze ona ma po prostu z czym duzy problem...
    • dorotakatarzyna Re: mam problem!!!!!!!!!!!!! 16.10.08, 16:00
      A ona już ma osiem lat, czy dopiero skończy? Bo z doświadczenia wiem, że tak po
      skończeniu siedmiu lat z dziećmi dzieje się coś dziwnego... To jest porównywalne
      z buntem dwulatka, tylko dużo gorzej. Wszystkie mamuśki w szkole się dziwiły, co
      się stało z ich dziećmi, jakby je ktoś podmienił. Na pocieszenie dodam, że to
      mija. Tak po paru miesiącach.
      A u twojej dochodzi jeszcze zazdrość o młodsze rodzeństwo.
      Wytrzymaj jeszcze trochę. Myślę, że to dobra metoda, żeby poświęcić dziecku
      więcej czasu. I zachowaj spokój. Wiem, że jest ciężko. Ja juz w pewnym momencie
      brałam tabletki na uspokojenie smile I chyba znowu zacznę, teraz mam w domu dwoje
      nastolatków i pięciolatkę smile Mieszanka mocno wybuchowa.
    • ekoandzia Re: mam problem!!!!!!!!!!!!! 17.10.08, 00:00
      Tu moe chodyi np. o pođwicanz jej czas. Ale nie taki wspolny, calej rodziny. Tylko Ona i Ty. Sprobuj...Pozdrawiam
      • a.zaborowska1 Re: mam problem!!!!!!!!!!!!! 17.10.08, 16:19
        moja córka ma skończone 9 lat i co i codziennie mam ochotę ją
        udusić. Też mam małe dziecko synka 1,3 lata
        Codziennie wieczorem sobie obiecuję, że jutro będzie lepiej ale nie
        jest. Co prawda u mnie nie ma pyskowania bo nie wchodzę z nią w
        dyskusje ale ciągłe wymądrzanie się i niemoc w wyegzefowaniu pewnych
        czynności doprowadza mnie do szału. Nie wiem co ci radzić bo sama
        mam proble. Co mi przyszło do głowy to właśnie poszukać jakiegoś
        forum może coś tu znajdę co mi pomoże
    • jakw Re: mam problem!!!!!!!!!!!!! 17.10.08, 16:46
      Ja miałam podobny problem jak starsza miała około 9 lat (różnica
      wieku 8 lat). Wiadomo, 8/9-latka przy takim maluchu to wydaje się
      tuż przed maturą wink, więc się wymaga. Dodatkowo maluch jest jeszcze
      mocno absorbujący - ciężko go z oczu spuścić i pilnować starszej,
      żeby wykonała polecenie. I oczywiście matka się wkurza i ma ochotę
      rozszarpać starszą pociechę. A starsze (też w końcu dziecko) czuje
      się mniej kochane, zaniedbane i wogóle ma doła. Bo do tej pory było
      oczkiem w głowie, a tu taka totalna katastrofa. W końcu zadałam
      sobie pytanie: "Czy wymagałabym w tym momencie od starszej czynności
      x,y,z gdyby nie miała młodszej siostry. Czy wkurzałabym się w tym
      momencie od razu na nią, czy spróbowała pogadać?". Trochę mi to dało
      do myślenia. No i oczywiście pomaga trochę poświęcenie czasu tylko i
      wyłącznie starszej - malucha na ten czas oddajemy w ręce taty,babci
      czy dziadka. U nas też sprawdzał się wariant typu tata zabiera
      starszą do kina czy inne atrakcje "dla starszych". Pozdrawiam i
      życzę ułożenia relacji z córką. U nas się jakoś udało. Starsza
      podrosła, młodsza podrosła, a i ja wyciągnęłam trochę wniosków.
      • camel_3d a dlaczego dzieci nie uczy si eodpowiedzialnosci? 18.10.08, 10:51
        weim wiem, powtarzam sie....
        ale poniewaz bywam od czasu di czasu w afryce, wiedze, ze np 7-8 letnie dzieci
        opiekuja si emlodszym rodzenstwem. I...moze to was zdziwi... NIE ZABIJAJA
        MALUCHOW., tyko troszcze si eo nie, bawia z nimi itd... i nie sa zazdrosne.
        Czemu nie mozecie swoich starszych corek wcielic w obowiazki i przelozyc na nie
        czesc odpowiedzialnosc za mlodzsze rodzenstwo? czyzbyscie wychowywaly takie
        niezdary i jestescie tego swiadome, ze one sobie nie poradza??
        • jakw może dlatego, że żyjemy w Polsce, a nie w Afryce 18.10.08, 21:02
          A te starsze dzieci w Afryce to chodzą chociaż do szkoły? Czy może
          za 10 lat wsiądą na jakąś łódkę i będą umierać w drodze na Wyspy
          Kanaryjskie? Albo w wieku lat 15 wyjdą za mąż?
          Ja tam staram wychowywać tak, żeby dzieci poradziły sobie potem w
          Polsce. Dziwi cię to?
          • scher Re: może dlatego, że żyjemy w Polsce, a nie w Afr 19.10.08, 09:16
            jakw napisała:

