Komputer. Gdzie są granice?

06.11.08, 16:40
Od jakiegoś czasu jestem zaniepokojona tym, ile czasu w ciągu dnia mój syn
poświęca na siedzenie przed komputerem.
Jego dzień wygląda tak : wraca ze szkoły, nie zdąży zdjąć butów, najważniejsze
jest żeby włączyć od razu komputer , rzuca plecak w kąt,
I zapomina o całym bożym świecie. Nie rozmawia nawet ze mną, jak wchodzę do
pokoju i pytam się jak mu dzień minął i jak tam było w szkole odpowiada tylko
: OK(oczywiście nie odrywając się od komputera). Ostatnio byłam też na
wywiadówce w jego szkole i pani powiedziała mi ,że syn znacznie opuścił się w
nauce, często zdarza mu się nie odrabiać prac domowych. Wydaje mi się, że
winny temu wszystkiemu jest właśnie komputer. Czy to nie jest ostatnia chwila
na to ,żeby ograniczyć siedzenie przed komputerem synowi? Jak mu
przetłumaczyć, żeby spędzał przed nim mniej czasu? Nie chcę podejmować jakichś
radykalnych środków w stosunku do niego , poza tym nie jestem w stanie
upilnować ciągle czy aby na pewno on nie siedzi przed komputerem – oboje dosyć
dużo pracujemy z mężem , więc wieczorami jesteśmy wykończeni, mamy duży dom,
syn ma swój pokój na górze, dlatego też kontrolowanie go jest sporadyczne.
    • kokko44 Re: Komputer. Gdzie są granice? 06.11.08, 16:54
      No ale ja nie rozumiem czego ty właściwie chcesz kobieto. Piszesz ,ze nie chcesz
      „podejmowac radykalnych srodkow”
      a sytuacja moim zdaniem ewidentnie tego wymaga. Czytalas kiedys o
      uzaleznieniach? Wiesz ze od komputera człowiek tez się uzaleznia?!wiec co
      dopiero takie 11 letnie dziecko.
    • kawad Re: Komputer. Gdzie są granice? 06.11.08, 16:56
      Nie napisałaś ile syn ma lat. Jednak bez względu na jego wiek to nie
      komputer ponosi winę tylko Wy - rodzice dopuściliście do takiej
      sytuacji. Powinniście zawrzeć z synem umowę, może podpisać kontrakt?
      Zdecydowanie ograniczcie mu dostęp do komputera. Istnieją programy,
      dzięki którym możecie limitować czas spędzany przed monitorem. Sądzę
      również, że powinniście poważnie porozmawiać z synem.
      Dodatkowo pojawia się problem utrudnionej kontroli. Może komputer
      nie powiniem stać u syna w pokoju tylko w Waszym? Moi synowie długo
      jeszcze nie będą mieli we własnym pokoju ani TV ani komputera.
      Pokażcie synowi, że istnieją różne ciekawe zajęcia poza siedzeniem
      prz3ed kopmuterem. Namówcie go np. na zajęcia sportowe. Samo gadanie
      nic nie da, ważny jest przykład. Spróbujcie zmienić choć trochę styl
      życia, może jakieś wspólne wypady weekendowe wchodzą w grę?
    • wols_kaa Re: Komputer. Gdzie są granice? 06.11.08, 17:06
      bez przesady nie straszmy uzależnieniami moim zdaniem twojemu synowi zwyczajnie
      brakuje zainteresowań może powinnaś zapisać go na jakieś dodatkowe zajęcia jest
      w takim wieku ze powinien mieć już jakieś hobby zacząć się rozwijać w jakimś
      kierunku nie zwlekaj z tym bo potem faktycznie może być już za późno
      • thaures Re: Komputer. Gdzie są granice? 06.11.08, 17:17
        Mój młodszy syn po odrobieniu lekcji leci przed TV, jak go stamtąd
        wypędzę leci przed komputer lub Gamecube- " no bo powiedziałaś że za
        długo siedzę przed telewizorem" Nieraz gramy w jakieś gry
        planszowe, ale widzę, że on wręcz marzy, żeby polecieć i w coś
        pograć na komputerze. Mamy dni bez żadnego sprzętu- Mały początkowo
        snuł się wtedy po domu i zwyczajnie się nudził. Ale jakoś z upływem
        czasu zaczął się bawić, odkrywa klocki na nowo, czyta... Mimo to
        wiem, że wszystko to przegra z Tv lub filmem
      • vittoria_1 Re: Komputer. Gdzie są granice? 06.11.08, 17:31
        Nie chcę podejmować radykalnych środków, bo nie chcę żeby syn miał mnie za
        swojego wroga, jeśli np. zabiorę mu komputer.
