angielski w przedszkolu

22.10.03, 09:59
Zapisałam Romka na angielski w przedszkolu (jest w grupie pięciolatków).
Teściu nas na to namówił. Ale u nas w szloke anglik jest od 4 klasy więc po
skończeniu zerówki i tak będzie miał 3 lata przerwy w nauce języka. Czy warto
zawracać sobie i jemu głowę nauką. Jak myślicie?
    • dagmarabe Re: angielski w przedszkolu 22.10.03, 10:49
      Warto.
      Dzieci uczą się dużo szybciej niż dorośli. Uczą się przez zabawę i ta nauka nie
      kojarzy się potem z przykrym obowiązkiem, więc jest lubiana. Jeśli zaczyna
      naukę języka obcego do 6 roku życia, ma ogromną szansę mówić z odpowiednim
      akcentem. Nie należy jednak nastawiać się na wielkie osiągnięcia językowe
      dziecka i nie testować go co chwilę.
      Mój starszy syn uczył się angielskiego w przedszkolu, ale w mojej obecności nie
      powiedziałani słowa wink Już myślałam, że to wyrzucone pieniądze. Ale na pikniku
      firmowym, gdzie byli goście z Danii po prostu włączył się do rozmowy PO
      ANGIELSKU! Dla tej chwili warto było płacić smile Teraz rozmawia po angielsku bez
      problemów. Ma 9 lat. Młodszy syn od września rozpoczął naukę metodą Helen
      Doron. Polecam.
      Rozważ też prywatną naukę angielskiego, gdy dziecko skończy przedszkole a
      jeszcze nie będzie miało tego przedmiotu w szkole. Nawet jeśli będzie
      trzyletnia przerwa w nauce - dziecku będzie łatwiej na lekcjach w szkole.

      Pozdrowienia,
      Dagmara
      • donatta Re: angielski w przedszkolu 22.10.03, 12:20
        Trzy lata przerwy w nauce angielskiego to dużo. Dzieciak zapomni wszystkiego,
        bo tak to już niestety jest. Fakt, że im wcześniej ta nauka się zacznie, tym
        lepiej i tym lepsze będą później efekty. Jeśli z jakichś przyczyn w grę nie
        wchodzi późniejszy kurs prywatny, to może powinnaś zastanowić się nad
        kontynuacją nauki w inny sposób? Może kupisz kasety i podręcznik i będzie coś
        robił w domu? Choćby raz w tygodniu poświęcił pół godziny to już coś. Albo
        kupisz/przegrasz/pożyczysz bajki na wideo po angielsku? Mysia jest prosta,
        dzieciak wiele sam zrozumie, a zawsze to będzie kontakt z językiem. Tym
        bardziej, że lekcje dla maluchów w niczym nie przypominają lekcji dla
        dorosłych i jest to bardziej zabawa, a na efekty trzeba czekac dłużej.
        Przemyśl to, w razie czego - jako anglistka - służę pomocą.
        Pozdrawiam
        Donata
        • grazbed Re: angielski w przedszkolu 22.10.03, 13:27
          Do Donaty,

          Co miałaś na myśli pisząc:

          .....Mysia jest prosta, dzieciak wiele sam zrozumie, a zawsze to będzie kontakt
          z językiem.....

          Czy chodzi o przygody Mysi???(książeczka+ kasety)

          Czy znasz jakieś inne wydawnictwa: proste, łatwe krótkie teksty, piosenki dla
          dzieci po angielsku. Moja córka przed przedszkolem chodziła do Helen Doron i
          codzienie rano - dla osłuchania sie z językiem - puszczam te ich kasety.
          Niestety są tylko dwie, więc słuchamy w kółko tego samego.

          Teraz córka - 2,9 lat- ma angielski w przedszkolu 3x20minut, ale bardzo
          chętnie "bawi się" w angielski więc myślę, że dodatkowy, niewymuszony kontakt z
          językiem jej się spodoba.