            CytatJa tam staram wychowywać tak, żeby dzieci poradziły sobie potem w Polsce.
            Ale uczenie dziecka odpowiedzialności i empatii w stosunku do młodszego rodzeństwa - w jakimś nieafrykańskim zakresie - może tylko pomóc.
            • nangaparbat3 Re: może dlatego, że żyjemy w Polsce, a nie w Afr 19.10.08, 10:27
              Uczenie odpowiedzialności i empatii to zupelnie co innego niz angazowanie w roli
              niani.
              • camel_3d Re: może dlatego, że żyjemy w Polsce, a nie w Afr 19.10.08, 19:45

                > Uczenie odpowiedzialności i empatii to zupelnie co innego niz angazowanie w rol
                > i
                > niani.

                sory, nie widze problemu w tym ze 9 latka zajmie sie godzine dzinnie mlodszym
                rodzenstwem.. a juz wogole nie rozumiem czemu od razu jest to angazowanie w roli
                niani...
                zawsze lepsze to niz bezsensowne siedzenie przet TV albo komputerem.
                • nangaparbat3 Re: może dlatego, że żyjemy w Polsce, a nie w Afr 19.10.08, 20:17
                  Bo dziewieciolatka jest dzieckiem, i to małym. Moze sobie nie poradzic z
                  pilnowaniem, moze dziecku cos sie stac niezaleznie od jej woli i starań, a
                  poczucie winy, jakie bedzie miała, moze byc naprawdę poważnym problemem.
                  Znam kilka opowiesci dorosłych od dawna ludzi, którzy pilnujac jako dzieci
                  młodszego rodzeństwa nie poradzili sobie i zostali objechani przez rodziców - to
                  są prawdziwe dramaty dla tych pilnujacych starszych dzieci, ktore tkwia w nich
                  potem przez dziesiatki lat.
                  Niedawno na emamie panie uznaly za normalne niepozostawianie dzieci pod opieka
                  babc i dziadków (bo sobie nie poradzą) - a co tu dopiero mowic o dzieciach.
                  Ty rzeczywiście nie masz bladego pojecia, co to znaczy przez godzine pilnowac
                  roczne dziecko.
                • jakw Re: może dlatego, że żyjemy w Polsce, a nie w Afr 19.10.08, 21:18
                  > zawsze lepsze to niz bezsensowne siedzenie przet TV albo
                  komputerem.

                  Proponuję skorzystać z własnej rady.
            • jakw Re: może dlatego, że żyjemy w Polsce, a nie w Afr 19.10.08, 13:38
              scher napisał:

              > Ale uczenie dziecka odpowiedzialności i empatii w stosunku do
              młodszego rodzeństwa - w jakimś nieafrykańskim zakresie - może tylko
              pomóc.