        Jego w ogóle w tej chwili jest bardzo ciężko czymkolwiek zainteresować, no chyba
        ,że jest to nowa gra komputerowa…myślałam raczej o tym czy może są jakieś
        wychowawcze wskazówki, dzięki którym odzwyczaję syna od tej komputerowej manii…
        • wieczna-gosia Re: Komputer. Gdzie są granice? 06.11.08, 20:49
          uswiadomic mu problem
          poszukac wspolnych rozwiazan
          zostawic sobie prawo do ostatniego slowa

          boli- ale dziala.
        • scher Re: Komputer. Gdzie są granice? 04.12.08, 07:43
          vittoria_1 napisał:

          > Nie chcę podejmować radykalnych środków, bo nie chcę żeby syn miał
          > mnie za swojego wroga, jeśli np. zabiorę mu komputer.
          > czy może są jakieś wychowawcze wskazówki, dzięki którym odzwyczaję
          > syna od tej komputerowej manii

          Oczywiście są wychowawcze wskazówki: Podjąć radykalne środki i przeżyć pretensje ze strony swojego dziecka, twardo postawić na swoim. Maślokowaci rodzice to ostatnie, czego dziecko potrzebuje.
    • marzeka1 Re: Komputer. Gdzie są granice? 06.11.08, 17:22
      "Nie chcę podejmować jakichś
      radykalnych środków w stosunku do niego "- a dlaczego nie??? może odcięcie od kompa, to radykalne ustalenie nowych zasad. Moi synowie w tygodniu mogą grać na kompie ok. 45 min. do godziny dziennie, w weekend trochę dłużej, oczywisćie warunkiem grania jest odrobienie lekcji i normalna sytuacja a szkole. Synowie mają 10 i 14 lat.
    • mruwa9 Re: Komputer. Gdzie są granice? 06.11.08, 17:24
      Moj syn am swoj wlasny komputer w swoim pokoju, ale korzystanie z
      niego jest obwarowane zasadami: najpierw musi byc odrobione zadanie
      domowe, a wieczorem o 21 chlopak lezy w lozku gotowy do spania, z
      umytymi zebami. Brak odrobionych lekcji czy spoznienie chocby o
      minute skutkuje szlabanem na komputer nastepnego dnia. Wiesz, jak
      sie chlopak pilnuje? A nie jest latwo, bo facet bojowy , bardzo
      impulsywny, ale jestesmy do bolu konsekwentni w tej materii.Poza tym
      w tygodniu wolno mu korzystac z komputera max. godzine dziennie, w
      weekendy max 2 godziny, a i tak wydaje mi sie, ze to nieco za duzo.
      Marne to tlumaczenie: praca. Wiekszosc rodzicow pracuje... Tak jest
      wam po prostu wygodnei: dziecko znika i macie swiety spokoj, a
      zorganizowanie mu alternatywnych zajec, chetnie wykonywanych
      wspolnie z Wami (basen, tenis, wycieczki, wspolna gra w scrabble czy
      Monopol) wymaga pewnego wysilku z Waszej strony,a nazwijmy rzecz po
      imieniu: nie chce Wam sie. Kazdemu sie czasem nie chce, ludzka
      rzecz.
    • kawka74 Re: Komputer. Gdzie są granice? 06.11.08, 17:42
      Jeśli okupowanie komputera przekłada się na pogorszenie wyników w nauce, to nie
      jest dobrze. IMO nie jest to już kwestia nudzenia się, ale wchodzenia w nałóg.
      Syn z Wami nie gada, nie odrabia lekcji, nie uczy się, tylko poświęca swój czas
      siedzeniu przed komputerem - to nie jest znudzony młodzieniec, który nie ma
      innych rozrywek, ale kandydat na ciężkiego nałogowca.
      Oczywiście możesz z nim porozmawiać, ale skoro Was nie ma, to chyba tylko kłódka
      na kompa pozostaje, bo syn kiwnie głową i - ponieważ nie macie nad nim kontroli
      - będzie robił, co chce. Sam sobie tego nie ograniczy, obawiam się, że Wy to
      musicie zrobić.