          Pozdr
          Grażka
          • donatta Re: angielski w przedszkolu 22.10.03, 16:06
            Kupiłam kiedyś na ebay'u (angielskie allegro) cały zestaw kaset video z
            przygodami Mysi. Tekst tam jest prosty - co widać zresztą na polskich
            kasetach. Do tego dziecko widzi kontekst i może sporo skorzystać. Moje
            dzieciaki bardzo lubią oglądać Maisy (tak nazywa się Mysia po angielsku). Mam
            jeszcze inne bajki na VHS - też z Anglii. Jeśli chodzi o kasety i inne
            materiały to w dużych miastach są sklepy z literaturą anglojęzyczną (np. w
            Poznaniu jest Omnibus). My kupujemy dzieciom książeczki, zresztą przepięknie
            ilustrowane i kasety magnetofonowe - z piosenkami, bajkami, wierszykami. No i
            Internet - skarbnica wszystkiego.
            Jeśli masz jeszcze pytania - pisz na priva
            donna@list.pl

            Pozdrawiam
            Donata
            • grazbed Re: angielski w przedszkolu 23.10.03, 10:12
              W moim dość dużym mieście - Warszawa - są też Omnibusy ale jakoś kiążeczek dla
              małych dzieci niestety w nich nie ma.

              Prześledzę zatem e-bay.

              Pozdr
              Grazka
              • donatta Re: angielski w przedszkolu 23.10.03, 13:17
                Aż mi się wierzyć nie chce. Do Poznania sprowadzają, a do Warszawy nie? Może
                powinnaś porozmawiać, może mają gdzieś skrzetnie ukryte? Albo poproś, niech
                sprowadzą.
                Powodzenia,
                Donata
                • silije.amj Re: angielski w przedszkolu 25.10.03, 20:08
                  To prawda, że dziecko zapomni czego się nauczyło. Ale podświadomość nie
                  zapomni - i kiedy dziecko ponownie zetknie się z językiem to nie będzie to
                  całkiem uczenie od nowa, tylko znacznie szybsze wydobywanie czegoś z
                  zakamarków pamięci - inaczej mówiąc dziecko będzie już OSŁUCHANE. Dlatego
                  chyba zawsze warto, nawet jeśli martwimy się o możliwość kontynuwacji.
    • mader1 Re: angielski w przedszkolu 30.10.03, 07:53
      Hmm.. oczywiscie, ze uczyc ! Po pierwsze - w szkolach z roku na rok cos sie
      moze zmienic. Za dwa lata moze sie okazac, ze jest od I klasy.Jezeli nie - moze
      sie okazac, ze sa dodatkowe lekcje dla grupy niezbyt drogo.Mozna korzystac z
      internetowych stron dla dzieci po angielsku i wtedy ten podstawowy, najprostszy
      angielski sie utrawala... A moze wzbogacicie sie i wezmiecie lekcje w
      prywaatnej szkole.2 lata to dlugo smile
    • paulinapaulinapaulina Re: angielski w przedszkolu 31.10.03, 15:23
      Pozwolę sobie mieć odmienne zdanie od większości tu prezentowanych. Jako
      filolog z wykształcenia trochę wiem o mechanizmach uczenia się języka obcego.
      Dorawdy, nie mogę zrozumieć tego pędu rodziców do nauczania dzieci angielskiego
      już od przedszkola.

      Nie znam wiarygodnych badań, z których wynikałoby niezbicie, że poziom
      znajomości języka u dzieci, które zaczęły naukę w przedszkolu jest wyższy od
      tych dzieci, które zaczęły się uczyć angielskiego w wieku szkolnym.

      Odwrotnie, z obserwacji i własnego doświadczenia wiem, że zupełnie zadowalający
      poziom można osiągnąć rozpoczynając naukę w wieku około 7 - 8 lat. A w
      niektórych przypadkach nawet później.