              Ale mam wrażenie, że camel_3d jako przykład najlepszego wychowania
              starszego rodzeństwa podała przykład dzieci, które prawdopodobnie są
              puszczane luzem i zostawiane same sobie. A moja starsza córka nigdy
              nie miała morderczych zamiarów względem młodszej siostry (w każdym
              razie nie były to zamiary bardziej mordercze niż ja żywię względem
              młodszej córki wink). Potrafi się nią zająć. Ale nie będzie się
              przecież nią zajmowała cały dzień - chodzi przecież do szkoły, ma
              też trochę innych obowiązków, a opieka nad młodszą siostrą nie jest
              z nich najważniejszym. Problem zresztą nie dotyczy:"Dlaczego akurat
              Ja mam zajmować się młodszą siostrą" tylko totalnej zmiany sytuacji
              w rodzinie
              • camel_3d Re: może dlatego, że żyjemy w Polsce, a nie w Afr 19.10.08, 19:49
                a. camel_3d to ONsmile
                b. z twojego postu nie wynikalo, ze problem lezy w zmainie pozycji w rodzinie..
                c. fajknie ze pomaga przy opiece nad mlodsza siostra.
                d. ten afrykanski przyklad podalem, bo mam wrazenie, ze w naszym spoeczenstwie
                dziecintwo konczy sie tak kolo 30..i wiele osob to tego czasu to niezaradne
                pierdoly.. a tym czasem nawet 9 letka moze byc odpowiedzialna..jezeli ma okazjie
                pokazania tego.. i ni ejest wylacznie traktowana jak malutkie dziecko, ktore nic
                nie wie..
                • jakw Re: może dlatego, że żyjemy w Polsce, a nie w Afr 19.10.08, 21:28
                  camel_3d napisał:

                  > a. camel_3d to ONsmile
                  Wow, sorry za wirtualną kastrację

                  > b. z twojego postu nie wynikalo, ze problem lezy w zmainie pozycji
                  w rodzinie..
                  Taa, mówisz np o :
                  " Wiadomo, 8/9-latka przy takim maluchu to wydaje się tuż przed
                  maturą"
                  "Bo do tej pory było oczkiem w głowie, a tu taka totalna katastrofa"?

                  > c. fajknie ze pomaga przy opiece nad mlodsza siostra.
                  Noo, i czasem to nawet z własnej woli się z nią pobawi. Cierpią
                  wprawdzie przy tym moje bębenki w uszach, ale co tam.

                  > d. ten afrykanski przyklad podalem, bo mam wrazenie, ze w naszym
                  spoeczenstwie
                  > dziecintwo konczy sie tak kolo 30..i wiele osob to tego czasu to
                  niezaradne
                  > pierdoly..
                  Widocznie znasz same niezaradne pierdoły koło 30-tki. Proponuję
                  zmienić towarzystwo.A co do przykładu - równie dobrze jako przykład
                  dorosłości mógłbyś podawać dzieciaki z brazylijskich slamsów. Też
                  pasuje jak wół do karety.
          • camel_3d Re: może dlatego, że żyjemy w Polsce, a nie w Afr 19.10.08, 19:42

            > Ja tam staram wychowywać tak, żeby dzieci poradziły sobie potem w
            > Polsce. Dziwi cię to?

