Bracia lwie serce- martwię się

21.10.08, 20:31
Moje dziecko właśnie będzie omawiać w szkole. Sama czytałam w
czasach studenckich i szybciutko wymazałam z pamięci, bo
traumatyczne dla mnie było. I kurczę, właśnie przeczytałam sobie po
raz drugi. Czy naprawdę, to dobra lektura dla 10- latków? Dla tych,
którzy nie przeczytali: w pierwszym rozdziale jeden chłopiec zabija
sie po upadku z okna, a drugi umiera na grużlicę. Po smierci dostaja
się do magicznej krainy, gdzie pada jeszcze kilka trupów, a bracia
mają dość dramatyczne przygody, a na koniec popełniają samobójsto
skacząc z klifu. Nie wiem, czy naprawde dobrym pomysłem jest
sugestia, że skok ze skały to idealna ucieczka przed cierpieniem i
problemami.
Wiem, wiem, spłycam i przesadzam, ale nie wiem, na ile
dziesięciolatek potrafi się zdystansować wobec takiego nagromadzenia
bólu, śmierci i smutku. Dla fanów Braci Lwie Serce- to JEST piękna
ksiązka, ale według mnie przeczytanie jej przez dziecko powinno być
decyzją rodzica, a nie obowiązkowe i odgórnie narzucone przez
szkołę. Czy wasze dzieci nie miały problemów z jej przeczytaniem?
    • esi1 Re: Bracia lwie serce- martwię się 21.10.08, 21:56
      Trochę mnie zadziwiłaś swoją opinią o tej książce, bo ja ją właśnie bardzo
      lubię i jak byłam młodsza, to też lubiłam. Do tego niedawno przeczytałam mojemu
      6-latkowi i był zachwycony! Przy okazji zadał parę pytań o śmierć i to co się
      dzieje po śmierci, ale wcale nie drążył tematu, a do tego mam wrażenie, że
      bardziej ją traktował jak opowieść o przygodach dwóch chłopców, w bajkowej
      krainie smile
    • acia73 Re: Bracia lwie serce- martwię się 21.10.08, 22:58
      Czytałam książkę razem z moją siedmioletnią córką. Nie miała żadnych
      problemów z przeczytaniem jej. Faktycznie sporo jest w niej o
      śmierci...ale dla mnie i dla mojej córy to raczej piękna opowieść o
      przyjaźni, miłości, chęci bycia razem... Skok z klifu to nie
      samobójstwo i ucieczka przed cierpieniem i problemami, dla mnie to
      ogromna chęć bycia razem, dowód wielkiej miłości
      braterskiej...przynajmniej tak to odebrałam ja i moja córka...Córka
      nie ma traumy po przeczytaniu tej książki...piękna baśń...często do
      niej wracamy
      • asia.sthm Re: Bracia lwie serce- martwię się 21.10.08, 23:18
        To najprawdopodobniej najlepsza ksiazka oswajajaca z pojeciem
        smierci.Juz maluchy znakomicie pojmuja o co chodzi. Istnieje tez
        film, piekny.
        www.vips.nu/nyheter/bilder/031126_nangijala.jpg
    • jakw Re: Bracia lwie serce- martwię się 21.10.08, 23:19
      Moja córka chyba nie miała tego.
      Ale z klasyków dla dzieci kilkuletnich:
      "Jaś i Małgosia" - tata zostawia w lesie, czarownica chce zjeść,
      zamyka Jasia w klatce i Małgosia musi ją wpychać do pieca
    • oi_polloi Re: Bracia lwie serce- martwię się 22.10.08, 02:13
      10cio latek juz na pewno jest w stanie zrozumiec przeslanie glebsze niz trup-bajkowa kraina-trup-trup. dziecko musi oswajac sie z tematem smierci. jesli tresc ksiazki jakos cie niepokoi po prostu gdy syn przeczyta porozmawiajcie o tej lekturze. zapytaj co mu sie podobalo, co nie. czy ma jakies pytania. i tyle.
    • cathy_bum Re: Bracia lwie serce- martwię się 22.10.08, 07:34
      Moja córka (10 lat) tę książkę uwielbia, choć zawsze się przy niej
      wzrusza. Sięgnęła po nią jako 8-latka i kilkakrotnie już do niej
      wróciła. Pomogła jej oswoić pojęcie śmierci, stała się punktem
      wyjścia do rozmowy o sprawach ostatecznych. Nie przeszkadzałoby mi,
      gdyby ta książka była lekturą szkolną (ale u mojej córki nie jest,
      chyba, że coś przegapiłam). Znacznie bardziej denerwuje mnie, że już
      4-klasiści czytają "Antka". Prusa bardzo cenię, ale opis
      siostrzyczki "leczonej" w piecu utkwił mi w głowie tak mocno, że
      jeszcze teraz wywołuje dreszcze.
      • juliadruzylla Re: Bracia lwie serce- martwię się 29.10.08, 21:45
        cathy_bum napisała: Znacznie bardziej denerwuje mnie, że już
        4-klasiści czytają "Antka". Prusa bardzo cenię, ale opis
        siostrzyczki "leczonej" w piecu utkwił mi w głowie tak mocno, że
        jeszcze teraz wywołuje dreszcze

        O rany, to ciągle jescze jest na liście lektur?! Przeczytałam to
        właśnie w czwartej klasie jakieś dwadzieścia lat temu i ciągle
        pamiętam KAŻDE SŁOWO ze sceny w której Rozalka została spalona
        żywcem w piecu. To była chyba największa trauma mojego dzieciństwa..
        Moje dzieci nie przeczytają tego choćby miały nie przejść do piątej
        klasy!
        • znowuniedziela Re: Bracia lwie serce- martwię się 29.10.08, 22:17
          To moja ukochana ksiażka i jakże cudownie tłumaczy zakłamany swiat
          wierzen w czysciec i niebo oraz piekło...
          Jest wspaniała, ja czytałam ją mojemu synkowi, gdy miał lat 6-wraca
          do niej sam. Jest pełna miłosci i odwagi-polecam ja dla dzieic!!
          co do Antka-bryy-to koszmar pozytywistyczny nadal obowiązuje-do tej
          pory pamiętam te biedna Rozalką zamknieta w piecu...
        • cathy_bum Re: Bracia lwie serce- martwię się 05.11.08, 00:04
          No niestety "Antek" wiecznie żywysad( Moja córka ma właśnie to
          czytać. Za radą paru osób uprzedziłam wydarzenia i opowiedziałam jej
          historię Rozalki dodając, że ten drastyczny opis miał pokazywać
          beznadzieję tkwienia w zabobonach itp. Bo to wcale nie głupia
          opowiastka jest i mocno trafiająca do wyobraźni, ale może
          niekoniecznie już 10-latków...
    • teraz_asia Re: Bracia lwie serce- martwię się 22.10.08, 09:33
      Dzięki, trochę mnie uspokoiłyście. Zwłaszcza, że młody rzucił się na
      książkę i czytał wczoraj do 22smileKiedy pytałam, czy to nie za
      smutne, stwierdził, ze spoko, poza tym : "wiesz, mamo, to tylko
      książka". Wykazał się więc bardziej racjonalnym podejściem, niż ja.
      Ale przyznaję, że o ile uwielbiam inne książki Astrid Lingred, to
      tej akurat szczerze i serdecznie nie lubię. Nie trawię patosu w
      żadnej postaci, a ta książka dla mnie jest jak Paulo Coehlo w
      wydaniu dziecięcym ( co w moim ustach jest mega epitetem)smileDziękuję.
    • mika_p Re: Bracia lwie serce- martwię się 27.10.08, 19:41
      Za późno ją przeczytałaś. Ja ją czytałam w podstawówce i dla mnie to była
      zwyczajna fantastyczna opowieść, z przygodami i odpowiednim, czyli dobrym
      zakończeniem.
      • martyna2001 Re: Bracia lwie serce- martwię się 04.11.08, 22:37
        Właśnie skończyłam ją czytać mojej siedmiolatce. Córce bardzo ta
        ksiązka podobała się,mnie zresztą również. Przez pierwsze dwa
        rozdziały myślałam,że nie przebrnę, tak się wzruszyłam. Przepiękna
        powieść o wielkiej, braterskiej miłości. Aczkolwiek końcówka trochę
        mnie rozczarowała.
        • angazetka Re: Bracia lwie serce- martwię się 04.11.08, 23:31
          Dlaczego rozczarowała?
          "Braci Lwie Serce" czytałam w V klasie, na końcu szlochałam
          okrutnie, do dziś mam poczucie, że była to jedna z najważniejszych i
          najpiękniejszych książek mojego dzieciństwa.
Pełna wersja