      Niezdrowy wyścig szczurów, postępująca amerykanizacja, zaspokajanie własnych
      ambicji oraz szukanie przez rodziców rekompensaty za utracone lata izolacji
      międzynarodowej - to zjawiska, które doprowadzają do takich oto sytuacji:

      Na zebraniu w przedszkolu rodzice postanowili zmienić szkołę językową dla
      swoich pociech, jakoby poprzednia nie uzyskiwała efektów (sic!). W końcowym
      rezultacie wybrano szkołę, która:

      po pierwsze - oferowała kilka modułów do wyboru - np. zajęcia 2x lub 3x lub 5x
      w tygodniu (tak, 5x w tygoniu!)i odpowiednio do wariantu kształtowała opłaty ,
      po drugie i chyba najważniejsze - zobowiązała się do dostarczania rodzicom
      czegoś w rodzaju ściągawki. Znajdą się w niej słówka, wyrażenia i całe frazy z
      podaniem wymowy, aby rodzice, którzy nie znają angielskiego, mogli odpytać
      swoje dzieci i sprawdzić stopień opanowania języka.

      Horrendum!!!

      P.

      • donatta Re: angielski w przedszkolu 31.10.03, 21:30
        To fakt, w niektórych przypadkach pęd do nauki języka obcego przybiera
        monstrualne rozmiary. Niemniej jednak - jako filolog - powinnaś zdawać sobie
        sprawę z tego, że tylko kontakt z językiem w pierwszych 3-4 latach życia
        dziecka gwarantuje, że osiągnie ono kompetencję językową bliską osobie, która
        posługuje się danym językiem jako swoim ojczystym. Potem, owszem, nauczymy się
        gramatyki, opanujemy słownictwo, ale nasze mięśnie odpowiedzialne za
        produkowanie dżwięków przystosują się do wymowy jednego tylko języka i koniec.
        Nie pójdzie już tak łatwo. Nie rodzimy się przecież z nastawieniem na jeden
        język, dziecko urodzone w Wietnamie opanuje perfekcyjnie Swahili a malec z
        Belgii - język Pigmejów, jeśli tylko będą miały kontakt z tym językiem od
        urodzenia. I daltego tak ważna jest wczesna nauka...
        Tu, oczywiście, otwiera się pole do dyskusji na temat kwalifikacji lektorów i
        tego, czy nie wyrządzą dziecku więcej szkody niż korzyści.
        Moja córka, na przykład, pięknie aspirująca spółgłoski, i wymawiająca trudne
        dla Polaka dżwięki typu "th", po iluś tam lekcjach angielskiego w przedszkolu
        zaczęła mówić z takim akcentem, że mało z krzesła nie spadłam... Na szczęście
        wszystko wróciło do normy.
        Pozdrawiam
        Donata
        • kaja99 kasety z bajkami 02.11.03, 23:18
          Może ktoś poradzi, jak praktycznie zdobyć kasety (chętnie używane) z prostymi
          bajkami w języku angielskim, własnie coś w stylu np. Mysi? Pytałam nawet w
          kilku wypożyczalniach, ale też nie ma.
          • donatta Re: kasety z bajkami 03.11.03, 09:54
            W sklepach raczej nie dostaniesz, jeśli masz DVD, mozesz pytać w
            wypożyczalniach, choć nie wiem, czy będą mieli (bo o oryginalnych kasteach VHS
            możesz zapomnieć). Ja kupiłam 10 kaset z Mysią i jeszcze jakieś inne bajki na
            angielskim ebayu. Sprzedają tego dużo, drogo nie wychodzi, ja za te kasety
            zapłaciłam tyle, ile wydałabym na tyle samo nowych Mysi po polsku. Warunkiem
            kupowania na ebayu jest posiadanie karty kredytowej, no i jako taka znajomość
            angielskiego.
            Pozdrawiam
            Donata
          • dagbe Re: kasety z bajkami - angielski w TV 03.11.03, 11:02
            W niedzielę o 9:50 w TVP1 "Lippy i Messy" - dosłownie trzy minuty prostej
            bajeczki po angielsku. Proponuję nagrywać.
            Jest też program na BBC Prime o 7:00 rano (i po południu 15:00). W bloku dla
            dzieci są (po angielsku):
            * Teletubisie ("The multi-award-winning children's programme, starring Tinky
            Winky, Dipsy, Laa-Laa and Po.")
            * "Step Inside" (With the help of Basil the Bookshelf, Chloe the Clock and
            Twinkle the Cat, Mr Mopple reads from the storybook in this delightful
            children's series.)
            * "Bits & Bobs" (The adventures of Fluff and Stuff, two inquisitive balls of
            fluff who are keen to find out about the world.)