            chcesz prezz to powiedziec, ze jezeli 9 latka opiekuje sie i pomaga przy opieca
            nad mlodzszym dzeickiem to nie poradzi sobie w Polsce???
            eeeeee???? czy ja cos przespalem????
            • jakw Re: może dlatego, że żyjemy w Polsce, a nie w Afr 19.10.08, 21:14
              Pisałeś o wychowywaniu na nieudaczników. Czy 9-latka będzie się
              zajmowała jakimiś małymi dziećmi w Polsce czy nie - nie ma to raczej
              wpływu na jej późniejszą udaczność lub nie. Chyba że przez to nie
              będzie odrobiać lekcji.
        • kasiak37 Re: a dlaczego dzieci nie uczy si eodpowiedzialno 18.10.08, 21:48
          opieka nad mlodszym rodzenstwem to NIE jest obowiazek starszego rodzenstwa a
          matki dzieci.Wdrozenie do obowiazkowej opieki nad malym dzieckiem odniesie
          odwrotmy skutek od zamierzonego.
          • camel_3d Re: a dlaczego dzieci nie uczy si eodpowiedzialno 19.10.08, 19:53
            problem w tym, ze wiele dzieci NIE MA kompletnie obowiazkow..
            a opieka nad mlodzszym rodzenstwem, to bardzo dobra szkola na przyszlosc.
            I nie rozumiem czemu pomoc matce nie moze byc obowiazkiem?... wydaje mi sie ze
            wrecz przeciwnie.. moze to byc niezbedna POMOC.



            > opieka nad mlodszym rodzenstwem to NIE jest obowiazek starszego rodzenstwa a
            > matki dzieci.Wdrozenie do obowiazkowej opieki nad malym dzieckiem odniesie
            > odwrotmy skutek od zamierzonego.
            • betizuch Re: a dlaczego dzieci nie uczy si eodpowiedzialno 20.10.08, 11:15
              ja sobie nie wyobrazam jak by moja starsza(8lat)zajmowala sie ta
              mlodsza!!!!!!!!!!pomoc moze owszem,przez chwilke np jak cos robie pobawic sie z
              nia,pomagac przy kapieli,szkola na przyszlosc???????wydaje mi sie ze ma na to
              jeszcze czas,jest dzieckiem i niech cieszy sie tym poki moze a obowiazki mimo ze
              ma 8 lat uwierz mi ze ma.pozdrawiam
        • nangaparbat3 Re: a dlaczego dzieci nie uczy si eodpowiedzialno 18.10.08, 21:58
          Co prawda nie bylam w Afryce, ale mam wiele kontaktow z Romami, i u nich jest
          tak jak piszesz. Ale struktura całej rodziny jest zupelnie niepodobna do naszej
          rodziny nuklearnej - no i dziewczynka osmioletnia za 4-5 lat bedzie uwazana za
          dojrzałą i gotowa do rodzenia wlasnych dzieci, a często nie chodzi do szkoły.
          To zupełnie inny swiat, wiele sie mozemy od nich uczyc, ale to nie jest tak, ze
          mozna jeden element wyjac z calej struktury i zastosowac w strukturze zupełnie
          odmiennej.
          Jak chcesz pogodzic to przerzucanie na osmiolatki obowiazków rodziców z histeria
          na temat sześciolatkow majacych isc do szkoły?
          W naszym swiecie osmiolatek czy osmiolatka to dziecko, w dodatku jeszcze całkiem
          małe.
        • fogito Re: camel 18.10.08, 22:02
          ...a czy ty juz zostałeś ojcem, czy cały czas teoria?
          • scher Re: camel 19.10.08, 09:19
            fogito napisała:

            Cytat...a czy ty juz zostałeś ojcem
            Ja zostałem, po trzykroć. Z tej perspektywy uważam, że camel ma rację.
            • fogito Re: camel 19.10.08, 09:52
              scher, ty to akurat nie jestes przykladem dobrego ojca, wiec daruj
              sobie.
              A camel uwielbia teoretyzowac na temat wychowania dzieci, ktorych
              jeszcze nie posiada. Moze powinien poczekac, az bedzie mogl wcielic
              swoje teorie w życie.
              • nangaparbat3 Re: camel 19.10.08, 10:25
                A Ty skad wiesz, ze on nie jest dobrym ojcem?
                Mnie sie zdaje, ze my wszyscy zdajemy sie zapominac, ze wychowywac mozna na
                rózne sposoby - i rózne mogą się sprawdzac.
                A najważniejsze, zeby postępowac w zgodzie z naszym własnym systemem wartosci,
                jesli nasze postępowanie jest spójne, to efekt zawsze bedzie w miarę dobry
                (oczywiscie wyłączam przypadki skrajne, typu tatuś-nazista zagorzały czy matka
                skupiona wyłacznie na sobie, etc.).
                • fogito Re: camel 19.10.08, 10:54
                  wiem, bo scher wielokrotnie juz pisal, ze bije swoje dzieci. A dla
                  mnie człowiek, który nie może się powstrzymać od podniesienia ręki
                  na mniejszego od siebie nie jest dobrym ojcem zwłaszcza, że nie
                  widzi w tym nic złego.
                  Owszem można wychowywać na różne sposoby, ale bicie to przemoc a nie
                  środek wychowawczy niezależnie od tego co niektórzy myślą.
                  • nangaparbat3 Re: camel 19.10.08, 11:24
                    Też jestem przeciwna biciu.
                    Ale czasem jak czytam, co dzieci potrafia wyrabiac, pierwsza moja myśl jest
                    taka, ze przelozylabym przez kolano i zlała.
                    Bo chyba najgorzej jest, kiedy wychowani w systemie kar cielesnych rodzice
                    wyrzekaja sie ich, ale nie maja żadnych skutecznych metod w zamian - wtedy są
                    często bezradni i pogubieni, wiec i dzieci sie gubią w tym wszystkim.
                  • scher Re: camel 19.10.08, 14:32
                    fogito napisała:

                    Cytatscher wielokrotnie juz pisal, ze bije swoje dzieci
                    Uwielbiam rozmawiać z demagogami wink

                    Co do twojej oceny mojego ojcostwa mogę się tylko uśmiechnąć smile
                    Pewnie do ideału mi cholernie dużo brakuje, ale ty ze swoimi demagogicznymi argumentami raczej nie wpłyniesz na moje wewnętrzne samodoskonalenie.
              • camel_3d Re: camel 19.10.08, 12:55
                > A camel uwielbia teoretyzowac na temat wychowania dzieci, ktorych
                > jeszcze nie posiada. Moze powinien poczekac, az bedzie mogl wcielic
                > swoje teorie w życie.

                a czy lekarz zanim zostanie lekarzem tez ma zaczac leczyc? czy moze najpier musi
                si eteoretycznie przygotowac???

                praktyka przychodzi pozniej.
                na razie obserwujesmile
        • jola_ep Re: a dlaczego dzieci nie uczy si eodpowiedzialno 19.10.08, 14:24
          > tyko troszcze si eo nie, bawia z nimi itd... i nie sa zazdrosne.

          Uważasz, że jak troszczą się, bawią, opiekują, to nie są zadrosne?

          Ja z konieczności w wieku 7-8 lat zajmowałam się młodszym bratem. Do dziś pamiętam żal do matki, że nie potrafiła zrozumieć, że mogę go jednocześnie kochać, lubić, cieszyć się z niego i nim, a jednocześnie być zazdrosną i pytać "po co go urodziłaś?" Bo takie sprzeczne uczucia mną miotały i zwyczajnie chciałam, aby ktoś mi przyznał prawo do zazdrości.

          Obserwujesz te rodziny z boku, czy z bliska? Moja córa zajmuje się bratem, opiekuje się, troszczy się - niemal od początku, choć specjalnie jej nie namawiałam. To nie przeszkadzało jej być zazdrosną. Raz mniej, raz bardziej. Szczególnie pamiętam okres, gdy mój synek miał jakieś 9 miesięcy i zaczął się przemieszczać ("wszedł na jej terytorium"), a także wtedy, gdy miała jakieś 8 lat i nagle zaczęła walczyć o moją uwagę. Tylko robiła to nieco po dziecinnemu: wiadomo, czasem warto zaryzykować złość matki, byleby przy okazji znaleźć się w centrum jej zainteresowania. Ale na zewnątrz : to zawsze było idealne rodzeństwo smile

          > wychowywaly takie
          > niezdary i jestescie tego swiadome, ze one sobie nie poradza??