      • tastylemonka Re: Komputer. Gdzie są granice? 06.11.08, 19:31
        moim zdaniem wprowadzanie zasad to super sprawa - może nie takich jak opisala da.laskowska,bo to mi jakims konserwatyzmem trąci ;P ale np. ja żeby uniknąć tej sytuacji przewidziałam ze komputer będzie przyciągał moje dziecko na coraz wiecej czasu - przeciez dzieciaki gdyby mogly to bawilyby się 24h na dobe - dlatego u nas jest tak: za kazda dobra ocene w szkole ewunia może pograc przez godzinke na komputerze - zawsze sprawdzam czy odrabia lekcje - jeśli tak to wtedy tez pozwalam jej pograc - staram się jej pokazac ,ze najpierw obowiązki a potem przyjemności.
        • hoonolulu Re: Komputer. Gdzie są granice? 06.11.08, 20:34
          Ja jednak musze to napisać , bo nie mogę się powstrzymać.BEZRADNOŚĆ PANI,
          ZAKŁADAJĄCEJ WĄTEK MNIE POWALIŁA. Przecież, nie możemy mieć nadziei na to ze to
          nasze dziecko pierwsze będzie wiedzialo ze ma skonczyc. Była jedna wypowiedź z
          która się zgodze – ze dziecko należy od początku uczyc tego co jest jego
          obowiązkiem a co przyjemnością. Jeśli spedza godziny przed komputerem, to po
          prostu wyłączyć i jasno powiedziec czym ma się teraz zajac. Przykład , który
          pani opisala, kojarzy mi się z metodami bezstresowego wychowywania, które wrecz
          potępiam. Dziecko samo się nie wychowa.
    • mruwa9 Re: Komputer. Gdzie są granice? 06.11.08, 17:45
      vittoria widzi problem zero-jerdynkowo: wszystko albo nic. Albo
      komputer do woli, albo zero dostepu. a tu chodzi o OGRANICZENIE
      czasu korzystania z komputera do jakis dopuszczalnych granic,
      ustalenie piorytetow, warunkow, jakie dziecko musi spelnic,zanim
      wlaczy komputer. Ale vittoria boi sie konfrontacji, boi sie
      wlasnego dziecka, wiec pewnie nic nie zmieni, albo podejmie jakas
      teatralna probe egzekwowania wladzy rodzicielskiej i po pierwszej
      awanturze odpusci. Tak to widze, na podstawie tego, co vittoria
      pisze.
      A ty nie spamuj.
    • korbass Re: Komputer. Gdzie są granice? 06.11.08, 17:47
      ZABIESZ SYNKA NA SPACER, ZROBCIE Z MĘŻEM JAKAS WYCIECZKE WEEKENDOWĄ CAŁĄ
      RODZINA, JAK NIE TO CHOCIAZ DO KINA, ZAPLANUJ MU JAKOS WOLNY CZAS ŻEBY NIE
      SIEDZIAL CIAGLE W DOMU.
      • da.laskowska Re: Komputer. Gdzie są granice? 06.11.08, 19:07
        Zgadzam się z organizowaniem dziecku w taki sposób czasu wolnego.Ja nie pozwalalam od początku synowi siedziec dlugo przed komputerem, poza tym on ma duzo zajec:chodzi na lekcje tenisa, zapisał się do kółka plastycznego.Syn nie potrzebuje tych ociekajacych agresja gier, a Internet używa tylko jak musi, bo wiadomo, ze to szkoly się przydaje. U nas zawsze byly jasne zasady, w wolnych chwilach wolimy isc np. na spacer, niz siedziec w domu przed komputerem, telewizorem.
      • lucerka Re: Komputer. Gdzie są granice? 06.11.08, 20:17
        Dokladnie to samo mialam powiedziec. Po szkole moze WSPOLNE jedzenie?
        A potem do muzeum techniki czy jakies inne zajecia.
    • mareczekldz Re: Komputer. Gdzie są granice? 06.11.08, 20:45
      Wdze że problem jaki ma ta pani to też brak kontaktu z synem. Ja na pszyklad
      sam uwielbiam grac w gry komputerowe i gram razem z synem , mamy już taka regule
      ze gramy zawsze wieczorem w niedziele naprawde mamy przy tym duza radoche.
      Polecam rodzicom!!!!!!!
    • wieczna-gosia Re: Komputer. Gdzie są granice? 06.11.08, 20:49
      1. najpierw porozmawiaj z synem, ze widzisz taki problem. Niech on powie jak to
      wyglada z jego strony. Moze sa jakies rzeczy, ktore chcialby robic w tygodniu.
      pokazujcie mu inne sposoby spedzania czasu.
      2. jesli nie nastapi poprawa (ale to MUSI byc zasygnalizowane w czasie pierwszej
      rozmowy- wyprowadz komputer z jego pokoju. Na zasadzie- ty nie umiesz sie
      kotrolowac, my nie mamy mozliwosci bo siedzisz zbyt daleko- wiec komputer bedzie
      stal w przestrzeni publicznej. Oczywiscie akcji pokazywania co jeszcze mozna
      robic nie zaprzestawaj- moze cos chwici.

      Ja od razu postanowilam ze miejsce komutera bedzie gdzies na widoku.
      Konsekwencje obowiazuja wiec i ja nie uzywam komputera w sypialni smile dzieci
      spedziaja przed nim czas, gadaja, pisza maile ale bez przesady.
    • bablara Re: Komputer. Gdzie są granice? 06.11.08, 22:07
      A mi sie wydaje ,ze tutaj wlasnie potrzebne sa radykalne zmiany. I to ze nie
      bedziesz przyjaciolka syna to chyba normalne.Kobieto jestes jego matka i
      postepuj jak matka. Skoro Twoj syn opuscil sie w nauce , to trzeba reagowac, a
      nie debatowac czy pomysli o mnie,ze jestem ta zla. Moj syn zareagowal wlasnie
      tak jak mowisz, ale u mnie dzialanie bylo radykalne, dlatego ze nigdzie nie
      moglismy sie ruszyc , bo on chce grac i koniec. Powiedzielismy krotko, w
      tygodniu nie ma grania na komputerze wcale i to sie sprawdza. Czasami sa jakie
      odstepstwa od reguly, ale to sa naprawde sporadyczne sytuacje , czasami w ramach
      nagrody . I zaznaczam ,ze weekend syne tez nie spedza caly czas przed komputerem
      , jest tyle fajniejszych zajec ,ze szkoda czasu.
      • zara82 Re: Komputer. Gdzie są granice? 03.12.08, 11:20
        Z jednej strony się z wami zgadzam, a z drugiej nie do końca. Nie można
        traktować komputera jako diabła wcielonego.
        Zresztą ostatnio interesowałam się tym zagadnieniem. Wśród różnych porad
        znalazłam też wypowiedź psychologa na stronie betaplaneta.pl link był strasznie
        więc skróciłam. Może się wam przyda
        tnij.org/cgj8
    • jakw Re: Komputer. Gdzie są granice? 03.12.08, 21:48
      Tak, jest to ostatnia chwila, żeby zabrać się za wychowywanie. Na
      razie was pewnie nie ma ciągle w domu, a nawet jak jesteście to nie
      chce wam się ruszyć pewnej części ciała, żeby zobaczyć czy młody
      jeszcze żyje. Czy młody ma chociaż do kogo usta otworzyć?
      Proponuję przenieść komputer do pokoju, w którym dostęp do komputera
      będzie pod kontrolą. A jeśli złapie zły stopień czy nie odrobi
      lekcji odcinasz mu dostęp do kompa na kilka dni: hasłujesz komputer,
      zamykasz drzwi do pokoju na klucz. Jeśli będziecie konsekwentni to
      syn powinien dojść do wniosku, że zawalanie szkoły jest
      nieopłacalne. A jeśli nie raczy cię poinformować o kiepskich ocenach
      i dowiesz się o nich na wywiadówce to możecie mu odciąć dostęp do
      komputera do czasu następnej wywiadówki. Oczywiście poinformuj go o
      konsekwencjach nawalanek, żeby nie było: "A ja nie wiedziałem"
      • zawilec1 Re: Komputer. Gdzie są granice? 04.12.08, 23:40
        Ustalić zasady korzystania z komputera i zacząc się z dzieckiem
        BAWIĆ, wspólnie organizować i spedzać czas, a jeszcze nie zapomniec
        o wdrazaniu do innych obowiazków domowych i pomocy. Nic nie
        zmienisz -to za chwilę dojdą jeszcze wieksze problemy, bo brak
        rzeczywistego kontaktu rodziców z dziećmi grozi podejmowaniem przez
        te ostatnie zachowań ryzykownych. Chcesz być dla niego przyjaciółą i
        tak nie jesteś, jego przyjacielem jest komputer, który "zaspakaja"
        jego potrzeby.
        • zawilec1 Re: Komputer. Gdzie są granice? 04.12.08, 23:41
          Komputer. Gdzie sa granice? Granice są tam gdzie ty je wyznaczysz!
Pełna wersja