            Sama chętnie oglądam te programy wink

            Pozdrowienia,
            Dagmara
            • kaja99 Re: kasety z bajkami - angielski w TV 03.11.03, 12:57
              Dziekuję za podpowiedzi. Tak Lippy... już oglądamy i nagrywamy, ale troszkę za
              mało tego. Swego czasu był w TV jeszcze bodajże Muzzy... .
              Jesli chodzi o pozostałe programy, to watpię , czy będę miała dostęp. (jaki
              kanał?).
              Mysi chyba też nie uda mi się zakupić w taki sposób. Może gdzieś w internecie
              coś wyszukam (do ściągnięcia?).

              Jesli chodzi o moje doswiadczenia, to nie będę wielce oryginalna, jesli
              potwierdzę, iż wczesna nauka ma tylko wtedy sens edukacyjny, jezeli kontakt z
              językiem jest częsty i ciągły. W pozostałych przypadkach potraktujmy to jako
              rozrywkę ogólnorozwojową dla dziecka, coś w stylu opanowania kolejnej piosenki
              (wierszyka, zabawy, trudnego słowa)w języku polskim. Natomiast to czego dziecko
              łatwiej nauczy się we wczesnym wieku (wymowa, intonacja, łatwe rozumienie ze
              słuchu) nie zaoferuje wspólna nauka w przedszkolu ( w najczesciej spotykanym
              wydaniu), gdzie dzieciaki nabierają na ogół "złych nawyków językowych".
              • dagbe Re: kasety z bajkami - angielski w TV 04.11.03, 10:24
                Teletubisie są na programie BBC Prime.

                Pozdrowienia,
                Dagmara
      • wieczna-gosia Re: angielski w przedszkolu 03.11.03, 09:54
        paulina, bo takich badan nie ma. Nie ukrywajmy to czego dziecko 4-5 letnie
        uczy sie caly rok, dziecko 7-8 letnie opanowuje w miesiac.
        Dzieci ucza sie uzytkowo- przydaje sie mi wiec zapamietuje, nie przydaje- wiec
        zapominam. Jesli dziecko ma rodzica, ciocie, czy jakis inny kontakt z jezykiem-
        zapamieta go proporcjonalnie wiecej. Mozna te uzytkowowsc stworzyc sztucznie
        poprzez np kreskowki po angielsku- to robia kraje skandynawskie, gdzie
        wszystko jest podpisane i dziecko nie umiejace czytac musi nauczyc sie
        rozumiec obcy jezyk.
        Kiedys miala poglad bardziej zblizony do twojego. Teraz mi troche zlagodnial
        tzn- pamietam ze filologiem nie jestem ale ucze tego jezyka- a wiec
        przygotowuje lekcje, slucham kaset, ogladam filmy w orginale itp. Slowem moje
        dzieci maja potencjalnie lepszy kontakt z tym jezykiem. Jesli beda chcialy
        piosenek- przyniose piosenki. Jesli bedza chcialy wiedziec jak jest trawa-
        powiem. Moje kolezanki ktore jezyka nie znaja- tego nie zrobia.
        Dopoki zajec nie nazwiemy nauka, nie wpadniemy w rytm sprawdzania ile nasze
        dziecko sie nauczylo, tylko potraktujemy to jak jakiekolwiek inne zajecia-
        podoba sie- niech chodzi- nie podoba sie- niech nie chodzi. To wszystko OK.
        Jesli zaczynamy wiedzy wymagac- proponuje sie samemu zapisac wink))
        • dagbe Re: angielski w przedszkolu 03.11.03, 10:46
          Gosiu!
          Podpisuję się pod Twoimi postami rękami i nogami! smile
          Uważam, że moim zadaniem jako rodzica jest stworzyć dziecku MOŻLIWOŚCI na tyle,
          na ile mnie stać. Np. jeśli mogę sobie pozwolić (czasowo i finansowo) na lekcje
          angielskiego 5 razy w tygodniu - posyłam dziecko na te lekcje, o ile sprawiają
          mu one przyjemność. Mam pewną koncepcję kształcenia moich synów. Kardynalną
          zasadą jest jednak to, żeby zajęcia sprawiały im przyjemność. Potrafię
          zrezygnować z prowadzania dzieci na zajęcia, które im nie odpowiadają. Na
          szczęście zarówno starszy (w szkole języka angielskiego dla dzieci) jak i
          młodszy (metoda Helen Doron) bawią się świetnie. Nie wymagam od nich
          spektakularnych wyników. Nie zgodziłam się, żeby starszy przygotowywał się do
          egzaminu Cambridge (jest podobno jakaś jego forma dla dzieci), bo on sam nie
          był pewien.
          Czasem faktycznie ambicje rodziców przerastają możliwości dzieci. Ale myślę, że
          to jest szerszy problem a nie akurat modny trend uczenia języka obcego od
          kołyski. Nie da się ukryć - w dzieciństwie uczymy się najszybciej i szkoda
          byłoby tego nie wykorzystać.

          Pozdrowienia,
          Dagmara
    • nocek1 Re: angielski w przedszkolu 14.11.03, 14:17
      Witam.
      A ja się zgadzam z Pauliną. Uważam, że nie ma sensu zapisywać na angielski w
      przedszkolu. Dzieciaki nie zawsze potrafią się skupić, a potem efekt taki, ze
      żle zapamiętują i trudno to wyplenić. Ja nie zapisałam naszego 4-letniego syna
      na angielski, ale sam poszedł na lekcję próbną no i po powrocie z przedszkola
      twierdził, że zna kolory po angielsku : biały - białt i brązowy - brązoł. I na
      nic tłumaczenie, że trochę żle usłyszał, Pani mówiła i koniec.smile)) Kasia (mama
      dwóch chłópaków)
      • natalii11 Re: angielski w przedszkolu 15.11.03, 22:19
        Cześć, kiedy mój najstarszy syn chodził do przedszkola też byłam entuzjastką
        nauki angielskiego a raczej pewnej mody. Teraz patrząc z perspektywy czasu
        widzę ,że przez 3 lata tzw. nauki mój syn przyswoił kilka podstawowych słówek,
        kilka wierszyków i piosenek. Zajęcia odbywały się dwa razy w tygodniu po 30
        min. i z tego co pamiętam sporo kosztowały, natomiast efekty praktycznie żadne.
        Wydaję mi się ,że dziecko więcej zyska oglądając anglojęzyczne bajki -tylko
        proste, niż ucząc się w przedszkolu , być może jest to kwestia
        lektora.Podsumowując mój drugi syn ma obecnie 4 lata i naukę angielskiego
        rozpocznie w szkole podstawowej. POzdrawiam.
      • mamongabrysi Do Donatty 16.11.03, 16:53
        Równiez jestem anglistką i mam prawie dwuletnie dziecko, bardzo rozgadane.
        Zastanawiam sie nad uczeniem jej angielskiego. Kupiłam oryginalnego Boba
        Budowniczego i mam ze trzy książeczki z kasetami. Mam jednak dwie wątpliwości -
        czy oglądając z dzieckiem bajke mam służyć za lektora, bo moje dziecko cały
        czas dopytuje się co oni mówią; drugi problem: nie chce byc dla mojej małej
        pania nauczycielką tylko mamą... Jak sobie z tym radziśz?
        Ania
        • kaja99 bajki na kasetach 16.11.03, 23:02
          A czy przypadkiem w Polsce kupiłaś tego Boba?

          Z mojego doświadczenia mogę stwierdzić, iż dzieci wymagają od czasu do czasu
          wyjaśnienia (tłumaczenia). Oczywiście zależy to też od charakteru bajki (bo
          cieszą np same obrazki, a tekst obcy wpada w ucho przy okazji), jak i od danego
          dziecka.
          • mamongabrysi Re: bajki na kasetach 17.11.03, 10:35
            Bob przyjechal z Anglii. W Polsce nic nie udało mi się kupić. Szukałam kaset
            przygotowanych specjalnie dla dzieci uczących się języka. Kiedyś był Muzzy ale
            już go nie można dostać. Czy mam siedzieć plackiem z dzieckiem i tłumaczyc tego
            Boba? A tak na marginesie to u nas sie to na razie nazywa Bob ze gilderwink))
            Pozdrawiam
            Ania
            • kaja99 Re: bajki na kasetach 17.11.03, 12:38
              Mnie jeszcze udało się kupić kasety ze serii języka angielskiego dla dzieci,
              która króciutko wychodziła bodajże 2 lata temu. Dalej jednak bezskutecznie
              poszukuję czegoś więcej.
              A propos tłumaczenia, ja robię tak: opowiadam po polsku w kilku słowach akcję
              przed i po obejrzeniu, w trakcie natomiast co jakiś czas zatrzymuję kasetę
              powtarzając i tłumacząc pojedynczy wyraz lub zwrot. Niemniej wydaje mi się, że
              wiekszość dzieci chętnie ogląda bajki w obcym języku mając już jakieś podstawy
              (tzn znając kilka/kilkanascie wyrazów i zwrotów, które wyłapuje pomiędzy
              obcymi dżwiękami). Ponadto uważam, iż dobre rezultaty daje rytuał wieczornego
              słuchania kaset w jezyku obcym, przed zaśnięciem.
              • mamongabrysi Re: bajki na kasetach 17.11.03, 13:19
                A ile lat ma twoje dziecko, bo moja mała ma niecałe dwa, dlatego opowiedzenie
                akcji w skrócie nie przynosi rezultatów i tak dopytuje sie co oni mówią. A
                jakie kasety kupiłaś? Może byśmy się jakoś wymieniły?
                Ania
                • kaja99 Re: bajki na kasetach 17.11.03, 14:56
                  Ciut starsze. Gdy miala 2 lata to nawet po polsku bajek jej nie puszczałam, po
                  prostu jestem przeciwna szklanemu obrazowi, wolałam kasety w magnetofonie. Są
                  różne maluszki; jedne patrzą "bez oddechu" w obraz, inne chcą, aby ciagle
                  komentować bajkę nawet w języku ojczystym. Są gaduły, które bez przerwy pytlują
                  (dopytują się,komentują), wszystko jedno czy uczysz języka obcego, czy czegoś
                  innego. Oj, nie jest łatwy los matki z edukacyjnymi ambicjami skierowanymi w
                  stronę własnego dzieciaka, nawet jeżeli to dziecko samo domaga się kształcenia!
                  Sorry, ale teraz muszę już kończyć.
                  • mamongabrysi Re: bajki na kasetach 17.11.03, 22:01
                    Tak sobie myślę,że może lepiej posłucham instynktu. Miotam się w sprawie
                    uczenia Gabrysi między instynktem a rozsądkiem. Instynkt mówi: daj sobie spokój
                    kobieto... Rozsądek czy też może raczej ambicja, zwłaszcza po przeczytaniu tak
                    wielu postów od mam praktykujących naukę angielskiego mówi: no rusz się
                    kobieto, nie leń się tylko zadbaj o przyszłość swojego dziecka I tak jest z
                    prowincjii więc będzie miało trudniejszy start... I bądź tu mądra...
                    Pozdrawiam
                    Ania
Pełna wersja