          Moja ciocia - starsza siostra mojej mamy - z konieczności musiała zajmować się młodszym rodzeństwem (był jeszcze brat). Nie było żadnej babci chętnej do pilnowania wnuków, a w pole trzeba iść. Niedawno w chwili szczerości powiedziała mi, że ona sama się dziwi, jak moja mama przeżyła wink

          Pozdrawiam
          Jola
          • bi_scotti Re: a dlaczego dzieci nie uczy si eodpowiedzialno 19.10.08, 18:52
            Zly humor, pyskowanie i ogolny bunt 8-latki nie musi byc wylacznie
            wynikiem zazdrosci o mlodsze rodzenstwo. Warto pewnie Ja sama
            zapytac dlaczego czasem jest tak trudna w kooperacji. Oczywiscie,
            trzeba znalezc ten moment kiedy bedzie sklonna do rozmowy i dac Jej
            mozliwosc powiedzenia wszystkiego bez oporow, bez krytyki, niech sie
            otwarcie wyzali, nawet wykrzyczy. Bo to pewnie jest kombinacja
            roznych drobnych spraw w Jej zyciu, ktore Ja draznia i mecza.
            Mlodszy brat, moze jakas nie taka mila kolezanka, moze nie ta
            sukienka, ktora chciala, moze pani w szkole cos ma do Niej i tak
            dalej, i tak dalej. A jak sie to wszystko zlozy do kupy to zycie
            jest beznadziejne i mozna juz tylko krzyczec na mame wink Bo mama
            zawsze jest winna, prawda? wink Jesli Ona bedzie umiala chociaz
            czesciowo nazwac swoje problemy to mozna Jej zaczac pomagac je
            rozsuplywac po kawalku. Do tego trzeba czasu i cierpliwosci. I to
            wcale nie musi byc tylko wysilek mamy, to moze byc wlasnie
            wzmocniony zwiazek z tata, ktory teraz ma szanse stac sie Jej
            najlepszym przyjacielem, bo mama jest zajeta niemowleciem. Poza tym
            warto pamietac, ze niektorzy ludzie po prostu sa zlosnikami,
            madralami, nerwusami i te cechy ujawniaja sie juz w dziecinstwie.
            Oczywiscie, warto je temperowac i pracowac nad nauka opanowywania
            sie ale czesto trzeba sie pogodzic z tym, ze nasze dziecko pewne
            cechy ma wrodzone i przy calej gamie zalet jakies wady tez ma i juz
            zawsze je miec bedzie.
    • faq Re: mam problem!!!!!!!!!!!!! 21.10.08, 10:36
      Cytatbylam pewna ze to to...ale sie pomylilam..

      a ja mysle, ze nie tylko zbyt szybko Ci nerwy puscily. A dziecie sprawdza na
      ile, rzeczywiscie, 'wrocilas' do niej. A powtarza zachowania mamy.. przykre..
      Naprawe zacznij od siebie a nie od corki, relacje zaburzone juz dawno zostaly.
      Samym swoim labilnym stosunkiem wprowadzasz chaos i niszczysz dziecku poczucie
      bezpieczenstwa, jak w takej sytuacji masz byc autorytetem?
      • betizuch Re: mam problem!!!!!!!!!!!!! 22.10.08, 15:57
        jak ja mam zaczac od siebie???????czyli co,corka ma mi na glowe wejsc a ja mam
        siebie obwiniac za to ze tak sie dzieje???????uwierz mi,staralam sie rozmawiac z
        nia,poswiecac jej czas,nie krzyczalam nawet jak mi ublizyla...i co mam siedziec
        cicho bo to z mojej winy wprowadzam chaosi niszcze dziecku poczucie
        bezpieczenstwa,ilez mozna znosic takie zachowanie...???????mysle ze najlepszym
        rozwiazaniem bedzie porada specjalisty.mi nie jest latwo na nia krzyczec itp ale
        wszystko ma swoje granice,jesli to zostawie,bede ja siedziala cicho itp to moze
        byc gorzej za pare lat.pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja